piątek, 11 listopada 2016

Święto



  Sobie ponarzekam, jak na Zrzędę przystało, choć nikogo nie zmuszam, nawet do współczucia. Ja już deklarowałem, nie lubię świąt, szczególnie tych kościelnych. Nie przepadałem też za świętami państwowymi. Jedyne święto, które mnie jeszcze zachwyca to Sylwester. Nie ma w nim żadnej ideologii, no, może poza orędziami. Dziś jestem po prostu zniesmaczony tymi świętami, a moja niechęć  narasta. Nic więc dziwnego, że zbyt intensywnie obchodów Święta Niepodległości nie obserwowałem. Białoczerwona flaga w oknie to mój jedyny udział.

  Zacznę moje rozważania od homilii kard. Dziwisza. Nie omieszkał zaznaczyć, że to dzięki Kościołowi, wierze katolickiej, Polska odzyskała niepodległość. To mnie już nie dziwi, natomiast zdumiało mnie zdanie: „Każde pokolenie i każdy człowiek przyjmuje osobiście tę prawdę, która wprawdzie rzeźbiła przez wieki polską kulturę, polskie tradycję i obyczaje, ale na nowo musi [podkreślenie moje] być przyjęta w sercu, musi stanowić wolny wybór.”1 Wolny wybór i (przy)mus, lepszego połączenia nie mogłem sobie wyobrazić. Innymi słowy, wolnym wyborem musimy zaakceptować katolicką prawdę: „Chodzi o to, byśmy żyli Jego Ewangelią miłości Boga i bliźniego, czyniąc z naszego życia dar dla nich (...) Kim, jakimi bylibyśmy bez Chrystusa, bez Ewangelii, bez Kościoła? W tym miejscu wspomnę o nowym i ciekawym zjawisku już na Marszu Niepodległości. Nie chcę tych zdjęć umieszczać w swoim blogu. Ciekawym polecam, bo to ni przypiął, ni przyłatał, rzekłbym: nowa jakość.

  Jeszcze bardzie zbulwersowało mnie główne hasło Marszu Niepodległości: „Polska bastionem Europy!”2 Znów kompletnie nie mogę zrozumieć, bo nikt bliżej znaczenia słowa „bastion” nie precyzuje. Oficjalnie, słownikowo, znaczy tyle, co podstawowy element umocnień dawnych fortyfikacji. Tu bez wątpienia chodzi o metaforę, ale dalibóg, trudno ją mi pojąć w sensie pozytywnym. Bo nie rozumiem czego Polska ma być bastionem? Najczęściej serwowana myśl tej idei bastionu dotyczy katolicyzmu. W innych kwestiach jesteśmy w tej Europie coraz bardziej na peryferiach. Ani z nas potęga gospodarcza, ani polityczna. Gdzieś mi się obiło o uszy, że chodzi o bastion wobec islamizacji, ale nawet w krajach, gdzie tych islamistów jest multum, jakoś nie słychać, aby ludzie masowo przechodzili na islam, a Koran zastępował prawo powszechne. Można mówić o w pełni uzasadnionym bastionie narodowości polskiej (trudno aby było inaczej), ale z tym bywa różnie, bacząc na dzisiejsze podziały polityczno-ideologiczne.

  Równie mocno zdumiał mnie fragment Apelu Poległych: „Wołam wszystkich, którzy w tragiczny poranek 10 kwietnia 2010 roku polegli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem w drodze na obchody rocznicy zbrodni Katyńskiej. Wiernie pracowaliście dla Polski i polegliście wypełniając patriotyczny obowiązek. Pamięć o Waszej służbie dla ojczyzny i tragicznej śmierci pozostanie na zawsze w naszych sercach.”3 Jeszcze nie ustalono czy katastrofa smoleńska to był zamach, a tylko wtedy moglibyśmy uznać jej ofiary za poległych. Ale to już dość znana manipulacja. Rodzi się też druga. Bo co wspólnego z odzyskaniem niepodległości mają ofiary katastrofy smoleńskiej? Tego nawet nie udaje się wskazać najbardziej zawiłymi teoriami. Ale była też deklaracja Prezydenta A. Dudy4, aby setna rocznica odzyskania niepodległości była obchodzona razem, przez wszystkich Polaków. I zamierza w tej kwestii przedstawić projekt ustawy (sic!) Czy akurat ustawa zasypie podziały między Polakami? Pan Prezydent miał, ma i będzie miał wiele okazji, aby łagodzić te podziały bez uciekania się do ustawy, choć do tej pory to tylko pustosłowie.

  A jak ta deklaracja Prezydenta ma się do słów J. Kaczyńskiego, który wciąż krzyczy o zagrożeniu sił zewnętrznych (sic?) i wewnętrznych? Woła, że zagrożona jest wolność w sytuacji, kiedy jego ugrupowanie jest przy władzy. Kiedy jego pupil tej władzy wzmacnia siłę wojsk, budują jednostki paramilitarne, których przeznaczenie nie jest takie oczywiste. Czy słowa: „(...) dziś trzeba toczyć o to walkę i będziemy to robić: i wobec partnerów z UE, NATO, ale i w Polsce, wobec tych, którzy myślą w anachronicznych kategoriach.” są nawoływaniem do jedności i równych praw do wolności? Nie wiem jak kto odbiera to hasło do jedności. Takiej prawdziwej wolności, nawet w dniu odzyskania niepodległości nie było i na mój rozum, ona nie jest do końca możliwa. Taaak, ale ta jedność narodu ładnie i wzniośle brzmi..., niczym najlepsza reklama leków, które według zapewnień reklamodawców, zdobyły zaufanie 95 proc. Polaków.



19 komentarzy:

  1. Asmodeuszu, ja już chyba zawsze będę Twoim wiernym czytelnikiem. :)

    Gdzie bym taki humor w sieci znalazł.

    Zacznijmy od tego z czym się zgadzam - Jak słyszę apel poległych. robi mi się autentycznie niedobrze. Z tego powodu musiałem wczoraj wyjść z obchodów 11 Listopada, by tego nie słuchać. Manipulacja w najczystszej postaci.

    Nie słucham kazań ani homilii, ale lepiej że powiedział, że wiara musi stanowić wolny wybór, niż gdyby powiedział, że stanowi przymus.
    Link natomiast do poprawy, bo wkleiłeś weń całą treść notki chyba.

    Hasło Polska Bastionem Europy jest hasłem odnoszącym się do historii i tradycji. Nie odnosi się jedynie do katolicyzmu, jest hasłem narodowościowym, zakładającym ochronę tradycji i kultury polskiej.
    Ja bym odnosił je do dawnego hasła "Polska przedmurzem Europy", kiedy Rzeczpospolita stanowiła tarczę przed ekspansją Muzułmanów. W 1920 znów spełniła rolę tej tarczy, powstrzymując najazd bolszewików, chcących zanieść idee komunizmu bagnetami na całą Europę.
    Obecnie odniósł bym te słowa faktycznie wobec islamizacji Europy i Europejczycy wcale nie muszą przechodzić na Islam. Chodzi o dzietność ludności muzułmańskiej w porównaniu z dzietnością Europejczyków, dla których zakładanie rodziny nie jest już priorytetem.

    Do ostatnich słów bym się też mógł odnieść, ale mi się nie chce rozpoczynać tematu kondominium Brukselsko-waszyngtońsko-moskiewskiego (tego ostatniego troszkę mniej, z racji że się orły podziobały) zwanego umownie Polską. Zagrożenia dla wolności są i to niekoniecznie militarne, ale tu żaden Duda, ani Kaczyński na razie wyżej lamperii nie podskoczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo obecnie mamy "wolny wybór" czyli przymus;)Trzeba było do Krakowa przyjechać świętować śpiewająco:)
      Pozdrawiam Anastazja

      Usuń
    2. No kurcze nie widzisz jak puszczam do Ciebie oczko ;)
      Anastazja

      Usuń
    3. Radku:
      Link poprawiłem, dziękuję za zwrócenie uwagi.

      Owo „musi” odnośni się do przyjęcia katolickiej wiary, która dopiero daje nam wolny wybór. Innymi słowy dopiero jako katolik masz prawo wolnego wyboru. Pytanie jak wolny wybór ma się do jakiegokolwiek musu?

      Jeśli Polska bastionem Europy, to dlaczego od tejże się odżegnuje? Ale sprawa ma się inaczej. Tu nie wchodzi w rachubę zagrożenie militarne, chęć zagarnięcia Polski przez jakiekolwiek mocarstwo. Dopóki jesteśmy w NATO, Rosja się nie odważy, bo bezpośredni zadarłaby z całym układem. W ISIS może sobie poczynać, bo to terytorium niczyje. Pozostaje faktycznie tylko bastion przed islamizacją, ale to można załatwić w inny sposób. Ta dzietność mająca zagrażać Europie to mit. Owszem tam rodzi się więcej dzieci, ale one prędzej zaakceptują warunki życia na zachodzie. Wiem, to proces powolny, ale warto się przyjrzeć Turkom w Niemczech. Mimo, że swego czasu przyjęto ich bardzo dużo, mimo że potworzyły się całe dzielnice Turków, Niemcy nie stały się tureckie.

      Owe kondomimum to też mit na potrzeby nacjonalizmu. Dziś żaden kraj nie będzie prawidłowo funkcjonował bez współpracy z obcym kapitałem. To widać wyraźnie na przykładzie Japonii a dziś Chin. Dopiero gdy wpuścili do siebie obcy kapitał, stały się gospodarkami na miarę światową i dziś je stać na ekspansję swojego przemysłu.

      Usuń
    4. Nasti:
      Jeśli to nawet było lekko ironicznie i tak trafiłaś w sedno ;)

      Usuń
  2. Wiesz, kazania są kierowane do ludzi wierzących i ich głównie dotyczy przymus, więc myślę że możesz być spokojny, Dziwisz nie wskoczy Ci na plecy i nie przegryzie aorty, jeżeli je olejesz.

    To Europa odżegnuje się od swoich wartości, a nie Polska od Europy.

    Generalnie nigdy nie wiadomo czy zagrożenie militarne jest, czy go nie ma. Europa nie jest już oazą spokoju i wiele lat temu nikt nie zakładał konfliktów na Ukrainie. Obecnie jesteśmy w trakcie kolejnej zimnej wojny.

    Z tą akceptacją życia na zachodzie to raczej bym się nie spodziewał takiego scenariusza. Tych ludzi wiążą zupełnie inne wartości, a europejskiego sposobu życia nienawidzą. Zresztą w Twoim mniemaniu większym zagrożeniem są ruchy narodowościowe niż islamizacja i terroryzm.
    Jakbyś się zatrudnił w korporacji w której właśnie rozpoczęła pracę moja żona, odczułbyś na własnej skórze ten "mit". Nie będę Ci wyłuszczał na czym polega współpraca i czym się różni od uzależnienia, bo była na ten temat mowa nie raz i nie przyniosło to żadnych efektów. Siedząc na emeryturze i czytając gazety wiesz lepiej i niech tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to się dzieje, ale odnoszę wrażenie, że coraz częściej odmawiasz mi prawa głosu. No może nie dosłownie, ale w sposób zakamuflowany. Wiele rzeczy dziejących się w tym kraju powinny mnie zupełnie nie interesować, bo nikt „mi nie skoczy na plecy i nie przegryzie aorty”. Ba!, nie powinienem czytać wiadomości, bo te kształtują moje poglądy, co skutkuje własną pisaniną, z którą Ty się nie zgadzasz. Ale, co do tego ma moja emerytura, tego już nie pojmuję. :)

      Europa żyje swoim życiem, do którego nasza obecna władza nie potrafi się przystosować, i tego nie da się obrócić tak jakbyś chciał. W każdym klubie jest tak, że to członkowie dostosowują się do ogólnie przyjętych reguł, a nie klub do reguł nowostępującego. Tym bardziej, jeśli ten klub go wspomaga. W dodatku Europa nic nie traci odżegnując się od tych wartości (chrześcijańskich?) Owszem zdarzają się kryzysy z tych czy innych powodów, tylko mimo to tak cały czas wszystko idzie do przodu a człowiek wciąż jest wartością nadrzędną (przynajmniej teoretycznie). Na naszym poletku tą wartością jest bliżej niesprecyzowane pojęcie grupy ideologiczno-religijnej. Bardziej martwi partie spadek popularności a Kościół odchodzenie owieczek, niż pojedynczy człowiek.

      Europa nigdy nie byłą oazą spokoju w swych pełnych granicach mimo to od siedemdziesięciu lat w jej sercu nie było konfliktów zbrojnych (mowa o UE) Bałkany i Irlandia to w przewadze konflikty natury religijnej, Ukraina na swój, niezbyt dobry sposób usiłuje się wydostać spod hegemonii Rosji.

      Wielokrotnie podkreślałem, że proces asymilacji to nie jest kwestia osiedlenia się a nawet jednego, czy dwóch pokoleń. A przebiega tym trudniej im bardziej jest się zindoktrynowanym przez religię. Natomiast, co do różnicy między uzależnieniem a współpracą, chcesz ją oprzeć na jakichś wcale nie powszechnych wynaturzeniach i to na poziomie pracy w jakieś korporacji (sic!) Przecież ja nie o tym piszę jako o micie.

      Usuń
    2. Ależ nie, to tak samo Ci się wydaje, jak wydaje Ci się, że Dziwisz jest w stanie kogoś do czegoś zmusić. :)
      Do emerytury dojdziemy.

      A dlaczego ma się nasza władza przystosowywać jeśli chodzi o kwestie obyczajowe i tradycję? Uważasz że nie traci, na rozmywaniu tych tradycji? To się okaże i być może dasz radę sobie to jeszcze obejrzeć na własne oczy. Moim zdaniem traci swoją tożsamość coraz bardziej, a kryzysy są coraz gwałtowniejsze. Człowiek jest wartością nadrzędną bardzo teoretycznie, tak samo jak wolność i niezawisłość - czego dowodem agresja NATO na Bałkany.
      Uważasz, że włodarze unijni to tacy dobrzy wujkowie pochylający się nad człowiekiem, jako jednostką? Że kierują liberalizmem i zasadami demokracji? Jesteś w kolosalnym błędzie, zatrzymując wzrok na fasadzie za którą kryje się coś zupełnie innego. Zadam Ci takie pytanie pomocnicze - czy KE jest organem demokratycznym?

      Podkreślaj sobie i zapoznaj z historią najpierw. Zobaczysz przypadki, kiedy coś takiego jak asymilacja nie nastąpiło wcale.

      Siedzenie na emeryturze ma to do rzeczy, że nie musisz starać się o pracę. Nie wiem skąd np. wiesz, że wynaturzenia nie są powszechne. Ja wiem coś zupełnie innego, wcale nie na przykładzie jednej firmy.

      Usuń
    3. Kiedy to UE zmusza do zmiany obyczajowości czy tradycji? Chyba, że za tradycję będziemy uważać bicie słabszych w rodzinie, przez pijanego zwyrodnialca. A co to jest w ogóle ta tożsamość? Czy UE zabrania Ci być mężczyzną w dowolnym tego słowa znaczeniu, a w dodatku Polakiem? Geneza wojny na Bałkanach wskazuje, że najpierw doszło do krwawej wojny domowej, a dopiero później wkroczyły tam wojska NATO, by konflikt stłumić. Czy owe 100 tys. zamordowanych to efekt wkroczenia tych wojsk, czy wewnętrznej wojny religijno-narodowościowej?

      Nigdy nie uważałem, że włodarze UE to dobrzy wujkowie. Tacy istnieją tylko w bajkach i baśniach. Ale to samo mogę powiedzieć o naszych władcach, którzy chcą być za takich uważanych. Różnica jest dość istotna. Włodarze UE kierują się kompromisem, który żadnej ze stron nie zadowoli, ale przynajmniej jest rozsądnym wyjściem. Nasi włodarze kierują się dziś podżeganiem do nienawiści. Kto nie z nami ten zdrajca. O ile się nie mylę, KE stanowią przedstawiciele każdego państwa członka. Po jednym z każdego. Każdy członek KE musi być zatwierdzony przez PE, ten zaś jest wybierany przez demokratyczne wybory. Możesz mi wskazać bardziej demokratyczny system władzy?

      Asymilacja jako proces kulturowy musi toczyć się w dwóch warstwach. Tych, którzy chcą się zasymilować, i tych, którzy przyjmują określone grupy do asymilacji. A temu procesowi nie sprzyja ksenofobia (w Polsce przykład Romów). Niemniej to nie jest tak, że jakaś asymilacja w ogóle się nie powiedzie, do tego jest potrzebny czas. Odwrócę sytuację. Jak chcesz się utożsamić z Europą, skoro jej nie lubisz? Ona Ci nie broni być Polakiem, nie broni Ci kultywować Twojej tradycji a Ty mimo wszystko widzisz w niej wroga tylko dlatego, że daje takie same możliwości innym narodowościom, tylko dlatego, że każe Ci traktować innych jak siebie samego. Siłą rzeczy, jeśli nie chcesz się zasymilować, nikt i tego Ci nie zabroni, ale musisz ponieść tego konsekwencje, a jedną z nich jest ostracyzm i narastająca bieda enklaw.

      Bycie na emeryturze jest „zasługą” za wykonywaną pracę. Fakt, ja gro praktyki zawodowej mam w innym ustroju, kiedy o pracę nie było tak trudno (dziś na dobrą sprawę też nie jest trudno), ale jeśli sądzisz, że ta praca była li tylko przyjemnością, to jesteś w dużym błędzie. Nikt nigdzie mnie tak nie poniżał jak w zakładzie pracy, nikt na piękne oczy mi nie płacił ani nie czynił awansów.

      Usuń
  3. Męczyć mnie zaczyna ta dyskusja, posługujesz się frazesami, żadnych konkretów.

    Zbombardowanie Prisztiny i Kosowa, skażenie Dunaju i odebranie Serbom ich rdzennego Kosowa to jak rozumiem efekt uboczny wewnętrznej wojny, a nie wkroczenia wojsk NATO i zbójeckiej polityki silniejszego. Ale przecież należało się wredziochom jak kozie za obierki.

    Tak, mogę. Drugie pytanie pomocnicze. Który organ w Unii ma większą władze, PE, czy KE? I Dlaczego władza wykonawcza jest wybierana z nominacji? Nie można sobie wyobrazić bardziej demokratycznego systemu? Marnie z Twoją wyobraźnią.

    Gość w dom, Bóg w dom, ale gość ma pamiętać że jest gościem.
    Asymilacja jako proces kulturowy wiąże się z wchłonięciem przez kulturę dominującą. Jeżeli druga kultura nie chce się zasymilować, zawsze będzie narażona na marginalizowanie. Smutne, ale prawdziwe. Jeżeli dodamy do tego roszczeniowe nastawienie aktualnych przybyszy - konflikt jest nieunikniony. Ksenofobia będzie naturalną reakcją i te nastroje wzrosną.

    Ja mieszkam w Europie i jestem Europejczykiem, więc nie rozumiem zarzutu. Czy muszę się utożsamiać ze wszystkim, co wymyśli ta "lepsza" jej cześć, bo ktoś uznał, że ma zawsze rację? I jeszcze Twój przykład "wstępowania do klubu" i "przystosowania się", brzmi jak przyjęcie lokaja, a nie równorzędnego partnera, któremu klubowe porządki wprowadza się się dodatkowo w domu.

    Poniżali Cię w zakładzie pracy? Trzeba było go zmienić.
    Ale system pozwolił Ci na pracę na umowę o pracę, dzięki czemu dostajesz emeryturę. Do pracy nikt nie chodzi dla przyjemności, nie neguję Twojego wysiłku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radku: Zarzut o frazesy mógłbym postawić i Tobie, więc nie uciekaj się do takich argumentów. Przecież ja się nie obrażę, jeśli w którymś momencie poczujesz się zmęczony dyskusją. Napisz mi po prostu: „I tak się z tobą nie zgadzam.” ;)

      Masz rację, NATO nie ma czystych rąk w tej wojnie na Bałkanach. Gdybyś od razu tak ujął ten wątek, nawet nie pisnąłbym słowem sprzeciwu. Ale Ty napisałeś o agresji tej organizacji na Bałkany. Tego domagała się nie tylko Europa ale i prawie cały świat.

      Dokładnie w ten sam sposób ująłem problem jak w przytoczonym przez Ciebie przysłowiu. Jest jednak jedno ale, nie wymagaj od gościa, aby od razu za progiem zostawił swoją wiarę i zwyczaje. Nawet ja nie wymagam od swoich gości, aby stali się ateistami, bo ten panuje w moim domu. Trzeba mu klęknąć na Anioł Pański, niech klęka. Ale dlatego nie wpuszczam kolędy, bo mi karze odprawiać rytuał, który nie jest mój. Czy uchodźcy zmuszają swoich gospodarzy do przejścia na islam?

      O to nowość :) Jednak czujesz się Europejczykiem. Wstępując do klubu stajesz się jego pełnoprawnym członkiem, nie lokajem, więc tu pojechałeś po bandzie.

      I co z tego, że pozwolił na umowę o pracę? Jeśli dziś tak nie pracujesz to na własne życzenie, a nawet gdyby nie, masz pełne prawo sam na emeryturę odkładać. Po co miałem zmienić pracę, jak wszędzie jest, było, i pewnie będzie tak samo, w kategoriach zależności?

      Usuń
    2. Asmodeuszu jak "masz pełne prawo sam na emeryturę odkładać"?
      Anastazja

      Usuń
    3. Nasti: Masz prawo sama odkładać składkę emerytalną jeśli pracujesz np. na czarno lub na umowę zlecenie. „Do dobrowolnych ubezpieczeń emerytalnych i rentowych może przystąpić każdy, kto nie pracuje na etacie, nie prowadzi działalności gospodarczej, nie ma umowy-zlecenia lub nie pracuje w ogóle, bo jest np. na utrzymaniu małżonka.” To z przepisów o ubezpieczeniu emerytalnym.

      Usuń
    4. Przepisy swoje,a życie swoje.A raczej wypłata...
      Anastazja

      Usuń
    5. Masz rację, to wszystko zależy od wypłaty. Ale znam takich, co jeżdżą do Niemiec, ale o odkładaniu na emeryturę nie myślą. Państwo na starość nie da im umrzeć, a oni przecież żadnych potrzeb mieć nie będą ;)

      Usuń
    6. Chyba każdy zna takich ludzi co myślą,że najważniejsze to tu i teraz,a przyszłość?Jakoś to będzie...Nic tylko "pozazdroscić".
      Anastazja

      Usuń
  4. Nie wystarcza już "przedmurzem Europy" być - broniącym "stary kontynent" przez islamem? Bycie bastionem daje możliwość obrony "okrężnej" przed wszystkimi, przed Europą też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładna mi "okrężność" :) Jest gorzej jak w tym kawale o ORMOwcach: Ormowiec do ormowca na patrolu: "Panie Klaja, uciekajmy. Ich jest dwóch a my jesteśmy sami".

      Usuń