piątek, 21 kwietnia 2017

Bohater naszych czasów



  Bohater – osoba, która odznaczyła się niezwykłymi czynami, męstwem, pomocą i ofiarnością wobec innych ludzi - tyle definicja. Nasza, polska historia ma wielu takich bohaterów, choć niestety, czasami kontrowersyjnych. Mam tu na myśli tak zwanych „żołnierzy wyklętych”, ale nie będę się o tym rozwodził, zbyt dużo w tym emocji politycznych i ideologicznych. Ja nawet staram się to rozumieć, choć przychodzi mi to z dużym oporem. Ale kreowanie na bohatera pewnej postaci, wydaje mi się nie do strawienia.

  Mam na myśli postać Janusza Walusia, przypomnę, Polaka stale mieszkającego w RPA, który 10 kwietnia (ta data to jakieś fatum) 1993 roku zastrzelił bez skrupułów Chrisa Haniego, lidera partii komunistycznej. Za ten polityczny mord został skazany na karę śmierci, który to wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie. Gdzie w tym mordzie bohaterstwo, naprawdę nie potrafię zrozumieć. Można komunistów nie lubić, sam mam się za nieprzejednanego wroga tej ideologii, ale uciekanie się do takich metod jest w moim odczuciu niedopuszczalne, godne największego potępienia. Jak się jednak okazuje, nie dla wszystkich. Polska prawica, z partią Kukiz ’15 na czele, niektórzy senatorowie PiS wespół z kibolami, chcą nas przekonać, że Janusz Waluś bohaterem polskim był, ba! były czynione starania by go sprowadzić do Polski (i to za czasów koalicji PO-PSL, choć bez zgody polskiego sądu), i teoretycznie mógłby odsiedzieć ten wyrok w polskim więzieniu. I tu nasuwa się dygresja. Bohater w więzieniu (sic?!) Pewnie zaraz by go z więzienia wypuszczono, może jeszcze jakiś order by mu przyznano oraz wikt i opierunek na koszt podatnika.

  Kibole Legii (nie mylić z prawdziwymi kibicami) już sprzedają koszulki z napisem „Uwolnić Janusza Walusia”, na meczu z Lechem był nawet transparent: „Janusz Waluś – czekamy, szybkiego powrotu, bracie”, a białostoccy pobratymcy piszą na stronie Patriotyczna Jagiellonia: „Janusz Waluś powinien wiedzieć, że jego poświęcenie było w naszych oczach bohaterskie” (sic!) W gruncie rzeczy można by się tym jeszcze nie przejmować, choć ja osobiście z takiego patriotyzmu się oficjalnie i dożywotnio wypisuję. Można by, gdyby nie to, że na 5 maja prawica zapowiedziała wiec poparcia dla tego mordercy pod Pałacem Prezydenckim, a niezdrowej pikanterii dodaje fakt, że organizatorem jest – „Centrum Edukacyjne „Powiśle”! Ba! senator PiS, Jan Żyran, też broni honoru zabójcy.

 fotografia z http://fakty.interia.pl/wywiady/news-janusz-walus-z-rpa-czekam-na-decyzje-sadu,nId,2383528

  Jakich to czasów dożyłem, że wciska mi się jako bohatera – postać rasisty i mordercy, którego wina została bezspornie udowodniona, a on sam przyznał się i do tej zbrodni, i do pobudek, jakie nim kierowały?


19 komentarzy:

  1. Cóż tu komentować jak tytuł notki mówi sam za siebie...Smutne to ale prawdziwe.
    Może na Walusia już czeka posada w MON?
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jakaś posada, ale na pewno lukratywne życie.
      Pozdrawiam pięknie ;)

      Usuń
  2. Dziwne to wszystko już do granic. Ale jak czytam, że ONR ma najwyższe od lat notowania wśród młodzieży nie dziwi mnie już tak bardzo nawet tak zagmatwana sytuacja. Też raczej omijam takie patriotyczne postawy, wstyd i już dla prawicy. Choć nie jestem pewny, czy te grupy wiedzą jeszcze co to znaczy?

    O, to ciekawy zbieg okoliczności. Kumam w takim razie sytuację. Poza tym obecna władza stawia widać na zupełnie innych bohaterów, zapominając o saperach, innych istotnych formacjach wojskowych itp. itd. Bo obchody pod tym pomnikiem były 4 dni po oficjalnym Święcie Sapera, czyli nie do końca jak należy.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chris Hani, należał do organizacji Umkhonto We Sizwe, czyli Włóczni Narodu. Była to po prostu przybudówka terrorystyczna ANC, czyli Afrykańskiego Kongresu Narodowego. Po wizycie w Moskwie, w 1964 szybko awansował w tej organizacji, a następnie został sekretarzem generalnym Południowo Afrykańskiej Partii Komunistycznej. Jednym słowem został zwerbowany przez sowietów. To, że tą hołotę wspierała Moskwa nie ulega wątpliwości, chodziło o wykolegowanie rządu proamerykańskiego. Polityka apartheidu, której był on propagatorem, stała się jedną z przyczyn jego upadku. Gloryfikowany Nelson Mandela (nawiasem mówiąc szef Umkhonto We Sizwe od 1951) razem z Hanim, to byli bandyci, o wiele większego kalibru niż Waluś i patronować mogą najwyżej czasom krwawego terroru, który tam nastał po obaleniu apartheidu. I dla afrykanerskiej ludności Waluś jest tam bohaterem, nie tylko dla polskich kiboli stadionowych.





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ewidentny rasista, Janusz Waluś, staje się bohaterem? Cokolwiek nie napiszesz o Chris Hanim, walczył z apartheidem, najgorszą odmianą rasizmu – a nie był jego propagatorem (gdzieś Ty to znalazł?). Zapytam z przekorą, kto w RPA był prześladowany – biali afrykanerzy czy murzyni, bo po Twoim komentarzu mam już niejakie wątpliwości?

      Usuń
    2. Rząd RPA był propagatorem apartheidu, a nie Hani. Hani gdyby przeżył i miał okazję porządzić, stworzyłby kolejne afrykańskie piekiełko, oparte na znacjonalizowanym kapitale. Jak takie wyglądają w Afryce? - Ano tak jak choćby Zimbabwe. Mandela co by o nim nie powiedział reprezentował za opcją demokratyczną, mniej skrajną. Dzięki temu że Haniemu Waluś odstrzelił łeb, Mandela doszedł do władzy.

      Ja wiem, kto teraz jest prześladowany, i apartheid to przy tym małe miki, bo polegał na wykluczeniu społecznym, a nie gwałcie i mordzie na masową skalę. Tymczasem czarne bandy biorą sobie odwet na danych białych panach, a rząd im dopomaga stosowaną akcją afirmatywną - polega ona na wykluczeniu dla odmiany białych. Długo by o tym pisać, ale kiedyś nawet napisałem artykuł historii o RPA, bo podobała mi się postać Krugera, którego wizerunek mam na XIX wiecznej monecie.

      Generalnie nie bronię Afrykanerów. Powinni tą czarną masę wyedukować i włączyć do życia społecznego, a nie zepchnąć na margines. Teraz spijają całą pianę z piwa, które sobie naważyli. Co do Walusia, nic mu do Polski, niezależnie od ideologii, którą wyznawał i konsekwencji jego czynu, wolałbym, żeby gloryfikowano go poza Polską.

      Usuń
    3. Co do konkluzji... Jakich czasów dożyłeś - śmiem przypuszczać, że wciśnięto Ci wielu większych bandytów niż Waluś i ich bohaterstwo przełknąłeś bez większych oporów.

      Usuń
    4. Przypomnę dwa fakty. Apartheid to system polityczny panujący w Republice Południowej Afryki oparty na segregacji rasowej. W 1968 Konwencja o niestosowaniu przedawnienia wobec zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości ZALICZYŁA apartheid do zbrodni przeciw ludzkości. Nie pisz mi więc, że „apartheid to przy tym małe miki”. I już nie wiem, co o Tobie myśleć, gdy używasz określenia „czarna masa”.

      Nikt mi nie wcisnął żadnych Walusiów nawet w czasach socjalizmu demokratycznego. Gdybyś czytał uważnie, znałbyś mój stosunek do tamtych czasów. Stąd zresztą taki a nie inny stosunek do większości bohaterów narodowych, „żołnierzy wyklętych” nie wykluczając.

      Usuń
    5. I co z tego, że sobie zaliczyła? Zrzucenia bomby na Hiroszimę i Nagasaki też zaliczyli? A może zbombardowanie Kosowa ktoś się ośmielił?

      Komisja praw człowieka sporządziła pewne statystyki... i wynikają z nich ciekawe rzeczy:
      "Aż 92% wszystkich ofiar śmiertelnych w okresie 1990-1993, a więc w okresie przemian, została zamordowana przez swoich współplemieńców, np. podczas międzyplemiennych walk o kontrolowane terytoria, pospolitych przestępstw, międzypartyjnych walk pomiędzy Afrykańskim Kongresem Narodowym (ANC) a Inkatha Freedom Party."

      Po 48 roku wraz z apartheidem, kiedy to biali zajęli się rozlokowaniem czarnej ludności w osiedlach i zadbali o higienę, średnia życia skoczyła do poziomu europejskiego. Według czarnego dziennikarza Vusile Tshabalala wzrost ten zawdzięczała ona nieporównywalnym z resztą Afryki warunkom życia, opiece medycznej gwarantowanej przez rządzącą BIAŁĄ mniejszość a także ich doskonałym umiejętnościom organizacji gospodarki, zwłaszcza w dziedzinie rolnictwa.

      Więc sorry, ale ustalenia wydmuszek owej Konwencji to sranie w banię. Kraj się posypał jak biała mniejszość przestała w nim rządzić. Ale przecież to takie niepoprawne politycznie... Jeden z wielu przykładów "innego postrzegania" historii przez liberałów.

      Mam w nosie co sobie pomyślisz prawdę mówiąc. Większość czarnej ludności RPA to dzicz i ładna, poprawna politycznie nomenklatura tego nie zmieni.

      Ale jak Nelsonowi Mandeli dawali pokojowego Nobla nie protestowałeś?

      Usuń
    6. Bomby na Hiroszimę i Nagasaki skróciły czas trwania wojny, która nie wiadomo jakby jeszcze długo trwała i ile więcej ofiar by przyniosła. Przypomnij mi ile ofiar pociągnęły za sobą faszystowskie i komunistyczne totalitaryzmy, aby te wydarzenia porównywać. Ale to chyba nie podmiot dyskusji o apartheidzie?

      Rozumiem, że takie hasełka jak „Nur für Deutsche” w wydaniu dla czarnych obywateli RPA to idea szczęścia i pomyślności dla tychże. Wiesz, prezentujesz mi tu rewelacje z portalu niezależnych nacjonalistów, więc wybacz to dla mnie żadne źródło. Ci wspaniali biali dobrowolnie oddali władzę czarnym tubylcom, a ci wszystko spieprzyli (sic!) W latach 1960-94 zginęło około 25 tys. ludzi z rąk samej policji o czym zwolennicy apartheidu nie chcą pamiętać. Afrykanerzy sami sobie zgotowali ten los. Obecna sytuacja w RPA to nie wynik tego że biały oznacza cywilizowany a czarny to dzikus, ale wynik długoletniej polityki dyskryminacji gdzie, ludność czarna była upośledzona pod względem edukacji, ekonomicznym i politycznym. Tak się działo i dzieje we wszystkich krajach postkolonialnych. Chciałbyś aby w ciągu kilku dekad tubylcy, ciemiężeni przez wieki, osiągnęli poziom równy wyzyskiwaczom. Kto, jeśli nie biali, prowokowali waśnie międzyplemienne?

      Wałęsie też dawali Nobla, choć wątpię czy on dobrze wiedział, co się wokół niego dzieje.

      Usuń
    7. Wiesz co, powielasz brednie pisane przez amerykańskich hagiografów, którzy chcą usprawiedliwić akt terroryzmu w wykonaniu "praworządnego" państwa. W historii USA znalazłoby się takich perełek o wiele więcej, ale nikt nie zaliczył ich do zbrodni.
      Owszem nie jest to podmiot dyskusji o apartheidzie, ale porównałem te dwie rzeczy, żeby uwypuklić fakt, że to co ktoś sobie uznał jest pojęciem względnym. Mocno względnym.

      Max Coleman i dr. hab. Michał Leśniewski to na pewno niezależni nacjonaliści. :D Poczytaj sobie bo dla mnie są to źródła całkiem wiarygodne.
      25 tys? A po upadku liczba ofiar sięgnęła 300 tys. Więc pytam retorycznie, który system jest bardziej zbrodniczy?

      Z drugą częścią wypowiedzi się zgadzam, absolutnie Afrykanerzy sami sobie zgotowali ten los i poziom tych ludzi jest wynikiem dyskryminacji.

      Usuń
    8. Jasne, najprawdziwszą prawdę piszą zawsze nacjonaliści i antysemici z zacięciem do spiskowej teorii dziejów. Ja Twoje „dane” i stwierdzenia – słowo w słowo – znalazłem na portalu nacjonalistów. Teraz nie mam czasu, ale wskażę Ci odpowiedni link.

      Usuń
    9. Wiesz, mam trochę większe spektrum niż nacjonalistyczne portale.
      Podstawą jest źródło tej informacji, a nie fakt, kto ją gdzie opublikował.
      ot choćby taka książeczka tutaj...
      https://v1.sahistory.org.za/pages/library-resources/onlinebooks/crime-humanity/menu.htm

      Komisja Praw Człowieka wydała tą książkę Maxa Colemana, "po polskiemu" tłumaczy się to "Zbrodnia przeciwko ludzkości - Analiza represji apartheidu", skąd pochodzą te dane. Ale już stwierdziłeś że to ponad wszelką wątpliwość nacjonaliści.

      czasu możesz sobie zaoszczędzić na szukanie portalu który przedrukował dane z książki Colemana.

      Usuń
    10. Gdybyś mi jeszcze powiedział kto to jest ten Max Coleman, bo moja wyszukiwarka wskazuje tylko na fikcyjną postać w jakimś filmie i opis drzewa, które zmieniło płeć (?) Gdy wpisałem tytuł książki (po polskiemu) znajduję wspomniany link: http://www.autonom.pl/?p=111. Wiesz, niejaki Erich von Däniken, też pisał poczytne książki z rewelacyjnymi teoriami. Mnie nie przekonał…

      Ostatnio też mi prezentowałeś jakąś znakomitość w dziedzinie antysemityzmu – podobno niezależnego... antysemitę. Mnie jeden nawiedzony nie przekona, ale ja tak mam i z tym musisz się pogodzić ;)

      Ale skoro wspomniałeś dr. hab. Michała Leśniewskiego polecam Ci wywiad: http://www.konflikty.pl/historia/publicystyka/apartheid-oznaczal-polityke-przymusowych-przesiedlen-i-wysiedlen-ludnosci-z-drem-hab-michalem-lesniewskim-rozmawia-marek-doskocz/
      A szczególnie odpowiedź na ostatnie pytanie – czym był apartheid.

      Usuń
    11. Kuźwa jaki nawiedzony? To jest oficjalna publikacja Komisji Praw Człowieka, sporządzona na podstawie statystyk. Mówi Ci coś ta organizacja, czy też Ci wyszukiwarka nie wskazuje? A może to nacjonaliści? Wielkie sorry, że nie wszystkie istotne wiadomości niestety znajdziesz sobie "po polskiemu", może czas się nauczyć języka, skoro interesują Cię poważne tematy? Bo nawet rzeczowo nie potrafisz podważyć tego co napisałem, tylko wyskakujesz z Danikenem, trafiając z tym porównaniem do Colemana jak kulą w płot, ale przecież musi być na Twoim.

      Czym jest apartheid chyba wiemy obaj. Ja nie bronię systemu opartego na segregacji rasowej, tylko staram się zauważyć, że jego upadek sprowadził na Południową Afrykę eskalację przemocy i zło jeszcze większe. A stało się to przy przyłożeniu rączki przez Moskwę, która wyhodowała sobie na taki właśnie użytek Hanich i innych podobnych typów spod ciemnej gwiazdy. Chodzi mi o proste zachowanie proporcji i obiektywizmu w ocenie przemian w tym regionie.

      Usuń
    12. Skoro już doszliśmy do wspólnego wniosku, że apartheid to zło, to może dojdziemy również do podobnego wniosku jeśli chodzi o postać Walusia, który w obronie tegoż apartheidu, a może z tęsknoty za tym systemem dokonuje mordu politycznego?

      Aby do tego dojść trzeba się zastanowić nad liczbą owych 300 tys. pomordowanych po upadku rządów afrykanerów w RPA. Muszę się oprzeć na Twoich danych, skoro mi nie chcesz wskazać tego Raportu. Wynika z tego, że większość zginęła w wyniku walk międzyplemiennych. Narzuca się pytanie, kto te walki sprowokował i jakie miały podłoże? Jak wynika z innych przykładów, kolonizatorzy mieli w tym interes, aby nienawiść międzyplemienną podsycać. Afrykanerzy RPA nie byli inni. Jak pisze Leśniewski, dla czarnych tubylców istniały zamknięte enklawy plemienne, jedni mieli się lepiej, inni gorzej. Tę nienawiść puszczono na żywioł. I skutki były do przewidzenia. Porównanie tej sytuacji do czasów apartheidu jest kompletnie bez sensu i w niczym Walusia nie usprawiedliwia, bo nim nie kierowała troska o byt tubylców.

      Usuń
    13. Książka Colemana jest w całości po angielsku, podałem link wyżej. Przykro mi, natenczas nie ma źródła polskiego, a pozycja Colemana podaje dane za poszczególne lata, rozbite dodatkowo na incydenty. To bardzo złożona pozycja, Coleman był przeciwnikiem apartheidu, komisarzem działającym z ramienia KPC, ale podszedł do sprawy sumiennie. Rzecz w tym, że już po jego opracowaniu eskalacja przemocy w RPA zaczęła przybierać swoje apogeum, dlatego te dane są przywoływane nawet przez zwolenników dawnego systemu w porównaniu ze statystykami kryminalnymi. Niektórzy sądzą, że tych danych nie da się miarodajnie porównać, bo nastąpił wzrost populacji, ale wskaźnik morderstw na osobę też się podniósł mimo to. Poniżej masz wykres, który to obrazuje, niestety znów tylko anglojęzyczna wikipedia.

      https://en.wikipedia.org/wiki/Crime_in_South_Africa

      Co do Walusia wyraziłem się jasno, jego czyn nie ma nic wspólnego z Polską, jego gloryfikowanie tutaj uważam za bezpodstawne. Natomiast w odniesieniu do sytuacji w RPA jego czyn jest niejednoznaczny, choć z pewnością nie kierował się troską o czarnych.

      Burowie to też w części przemieszani murzyni. :) A Apartheid nie omijał np Brytyjczyków, którzy byli dość biali z natury... To bardzo złożony system.

      Usuń
  4. Jak się okazuje, żyjemy w "ciekawych czasach"...
    Nie wiem, czy narodzinom dobra będzie towarzyszyć eliminowanie zła (?) Relatywizm moralny zatacza coraz szersze kręgi! Czy młode pokolenie będzie umiało odróżnić dobro od zła, skoro w ocenie tego samego faktu ludzie oddalają się od prawdy? Nie potrafię gloryfikować postawę, z której biorą zaczyn zachowania pozbawiające innych życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że się pogubiłem. Przecież dobro i zło egzystowało zawsze obok siebie. A jakież to nowe dobro ma się narodzić? Nie wiem jak Ty to oceniasz, ale zawsze istniał dylemat perspektyw młodego pokolenia i choć moralność ewoluuje, nigdy nie było tak, by zło zdominowało ludzkość.
      Niemniej mam podobnie jak Ty, nie potrafię zrozumieć, ani tym bardziej usprawiedliwić mordu dokonanego z premedytacją.

      Usuń