wtorek, 15 marca 2016

Co dalej?



  Przyglądałem się ostatnim sondażom, do których podchodzę z daleko idącą rezerwą i... oczom nie wierzę. Wszędzie słychać sprzeciw wobec poczynaniom PiS, ba!, któryś tam z sondaży wykazał, że Polacy w większości stoją po stronie TK,  a i tak ta partia ma wciąż zdecydowaną przewagę. Wprawdzie w stosunku do lutego i jej spadło o dwa punkty procentowe, ale tylko Nowoczesna może się „poszczycić” wynikiem bez zmian. Niby druga na liście, ale gdzie jej tam do PiS-u. Dlaczego? Sprawa wydaje mi się prosta, choć nie uzurpuję sobie prawa do posiadania racji w tej materii. To tylko moje gdybanie.

  Właśnie zastanawiające jest to, że to poparcie powoli ale systematycznie spada wszystkim partiom, a nawet jeśli, co jakiś czas wzrasta, to nigdy poza pewne granice. Należy uznać, że każda z partii ma swój „twardy” elektorat i to nie dziwi. Znamienne jest zachowanie tej grupy potencjalnych wyborców, którzy stosunkowo łatwo zmieniają swoje poparcie. I tu widać wyraźnie, że skoro żadnej partii nie rośnie, właśnie ci od deklaracji politycznej uciekają i rośnie odsetek niezdecydowanych. Nie chcą być utożsamiani z żadnym politycznym ugrupowaniem, bo to zaczyna być obciachem. Być zwolennikiem jakieś partii; pisowcem, peowcem, razowcem (sic!? - ładnie brzmi), nowocześniowcem, narodowcem, może brzmi dumnie, ale tylko we własnym środowisku. Dla tych, którzy są poza tymi szufladkami, ci zdeklarowani stają się oszołomami. I ja bym osobiście z taką opinią się zgodził.

  To jednak wcale nie znaczy, że ta grupa niezdecydowanych, gdy przyjdzie do wyborów, politycznie będzie bierna. Oni dokonają wyboru w ostatniej chwili, co wprawdzie grozi poparciem kolejnych populistów, ale żadna z obecnych partii nie powinna być pewna swego. Nawet PiS, który z populistycznych haseł słynie. O tym dobitnie świadczy ruch KOD. Ci ludzie, choć przypina się do nich, i PO, i Nowoczesna, i PSL, i po części lewica, za żadnym z tych ugrupowań w ogień nie pójdą. Im jest wszystko jedno jakie ugrupowanie będzie u władzy, byle tylko przestrzegało porządku prawnego i nie tykało prawa do decydowania o sobie. Ściślej, by nie naruszało stabilności państwa, którego czują się pełnoprawnymi obywatelami, bez podziału na lepszy i gorszy sort. Bez podziału na tych i onych. Ba! przypuszczam, ze zgodzą się być lemingami byle nie przekroczono pewnej subtelnej granicy, jaka różni lemingi od stada bezwolnych baranów.

  W tym kontekście dziwi mnie naiwność pana Petru, lidera Nowoczesnej. Jemu się wydaje, że KOD to jego pewny elektorat i dlatego marzą mu się przedterminowe wybory (sic!) A ja się założę, że gdyby w najbliższym czasie wybory się odbyły i tak wygra je PiS, gdyż jak wspomniałem wcześniej, nikt nie może być pewnym tego jak zagłosuje ten nieokreślony elektorat. Być może PiS dziś nie miałby tak zdecydowanej przewagi w Sejmie, ale pewnie i tak byłaby to przewaga wystarczająco do objęcia rządów, choćby z koalicją Kukiz’15.

  Niemniej zapowiada się ciekawie. KOD swymi manifestacjami wyraźnie zdenerwował miłościwie nam panującym, którzy zapowiedzieli, że najbliższa miesięcznica będzie marszem miliona. Ja jestem w stanie nawet w to uwierzyć, bo to potwierdzi tylko fakt, że prezes Jarosław Kaczyński wykorzystuje tragiczną śmierć swego barta do celów politycznych. Ja mam prywatną opinię na ten temat, ale się powstrzymam, bo choć prezydent Lech Kaczyński nie był moim pupilkiem, staram się, w odróżnieniu od jego brata, uszanować jego tragiczny los. Pozostaje otwarte pytanie, co ta ewentualnie milionowa dziesiętnica ma udowodnić? Chyba tylko to, że zwolennicy PiS-u to jeszcze większe lemingi niż te za czasów PO-PSL. Przy czym proszę nie traktować tych słów, jako próby zdyskredytowania manifestacji poparcia w sensie ogólnym. To byłaby hipokryzja, bo przecież manifestacje KOD-u wspieram duchowo. Siłą rzeczy nie mogę odbierać prawa do manifestacji inaczej myślącym. Rzecz w tym, że prawdziwy sens miesięcznic zostaje diametralnie zmieniony, inaczej, przybiera właściwy charakter, tak „starannie” ukrywany do tej pory. Ale to już nie mój problem.
 
  Pozostaje odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule. Niestety, ja odpowiedzi nie znam. Faktem jest, że liberalizm przegrywa na całej linii i to nie tylko w naszym kraju. I to zaczyna mnie martwić.  Historia uczy, że rządy narodowe, nacjonalistyczne, autokratyczne, dyktatur i totalitaryzmów, zawsze kończyły się totalną wojną...

26 komentarzy:

  1. Mogę Cię pocieszyć. Totalne wojny były dobre do czasu, gdy nie wynaleziono internetu. Wtedy wystarczyło, że przed walną bitwą na czele armii stawał jakiś krzykacz i zachęcał do boju. Teraz jestem pewien, że zanim by ruszono do boju to każdy by sprawdził w internecie, czy to się opłaca i ile jest lajków za wojną. Ostatni przykład na Ukrainie.
    Problem jest jednak z terroryzmem, bo nigdy nie wiadomo, kto walczy, a kto tylko podżega.
    Co do "słupków" to wydaje się, że ustawa o prawie do ziemi radykalnie zmniejszy poparcie chłopstwa dla PiS. Także obcięcie dotacji zniechęci mieszczuchów. Niestety nie widzę partii - może poza Razem i Nowoczesną - które by mogły na tym skorzystać, no i tu pojawiają się pisokukizy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie ustawy są już jakby znane od kilkunastu dni i specjalnej reakcji nie widać. Być może to kwestia następnych sondaży?
      Nie sądzę aby Kukiz’15 był zdolny znacznie poprawić swoje notowania. Nowoczesna ma szanse, jeśli Petru przestanie być tak radykalny, Razem dla odmiany, jeśli stanie się bardziej wyrazista, to znaczy, bardziej skłoni się do centrum, bo chyba tylko tam jeszcze można szukać poparcia. Tyle, że to tylko moje dywagacje.

      Usuń
  2. do SPOKO
    Masz odpowiedź od Marii w poprzedniej notce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko wskazuje, że świat szykuje się do wojny. I czyni to już od wielu lat. Stąd rządy narodowe, nacjonalistyczne, autokratyczne, dyktatur i totalitaryzmów są skutkiem, a nie przyczyną owego dążenia do nowej wojny. Błagam, nie myl przyczyny i skutku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z tą ocenią nie zgadzam, bo idąc tą drogą dojdziemy do wniosku, że to Bóg wszczepił nam na chęć wojny już w Raju.
      Rację ma Andrzej, twierdząc, że jedynie terroryzm jest nieprzewidywalny. Wojnę, tę totalną, da się przewidzieć właśnie na podstawie odniesień do historii. Jedynym wyjątkiem jest demokracja Stanów Zjednoczonych, ale ten wyjątek potwierdza regułę. W dodatku da się go oprzeć na twierdzeniu, że to z pozoru demokratyczne państwo zawsze cechowało poczucie wyższości i mania wielkości. Niespaczona demokracja wojny nie pragnie.

      Usuń
  4. Julian Tuwim "Do prostego człowieka"


    Gdy znów do murów klajstrem świeżym
    Przylepiać zaczną obwieszczenia,
    Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
    Na alarm czarny druk uderzy
    I byle drab, i byle szczeniak
    W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
    Że trzeba iść i z armat walić,
    Mordować, grabić, truć i palić;
    Gdy zaczną na tysięczną modłę
    Ojczyznę szarpać deklinacją
    I łudzić kolorowym godłem,
    I judzić "historyczną racją",
    O piędzi, chwale i rubieży,
    O ojcach, dziadach i sztandarach,
    O bohaterach i ofiarach;
    Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
    Pobłogosławić twój karabin,
    Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
    Że za ojczyznę - bić się trzeba;
    Kiedy rozścierwi się, rozchami
    Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
    A stado dzikich bab - kwiatami
    Obrzucać zacznie "żołnierzyków".
    - O, przyjacielu nieuczony,
    Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
    Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
    Króle z panami brzuchatemi;
    Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
    Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
    Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
    I obrodziła dolarami;
    Że coś im w bankach nie sztymuje,
    Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
    Lub upatrzyły tłuste szuje
    Cło jakieś grubsze na bawełnę.
    Rżnij karabinem w bruk ulicy!
    Twoja jest krew, a ich jest nafta!
    I od stolicy do stolicy
    Zawołaj broniąc swej krwawicy:
    "Bujać - to my, panowie szlachta!"

    Cytuję Tuwima, bo może prostszym i bardziej zrozumiałym językiem operuje. Pokaż mi przykład wojny, który zrodziła się oddolnie. Wojny wybuchają, bo bogaci robią na nich interes. Nacjonalistyczną propagandę się nakręca tylko w jednym celu: by uprzednio normalny człowiek chciał być mięsem armatnim. Nie sądzisz chyb, że chłopi mieli ochotę na wojenki w równym stopniu co szlachta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko gdzie ja napisałem, że wojny rodzą się oddolnie? Znów mi coś imputujesz. Pisałem o rządach narodowców, nacjonalistów..., itd. Rządy dyktatury lub totalitaryzmu, nie oddolni ludzie. Zwykli ludzie wojny nie chcą, chyba że otumani ich jakiś nawiedzony zbawca...
      A wiersz Tuwima na czasie.

      Usuń
  5. Ja bym się jeszcze zastanowił czy te ok. 50% osób, co nie brało udziału w ostatnich wyborach wzięłoby udział w tych przyspieszonych. Wtedy też różnie mogłoby być. Co do sondaży zawsze brakuje mi informacji o tym jak liczna była grupa badanych oraz jaką technikę badania zastosowano. Bo bez tego wygląda to jakby sondaż był robiony wśród pracowników firmy wykonujące go, a to raczej nie jest odpowiednie podejście. :)

    Już jest bardzo ładnie na klatkach, na podwórku itp.

    A dziękuję. :) Choć to zasługa hormonów syntetycznych przecież. :D

    Jak tendencja się utrzyma spadkowa TSH można się będzie cieszyć.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Asmodeuszu -
    nie jesteś jedynym, który zastanawia się nad dużym poparciem dla PiS.
    Ciepła woda nie była spełnieniem marzeń Polaków. Teraz mamy wrzątek!
    Niektórzy pytają, co będzie po wrzątku (?) - odpowiedź może być tylko jedna - niektórzy będą goić rany! Ale poważnie... Coś zaczęło dziać się w kraju, a tam, gdzie rąbie się drwa, tam wióry też lecą. Wiele osób jest usatysfakcjonowanych poprawą sytuacji materialnej, a tych rodzin jest sporo. Nie wszystkich interesuje wielka polityka - bardziej to, co "wygląda z garnka", czyli podstawowe potrzeby, po zrealizowaniu których - można wspinać się wyżej po drabinie Maslova... Moja koleżanka, chcąc mieć przewagę w dyskusji, dotyczącej sondaży z poparcia ugrupowań politycznych - twierdzi, że ludzie wskazują na niektóre ugrupowania po prostu ze strachu... Piszesz o koalicji PIS z Kukiz'15 - uważam, że to mogłoby rozwiązać wiele trudności w dochodzeniu do "dobrej zmiany", ale nie przyniosłoby w perspektywie długofalowej wiele dobrego Kukiz'15. To ugrupowanie musi swoimi mądrymi decyzjami poszerzać własny elektorat, żeby nie podzielić losu Ruchu Palikota/Twojego Ruchu, LPR, Samoobrony... Nowoczesna ma kilku wyrazistych posłów/posłanek - ale przywódca zaczyna się stopniowo "wypalać". Platformie Obywatelskiej nie uda się już powrócić do poprzedniej "chwały". Jeżeli z KOD-u nic sensownego się nie narodzi - PiS będzie królowało przez czas długi. Zastanawiam się, gdzie odpłynęło SLD i dlaczego nie naprawia kraju (?) - na co wydaje dotacje, które również dostaje (!) RAZEM przynajmniej bawi się w wyświetlanie "paragrafów"...
    Spokojnej nocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zastanawiam, czyją zasługą jest poprawa sytuacji materialnej, i dlaczego ma to być PiS-u, skoro nawet program 500 plus jeszcze nie funkcjonuje? Z resztą treści komentarza się zgadzam, poza tym że nie widzę niczego dobrego w partii Kukiz’15.
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)

      Usuń
  7. Historia uczy, że człowiekowi co jakiś czas potrzebna jest wojna, jak tylo zapomni jak wyglądała poprzednia. A wojna to kasa, domena biznesmenów a nie szaleńców uważanych za zbawców.
    I nie dotyczy to rządów uważane za narodowe, nacjonalistyczne, autokratyczne, dyktatur i totalitaryzmów, chyba że do którychś z tych woreczków zechcesz wrzucić USA, które uprawiają swoje wojenki z powodzeniem od niemal początku swojego istnienia.
    A i jeszcze przypominam o wojnie w Serbii, żeby nie było, że sięgam do odległych miejsc i czasów. Też nijak do wzoru nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Libealizm przegrywa zaś, po okazało się że pozbawił narody instyktu samozachowawczego. I bardzo mu tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz, że wojna jest potrzebna człowiekowi, i nie będę ukrywał, że to Cię w jakimś stopniu dyskredytuje, nawet jeśli to przenośnia. Nie człowiekowi, a chorym ideologiom, które inspirują ludzie, którzy niekoniecznie na to miano zasługują. Wojna to śmierć niewinnych ludzi i już choćby z tego powodu zasługuje na potępienie.
      O Stanach Zjednoczonych pisałem w jednym z komentarzu powyżej dla SPOKO.
      Jeśli piszesz o Serbii, to jest to właśnie przykład wojny narodowościowej i w pewnym sensie religijnej, nie mającej nic wspólnego z liberalizmem.
      Swoją drogą jestem ciekaw, co rozumiesz przez instynkt samozachowawczy i akurat dlaczego liberalizm go zatraca?

      Usuń
    2. Nic mnie nie dyskredytuje osobiście, jeśli już to fakt przynależności do rodzaju ludzkiego, które wojnę wymyśliło i hołubi od stuleci.
      I sorry, ale wojna nie wynika z żadnej chorej ideologii, tylko z czystej kalkulacji, takie jest moje zdanie. Nawet ten cały Hitler i jego zabawy były na rękę do pewnego momentu zachodnim mocarstwom, które miały w nosie masowe mordy i nadal mają, dopóki nie ma w tym interesu.

      Wojna w Serbii wojną narodowościową? A jakież to względy narodowościowe skłoniły NATO (konkretniej Niemcy) i USA do zrównania Serbii z ziemią przy użyciu bomb? Uważasz, że dla jakiej idei tam wpierdzielili tony żelastwa? W obronie Albańczyków, Chorwatów Bośniaków? Z czystego współczucia? W rzeczywistości to Waszyngton i Berlin sprowokowały tę wojnę. W egoistycznym interesie osiągnięcia określonych celów strategicznych – gospodarczej kolonizacji Bałkanów i przejęcia kontroli nad trasami transportu ropy. Dowodem niech będzie oderwanie ziemi rdzennie serbskiej - Kosowa i oddanie jej muzułmańskiej ludności napływowej z Albanii. To robili Turcy po zdobyciu Bałkan i to robił Hitler. Nihil Novi.

      Usuń
    3. Nie trzeba szukać wojen odległych w czasie, wystarczy spojrzeć na Syrię i zobaczyć do czego są zdolne USA, aby osiągnąć swe cele, w tym przypadku aby zlikwidować rosyjskie bazy na Morzu Śródziemnym.

      Usuń
    4. Normalnemu człowiekowi wojna nie jest do niczego potrzebna, stąd tych, co za nią tęsknią i ją usprawiedliwiają, normalnymi ludźmi nazwać nie można, bez względu na pobudki jakimi się kierują.
      Rademens, ja nie pisałem o skutkach wojny w Jugosławii, a o przyczynach, więc interwencja USA i NATO ma się do problemu jak pięść do nosa. To Serbowie walczyli o autonomię z pobudek narodowościowych. Bo czym były powodowane czystki etniczne? Chęcią sojuszu z USA i z NATO? Ty mi tu chęcią kolonizacji Bałkanów i kontroli nad trasami transportu ropy oczu nie szklij. To jest dobre dla uczniów szkoły gimnazjalnej, bo zarówno jedno jak i drugie można było osiągnąć bez rozlewu krwi (patrz uzależnienie Polski, choć to wcale nie ewenement).
      Wciąż nie wiem, co to jest instynkt samozachowawczy i dlaczego za jego utratę odpowiedzialny jest liberalizm, ale jak nie chcesz wytłumaczyć, ja Ci tego za złe nie będę miał.

      Usuń
    5. Wierzysz w brednie rozsiewane przez tych, którzy ten konflikt wygrali, bo z wypowiedzi wynika że pojęcia o tym nie masz. Gdyby nagle dajmy na to na Śląsku grupa uzbrojonych typów spacyfikowała posterunki i zaczęła mordować ludzi, wystrzelanie ich przez wojsko też byłoby czystką etniczną? Zbrodnie wojenne po wszystkich ze stron były eskalacją konfliktu a nie jej powodem, co starano się wcisnąć opinii publicznej.

      Aha instynkt zachowawczy... W imię liberalizmu właśnie, przyjmuje się wszelkie możliwe ideologie, niektóre szkodliwe dla społeczeństw, które powinny chronić swoją kulturową autonomię. Bo nie za każdym ludzkim wymysłem idą dobre intencje, jakby to pięknie z założenia wyglądało i nie w stosunku do każdego można te założenia stosować. Z drugiej strony trudno wymagać od liberałów, żeby traktowali swoje doktryny wybiórczo, choć mam wrażenie że prędzej czy później uwidocznią się i takie anachronizmy.

      Usuń
    6. Za Ty chcesz mi udowodnić, że za śmierć tych 100 tys. ofiar i 300 tys. uchodźców odpowiada grupka uzbrojonych typków? Po części masz rację, bo te typki sprowokowały w imię swych wyimaginowanych i chorych idei narodowościowych całą tę wojnę.
      I nie pisz mi, że nie mam pojęcia, bo ja Cię nie obrażam, choć mam zupełnie odmienne zdanie. Równie dobrze mógłbym Ci zarzucić, że jesteś ideologiem spiskowej teorii dziejów.
      Wreszcie na koniec pomyliłeś ewidentnie liberalizm z libertynizmem lub z libertarianizmem. Rzecz w tym, że właśnie liberalizm traktuje jak najbardziej wybiórczo swoje tezy, gdyż to nie jest żadna sztywna filozofia. To, co pisze SPOKO, dziś właściwie najpopularniejszy jest liberalizm pragmatyczny i nie znajdziesz w nim żadnej tezy nakazującej utratę instynktu samozachowawczego nawet w sensie państwa.

      Usuń
    7. Za śmierć tylu ofiar odpowiedzialne są przede wszystkim USA i to chcę udowodnić. I nie wiem co Cię obraża, przecież widzę po wypowiedziach z jakich źródeł czerpiesz wiedzę, skoro sprowadzasz konflikt na Bałkanach do wewnętrznego konfliktu tamtejszych narodów. Tak bardzo jesteś pewien swoich racji we wszystkich dziedzinach? Zacząłem się interesować sprawą bliżej po poznaniu niejakiego Dragana Bozovica, materiały, które mi przekazał, potwierdziły tylko tą anatomię kłamstwa nowoczesnej Europy. Rzecz w tym, że trudno być adwokatem Serbów wobec zbrodni wojennych jakich się dopuścili.

      Co to jest spiskowa teoria dziejów? Wiara w to, że rządy mocarstw rozgrywają swoje gierki, nie informując o istotnych przyczynach posunięć swoich obywateli? Że nadal te liczby zabitych i rannych to cyferki w statystykach dla tych, którzy czerpią z tego korzyści? Nie musisz mi tego zarzucać, przyznaję się do winy.

      Skoro ja pomyliłem, to chyba te kierunki mylą się też tym, którzy się za liberałów uważają.

      Usuń
  9. @ Rademenes II
    Dość często mylimy liberalizmy, bo form jest dużo, sam osobiście zaliczam się do nurtu liberalnego pragmatycznego, natomiast wielu myli liberalizm z libertynizmem.
    Niestety, najczęściej złem jest libertynizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie skoro w kontaktach międzyludzkich osobiście nie kieruję się uprzedzeniami rasowymi, ideologicznymi i cenię sobie wolność jednostki w granicach przyjętych ogólnie przez społeczeństwo norm, to chyba też można moje podejście za liberalne? Liberalizm zaczął się robić niefajny po adopcji lewactwa, oczywiście w granicach tej szeroko rozumianej wolności...

      Usuń
    2. Lewacki liberalizm ma tyle wspólnego z liberalizmem, co socjalistyczny pluralizm z pluralizmem. Chciałem zauważyć, że PiS jest bardziej liberalną partią od PO, co dostrzega niewiele osób, ale dostrzegają to silnie przedsiębiorcy, stąd duże poparcie dla PiS-u w tej grupie. Ponadto PiS reprezentuje tak zwany liberalizm konserwatywny, czyli taki, w którym sporo miejsca poświęca się problematyce społecznej.

      Usuń
  10. http://www.staff.amu.edu.pl/~epistemo/seminarium/Online/PRAGMA.pdf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha - czytamy to samo :)

      Usuń
    2. Jakbyś się zagłębił wcześniej w te rejony, to byś głosował na PiS:)
      A ponadto, z główną partią tego nurtu, czyli z KLD byłem dość ściśle swego czasu związany. Niestety, KLD była w tym nurcie tylko w teorii, praktyka KLD była daleka od założeń.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń