niedziela, 22 listopada 2015

KOD



  Moje wątpliwości, co do procedury ułaskawienia pana M. Kamińskiego rozwiał nie kto inny jak sam pan Prezydent A. Duda. Brawo, ma u mnie pierwszy mały plus. Nic to, że wypowiedzią sprzed czterech lat (sic!). Pewnie już niektórzy słyszeli, gdyby nie, i gdyby były wątpliwości przedstawiam ten krótki filmik:


  Mam wrażenie, że na członków PiS padła jakaś epidemia. Pisałem nie tak dawno o zmianie zdania pań K. Pawłowicz i B. Szydło. Dziś internauci znaleźli kolejny, ciężki przypadek tej choroby, której jeszcze nazwy nie znamy. Objawy są jednoznaczne, przyczyna nie znana.

  Na szczęście na facebook’u jest szczepionka uodparniającą pod znamienną nazwą KOD (nie mylić z HIV, ADHD i tym podobnych, które szczepionkami nie są). Ja skorzystałem, o czym nieskromnie informuję. Rozszyfruję; Komitet Obrony Demokracji. To nie jest partia, nie ma też nic wspólnego z wyznawaną religią czy ideologią. Ta szczepionka ma chronić przed zawłaszczeniem demokracji przez chorych na amnezję i zawłaszczających te swobody demokratyczne najczęściej nocą.

p.s. Już po pierwszym opublikowaniu notki, znalazło się jeszcze jedno znamienne nagranie. Nie mogłem się powstrzymać aby go dołączyć:






17 komentarzy:

  1. Nie jestem fanem obecnego prezydenta (z małej litery), ale ułaskawienie Kamińskiego leży w jego kompetencjach i w granicach prawa. To jest wyłącznie moja opinia wypracowana na ponad 27 letnim stażu w resorcie sprawiedliwości.
    Wprawdzie cena "takiego" ułaskawienia jest b.wysoka, bo utrata autorytetu, poprzez powołanie "takiego ułaskawieńca" na b. ważne stanowisko państwowe, ale widocznie PiS-owi to ma się opłacać.
    Natomiast filmik jest niezły, pokazuje prawdziwe oblicze "Kalego". :-D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wcześniej pisałem, że prezydent miał do tego ułaskawienia prawo, lub inaczej, prawo mu takiego ułaskawienia nie zabrania. Bulwersuje jedynie podejście do tego zagadnienia samego zainteresowanego.
      Prezydent z dużej litery jest swoistym wyrazem sarkazmu, gdyż na początku jego urzędowania, jego rzeczniczka domagała się na jakieś konferencji tytułowania: „Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda”.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Wydaje się, że należałoby znacząco podnieść granicę wieku, i główne wymogi dla kandydatów na prezydenta, bo zaczynamy się ośmieszać na międzynarodowej scenie politycznej.

      Usuń
    3. Tak, rzecz w tym, że pan Jarosław jest zdecydowanie w słusznym wieku, a jednak się nie kwapi :) I w tym widzę jego mądrość, choć sympatii do niego nie mam. On bez tych niepopularnych decyzji się nie mógł obejść (kto wie, co jeszcze ma w zanadrzu – Smoleńsk?), a odpowiedzialność spada na marionetkę.

      Usuń
  2. Mimo, że obecnie młodzież szybciej się rozwija, a dorośli wolniej się starzeją - to jednak wiele osób pozostaje nieco dłużej na poziomie uzależnienia od innych osób znaczących. I nie pomoże tu określenie minimalnego wieku, ponieważ niektórzy do samodzielności decyzyjnej nigdy "nie dorastają"... Rzecz jednak w czym innym - opozycja zawsze mówi "swoje", a kiedy przystępuje do rządzenia - wchodzi w nowe buty, ponieważ stare się zdarły, nie pasują do nowego krajobrazu. Inteligencja - to nic innego, jak umiejętność dostosowania się do bieżącej sytuacji. Nasz Prezydent może być zaliczony do osób inteligentnych - i to wszystko, w tym temacie (!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie mów, że prezydent nie jest inteligentny. Szkoda tylko, że to nie idzie w parze z przyzwoitością. PiS najgłośniej krzyczał przez ostatnich osiem lat, że rządzący się nie liczą z opozycją, dziś postępuje dokładnie tak samo, a nawet jeszcze bardziej bezpardonowo i to przy pomocy prezydenta.

      Usuń
  3. Zdaniem niektórych prawników jakiś problem z tym ułaskawieniem może jednak być. Ułaskawia się kogoś winnego. Jeśli Kamiński był winny (skazany) to nie powinien być posłem, możliwe, że ministrem też nie. Ułaskawienie nie "cofa" winy (wyroku), a jedynie darowuje karę. Jeśli był niewinny, to prezydent popełnił błąd, bo ułaskawił niewinnego. Kamiński był niewinny (domniemanie niewinności), bo nie było prawomocnego wyroku. Prezydent, który podobno ma być strażnikiem prawa i Konstytucji, na dodatek sam będąc doktorem prawa - złamał obowiązujące procedury prawne w tym zakresie i postawił się w roli sędziego. Wszystko "z politycznego" pośpiechu niestety i tylko w jednym celu, żeby możliwe było ulokowanie Kamińskiego "na urzędzie". Oczywiście prezydent może ułaskawić każdego skazanego (!), tyle, że powinien robić to zgodnie z prawem.
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja proponuję nie wnikać w to, czy postąpił zgodnie z prawem, czy wbrew prawu, gdyż podobno, co nie jest prawnie zabronione, jest dozwolone :) Pozostaje ocena moralna takiego postępowania w świetle obecnych wydarzeń, co już na podstawie przedstawionych filmików może budzić poważne kontrowersje.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Moim zdaniem - Prezydent {z dużej litery, bo każdy prezydent mojej Ojczyzny godny jest szacunku, w przeciwnym razie uwłaczałoby to godności osobom/wyborcom, którzy oddali na niego głos w wyborach] widać miał powody, dla których postąpił tak, jak postąpił. Teraz będzie to dla wielu dylematem; winny czy nie winny ? [jawnogrzesznica też była winna a ukamienować ją chcieli także ci którzy do jej winy się przyczynili ]. Prezydent widać uznał, że dla kraju jest potrzebny. Wziął na siebie to ryzyko odpowiedzialności, by raz na zawsze zamknąć pewien etap i...iść naprzód. Zaraz po ogłoszeniu wyroku na M.Kamińskim sama uznałam wówczas, że jest on polityczny i niesprawiedliwy, pod dyktando partii rządzącej. Gdyby poprzednia władza nie popełniał tak rażących błędów, to nie byłoby teraz tego skutków. Prezydent Duda zamknął tamten etap, bo potrzebuje tego człowieka do "roboty". Walka z korupcją nie jest "bułką z masłem" i wiadomo, że każdy kto będzie to czynił narazi się na różne szykany. Prezydent postąpił wedle prawa i czas pokaże jaki będzie "owoc" tego działania.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie dla Ciebie sprawdziłem jak to jest z tą pisownią "prezydent". Otóż jeśli napiszę: " to prezydent ogłosił, że..." - jest to pisownia poprawna. Jeśli napiszę: "to Prezydent Polski ogłosił, że..." - oba rzeczowniki powinny być pisane dużą literą. Tyle poprawna pisownia.
      Wszelkie dywagacje na temat tego czy ułaskawienie było zgodne z prawem czy nie, czy pan Kamiński jest potrzebny, czy nie są raczej bez znaczenia dla mojej notki. Dla mnie istotnym jest to, jak zmienia się punkt widzenie w zależności od punktu siedzenia. Obaj panowie jeszcze kilka lat wstecz byli przeciw ułaskawieniom mającym wybitnie charakter polityczny. Dziś sami tej procedurze nadali charakter, delikatnie mówiąc, dwuznaczny.
      Pozdrawiam mroźnym, choć słonecznym porankiem :)

      Usuń
    2. Nie jestem polonistką więc mogę niepoprawnie pisać wyraz prezydent, ale jeśli dobrze pamiętam> to zasady pisowni uwzględniają nasz szczególny szacunek/uczucie do Osoby. Dzięki za to "specjalnie dla Ciebie"> aż takiego poświęcenia to ja nie wymagam :)
      Dziś np, dowiedziałam się dlaczego Prezydent Polski A.Duda nie mógł dokonać zaprzysiężenia nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego/ bo PO mu przedstawiła 5 sędziów , a wolno mu tylko 3 osoby i nie wiedział, których miał odrzucić. Nadgorliwość PO sprawiła, że sprawa się zagmatwała. Co w tym kraju nie ma podłoża politycznego??? np. moje małżeństwo, bo oboje z mężem jesteśmy bezpartyjni i nasze dzieci również, zatem rodzinka bez sentymentów partyjnych :) .

      Usuń
  5. Klik dobry:)
    Hi, hi... Ciekawe, kiedy mówili z przekonania? Przed laty, czy dzisiaj?

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z jednakowym, zarówno wtedy jaki dziś :)
      Odwzajemniam pozdrowienia.

      Usuń
  6. Ja też bez studiów polonistycznych, dlatego będę pisać prezydent Duda, bo mi tak jakoś wygodniej. Natomiast nie mam nic przeciwko temu, żeby inni pisali inaczej, nawet jeśli także nie są polonistami. Ba, nawet mi nie będzie przeszkadzać (choć przyznaję, że będzie trochę zadziwiać), jeśli będą przed prezydentem klękać i po rękach całować, albo do jego portretu się modlić.
    Trochę mi jednak głupio się robi, jeśli czytam taką argumentację : "nie wiedział, których 3 z tych 5 mógł zaprzysiąc" , no bo nie mógł wszystkich 5. Skoro sam nie wiedział, a nie ma mądrych doradców, którzy by mu podpowiedzieli, to mógł "zdać się na los" i wylosować. A tak może się zdarzyć, że "prawo będzie działało wstecz", ale cóż to znaczy wobec prawdziwego, bo "naszego" poczucia praworządności.
    Mam nadzieję, że nawet średnio rozgarnięci ludzie jednak "czują" w czym jest rzecz i nie dają się tak łatwo nabierać na takie zagrywki.
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można dyskutować, czy prezydent czy Prezydent, ale to bez znaczenia, niemniej porównanie tej drugiej formy do klęczenia przed prezydentem, to już jakby nadużycie :)
      Aisab chyba zbyt na serio przyjmuje tłumaczenia prawicowych niepokornych, stąd pewnie taka próba tłumaczenia decyzji jej ulubieńca. Nic nie jest w stanie zakryć jego(?) politycznych intencji tej decyzji. Znak zapytania wiąże się z moim przekonaniem, że za tymi decyzjami stoi J. Kaczyński.
      Pozdrawiam M.

      Usuń
    2. W żadnym razie nie ma potrzeby łączenia dużej litery "P" z klęczeniem, w zupełności dla okazania szacunku wystarczy poprzestać na wielkiej literze. :) No, ale gdyby ktoś chciał więcej, to przecież chyba może ...... :)
      Moje przekonanie odnośnie znaku zapytania jest niestety identyczne.
      Pozdrawiam
      M.

      Usuń
  7. jEŚLI CHODZI O TĘ "FEJSBUKOWĄ" SZCZEPIONKĘ TO ZASZCZEPIŁAM SIĘ W DZIEŃ PO POWSTANIU TEJŻE ... JUŻ ZE MNIE KOD-OWA WETERANKA :-)

    OdpowiedzUsuń