czwartek, 17 września 2015

Dla tęskniących



  17-go września mija kolejna rocznica napaści ZSRR na Polskę. Bratni naród Radziecki, jak siebie później nazywali, wespół z niemieckim najeźdźcami, rozbił w puch resztki naszych armii i zagarnął połowę tego kraju. Teoretycznie nie na długo, ale wystarczyło aby dokonać zbrodni, których dziś nie chce nazwać ludobójstwem. Te fakty wszystkim są znane i nie zamierzam się na nich skupiać.

  Po czteroletniej przerwie ta sama armia ponownie znalazła się na naszym terytorium, tym razem na zdecydowanie dłużej. Czynnie pomogła komunistom, szkolonym w Moskwie, rozprawić się z opozycją, uciekając się niemal do takich samych metod, jak w 1939 roku. Później pod pozerem ochrony naszego terytorium przed kapitalistycznym imperializmem żywiła się naszym kosztem, niczym stawowa pijawka. W końcu to było około 65 tys. żołnierzy. Gdyby ktoś nie wiedział, szacunki mówią o 2 mld. dolarów za jeden 1993 rok. Do tego trzeba dodać skażoną ziemię na poligonach, zdewastowane budynki po koszarach czy wreszcie zrujnowane lotniska. Gdy przyszło jej opuszczać nasze terytorium, czyniła to z oporem i niechęcią.

  Nic więc dziwnego, że gdy dziś słyszę jak to było dobrze za komuny, normalnie scyzoryk mi się w kieszeni otwiera. Bo nie wolno zapominać, że oprócz kosztów utrzymania tej armii, w tym samym czasie, gro naszej produkcji przemysłowej i spożywczej wędrowało za bezcen do Rosji Radzieckiej. Fakt, pewnie dzięki temu wszyscy mieli pracę, rzec w tym, że ta praca była w przewadze marnotrawiona właśnie na potrzeby bratniego narodu radzieckiego. Często też słyszę, że po likwidacji komunizmu, te liczne zakłady pracy padły, zostały wyprzedane i rozkradzione przez rodzimych i zagranicznych kapitalistów. Zwał jak zwał, twarde prawa ekonomii tu zadziałały. Molochy z przestarzałymi technologiami nie miały żadnych szans w konkurencji z nowoczesną gospodarką państw wysoko rozwiniętych. Musiały też paść słynne PGR-y, na których funkcjonowanie nikt nie chciał drukować pieniędzy bez pokrycia. Czyż można zapomnieć o okresowych i cyklicznych brakach towarów spożywczych? A przecież dziś, ta sama ziemia, a nawet jej mniejsza część, gdyby to miało sens, zasypałaby nas swoimi produktami.

  Nie, nie twierdzę, że dziś jest super dobrze, mimo że czytałem dziś dane na temat szczęśliwości Polaków, z których wynika, że 80% Polaków uznaje się za szczęśliwych. Warto jednak tę datę, 17 września, i o skutkach z nią związanych, pamiętać. To dla tych tęskniących za komuną...


7 komentarzy:

  1. Cóż jako rocznik `91 nie mogę mieć za wiele do powiedzenia na temat PRL-u. Nawet wspomniany przez Ciebie `93 to i tak dla mnie przeszłość związana można rzec z brakiem wyraźniejszych wspomnień.

    Czy ja wiem, jak dla mnie to nieco inne brzmienia, choć wywodzące się z tego samego rdzenia. Tak jak wyżej napisałem to i w kwestii muzyki się sprawdza, w większości to, czego słucham to wobec mojego wieku starocie czasem niewyobrażalne. Ale przez to może tak chwytają za pewne czułe struny mego wnętrza?

    Pozdrawiam z także słonecznej Hiszpanii. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za to przejechaliśmy obok stadionu RCD Espanyol i stadionu Olimpijskiego na tym wzgórzu całym widokowym. Coś tam próbowałem nadążać, ale taniec to nie mój żywioł. ;)

    A dzięki, dzięki. Już mi się nieco udało w życiu zobaczyć ładnych miejsc, ale tak czy siak nadal to tylko malutki fragmencik świata.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to jest możliwe ,że przeczytałeś komentarz ,który po kilku minutach usunęłam ,bo właśnie zorientowałam się ,że niesłusznie zarzucam podbieranie tematu.To nawet jak jest usunięty to JEST.A gdzie? To po co opcja usuń komentarz,aby inni nie czytali a adresat może gdzieś tam podejrzeć.W tym nie ma logiki.
    Bardzo interesuje mnie historia II wojny światowej.Nie tylko od strony historycznej ,ale literackiej.Literackie dokumenty zbrodni.
    Jedyne filmy fabularne na których zdarza mi się autentycznie płakać to filmy wojenne.
    Jeszcze raz przepraszam za pochopny wpis ;ręka widać zadziałała szybciej niż głowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie gniewam :) Jeśli coś nie jest typowym bluzgiem, może być najsurowszą krytyką, dla mnie to jest ok.
      Jeśli chodzi o II Wojnę Światową, już mam za sobą tę fascynację. Wiele czytałem, szczególnie na temat martyrologii i samych działań wojennych (na Pacyfiku i Atlantyku). Również sporo na temat nazistów.

      Usuń
  5. Ano tak właśnie było. :D Taka sytuacja wynikająca z piątkowej Barcelony, nikt z pozostałych osób nie palił się jechać nigdzie to tak wybrałem z Rodzicielką. Najbardziej umieram przy kupowaniu ubrań, dla mnie to zupełna abstrakcja jak można pół dnia chodzić po sklepach i nic nie kupić. Wolę zakupy płyt z muzyką albo książek.

    A dzięki za uśmiech z Polski, podobno w stolicy 26 w cieniu dziś było.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Należę do tych, co w pewnych sferach tęsknią za komuną. Zgadzam się z Tobą, że Rosjanie od 17 września 1939, poprzez okres wyzwalania i późniejszy pobyt w naszym kraju, nie zapisali się złotymi zgłoskami w naszej pamięci. Mam tylko jedno pytanie: kto miał nas wyzwolić spod niemieckiej okupacji, Anglia, Francja a może Roosevelt? Stalin wiedział, że nie wystarczy Niemców wypędzić z własnego kraju, ale trzeba ich pokonać, a droga przez nasz kraj była najkrótszą. Za wyzwolenie musieliśmy zapłacić haracz ale tak byłoby w przypadku każdego innego "wybawiciela".

    OdpowiedzUsuń