poniedziałek, 4 stycznia 2016

Sprzedam, kupię, zamienię...



  Cynizm obecnej władzy w naszym kraju osiągnął chyba już punkt kulminacyjny i zaczynam się zastanawiać czy arogancja poprzedniej władzy nie wypada z tym cynizmem na lepsze? Ba, może to nawet zaleta? Fakt, zajadali sobie ośmiorniczki, odrzucali inicjatywy ustawodawcze narodowych katolików (patrz wniosek o całkowity zakaz aborcji czy akcja wolności dla sześciolatków), śmiali się za plecami wyborców, ale przynajmniej cała ta machina powoli, nawet bardzo powoli, niemniej ciągle szła do przodu. Świadczyły o tym statystyki osób zadowolonych w tym kraju. Mało tego, mogliśmy oficjalnie psioczyć na tę władzę i nikomu z tego powodu włos z głowy nie spadł, no chyba, że ktoś przesadził z tym wyzywaniem i zamiast obelg rzucał jajkami. 

  A teraz? Szkoda gadać. Okazuje się, że media mają służyć tylko władzy, mają tę władzę tylko chwalić, a jej przeciwne (mainstreamowe), najlepiej gdyby zeszły do drugiego obiegu lub odeszły w niebyt. Obiecuje się góry złota, sorry, złotówek, jeśli tylko narodzie będziesz się rozmnażał jak przysłowiowe króliki. Ale szczytem cynizmu jest wypowiedź pana Waszczykowskiego, który jest gotów oddać przywileje Polonii za choć jedną bazę NATO. A co, jeśli mu się zamarzy druga baza? Pewnie sprzeda rodaków mieszkających w kraju, najchętniej tych nieprawo i niesprawiedliwościowo myślących. Oni nie są tu potrzebni, bo ośmielają się mącić, chce im się być wegetarianami, jeździć na rowerach i zasilać swe domostwa energią odnawialną. A to przecież zgroza i grzech straszny. Kompletnie nie rozumiem, co można mieć przeciw wegetarianom, choć sam nim nie jestem? Podobno Mieszko I jadł tylko mięso i na rowerze nie jeździł, a jakim mocnym władcą był. Za to zaczynam rozumieć na czym polega grzech jazdy na rowerze. Są dwie podstawy. Po pierwsze, to ohydne pedałowanie. To się narodowym katolikom bardzo źle kojarzy i zagraża świętości rodziny. Druga sprawa to umiejętność zachowania równowagi. A równowaga w obecnej polityce nie jest wskazana. Koniecznie trzeba mieć inklinacje do skrętu w prawo..., ze wskazaniem na stały przechył w tę stronę. Nic dziwnego, że pan Waszczykowski na rowerze nie jeździ, tak można się, co najwyżej, kręcić w kółko, aby gleby nie zaliczyć. Ja proponuję, aby w nowym kodeksie drogowym zabronić wszelkich skrętów w lewo, wszystkim pojazdom. I zmienić kierunek poruszania się na rondach, bo wprawdzie skręcasz w prawo ale kręcisz się na nim w lewo. Niech naród stanie się ewidentnie prawo-myślny.

  Z tymi źródłami energii to już kompletne pomieszanie z poplątaniem. Pan Waszczykowski nie chce odnawialnych źródeł energii, Pani Premier zdecydowanie jest za rozwojem górnictwa, a tu czytam, że w najbliższym czasie ma zostać zamkniętych cztery kopalnie. Ale rozumiem, że nikt i tak nie zrozumie jaki związek ma deklaracja obecnie nam miłościwie panujących z tym, co się dzieje naprawdę. Do tego trzeba wręcz biblijnej egzegezy.

  Podoba mi się od teraz przydomek „niezłomny” jaki nadał sobie Pan Prezydent w orędziu noworocznym. On niezłomnie wspiera PiS, niezłomnie jest wierny prezesowi, niezłomnie ignoruje znawców prawa, niezłomnie wmawia nam, że słucha głosy wszystkich Polaków, kiedy jednocześnie niezłomnie je ignoruje, jeśli nie są zgodne z jego niezłomną ideą. Natomiast martwi mnie niezrozumienie pani Pawłowicz ze strony jej towarzyszy partyjnych. Odcinają się od jej wypowiedzi na temat mediów narodowych. A przecież ona powiedziała prawdę, i tylko prawdę, co o mediach myślą pisowiacy.

  Jawiem, że drwić z tragedii ludzkich to nieładnie. Więc nim przejdę do drwiny, obiecuję moim Czytelnikom, że zadam sobie odpowiednią pokutę. Nawet jestem otwarty na propozycje, byle to nie były litanie i zdrowaśki. Ale do rzeczy (nie mylić z prawicowym portalem doRzeczy). W świetle masowych, śmiertelnych wypadków w Tatrach, i dużej ilości zamarznięć w ostatnich dniach, nasuwa mi się przypuszczenie, że to jakaś fala dziwnych samobójstw. No bo nie rozumiem, dlaczego niedoświadczony górołaz łazi po górach kompletnie do tego nieprzygotowany? Nie rozumiem dlaczego, nawet bezdomny, w takie mrozy nie skorzysta z przytułku, czy nawet komisariatu policji? Za tym musi się kryć desperacja, a na taką wskazują poczynania naszej nowej władzy...

21 komentarzy:

  1. Oj, oj, ale narzekasz;)))Jedna władza lubi ośmiorniczki a inna polędwicę wołową a la Wellington - cena ich w knajpie jest porównywalna.Ja to chyba polubię panią Pawłowicz, właśnie dlatego, że mówi kobieta prawdę.Patrz, a dopiero co się zastanawiałam czy to zgodne z wytycznymi szefa,który chyba by dostał zawału gdyby choć raz powiedział prawdę.
    Pan prezydent już kolejny raz nazwał się niezłomnym - musi niezłomnie słuchać poleceń, bo w przeciwnym razie znaleziono by sposób na wysadzenie go z tego miejsca.
    Bezdomni nie idą do noclegowni bo tam nie wolno pić, no a być na głodzie alkoholowym w ciepełku jest znacznie gorsze niż perspektywa
    zamarznięcia. Jako że głód alkoholowy jest równie dotkliwy jak głód narkotykowy.
    Te wyprawy w Tatry o tej porze roku to wynik tego, że czytelnictwo w Polsce zamarło i to do tego stopnia, że przeczytanie i zrozumienie komunikatu TOPR, który można odczytać w każdym schronisku oraz w samym centrum miasta Zakopane, przerasta możliwości przeciętnego polskiego "turysty". Zresztą prawdziwy turysta dobrze wie, że o tej porze roku
    nie łazi się po górach. Taternicy chodzą, ale nie zwykli turyści.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł bloga zobowiązuję, więc tu raczej na pochwały nie licz :)))
      Z tymi bezdomnymi to mam problem. Co z tego, że się napije, jak to może się okazać ostatnią ucztą alkoholową w życiu? Nie, tu ewidentnie czynnik samobójczy działa :), bo przecież wystarczy, że w noclegowni się prześpi, a jak śpi to przecież pić nie musi. Ale upierał się nie będę, nigdy nie miałem okazji korzystać z noclegowni, ani brać udziału w libacji w taki mróz.
      Za to z czytelnictwem to przyznaję, coś w tym racji jest, choć pewnie i plaga głuchoty w tym też bierze udział, bo przecież dziennie o tym w telewizornii mowa. A to stado wariatów i tak idzie na stracenie. I dobrze, że nam tsunami nie grozi, bo coś mi się zdaje, że na alarm o nim, wszyscy pobiegliby na plażę – pooglądać.
      Pozdrawiam z uśmiechem :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że sprawiłaś mi pewien kłopot. Z jednej strony szanuję poglądy wszystkich mnie odwiedzających i komentujących, z drugiej, lekko mnie konsternuje ekspresja Twojej wypowiedzi. Małe wyjaśnienie. Nie jestem świętoszkiem w prawdziwym tego słowa znaczeniu, choć taki tytuł ma mój drugi blog, ale jak pewnie się zorientowałaś, nadałem go z przekory. Niemniej mam mieszane uczucia, gdy ktoś używa, nazwijmy to delikatnie, słów niecenzuralnych i ich pisownia nie ma tu znaczenia. Ale nawet nie chodzi o mnie, czasami w realnym życiu przymykam oko, lub jak kto woli, udaję, że nie słyszę, gdy ktoś łaciny kuchennej używa. Wydaje mi się jednak, że słowo pisane pozwala się zastanowić nad tekstem, dzięki czemu możemy takich słów unikać.
      Aby nie było, ja wiem, że takie słowa jak kurwa i dupa są pełnoprawnymi wyrazami w języku polskim, ale używanie ich jako epitetów wobec konkretnych osób, jest już raczej niewskazane, gdyż obrażają. Wśród osób odwiedzających ten blog, są również takie, dla których wspomniane przez Ciebie osoby są godne szacunku. Możemy się spierać na temat tego, czy na ów szacunek zasługują, ale przez szacunek dla nas samych, lepiej tak drastycznie nie obrażać. Tym bardziej, że ja nie mam zamiaru usuwać komentarzy, nawet takich, które stoją w jawnej sprzeczności z moim poglądami. Jako gospodarz tego blogu, mam prośbę, by nie czynić z niego miejsca, gdzie nikt nie musi się liczyć ze słowami.
      Aby nieco załagodzić wrażenie tego komentarza, przyznaję, że mam podobne zdanie w kwestii służalczości naszego Prezydenta. Dla mnie to pełna dyspozycyjność wobec PiS-u i jej prezesa, granicząca z lizusostwem.
      Pozdrawiam pięknie :)

      Usuń
    2. Asmodeuszu> przepraszam, że zamilknę na jakiś czas, lecz muszę uważać aby nie zarazić się alergią od Osób, które siebie uważają za "pępek świata", a przy tym, co słowo to chamska obelga pod adresem drugiego człowieka. Takie towarzystwo nie dla mnie;
      pozdrawiam Asmodeuszu :)

      Usuń
    3. Ups, przekroczylam granice, ktorej nie znalam.
      Przepraszam i obiecuje poprawe.

      Usuń
    4. Przeprosiny przyjęte :)
      Jeśli tylko zechcesz, będziesz wciąż mile witanym gościem.
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. Dziekuje, jednak przemyslalam i serdecznie Ci podziekuje za chwilowa goscine. Jesli masz z mojego powodu tracic wierne czytelniczki to raczej sie nikomu nie oplaca. Tym bardziej, ze przeciez mnie akurat zupelnie nie znasz.
      Milo mi bylo.
      P.S.
      Usuwam slady po sobie na obydwu blogach, zeby nikt sie od nich niczym nie zarazil:))
      Zycze wszystkiego co najlepsze.

      Usuń
    6. @Stardust > zajrzałam na Twój blog i tam w pkt. 6 jest bardzo trafny zapis ;
      " Twój komentarz świadczy o tobie, a nie o mnie" .
      Szkoda, że przemyślałaś sobie to co napisałaś, a właściwie jakich słów użyłaś i dopiero zreflektowałaś się po czasie, ale....podobno "lepiej późno niż wcale". A teraz strzeliłaś focha usuwając swe wpisy, jakbyś to Ty była obrzucana epitetami i obrażana. Mamy się teraz licytować; która czytelniczka dla autora jest ważniejsza? to dziecinada.
      Asmodeusz wyraził się jasno, kto jest miel widziany na Jego blogu;
      "Mój szanowny Czytelniku zapraszam do lektury. Moje treści mogą Ci się wydawać kontrowersyjne, możesz się z nimi zgadzać, lub nie. Masz prawo w każdym przypadku dać temu wyraz w komentarzu, nawet jako ostrej w tonie reprymendzie. Proszę jednak o jedno, i to nie ze względu na siebie, ale na innych Czytelników. Jeśli już używasz wulgaryzmów, niech są tylko przecinkami, ale niech w żaden sposób nikogo nie obrażają ad persona. Takie komentarze będę usuwał."
      Wulgaryzmy mają prawo gorszyć innych, bo blog to nie budka z piwem. Gdybyś wyraziła swą "alergię" w kulturalnych słowach, to nikt nie zaraziłby się od Ciebie tą Twoją "alergią".
      A skoro faktycznie było Ci miło, to zadbaj o to aby innym też było miło. Mnie także Asmodeusz zupełnie nie zna, bo nasza wymiana zdań dowodzi jedynie o różnicy poglądów, lecz wzajemny szacunek sprawia, że jako tako się dogadujemy. A skoro przyjął Twoje przeprosiny, to znaczy, że zależy Jemu na Tobie, co należałoby uwzględnić a nie strzelać focha, ale to także świadczy o Tobie.

      Usuń
  3. Ręce opadają jak się to wszystko czyta... Bardzo dobitnie Asmodeuszu przedstawiasz naszą pokręconą rzeczywistość... A taki miałam dzisiaj od rana dobry, mocno pozytywny nastrój... A tu bęc... "ciasto klapło" No ale cóż, ani się od tego odciąć, ani żyć tym się nie da... Pozdrowienia ślę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasmuciłaś mnie. Jestem ostatnim, który by z premedytacją chciał komuś zepsuć humor. Staram się ze wszystkich sił nadać tym hiobowym wieściom w miarę humorystyczny przekaz, widać tym razem mi się nie udało. Głowa do góry.
      Pozdrawiam pięknie późnym wieczorem :)

      Usuń
    2. Całe szczęście Asmodeuszu, że humorem "zakrapiasz" te wieści z dżungli... Tym sposobem trawienie przebiega zdecydowanie sprawniej :)

      Usuń
  4. A kto czytał "Księcia Niezłomnego"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro przyznać, ja nie czytałem. Z tego, co wiem, to dramat Calderona (Słowackiego) a taki rodzaj literatury jakby poza moim zasięgiem. Mimo to zapytam o związek, bo jakoś nie widzę go w odniesieniu do niezłomności Prezydenta :), który przecież za swoją niezłomność nie jest osadzony w niewoli. Wręcz przeciwnie, Prezydent stawiany jest na świeczniku...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Obawiam się, że gdy mówimy o mediach, to myślimy o jakimś imperium, które nastąpiło po "epoce Szczepańskiego" i ówczesnej KRRiTV, a tak nie jest. Radio i TV odchodzą do lamusa historii, a my coraz częściej słuchamy i oglądamy to co serwuje nam Pan Internet nie zauważając, że to on jest najsilniejszym medium. Ostatnia seria wyborów rozstrzygnęła się na blogach, ćwierkaczach i szajsbuku. I tak już chyba zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nie co inną opinię na temat tego, gdzie rozstrzygnęła się ostatnia seria wyborów. I nigdy nie traktowałem media jako imperium, choć uzależnienia i mocodawcy byli wyraźnie widziani.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nie chodzi o to, aby się spierać, czy PO przegrała wybory, bo: a/ Tusk pozostawił partię bez pomysłu i następców, b/ Komorowski zawalił sprawę, c/ PiS miał lepszą kampanię, d/ Kopacz zawiodła, itd., itp., ... Moim zdaniem warto dostrzec, że w walce o wyborcę pojawił się internet. Warto, bo wszystkie błędy jakie jeszcze dopiszemy PO mogą być w przyszłości usunięte, ale internetu usunąć się nie da ... chociaż w obecnej sytuacji tego też bym nie był pewien. :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. Nie oglądałam orędzia prezydenta,żeby nerwy na bezpiecznym poziomie utrzymać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie oglądałem. Boję się swojej pierwszej reakcji, dlatego czekam zazwyczaj z relacją w prasie :)

      Usuń
  7. Podobno są kierowcy co tylko w prawo by skręcali, w lewo się już boją. Czyli po myśli obecnej władzy są jak należy. ;)

    Pan Waszczykowski przebił moim zdaniem panią Annę Fotygę. Wywiady dla zagranicznych dzienników i telewizji powinny być zakazane dla niego. Już wystarczająco można się bać jak to będzie na różnych szczytach MSZ krajów UE.

    No ale właśnie nie wiem co było dalej, choć pewnie znając siebie to oddałem na policję portfel.

    No właśnie w tym rzecz, że jakbyśmy my mieszkali nad nimi to są jeszcze jakieś metody na hałasowanie, uprzykrzanie życia innym. A tak zostaje albo walić szczotką w sufit, aż się tynk pewnie posypie, albo się przyzwyczaić.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń