środa, 13 kwietnia 2016

Ciche dni



  Dziś sobie pofolguję. Być może nawet niedorzecznymi domysłami. A co mi tam...

  Mamy za sobą szóstą rocznicę i siedemdziesiątą którąś tam dziesiętnicę. Padło wiele opinii na jej temat tak, że sam niewiele mam do powiedzenia ponad to, co powiedziano. Mnie właściwie zaskoczyło tylko jedno. Zniknęła Pierwsza Dama. No nie do końca, bo pojawiła się na wieczornej mszy, ale nigdzie poza tym, mimo że jej małżonek był bardziej niż widoczny, rzekłbym: był wszędzie. I właśnie gdyby nie ta wieczorna msza, byłem gotów sądzić, że się lekko rozchorowała, co w naszym klimacie nie jest ewenementem. Pikanterii dodaje fakt, że coś ostatnio w ogóle ją mało widać, a już usłyszeć – wręcz niepodobna.

  Taka cisza niemal siłą rzeczy zmusza do domysłów, a ponieważ sam jej osobiście nie śledzę, mogę, co najwyżej, opierać się na doniesieniach medialnych. I oto natknąłem się na tekst, z którego można wysnuć wniosek, że tatuś Pierwszej Damy mocno naraził się PiS, a tym samym prezesowi J. Kaczyńskiemu. Podpisał jakąś petycję sprzeciwu, co w szeregach partii miłościwie nam panujących jest niewybaczalne.  A jak to zwykle w polskich rodzinach bywa, zazwyczaj mamy problemy z teściami, które wywołują niesnaski. W rodzinie prezydenckiej mogło być podobnie, bo to przecież typowo polska rodzina. Panu Prezydentowi się od Prezesa oberwało, co jest akurat i prawdopodobne, i niemal udowodnione. Patrz rozbieżność przemówień w czasie uroczystości smoleńskich i dość oschłe przywitanie w czasie jakiegoś spotkania. Prezydent podbiega do Prezesa z wyciągniętą dłonią, a ten nawet nie raczy spojrzeć w jego kierunku. Pan Prezydent obsztorcował panią Prezydentową za jej tatusia, co też jest tradycją w tradycyjnie polskiej rodzinie, więc mamy tak zwane „ciche dni”. Pani Prezydentowa się obraziła, i słusznie, i się nie odzywa. Dlaczego do społeczeństwa również? Mnie to nie dziwi, to społeczeństwo uczyniło Andrzeja Dudę Prezydentem pod butem Prezesa i masz babo placek...

  Jest jeszcze jedna sensacyjna wersja, którą ma potwierdzać pewne zdjęcie, a nawet dwa. Dość kompromitujące w swej wymowie i w tych okolicznościach. Pan Prezydent został najpierw uchwycony w towarzystwie, później w dość dwuznacznym uścisku z siostrzenicą Prezesa. Gdyby mi ktoś takie zdjęcie zrobił i pokazał żonie, pewnie bym nie przeżył, uśmiercony jej rękoma. Być może pani Prezydentowa zorientowała się wcześniej, bo przecież zdjęcie jest dopiero z 10 kwietnia. To tłumaczy dlaczego milczy już od jakiegoś czasu i... dlaczego w ten dzień Prezydent już na poprawność obyczajową był mniej wyczulony. Tu ja się dziwię, bo choć pani Prezydentowa jest nieco starsza od siostrzenicy Prezesa, to jednak jak na mój gust bardziej ponętna. Ale jak to w życiu bywa, są gusta i guściki, nie będę wnikał.

  Ja bym o tym nie pisał, składając te domysły na karb mej chorej wyobraźni, ale..., na portalu Salon24, ktoś bardziej krewki i oburzony takimi podejrzeniami niż ja, walnął artykuł, będący niejako dementi tych pogłosek. Bardzo ostry w tonie, domagający się nawet kary za ich rozpowszechnianie. I znów odwołam się do tradycji, z której wynika, że im ktoś bardziej zaprzecza, tym bardziej prawdopodobne stają się podejrzenia. W tym kontekście bardzo podobała mi się riposta na słowa Tomasza Sawczuka, który usprawiedliwiając Pierwszą Damę stwierdził, że „mąż Pani Premier też głosu nie zabiera”. Pani Renata Kim odparła: „Beata Szydło nie ma żadnej opinii politycznej, więc po co pytać jej męża?” Jakież to polskie...

  Ktoś powie, że Pierwsza Dama nie musi się wypowiadać i ja się z tym w pełni zgodzę, ale tu rzecz idzie o to, że ona już nawet z mężem się nie pokazuje. Ja parze prezydenckiej dobrze życzę, więc tak po cichu myślę, że to faktycznie tylko „ciche dni”, jak w tradycyjnej, polskiej rodzinie. Rozwód przecież w rachubę nie wchodzi, tak przynajmniej zapewnia rzecznik Prezydenta.


15 komentarzy:

  1. Podobno nie lubisz spiskowych teorii... A tu proszę, tekst o tatusiu, fotka z oficjalnego wydarzenia, a ile gadania i domniemywań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie lubię i to podtrzymuję. Ale to nie znaczy, że sobie podworować nie mogę :) Nie wszystkie moje teksty należy traktować jako śmiertelnie poważne. Przeczytaj jeszcze raz krótki wstęp.

      Usuń
    2. Zrzędo - a dlaczego sobie tak dworujesz? czyżbyś już zapomniał jak to po "cichych dniach" następują "gorące noce"???

      Usuń
    3. Nie cierpię śmiertelnie poważnych ponuraków, malkontentów i hipokrytów - stąd też Zrzęda :)))

      Usuń
    4. Odpowiedź nie na temat; pytałam o "ciche dni" i "gorące noce";
      wśród smerfów był jeden taki, który wciąż powtarzała; "nie cierpię...", a nazywał się MARUDA, a nie zaś Zrzęda. >>>'

      Usuń
    5. Te „gorące noce” to mit. Po kilku, kilkunastu razach z „cichymi dniami” one już dają tylko iluzoryczne skutki. Iluzoryczne, bo „ciche dni” stają się normą, którą tylko sakramentalny związek nazywa małżeństwem.
      Maruda to synonim zrzędy, czyli znaczy dokładnie to samo :) Gdy zakładałem blog, maruda był już zajęty :))) czyli nie jestem aż takim ewenementem.

      Usuń
  2. No to sobie podworowałeś - a raczej poplotkowałeś - zrównałeś się z Pudelkiem. A ja zwyczajnie trzymam kciuki za Prezydentową. Dzieci nie mogą odpowiadać za poglądy rodziców, żona za zachowania męża i odwrotnie. Wszystko się ułoży, jak przestaną inni ingerować - prasa, dziennikarze są okrutni (!) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się podobno wyjaśniło :). Pokazano dziś kilka zdjęć pary prezydenckiej, ba!, nawet jak trzymają się za rączkę :) Pięknie! A jednak, skoro jestem zrzędą, mam nieodparte wrażenie, że te zdjęcia powstały tylko po to, aby już plotek nie było. Ściślej – na pokaz. Tym bardziej zdumiewające, że na nich już siostrzenicy J. Kaczyńskiego nie uświadczysz.
      Jak magiel to magiel :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Oj Asmodeuszu> "baba" z Ciebie; plotkara jak się zowie.:) Ileż takich plotek przyczyniło się do rozwodów? któż to wie? taka już jest natura ludzka, że co nie wie, to sobie dośpiewa. Bardzo lubię obecnego Prezydenta i Prezydentową. A chociaż osobiście ich nie znam i ich nie śledzę, to przecież z autopsji wiem, że są różne sytuacje i różne charaktery. Jedni są gadatliwi i zabierają głos na każdy temat, chociaż lepiej byłoby aby zmilczeli, jak ja :); a są też tacy, którzy milczą, chociaż mają wiele mądrego do powiedzenia [Prezydentowa]. Taak> w oparciu o zdjęcia można stworzyć niebywałe historie,takie które się nawet fizjologom nie śniły ; [ "Są na świecie rzeczy, które się fizjologom/fizjonomom nie śniły"{F.Kiepski]. Jakoś do żadnej z naszych Pierwszych Dam nie miałam zastrzeżeń. Pod kołdrę im nie zaglądałam, ale ...gdy Prezydent A.Duda serdecznym gestem ręki zaprosił wnuczki śp.Lecha Kaczyńskiego do wspólnego pociągnięcia za szarfę aby odsłonić tablicę pamiątkową ich śp.Dziadka, to...przemknęła mi myśl - szkoda że ma tylko jedną córkę, bo supermen z niego. A co do zdjęcia - kiedy to patrzy w oczy p.Marcie, która wzruszona w danej chwili dziękuje mu za wsparcie w trakcie uroczystości, to... powiem Ci, że mój były wychowawca {Zbigniew Schetyna] chwalił mnie przed całą klasą za; mocny uścisk dłoni i patrzenie w oczy przy podawaniu ręki. To rzekomo świadczy o czystości intencji, więc..."mój" Prezydent jest szczery i ma czyste intencje :) Uprzejmie proszę, nie dorabiać ani jemu ani jego zonie gęby. Gdyby się pchała na afisz, byłoby gadanie; nie pcha się przed kamery też gadają. Ja tam życzę jak najlepiej parze Prezydenckiej; rozwodu tutaj im nie wieszczę; pozdrawiam serdecznie :) Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, raz się zabawię i zaraz takie epitety :)))
      Na swoją obronę mam to, że nie ja te plotki zainicjowałem, fakt, nieładnie, że je powielam, nawet jeśli z przymrużeniem oka. Tyle, że tu nie mamy do czynienia z wnuczką, a z siostrzenicą Prezesa.
      Polecam Ci link wskazany przez Anzai z komentarza poniżej. Chyba Ci włos dęba stanie, a szczęka opadnie... :))) więc weź głęboki oddech przed.
      Pozsyłam uśmiech :)

      Usuń
    2. Asmodeuszu> mylisz się - nie stanął mi ani włos, ani nic innego "dęba" :) rzadko oglądam telewizję, lecz w niedzielę pogoda mnie do tego zmusiła, więc przez cały dzień śledziłam obchody tej uroczystości [na TV Trwam :)] bo tych kulinarnych i "szołowatych" programów na innych stacjach tv miałam już po dziurki w nosie. Te zdjęcia z linku Andrzeja nie robią na mnie żadnego wrażenia, a już na pewno nie zaskoczenia, bo ja to wszystko na bieżąco widziałam na własne, momentami zapłakane oczy. Bo ja się nawet poryczałam. Wzruszyła mnie postawa i gesty Prezydenta zarówno wobec wnucząt śp. M.L. Kaczyńskich jak i ich córki Marty. Zdjęcia z linku Andrzeja nie pokazują, jak Marta była spiętą,jak jej głos się łamał gdy przyszło jej palnąć przemówienie; jak czuła się zagubiona, a jednocześnie musiała czuwać nad właściwym zachowaniem się córek, zwłaszcza młodszej. Widać było jak bardzo ciąży jej ta cała ceremonia, powinność, obowiązek i zaszczyt. Śledziłam jej każdy krok, każdy ruch; każde żachnięcie;ale czy tylko ja??? czyhali na byle potknięcie jej wrogowie, przeciwnicy i żądni sensacji paparazzi. Przy tym podziękowaniu Prezydentowi uszło z niej "powietrze"; rozluźnienie i ulga. Też pomyślałam wtedy,że złośliwcy to wykorzystają i nie myliłam się.Andrzej Duda ma śliczną i mądrą żonę, lecz to nie powinno ograniczać go w działaniu,wspieraniu krewnych,SIEROT "PRZYJACIÓŁ", a przyjaciółmi przez duże "P" byli dla niego śp.M.L.Kaczyńscy. To powinność nie tylko chrześcijanina. A jakże - można z tego uknuć intrygę, lecz...to jest głupia zabawa;
      " Hej! chłopcy - źle się bawicie;
      dla was to igraszki, a to jest ich życie". [pozwoliłam sobie sparafrazować morał bajki Krasickiego].

      Usuń
  4. Jako, że fotografią param się od prawie 60 lat chciałbym co nieco o zdjęciu, chociaż nie wiem, czy o tym samym. To, które ja widziałem pochodziło z filmu nt. uroczystości odkrycia tablicy przed pałacem. To:
    http://natemat.pl/176935,rocznica-ktora-stala-sie-memem-to-przez-te-zdjecia-andrzeja-dudy-i-marty-kaczynskiej
    jest już mocno podretuszowane (podniesione kąciki ust i opuszczona górna warga). Na oryginale M. Kaczyńska patrzy jednak na naszego prezydenta jak na zepsuty, spleśniały budyń.
    Klatka filmu nie oddaje ogólnego wrażenia sytuacyjnego i może mylić, więc warto odszukać (moje linki usunięto) film na którym PAD goni za M. Kaczyńską jak za kurą domową.
    Temat niby banalny, ale jak go rozwinąć to pojawia się dość istotny kontekst udziału współmałżonka/ki w procesie zarządzania państwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie to nie jest żadna z fotek, na których oparłem swoje chore domniemania :) Nie widziałem też filmu. Ale przyznaję, te, które wskazałeś robią wrażenie, choć też mam przekonanie, że są podretuszowane. Nie mam się za fotografa, ale gdyby nawet nie Twoja uwaga i tak miałbym wątpliwości.
      Ciekawe, jakie będą konsekwencje, bo jak już wspomniałem w jednym z komentarzy powyżej, Kancelaria Prezydenta publikuje fotki już zakochanej pary? Właściwej pary.
      Dziękuję :)

      Usuń
  5. Zanim stąd odejdę podrzucę jeszcze jeden link zatytułowany;
    "To się nie mieści w głowie! Hieny medialne wietrzą romans Dudy i Kaczyńskiej"
    http://www.fronda.pl/a/to-sie-nie-miesci-w-glowie-hieny-medialne-wietrza-romans-dudy-i-kaczynskiej,69705.html
    A ty te "hieny" żywisz powielając ich sensacje; a mnie się czasami czepiasz że u siebie na blogu odnotowuję [zapisuję] ciekawe tematy zawsze pierwszej strony netu ; jak jeszcze raz mi tak zarzucisz to Ci odpiszę; " przyganiał kocioł garnkowi" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja notka różni się w tonie od Twojej. Ty traktujesz rzecz poważnie, ja z nieukrywanym dystansem i przymrużeniem oka.

      Czytałem artykuł na Frondzie. Również i komentarze pod nim. Te chyba są ciekawsze :) I wiesz, wg mnie, lepiej snuć takie insynuacje niż grzebać w życiorysach rodziców i dziadków przeciwników politycznych. Te pierwsze dotyczą najzwyklejszy spraw ludzi, w niczym ich nie dyskredytując, są tylko niezdrową sensacją. Oczernianie kogoś za przodków to już zupełnie inna sprawa.

      Usuń