sobota, 14 listopada 2015

Terroryzm



  Już na spokojnie, bo rano trudno było pisać bez emocji, jeszcze raz postanowiłem się przyjrzeć temu, co zaszło we Francji. Mam za sobą lekturę kilkudziesięciu artykułów i opinii na ten temat, pomijając same relacje z miejsca zdarzeń. I teraz już mogę ze spokojem stwierdzić, że w tej porannej, gorączkowej atmosferze niewiele się pomyliłem w ocenie tych  wydarzeń.

  Mamy bez wątpienia z wojną, choć jakże różną od tych, które dotknęły ludzkość do tej pory. Nie ma sensownej linii frontu, spektakularnych zwycięstw poszczególnych armii czy zajmowania terytorium wroga. To nawet nie partyzantka rozumiana jako działanie militarne na tyłach wroga. Tu się liczą tylko samobójcze zamachy z jak największą ilością niczemu niewinnych cywilów. Wróg jest zdeterminowany i zfundamentalizowany. Cokolwiek by o nim nie powiedzieć, gdziekolwiek nie szukać by winy, przyczyna jest jedna – to religia. I jeszcze raz powtórzę, nie ma tu znaczenia, że na dziś jest nią islam. Ta islamska religia jest zła do szpiku kości. Ale czy aby na pewno tylko ta? Czyżby wszyscy dostali nagłej amnezji, zapominając o pierwowzorach i wcale nie takich odległych? Zapomnieliśmy o katolickiej IRA w Irlandii, o katolickiej ETA w krainie Basków??? Wiem, wiem, tam wchodziły również czynniki narodowościowe (uniezależnienie się od W. Brytanii czy Hiszpanii) ale one ściśle wiązały się z religią i miały na sztandarach wiarę w Boga.

  Warto zaznaczyć, że dziś tylko fanatyk religijny gotów jest oddać bezsensownie swoje życie, zabijając niewinnych ludzi. W imię Boga, albo dla Jego chwały. Przywołałem przypadki IRA i ETA nie bez kozery, bo już mi usiłowano wmówić, że chrześcijaństwo jest religią pokoju. Jeszcze kilka miesięcy temu, mający się za gorliwych katolików wzywali wszystkie mocarstwa do zbrojnej interwencji w Syrii i Iraku w obronie gnębionych tam chrześcijan. Podkreślam, do zbrojnej interwencji – nie do pokojowej misji.

  Dziś słyszałem krótkie przemówienie prezydenta Francji Francois’a Hollende, w którym zapewniał, że wszyscy będą się modlić za ofiary tych haniebnych aktów terroru. Ja rozumiem, w takich chwilach człowiek ucieka się do wszelkich sposobów, aby uciec od tragicznej rzeczywistości, ale mnie cisnęło się na usta pytanie: do jakiego Boga będziecie się modlić? Islam też opiera się na Starym Testamencie. Ale znalazłem wypowiedź pewnego rysownika Joanna Sfara i pozwolę ją sobie przytoczyć we fragmencie: „Przyjaciele z całego świata. Dziękujemy wam za prayforparis, ale nie potrzeba nam teraz więcej religii. Naszą wiarą jest muzyka i życie”.
 
  Już czytam na rożnych blogach i forach, że teraz trzeba bezwzględnie zamknąć Europę dla obcych. To nie jest dobry pomysł. To przyznanie się, że Europa się poddaje, a nasze dążenia do wolności i niezależności nie są funta kłaków warte. W jedyne, co nam przyjdzie wierzyć – to w wszechogarniający strach. Oto właśnie chodzi ortodoksyjnym islamistom. Oni chcę tylko tego, abyśmy się ich bali, bo w bezpośrednim, otwartym starciu nie mają żadnych szans. Już dziś większość z przywódców Państwa Islamskiego żyje w norach w obawie o swoje życie. I choć nie popieram takich metod, w tym przypadku nie ma innego wyjścia – z tych nor nie wolno ich wypuścić. Tylko nie wylewajmy dziecka z kąpielą, nie każdy islamista jest terrorystą, nie każdy inny jest wrogiem.

13 komentarzy:

  1. Pod płaszczykiem religii można realizować różne cele. Pod znakiem krzyża działali także Krzyżacy.
    Powracają niczym bumerang słowa; "po owocach ich poznacie". Można się zgodzić z tym, że nie każdy islamista jest terrorystą, ale... proszę zajrzyj do Koranu i sam przekonaj się do czego ta religia wzywa swych wyznawców. Cytat z Wikipedii;
    "W Koranie i muzułmańskiej tradycji dżihad oznacza wszelkie starania podejmowane w imię szerzenia i umacniania islamu: zarówno poprzez walkę zbrojną, nawracanie niewiernych, pokojowe propagowanie islamu, jak i wewnętrzne zmagania wyznawcy."
    Dalej cytuję bo nie jestem aż tak mądra; ;
    "Omawiając szariat (prawo islamu, prawo muzułmańskie - pojęcia tożsame) ciągle trzeba pamiętać o tym, że islam to nie tylko religia, ale że jest to przede wszystkim system polityczny. Te same pojęcia są wykorzystywane tak w prawnym, jak i w religijnym rozumieniu, rozpatrywane są bądź jako składniki religijnego, bądź prawnego systemu, bądź też włącza się je równocześnie w skład obu systemów. Uczeni zajmujący się prawem muzułmańskim zwracają szczególną uwagę na jego dwie współzależne cechy:
    1) religijne pochodzenie (“boski charakter”) i
    2) ścisłą (według niektórych nierozerwalną) więź przepisów prawa z muzułmańską teologią, normami moralnymi, przepisami kultu i normami islamu w ogóle.
    Tacy współcześni uczeni arabscy jak Muhammad Jusuf Muse i Subhi Mahmasani, twierdzą, że “prawo muzułmańskie jest prawem religijnym ze względu na swoje pochodzenie i wierni odnoszą się do niego jak do boskiego objawienia. Wychodząc z uniwersalnego charakteru islamu i jego przepisów prawnych, stawia się tezę, ze “islam to jednocześnie “wiara i państwo”, a prawo muzułmańskie (fiqh) jawi się właściwie nie tylko prawem, ale i religią”.
    To tylko mi uświadamia, jak obca mi to nie tylko religia ale i prawo islamistów. A jako kobieta mam całkiem przerąbane i pozamiatane. Proszę, błagam - ja nie chcę u nas islamistów, bo wcześniej czy później skończy się to dla nas źle; bbbuuu :(
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam zamiaru negować tego, co przytoczyłaś. Ja islamu w żadnej mierze nie pochwalam, a już tym bardziej się z nim nie utożsamiam. Jestem ostatnim, który godziłby się na przyjęcie szariatu w tym kraju. Jestem ateistą, proszę nie zapominaj o tym, i żadna, nawet najsłodsza religia mnie w swe sidła nie złapie. Tylko nie próbuj mi wmówić, że chrześcijaństwo jest odrobinę lepsze. Owszem, jest jakby dojrzalsze, bo ma już za sobą siłowe, krwawe nawracanie niewiernych, ale nie pozbyło się uzurpacji do jedynie słusznej Prawdy, do dominacji nad innymi.
      Będę przekorny. Dziś Ty boisz się islamu. Teraz pomyśl jak się czuli poganie w Europie lub Indianie obu Ameryk, którym krzyżem i mieczem wpajano im na siłę nową i niezrozumiałą religię. Widzisz jakąś różnicę?
      Ale, aby być sprawiedliwym – i humanizm miał swoje „za uszami”. Do niechlubnych kart tego nurtu należy zaliczyć Rewolucję Francuską. W jakimś sensie zboczone idee humanizmu prezentowali komuniści, choć ci z materializmu naukowego uczynili nową religię. I pewnie dlatego ja czuję do słowa religia awersję. Zauważ, że ostatnie wojny, szczególnie te na terenie Europy i Bliskim Wschodzie mają coś wspólnego z religią (wyjątek Ukraina). Ale już ta na Bałkanach, gdzie ścierały się trzy religie – chrześcijaństwo, prawosławie i islam? Ja szanuję wszystkich wierzących, ale będziesz miała bardzo trudno mnie przekonać, że wśród religii jest taka, która kieruje się miłością bliźniego. Ale próbuj... :)
      Życzę miłego wieczoru :)

      Usuń
    2. Aisab
      Tak się składa ,że my kobiety mamy w każdej religii "przerąbane". Może tylko wicca jest dla nas bardziej przyjazna ;)

      Usuń
    3. Niewiele wiem na temat tej wiccy, ale może faktycznie coś da się wybrać, bo gdzieś czytałem, że jest zarejestrowanych 5 tys. religii (sic!) Ja Cię nie namawiam, ale coś mi się zdaje, że tylko ateizm traktuje na równi kobiety i mężczyzn :) Ale ateizm nie jest religią...

      Usuń
    4. Powiadasz, że szanujesz wszystkie religie [wierzących], ja także, a nawet niewierzących :) lecz problem tkwi w tym, aby też inni szanowali nas; to musi obowiązywać obie strony; https://www.youtube.com/watch?v=STYzJB8UWx0
      Powiadasz "aby być sprawiedliwym", a czy ta Twoja sprawiedliwość to jest taka sama jak w "Samych swoich"? Coraz więcej zboczeń w tym naszym świecie -nie tylko zboczone idee. I jak tu się połapać co jest prawdziwe a co falsyfikatem ?
      Chyba będę zmuszona wziąć Cię na nauki [kurs osobisty], aby udowodnić Ci, że moja osobista religia kieruje się miłością bliźniego ; dobra ale to już w nowym wcieleniu;
      bo w moim wieku brak mi argumentów aby Cię przekonywać :)
      miłej nocki życzę :)

      Usuń
    5. Pani Baggins> spoko! damy radę ; "podobno gdzie diabeł nie może tam babę pośle" ;
      w swojej religii już osiągnęłam swój cel; w ostateczności gdy nas zaleje fala islamistów , to przecież zawsze mamy szansę zmienić płeć, ale ...nie wiarę.
      pozdrawiam wesolutko: strachy na lachy: my jesteśmy baby - my się nie poddamy :)

      Usuń
    6. Poruszyłaś kapitalną kwestię – szacunek a wolność. Czymże jest ten szacunek, aby nie mieć wątpliwości o czym mówimy? To nic innego jak akceptacja inności. Ale ona nie wymaga przyjęcia tej inności za swoją. Nie możesz też wymagać wzajemności, bo to jest ograniczenie czyjeś wolności. Nikt od Ciebie nie wymaga, i nie powinien, abyś szanowała wszystkich (np. zboczeńców, morderców itd.) dlatego też nie możesz wymagać tego od innych, choć przyznaję, to byłaby idealna sytuacja, tyle że to mrzonka.
      Nie musisz mnie przekonywać, że chrześcijaństwo jest religią miłości. Ale to tylko teoria, taka idealna postawa niemożliwa do osiągnięcia. Podobnie jak powyżej – mrzonka. Ja Cię nie oceniam, ale przyjrzyj się sobie. Jesteś chrześcijanką i nie mnie, a sobie odpowiedz, czy darzysz bezwarunkową miłością chrześcijańską wszystkich? Już chociażby tylko w kontekście islamskich uchodźców...
      Ja szanuję wierzących - nie religie. Dla mnie to dwa odrębne pojęcia.
      Pozdrawiam o deszczowym poranku :)

      Usuń
    7. No i tu mam problem; religia a wierzący. Religia opiera się na nauce zapisanej w Biblii, Koranie, Torze, a dla niewierzących w prawie stanowionym; itd. Słowa tam zapisane z reguły są nauką do doskonałego przejścia przez życie. Gorzej jest z realizacją tej nauki, a to dlatego, że człowiek jest niedoskonały. Łatwiej jest szanować coś doskonałego niż człowieka ułomnego. Czy będziesz szanował jednakowo wierzącego np. mordercę z wierzącą ofiarą??? Z tą miłością chrześcijańską wygląda różnie, a to z tego względu, że jako człowiek ułomny, mam różne braki, ograniczenia, lęki, troski, które wynikają właśnie z ludzkiej niedoskonałości. Islamskich uchodźców na swój sposób miłuję, współczuję i tym cierpiącym rada bym im nieba przychylić- uwierz mi nie mam serca z kamienia, a nawet wczuwam się w ich biedę i los, bardziej niż inni, bo sama z dna biedy musiałam się odbić, lecz to strach przed tym, co przyniesie ta "fala" uchodźców i lęk uzasadniony, przed realizacją przez nich ich wiary zapisanej w Koranie budzi we mnie niepokój. Wystarczy, że w koszu jabłek trafi się jedno zgniłe jabłko a może narobić wiele krzywdy. Masz doskonały przykład w wydarzeniach w Paryżu. Tyle tysięcy uchodźców, a wśród nich jeden zamachowiec i co uczynił ?
      Im większy kosz, tym trudniej wyłapać w nim "zgniłe" jabłko.
      pozdrawiam życzliwie i z szacunkiem :) .

      Usuń
    8. Aisab
      "gdzie diabeł nie może tam babę pośle" -czy to znaczy,że kobieta ma w sobie większe zło niż diabeł?

      Usuń
    9. Wybaczam Ci błąd, ateizm to nie religia, która opiera się na prawie stanowionym, ale rozumiem, że nigdy nie próbowałaś zgłębić ateizmu, czego Ci też za złe nie mam.
      Wyjaśniam, człowiek ułomny w takich kwestiach jak braki, ograniczenia, lęki i troski jak najbardziej na szacunek zasługuje. Człowiek ułomny, który charakteryzuje się podłością (bez względu na wyznawaną religię czy jej brak) – już nie. A to dość łatwo rozróżnić i ja nigdzie nie napisałem, nigdy nie powiedziałem, że mam szacunek do ludzi podłych.
      Jako sadownik amator przyznam, że Twój przykład z koszem jabłek jest chybiony. Jeśli chcę jabłka przechować dłużej, każde psujące jabłko natychmiast z kosza wyrzucam, dzięki czemu mam jabłka zdrowe i smaczne przez znaczną część zimy. Gdybym tego nie zrobił, nie mógłbym się delektować ich smakiem nawet przez miesiąc.
      Powołujesz się na przykład z Paryża, a ja jeszcze raz podkreślam, gdyby nie chora religia, wśród tej masy uchodźców zamachowców by nie było. Jeszcze raz odwołam się do jabłek. Gdy je zrywam, do kosza kładę tylko zdrowe, a i tak wśród nich, któreś w końcu gnije. Tego w chwili zbierania nie przewidzisz. I czy dlatego, że to jest niemożliwe, mam jabłek nie zbierać?
      Właśnie zajadam na śniadanie soczystą goldenę i posyłam Ci jej aromat :)

      Usuń
    10. Pani Baggins
      Celna riposta, świetnie się ubawiłem :) i sobie zapamiętam... choć w mojej ocenie nie tyle w tym powiedzonku chodzi o zło kobiet ile przebiegłość. Tę drugą cechę w pewnych przypadkach można uznać za zaletę.:)

      Usuń
  2. Strzeżmy się więc, by w naszym kraju "wiara i państwo" nie oznaczało jednego, aby była wyraźna linia rozgraniczająca te dwie wielkości. Nie oceniajmy jednej strony konfliktu, bo jest i druga strona....może bardziej winna od islamistów, a przynajmniej jest tą, która prowokuje ich zachowania.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A> czy Ty chcesz mnie rozrąbać na pół; zrobić we mnie pół państwa i pół wiary?
      Ooo! to Ci opowiem kawał;
      Nieszczęśliwy wypadek. Pociąg przejechał na torach kobietę na pół. Zawiadomiony o tym nieszczęściu mąż udał się po zwłoki na tory; patrzy a kobieta przecięta na dwie połowy w pasie; popatrzył na część z twarzą, aby zidentyfikować- czy to aby jego baba. Okazało się, że jego zona, więc zabrał tylko tą część dolną, a górną zostawił na miejscu wypadku. Zapytali go dlaczego dokonał takiego wyboru; na co odrzekł;
      - co kochołem to przytachołem, a co pyskowało to na torach zostało.
      Ciekawa jestem jak wyglądałaby ta moja połowa państwowa, a jak religijna?
      Masz rację; medal ma dwie strony; ale... niech porachunki dokonują strony konfliktu we własnym zakresie, dlaczego ofiarami tego konfliktu maja być niewinne osoby?

      Usuń