poniedziałek, 30 listopada 2015

Jeśli chcesz dorobić...



  Jeśli chcesz dorobić, i to dużo, musisz założyć fundację. Jeśli masz odrobinę fantazji, powód do takiego działania zawsze się znajdzie. Im bardziej trafisz w czuły punkt, tym dla Ciebie lepiej. I nie przejmuj się tym, że fundacja ma z definicji mieć jakiś szczytny cel, a ogółowi kojarzy się z grupą altruistycznych Samarytan (tego masła maślanego użyłem celowo). Teoria teorią, a praktyka swoje.
  
  Pewnie wszyscy już znają nazwisko Elbanowski, ściślej małżeństwo Elbanowskich, którzy z uporem wartym większej wagi walczą o prawa sześciolatków do zabawy i wolności od nauki w szkole. Nic dziwnego, bo „większa waga” ma konkretny, finansowy wymiar. Tak lekko ponad 7,5 tys. zł miesięcznie. I nieważne czy netto, czy brutto – sam bym nie pogardził. Aby było śmieszniej, wynagrodzenie dla wszystkich członków tej fundacji to 70 proc. (słownie: siedemdziesiąt) ogólnych przychodów fundacji. W poprzednich latach bywało nawet więcej. Ja rozumiem, trzeba po kraju jeździć, a benzyna wcale nie jest tania, do tego pewnie jakaś buchalteria, bo datki na fundację trzeba księgować i wynagrodzenie policzyć. Tylko jeśli mi ktoś kiedyś jeszcze powie, że to prawdziwi społecznicy o wrażliwych sercach, mający na uwadze dobro sześciolatków, to ja mu się w twarz roześmieję.

  Już dawno nikt tak nie namieszał w polskim szkolnictwie, jak to małżeństwo. Grozi nam totalny, niczym sensownie nie uzasadniony burdel w najniższych klasach szkół podstawowych i jeszcze większy, związany z „wygaszaniem” gimnazjów. Pewnie część sześciolatków będzie musiała powtarzać pierwszą klasę, część rodziców w ogóle nie jest w stanie się połapać w tym, co się dzieje, a o kolejnej, koniecznej zmianie programowej już nie wspomnę. A z tym gimnazjum, gdzie podobno szerzy się przemoc i patologia, to już zupełny przekręt. Miałem okazję kilka dni temu rozmawiać z rodzicami byłych gimnazjalistów. Oni faktycznie mówią o nieprawidłowościach, o alkoholu, o narkotykach i demoralizacji. A jednak, gdy prosiłem o szczegóły, nikt mi ich przytoczyć nie chciał, a może nie miał z nimi w ogóle do czynienia poza plotką? Następnego dnia rozmawiałem z samymi uczniami gimnazjum. Nikt nic nie widział i nie słyszał. Pomyślałem, że nie chcą mówić o tym ze starym ramolem, nie wiadomo skąd i kto zacz. Więc drążę temat z nauczycielką. I co? Ano trafia się tzw. element – uczniowie z wyrokami. Rzecz w tym, że gimnazjum ma obowiązek ich kształcić i nie może, ot tak, po prostu się ich pozbyć. Kilku patologicznych wyrostków i całe gimnazjum jest be. Po reformie to szkoła podstawowa będzie miała taki sam obowiązek – element uczyć i nic się nie zmieni!!! No, może poza tym, że kilka tysięcy nauczycieli straci pracę, a maluchy, od samego początku nauki, będą narażone na wpływ tegoż elementu.

  Wrócę jeszcze na moment do Elbanowskich. W marcu br. w Sejmie pani Elbanowska palcem wytknęła Zespół Szkół w Michałowicach*, gdzie w gimnazjum miała się szerzyć narkomania, przemoc i alkohol. To wszystko okazało się wyssaną z palca kalumnią. Ta Szkoła cieszy się najlepszą opinią w gminie. Do dziś nikt tej Szkole z Fundacji Elbanowskich honoru nie zwrócił, o przeprosinach nie wspominając. Już tak przy okazji. Dziś oglądałem sondę na temat wycofania ustawy o obowiązku szkolnym sześciolatków. Nasuwa się wniosek, że połowa popierających inicjatywę Elbanowskich dała sobie wmówić, że ich dzieci są niedorozwinięte. (sic!)

  Za to od dziś mam zamiar szukać pomysłu na swoją fundację, Wasze pomysły mile widziane...

* - http://natemat.pl/163245,ta-szkola-od-miesiecy-czeka-na-przeprosiny-pani-elbanowskiej-za-to-ze-z-mownicy-sejmowej-oczernila-ja-na-cala-polske

12 komentarzy:

  1. To nie sztuka założyć fundację, sztuką jest wycofać się z kasą. :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie o zakładanie idzie, ale o dobry pomysł :) Po co się wycofywać, jak pensja w sam raz na moje potrzeby :)?

      Usuń
  2. Mam dwa gotowe projekty fundacji, ale zwlekam z tym od wielu lat
    - chyba przerażają mnie zawiłości... O zarobkach na ten moment
    nawet nie myślę - jestem chyba niepoprawną altruistką (?)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się nie chcesz podzielić tymi pomysłami ;( Ja się zajmę formalnościami, a jak nie chcesz pensji, no cóż, na siłę nie będę wciskał... :)
      Pozdrawiam wieczorową porą z odrobiną uśmiechu :)

      Usuń
  3. moja narzeczona miała pomysł założyć fundację ale jakoś temat upadł, przeraziliśmy się formalności, poza tym mam podobne zdanie o fundacjach co Ty, to małe przedsiębiorstwa do wyciągania kasy od ludzi, to sposób na życie, ostatnio głośno było o wyroku w sprawie blogera Matka Kurka w stosunku do działalności owsiaka, ja już nigdy nie rzucę grosza na wielką orkiestrę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim skromnym zdaniem wszystkie formalności są do załatwienie, nawet te najbardziej skomplikowane. A jeśli motywuje je niebagatelna kasa...
      Również w moim odczuciu, krytyce poddaje się wszystko, co publiczne, nawet WOŚP, pod warunkiem, że owa krytyka ma nie ucieka się do kalumnii. Skoro Matka Kurka proces przegrała (? – nie jestem pewien, bo sprawy nie śledziłem), to znaczy, że nie wszystko musiało być prawdą.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. matka kurka wygrała proces, udowodniła, że wszystko to co mówiła o owsiaku było rzetelne, oparte na dostępnych dokumentach

      Usuń
  4. Asmodeuszu, zgadzam się z Tobą, ze fundacje mają się do altruizmu jak pięść do nosa.:)
    Łepetyna pracuje i kasa leci prosto do kieszeni organizatorów. Podobnie ma się rzecz w rodzinach zastępczych, większość z nich nigdy nie kierowała się dobrem dzieci...o miłości nie wspomnę.
    Cieplutkie pozdrawiam.:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ps. Mówiąc o rodzinie zastępczej ...mam wiedzę na ten temat, a czerpię ją z najbliższego otoczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daglezjo, nie mam kompletnie rozeznania, co do działalności rodzin zastępczych poza kilkoma „sensacyjnymi” doniesieniami prasowymi. Faktem jest, że większość może bulwersować kasa, jaką ta rodzina otrzymuje, a którą podobno można by wesprzeć rodziny, którym dzieci odebrano, lub same sieroty, które trafiły tam z Domów dziecka. Czy kilka przypadków patologii związanych z rodzinami zastępczymi może rzutować na całą tą instytucję? Nie wiem, nie podejmuje się twierdzić, że to jest złe czy dobre.
      Pięknie pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Wyśmiewasz ideę fundacji ze szczególnym uwzględnieniem małżeństwa Elbanowskich. Oni i im podobni to jak zwykło się mawiać wyjątki od reguły. Jest wiele fundacji działających uczciwie i spelniających bardzo ważną rolę w życiu społecznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz w tym, że to właśnie te wyjątki rzutują na obraz wszystkich fundacji. Ja próbowałem bliżej przyjrzeć się tym innym i w efekcie szybko zaprzestałem... by nie zepsuć sobie do reszty wizerunku dobrych intencji działaczy społecznych.

      Usuń