środa, 20 kwietnia 2016

Narodowy nacjonalizm



  Swego czasu zwróciłem uwagę na pewne podobieństwa początków rządów naszej konserwatywnej prawicy z rodzącym się w przedwojennych Niemczech narodowym socjalizmem, który przekształcił się w nazizm. Ogólnie reakcja była taka, że mocno przesadzam.

  Dziś mam niejaką satysfakcję, nie w tym, że te podobieństwa okazały się bardziej niż wyraziste, ile w tym, że ta opinia staje się coraz bardziej powszechna wśród tych, którzy zdecydowanie bardziej niż ja, zasługują na miano opiniotwórczych, nawet jeśli to określenie dziś jest bardzo często odbierane w sposób negatywny. Zazwyczaj ta opiniotwórcza „mafia” ma opinię uzależnienia od jakichś bardziej lub mniej określonych, aczkolwiek skutecznych i wrogich ośrodków dyspozycyjnych (michnikowszczyzna, putinofilia czy germanofilia).

  Narodowo-nacjonalistyczny ruch (ucieleśniający się w ONR), tak chętnie wspierany przez narodowo-katolicki konserwatyzm, pokazał swoje prawdziwe, ksenofobiczne i faszystowskie oblicze w Białymstoku. Tu już nie sposób było mydlić oczu, tu wyszło czarno (niebiesko w polskim wydaniu) na białym, że ONR jest niczym NSDAP w początkowej fazie rozwoju. Naprawdę przykre było to, że wspierane było autorytetem Kościoła, przynajmniej do czasu, aż ten ostatni się opamiętał, przynajmniej w tej kwestii. Przez długich kilka, nawet kilkanaście lat Kościół patrzył na działania ONR z pobłażliwością nierozsądnego rodzica pozwalającemu dziecku bawić się zapałkami. Ba!, był mile połechtany, bo tenże narodowo-patriotyczno-katolicki ruch odwoływał się jawnie do wiary, choć przecież wyraźnie przeczył podstawowej idei katolicyzmu, nakazującej traktować bliźniego swego, jak siebie samego. Nie da się bowiem ukryć, że ks. Międlar, jako duszpasterz tego Kościoła, temu faszyzującemu ruchowi błogosławił. Na jednym z blogów (przez grzeczność nie wskażę) miałem okazję przeczytać notkę, wręcz gloryfikującą tę postać. Autorka pisała o wzruszeniach, o patriotyzmie, o spontaniczności, która chwytała za serca, słuchając osobiście płomiennych kazań ks. Międlara. Byłem przerażony.

  Dobrze się stało, że przełożeni zakonu ks. Międlara, w końcu się opamiętali i wspomnianemu księdzu wydano kategoryczny zakaz wystąpień publicznych i organizowania zjazdów, spotkań i pielgrzymek, oraz zakaz aktywności medialnej. Dobrze się stało, że wydarzeniami w Białymstoku ma zamiar zająć się prokuratura, bo faszyzm w Polsce jest prawnie zabroniony. Ale to dowodzi, że ten faszyzm jednak w naszym kraju istnieje i miał (być może wciąż ma) przyzwolenie środowisk konserwatywnej prawicy. Bo się nie oszukujmy. Te ośrodki traktują ten nurt nie jako zagrożenie, ale jako wsparcie specyficznego trybu rządzenia krajem. Charakteryzuje się on autorytaryzmem, walką z trójpodziałem władzy, dążeniem podporządkowania sobie opozycji i stworzeniem bezwzględnej dominacji ideowej. Innymi słowy, to nic innego jak podpieranie się narodem w ustalaniu jedynie słusznej prawdy patriotyzmu w wersji konserwatywno-narodowej. Wprawdzie nie mamy jeszcze do czynienia z przemocą, lecz jeśli ja dziś czytam o nowych uprawnieniach policji i służb antyterrorystycznych (projekt ustawy jest gotowy i będzie teraz rozpatrywany przez rząd), w imię zagrożenia, którego tak naprawdę nie ma (a przynajmniej go nie zaznaliśmy), śmiem twierdzić, że brakuje nam jeszcze tylko małego kroczku, aby tę przemoc państwa wobec swoich obywateli urzeczywistnić na modłę nazizmu. Dość symptomatyczne są w tym te działania rządu, które zmierzają do zerwania wszelkich sojuszów międzynarodowych oraz próby wzmocnienia potencjału militarnego. Nikt mi nie powie, że te zjawiska można beztrosko bagatelizować.

45 komentarzy:

  1. No dobra, czytam że była msza itd, wyborcza huczy od oskarżeń o faszyzm, ale co konkretnie było na tej mszy mówione? Międlara widziałem w TV krzyczącego Biblia tak, Koran nie, akurat tu się pewnie wielu księży po cichu z nim zgadza.
    I wydarzeniami z Białegostoku nie ma się zająć prokuratura wedle tego co czytam, tylko ma sprawdzić czy doszło do naruszenia prawa, a hasła antyunijne i antymigracyjne każdy sobie może krzyczeć bez łamania prawa.
    Ruchy narodowościowe teraz przybiorą na sile, choćby się Michnik i spółka skichali. I tak zresztą wolę ONR, choć nie lubię przesady niż łowców antysemityzmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje dywagacje na temat zajść w Białymstoku oprałem przede wszystkim na opisach z portalów prawicowych, sprzyjających PiS-owi, choć relację „Wyborczej” też czytałem. Czy myślisz, że zakaz wystąpień ks. Międlara był inspirowany przez Michnika? A skoro nie, to znaczy, że nie wszystko w nich było związane li tylko z krytyką Koranu.

      Zająć się czy sprawdzić w tym kontekście jest bez znaczenia, bo też nigdzie nie napisałem, że prokuratura wysunęła oskarżenia. I trochę mnie dziwi to porównanie faszyzacji nurtu narodowościowego, który na sztandarach ma jawnie wpisany antysemityzm, z łowcami antysemitów, kiedy to antysemityzm, podobnie jak faszyzm, jest prawnie zakazany. Możemy krytykować przesadność tych drugich, która de facto nie niesie ze sobą żadnych skutków, co najwyżej polemikę. Faszyzm, jako nurt zdecydowanie populistyczny, stanowi dość istotne zagrożenie już nie tylko demokracji, ale życiu w ogóle.

      Usuń
    2. Zakaz wystąpień to jedno, ale chciałbym mimo wszystko wiedzieć co konkretnie mówił Międlar i za co ten zakaz, bo kościół twierdzi, ze to następstwo zaangażowania politycznego, nie poglądów.
      Ale ONR nie jest ruchem stricte faszystowskich, choć tak niektórzy chcieliby go postrzegać, nie twierdzę jednak, że nie czerpie z tradycji ruchów faszystowskich.

      Łowcy antysemitów widzą ich wszędzie, tak samo jak antysemici Żydów :). Jedni i drudzy są szkodliwi.

      Antysemityzm zakazany? Wydaje mi się że rasizm powinien być zakazany bez wyszczególnienia czy dotyczy takiego czy innego narodu...

      Usuń
    3. Rasizm też jest zakazany, antysemityzm niejako podkreślony przez skutki jakie ludzkość doświadczyła.
      Tym razem Ci nie pomogę w kwestii szczegółów, brak mi po prostu czasu na poszukiwania. Chyba, że uzbroisz się w cierpliwość.
      Narodowo-nacjonalistyczny ruch w Niemczech też długo nie był kojarzony z nazizmem (faszyzmem – ten termin bardziej utożsamiam z faszystowskimi Włochami).

      Usuń
    4. ..."podkreślony przez skutki"... to takie żydowska nomenklatura, wedle której istnieje tylko jedno ludobójstwo, ich shoah. Czy dlatego inne "anty" nie są akcentowane tak bardzo? Choćby rzeź Ormian, szacunkowo wprawdzie mniejsza w liczbie nie aspiruje ich do szczególnego traktowania? Aż się chce spytać wobec tego, czy na Ziemi zginęło więcej ludzi, czy Żydów, skoro tylko nienawiść do nich "jest podkreślona przez skutki"...

      Usuń
    5. Chyba popadasz w przesadę. Chcesz mi zanegować Holokaust? Wyobraź sobie, że mam się za antysyjonistę, co akurat nie jest zabronione. Choć nie stosunku do sensu istnienia państwa Izrael, ile jego działalności. Nikt nie neguje faktu, że rzeź Ormian była podobnym ludobójstwem, ale antysemityzm jest dla nas bardziej „namacalny” (sorry za wyrażenie). Z rzezią Ormian nie mieliśmy wiele wspólnego.

      Usuń
    6. Ja chcę negować Holokaust? Broń mnie Panie Boże, za to grozi kryminał, ale mogę sobie do woli negować wszystko inne, nawet rzeź Ormian, bo jest mniej rekl... eee namacalna.

      Usuń
    7. Wszystko zależy od kontekstu. Przypuszczam, że gdybyś dość mocno wyrażał się negatywnie o Ormianach i pochwalał ich zagładę, też jakiś „życzliwy” mógłby Cię oskarżyć o sianie nienawiści rasowej.
      Ale nie popadajmy w przesadę. Nie tak dawno narodowcy palili kukłę Żyda we Wrocławiu, o czym wspomniała pani Gronkiewicz-Walc. Czy ktoś za to poniósł karę? Incydent został potępiony i na tym koniec. A to przecież nie jedyny przypadek antysemityzmu w Polsce bez jakichkolwiek konsekwencji.

      Usuń
    8. Mógłby. Ale nikt nigdy by nic mi nie zrobił, gdyby napisał, ze zginęło ich milion, a nie półtora. Natomiast gdybym zanegował liczbę ofiar holokaustu, pomimo, że nie jest udokumentowana, groziłaby by mi kara za kłamstwo oświęcimskie.

      Usuń
    9. Jesteś w błędzie. Do dziś trwają spory, co do liczby ofiar holokaustu, choć może nie takich różnic. Jest jeszcze jedna strona medalu, szczególnie w odniesieniu do Ormian. Żydzi dbali o swoje interesy, nawet gdy nie mieli swego państwa. I dbają nadal, choć już państwo mają. Jeśli Cię ten temat interesuje polecam „Geniusz Żydów na polski rozum” Krzysztofa Kłopotowskiego. Rewelacja.

      Usuń
    10. Sporów to w publicznej przestrzeni nie słyszałem. Kto się spiera?
      Może kiedyś przeczytam, teraz sam chcę napisać książkę, o zupełnie innych tematach. Trochę mam z tym jeżdżenia. :)

      Usuń
    11. Czytałem o tym dość dawno, więc nie pytaj. Na poczekaniu znalazłem taki link: http://www.unic.un.org.pl/holokaust/pytanie3.php lub http://www.bibula.com/?p=9698
      Jakie to zupełnie inne tematy, jeśli możesz uchylić rąbka tajemnicy?

      Usuń
    12. Zajrzałem pod te linki i wyczytałem pod drugim, że "... za tekst doktora Dariusza Ratajczaka z 1999 r., w którym zreferował poglądy rewizjonistów Holocaustu. Został wyrzucony z Uniwersytetu Opolskiego, stracił przyjaciół z uczelni, żona z dziećmi też od niego odeszła."

      Więc chyba podesłałeś mi link na potwierdzenie moich słów. :)

      Tekst będzie zapisem wspomnień i historii z pewnej podkampinoskiej wsi, którą wysiedlono w 1970 roku. Trafiam do ludzi, którzy tam mieszkali.

      Usuń
    13. Podałem świadomie. W końcu spotkał go ostracyzm społeczny, a nie kara w sensie prawnym.

      Życzę powodzenia :)

      Usuń
    14. Jaki tam społeczny... Przecież nie społeczeństwo wylało go z pracy. Grossa za bzdury nie spotyka jakoś ostracyzm.

      Usuń
    15. Grossowi grożą inne konsekwencje i jak najbardziej jest podany ostracyzmowi przez prawicowe środowiska. Ratajczaka spotkał ostracyzm ze strony środowisk liberalno-lewicowych. Ale to też tylko ostracyzm.
      Wylanie z pracy nie jest karą w rozumieniu prawa, spotkał go ostracyzm środowiska w którym pracował.

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że w porę - ze wszystkich stron, przyjdzie opamiętanie! U mnie deszcz i silny wiatr - muszę utrzymać się w pionie! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, choć mam wątpliwości, co do samych narodowców. Już widziałem na fecebook'u stronę w obronie ks. Międlara i "wartości", które propagował.
      Ja cieszę się słońcem, ale też wieje. Umiarkowanie. Pozdrawiam

      Usuń
  3. W zasadzie to nie widzę większej różnicy pomiędzy marszem "tęczowych", a marszem ONRowców, bo jedni i drudzy chcą mi się dobrać do tyłka. Mogę więc tylko wybierać, czy lepiej naturalnie, czy może za pomocą kija bejsbolowego. Denerwują mnie jednak idioci, którzy na zasadzie "w kupie siła" robią kupę z siebie.
    A prokuratura powinna raczej zająć się nieudolnymi funkcjonariuszami, którzy nie dorośli do sytuacji niż udawać, że robią coś pożytecznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz mi się podoba :) Wyłuszczyłeś w kilku zdaniach, to, na co ja poświęciłem cały post.

      Usuń
  4. Jak zwykle pierdu, pierdu i zero faktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś zamierzał zostać hajterem, a może jesteś pod wrażeniem i nie masz nic do powiedzenia? :)))

      Usuń
  5. To nie było do Ciebie, tylko do wszystkich tych gadzinówek w niemieckich rękach.
    Bo po pierwsze, na szczęście rządzi PiS i demonstrantów już nie pałują, a przykładów pałowań demonstrantów za poprzednich rządów mogę przytoczyć mnóstwo. Po drugie, mamy wolność zgromadzeń, po trzecie, każdy legalnie działający w Polsce ma prawo zamówić mszę, po czwarte, mamy wolność słowa i każdy może je głosić, po piąte, jeśli jest łamane prawo, to obowiązkiem świadka jest powiadomienie prokuratury, a tego również żadna oburzona gazeta nie uczyniła, a przynajmniej nigdzie nie przeczytałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie do mnie, to zwracam honor. :)
      Tylko taki drobny wtręt. Propagowanie faszyzmu podlega ściganiu z urzędu (w Polsce) a nie z oskarżenia prywatnego. Wolność słowa ma mimo wszystko pewne ograniczenia (patrz procesy wobec Nergala i Kory). Legalnie działające stowarzyszenie Racjonalisty też ma prawo zamówić mszę, mimo że to sensu nie ma? Pytam bo nie wiem.

      Usuń
    2. Jawne propagowanie faszyzmu, owszem, podlega ściganiu. Niestety, klucz zawiera się w słowie propaguje.

      Usuń
  6. Ateista ma prawo zamówić mszę, bowiem msza to również forma modlitwy, za pośrednictwem ludzi wierzących. Ważna jest tylko intencja. Bowiem nie wolno się modlić o rzeczy grzeszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Propagowaniem faszyzmu jest również jego manifestowanie.
      Na temat niegrzeszności ONR (a właściwie o intencjach ks. Międlara w wymiarze religijnym) napisałem notkę na drugim blogu.

      Usuń
    2. Podaj przykład z mszy, gdzie ks propagował faszyzm. Bo bez tego dyskusja naprawdę z dupy wzięta.

      Usuń
    3. Msza w Białymstoku: „Zero tolerancji dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski i Polaków. Zero tolerancji dla tego nowotworu. Ten nowotwór wymaga chemioterapii (...) i tą chemioterapią jest bezkompromisowy narodowo-katolicki radykalizm.” Oczywiście, nie pada tu słowo faszyzm, ale trzeba być ćwierćinteligentem, aby nie zrozumieć sensu tego przesłania.
      Nie chcę przepisywać opinii innych, więc polecam zajrzeć pod link: https://www.facebook.com/sokzburaka/posts/1763895703844450

      Usuń
    4. Retoryka jest co prawda agresywna, ale mimo to nadal nie widzę faszyzowania. Jak mam rozumieć ten narodowo-katolicki radykalizm? Wytłumacz mi co z tych słów wynika? Zdanie jest wyrwane z jakiegoś kontekstu, nawet nie wiem co Międlar uważa za ten nowotwór złośliwy.

      P.S - Przyznaję, zachowanie tego księdza mi się nie podoba. Nie są to słowa, które chciałbym słyszeć w kościele.

      Usuń
    5. A z czym Ci się kojarzy chemioterapia? Z czym radykalizm? W kontekście słów ks. Międlara mnie przypomina chemiczne i radykalne metody eutanazji elementów niepożądanych (tu Żydów i Muzułmanów, a kto wie czy nie innych), ściślej cyklon B, co niejako potwierdza skandowane hasło „Na drzewach zamiast liści...” Bo też nie da się rozpatrywać postaci ks. Międlara w oderwaniu od ONR.

      Usuń
    6. "zero tolerancji" to akurat dobre hasło. Rudolph Giuliani tym hasłem wygrał wybory na burmistrza NYC. Więc, póki nie zacytujesz szerszego kontekstu, nie ma o czym dyskutować. A ponadto, z jednym się zgadzam, scena polityczna bez ONR-u byłaby dużo uboższa. Nic tak nie ubarwia politycznego życia, jak szczypta ostrej przyprawy.

      Usuń
    7. Myślisz, że będę w szczegółach opisywał półgodzinne kazanie ks. Międlara? Jeśli Ci się chce posłuchaj najbardziej dobre akustycznie nagranie tego kazania na: http://mediologia.salon24.pl/707271,zazydzona-polska-zazydzony-kosciol – chodzi mi o video umieszczone w komentarzach.
      Dla mnie jest to najbardziej antysemickie kazanie, jakie kiedykolwiek wysłuchałem w kościele (i poza nim). Zresztą autor tej notki, niejaki Piotr Piątek, też bredzi w podobnym stylu.
      Piszesz „zero tolerancji” – ale sam chcesz, ba!, wymagasz aby Cię i Twoje poglądy tolerowano. Nie kojarzy Ci się to z hipokryzją?
      Piszesz o szczypcie przyprawy, obyś tej zupy nie przesolił (albo Twoja żona), bo wtedy jej na pewno nie zjesz.

      Usuń
    8. Chemioterapia mi się z leczeniem kojarzy. Ale posłuchałem kazania i bredzi ten ksiądz jak potłuczony. Tak idąc jego tokiem rozumowania, to Chrystus też powinien wyjąć dwa nagany i Rzymian rozwalić. Bo Żydzi powinni tak zrobić, a nie siedzieć w niewoli. Z jednej strony, ten żydowski konformizm jest faktycznie w jakiś sposób cechą tego narodu, ale przypisywanie jego przyczyn tchórzostwu jest moim zdaniem nieprawdziwe. Z takim wojowniczym podejściem kapral Międlar lepiej by się sprawdził w armii niż w seminarium. To tyle z mojej strony :)

      Usuń
  7. Czy, aby na pewno nie masz problemów ze zrozumieniem? Bo jestem przy dziesiątej minucie i na razie jestem kazaniem zachwycony.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem przy miłości do każdego człowieka. Czyżbyś miał z tym jakiś osobisty problem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie mam wpływu na Twoje upodobania, i raczej pretensji, aspiracji do tego nie mam. Jeśli Ty widzisz miłość ks. Międlara do wszystkich, to albo coś ze słuchem, albo ja nie rozumiem czym jest miłość bliźniego :) Poczekam na dalszą relację :)

      Usuń
    2. Ten fragment o miłości, to jedyny fragment co do którego mam skojarzenia, a konkretnie z 1984 Orwella, ale mi się wszystko z Orwellem kojarzy, więc nie jestem tutaj wiarygodny.

      Usuń
  9. A może drażni Ciebie postawa Mostorfa, gdyż miłość do Żydów u Ciebie wątpliwa?

    W lipcu 1940 został aresztowany przez Gestapo i osadzony na Pawiaku. 6 stycznia 1941 wysłano go do obozu Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Tam spotkał i został otoczony opieką przez swego przyjaciela z ONR Bolesława Świderskiego, który wysoko cenił Mosdorfa i uważał go za jednego z najwybitniejszych polityków i myślicieli młodego pokolenia. Ta opieka uratowała Mosdorfowi życie i pozwoliła na przedłużenie jego wegetacji w obozie. Po przejściu tyfusu, Mosdorf zaczął udzielać pomocy innym bez różnicy na narodowość, czy poglądy polityczne. Zajął tu postawę chrześcijańską, wykazując się najwyższym ludzkim humanizmem. Do tej pory politycznie zwalczał Żydów i lewicę, dopóki w jego mniemaniu stanowili oni zagrożenie dla narodu i państwa polskiego. Z chwilą, gdy Żydzi stanęli w obliczu biologicznej zagłady, wspierał ich według swych możliwości. Popierał też powołanie wśród więźniów wspólnego frontu walki i samopomocy. Jak wspominał Jerzy Ptakowski, współwięzień Oświęcimia, konspiracyjna grupa członków Stronnictwa Narodowego rozpoczęła działalność już w pierwszych miesiącach istnienia obozu. W jej skład wszedł także Mosdorf i należał do jej kierownictwa – tzw. „trójki górnej”. Był niezwykle aktywny, m.in. wygłaszał tajne wykłady z historii, a potrzebującym pomagał zdobywać jedzenie i ubranie. Z ramienia grupy SN utrzymywał kontakty z innymi organizacjami na terenie obozu. Przez pewien czas pracował w szpitalu obozowym, co ułatwiało mu kontakty z różnymi działaczami politycznymi i nie tylko. Liczba członków podziemnej organizacji narodowej w obozie dochodziła do 100 osób, w tym m.in. ekonomista Roman Rybarski.

    Jest kilka wersji przyczyn śmierci Mosdorfa; według jednej z nich donosicielem był jeden z Białorusinów – volksdeutsch i kapo, antysemita, który informował Niemców o osobach zaangażowanych w pomoc niesioną Żydom. 25 września 1943 Mosdorf został osadzony w bloku XI, a 11 października w wyniku donosu wraz z innymi więźniami rozstrzelany przez Niemców w zbiorowej egzekucji. Miał wtedy 39 lat. Jego symboliczna mogiła znajduje się na starym Cmentarzu Powązkowskim. Po wojnie komunistyczna propaganda przedstawiała go fałszywie, jako tego, który zerwał z Obozem Narodowym[potrzebny przypis].

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie podejmuję się oceniać wszystkich członków ONR, przypuszczam, że tam są i uczciwi patrioci. Historię Mostorfa nie znam dokładnie, ale on chyba nie należał formalnie do ONR a tylko do jakieś frakcji tej zdelegalizowanej przed wojną organizacji.
      Aby była jasność, mnie nie rażą inne idee, wartości, przynajmniej do czasu, gdy nie popada się w jakąś ortodoksję czy fanatyzm. Sama przynależność do ONR nie musi nikogo dyskwalifikować.

      Usuń
    2. Rado, w jednym z komentarzy powyżej świetnie skomentował przesłanie miłości ks. Międlara :)

      Usuń
  10. Nie wolno ONR lekceważyć. Faszyzm niemiecki w swej początkowej fazie też marginalizowano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, dlatego zamierzam poczynaniom tej organizacji się przyglądać i jeśli będzie tego konieczność, piętnować.
      Pozdrowienia.

      Usuń
  11. Nie gniewaj się, ale jeśli porównuję marsze KOD-u o ONR-u to bliżej do faszyzmu KOD-owi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie gniewam, tylko nie wiem gdzieś Ty takiego porównania użył?

      Usuń