czwartek, 13 kwietnia 2017

Najdroższy pulpecik IV RP



  Ów pulpecik pod żadnym pozorem nie wolno mylić z ośmiorniczką. Przyznaję się bez bicia, czasami zaglądam do Wyborczej.pl, a tam wczoraj sensacja!!! Szeregowy poseł Jarosław Kaczyński postawił się samemu ministrowi, Antoniemu Macierewiczowi i... zawiesił niejakiego Bartłomieja w prawach członka PiS. Poszło o zarobki tego ostatniego, a może bardziej o niezatapialność. Bo też ten, mimo całej nagonki, zawsze spada na cztery łapy. By go schować, minister dał mu posadkę za bagatela 50 tys. zł. Pomocnikowi aptekarza (sic!) Powieściowy Dyzma to przy Misiewiczu mały pikuś.

  Nie dało się już popołudniu uniknąć wiadomości na ten temat. Nawet portal wPolityce.pl opublikował jednego popołudnia, uwaga!, trzynaście artykułów na ten temat, choć do tej pory uważano po tej stronie mediów, że pozostałe niepotrzebnie czepiają się tego młodego i uroczego człowieka. Za PO-PSL był szum wobec raczących się ośmiorniczkami i teraz po prostu w zemście się czepiają. A on zdolny przecież, choć nie do końca wykształcony. Tak było do czasu aż Prezes tupnął nogą, zdając sobie sprawę, że ta persona burzy mu wizerunek partii, partii ludzi prawych i bez skazy. To tupnięcie nogą ma swoja niebagatelną wymowę. Nagle wszystkim podwładnym Kaczyńskiego rozruszały się języki w totalnym oburzeniu na ten przejaw karierowiczostwa. Nawet Prezydentowi i pani Premier. Bo w prawdzie pani Beata starła się coś wcześniej mówić na ten temat, zawsze i ogólnie, że sprawy już nie ma, choć była ciągle, ale czyniła to bez przekonania. A mnie się chce zapytać – dlaczego i czemu jest winien ten Bartłomiej? Dano chłopczykowi, uroczemu pulpecikowi klocki, to się nimi bawił.

  Powołano komisję i dziś pulpecik ma być przesłuchany. To jednak musztarda po obiedzie. Jak obliczył któryś z polityków opozycji, on przez piętnaście miesięcy burzliwej kariery „zarobił” ćwierć miliona złotych (sic!) i nie sądzę, aby mu ktoś je teraz odebrał, albo aby mu spadł włos z głowy. Jego protegowany umieści go pewnie gdzieś na niewidzialnej, zacisznej posadce, tak aby słuch po nim zaginął. Może umieści go na liście studentów uczelni o. Rydzyka, aby wreszcie mógł spokojnie skończyć studia. Oczywiście z odpowiednim stypendium. Właściwie nie byłoby o co szat rozdzierać, gdyby... Ano właśnie gdyby. Bo to już nie tylko sprawa wewnątrz partyjna, to nie tylko sprawa wewnątrzkrajowa, to sprawa znana całej Europie. I nie w wymiarze Dyzmy, a braku odpowiedzialności naszych władz, które dopuściły tak niekompetentną personę do jakże istotnych  spraw związanych z wojskiem i NATO. W tym jest właśnie największy blamaż. Jakby na to nie patrzeć, on przez pewien czas miał większe kompetencje w sprawach personalnych naszego wojska niż sam pan Prezydent, który tej sytuacji mógł się najwyżej bezradnie przyglądać, a przecież teoretycznie jest zwierzchnikiem sił zbrojnych.

  Problem w tym, że główny winowajca tej, tylko z pozoru śmiesznej sytuacji, Antoni Macierewicz pozostanie prawdopodobnie całkowicie bezkarny. PiS nie ma żadnej możliwości manewru wobec niego. Kaczyński musiałby się przyznać, że przedwyborcza kiełbasa z innym ministrem obrony, była mocno zalatująca. Na domiar wszystkiego wojsko jest w takim rozgardiaszu, że nowy minister potrzebowałby kilku lat aby w tym się rozeznać. Choć i tak wątpliwe, czy sam Macierewicz się orientuje w tym bajzlu. Na razie stroi się w piórka niebotycznej arogancji i na pytania o sprawę swego pulpecika odpowiada tylko pozdrowieniami i szyderczym uśmieszkiem. Jak pragnę zdrowia, tak obrzydliwego polityka nawet za czasów komuny nie widziałem. I znów rodzi się pytanie, co takiego się stało, że jest praktycznie nietykalny? Nie będę snuł spiskowych teorii, bo nawet poparcie o. Rydzyka wydaje się zbyt mało adekwatne do tego, co mu wolno.


  Na koniec, by rozładować przyciężką atmosferę trzy wybrane komentarze pod pierwszym artykułem wyborczej.pl:
- No to już wiem na co idą moje podatki. Teraz mogę spokojnie zap...ć dalej po 12 h i płacić kredyt za domek;
- Przeliczcie sobie ile osób zarabiających średnią krajową musi się składać na pensję dla Miśka. Przemnóżcie to razy kilkuset takich pisowskich Miśków;
- Za ośmiorniczki należy się ciemnemu ludowi i Miśkom rekompensata.


16 komentarzy:

  1. No dobre, o tej rekompensacie dla ciemnego luda. :) Niech się cieszy, w końcu to z jego "krwawicy", więc stać go na ten wspaniałomyślny gest. Kiedyś "tamci" okradali suwerena na ośmiorniczki po parę złotych, teraz nikt nie kradnie, a że rozdaje "z państwowego" hojną ręką dziesiątkami tysięcy miesięcznie? Widać tak się należy. :)
    Kiedyś Miśkiem był tytułowany Michał Kamiński, a Misiewicz był tylko Misiewiczem i pod takim "logo" wchodził do historii. Czasami tylko dodawano liczbę mnogą i do rymu "Pisiewicze" na określenie ludzi bez kompetencji (ale lojalnych), którzy byli wpychani na intratne pod względem finansowym stanowiska państwowe z nadania politycznego PIS.
    Robią sobie jaja z ludzi z tymi panami M. Może to jest testowanie jak daleko można upokarzać takimi "gierkami" tę "gorszą" i obojętną politycznie część narodu?
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że suweren jest dość odporny na to testowanie. W końcu to blisko piętnaście miesięcy nim Pisiewicze się zorientowali, że jednak coś tu nie gra. Szczerze mówiąc liczę na to, że Macierewicz jeszcze niejeden „numer wykręci” i tego zorientowanego luda będzie więcej niż ciemnego.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. No nie, masakra, nie dość że ten sam temat ruszyliśmy, to jeszcze podobnie został ujęty... Do czego ten świat zmierza...

    OdpowiedzUsuń
  3. Szeregowy poseł???Jestem oburzona Asmodeuszu!!!Toż to 4xP - premier,prezydent,prezes,poseł.Dodałabym jeszcze jedno P ale sobie daruję;)))
    Gdyby PiS dotrzymało obietnicy i Macierewicz nie został szefem MONu,nie byłoby tej całej szopki.Ale tak patrząc na tę partię i jej poczynania,to odnoszę wrażenie jakbym oglądała film z piaskownicy...
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te cztery, a może i pięć razy „P” to tak nieoficjalnie. Oficjalnie on jest szeregowym posłem, choć jednocześnie Prezesem. Ale Sejm z założenia powinien być odporny na prezesów, choć przyznaję, że akurat obecny nie jest.
      Aż mnie korci pytanie, jakie filmy oglądałaś z tej piaskownicy? ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Hahaha:) nie idź tą drogą;)albo do tej piaskownicy:))))
      Pozdrawiam Anastazja

      Usuń
  4. Naprawdę Misiewicz zniknie? Smutno bez niego będzie... Cała nadzieja w Macierewiczu. Może znowu kogoś z kapelusza wyciągnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misiewicz zniknie za jakiś czas zupełnie z mediów. Chyba, że znów go zacznie promować Macierewicz, nie pomny na burzę jaką wywoła swoją promocją ;)

      Usuń
  5. Asmo!
    Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale uważam, że nosisz w sobie dość pokaźny ładunek pogardy wobec ludzi (no może nie wobec wszystkich, nie wobec gatunku jako takiego, ale wobec niektórych grup społecznych, wybranych jednostek...) Zauważyłam to już na interii
    - wtedy podjęłam polemikę z Twoim stanowiskiem w sprawie osób z niepełną sprawnością. Potem były pogardliwe "przytyki" względem jakiejś "baby w kolejce". A teraz wprowadziłeś do obiegu "pulpecika"... To może byłoby nawet zabawne - ale gdzie w tym miłość
    bliźniego? Można przecież prowadzić spory polemiczne bez "przytyków" do wyglądu zewnętrznego - czyż nie tak?
    Mam nadzieję, że wybaczysz mi ten dzisiejszy komentarz, zawsze możesz go wykasować... Lubię czytać Twoje wpisy, masz talent literacki, spójność wywodu, logiczną składnię, łatwość narracyjną - tak uważam. Ale przeszkadza mi nieraz to, o czym wcześniej wspomniałam. Wolałabym jednak dostrzegać większy dystans między Twoją publicystyką a poglądami/wypowiedziami znanego polityka - J.K-M.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, mam pewną dozę pogardy, dla tych, którzy na nią zasługują. „Miłość do bliźniego swego”, nawet jeśli nakazana, nie skutkuje nawet wśród wiernych, więc dlaczego ja miałbym się do niej stosować? Tym bardziej, że „pulpecik” nie grzeszy skromnością, ba! cechuje go wyjątkowo ohydna buta i arogancja, czego dał wyraz na odchodne.

      Wyjaśnię tego „pulpecika”. Tytuł w oryginale brzmiał: „Najdroższa k…a IV RP” i pochodzi z komentarzy pod pewnym artykułem (tu przepraszam, za umieszczenie tego zwrotu w komentarzu). Mogę więc uznać, że obszedłem się z Misiewiczem wyjątkowo łagodnie ;) Wiesz, mnie mniej rażą przytyki do wyglądu niż do inteligencji. Nie mogę o nim pisać „głupek”, bo tak naprawdę on nie jest niczemu winien, w zasadzie doskonale wykorzystał nadarzającą się okazję. Ale skoro sam innych obraża w bardziej dosadny sposób, dlaczego nad nim roztaczać parasol ochronny?

      Ja Tobie nic wybaczać nie muszę, krytyka moich treści jest nawet mile widziana, przecież wcale nie twierdzę, że muszę mieć rację. Natomiast zawsze mam problem z pochwałami, bo sam wobec siebie jestem bardziej niż krytyczny, niżby to się mogło wydawać, szczególnie z perspektywy czasu. Tu drobna prośba, bo za Chiny Ludowe nie mogę sobie przypomnieć treści o „osobach z niepełną sprawnością”. „Babę w kolejce” już tak, ale czy to obraźliwy epitet? Pamiętasz taką wierszówkę „siała baba mak”? Trudno w tym doszukać złośliwego epitetu ;)

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Szanowna(y) nineins5
    W latach gdy miałem siedemnaście lat mniej od aktualnego wieku Misiewicza rozpoczęto w Ludowym Wojsku Polskim akcję przyśpieszonych kursów na "oficerów". Towarzyszyło temu hasło: "Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera...". Dowcipni rodacy od razu znaleźli na to odpowiedź: "Nie pomogą dobre chęci, z gówna bicza się nie ukręci". I jak widać historia lubi się powtarzać. W PRL-u preferowano tzw. awans społeczny, decydowało pochodzenie robotniczo-chłopskie. Na efekty długo nie czekano. Znacjonalizowane przedsiębiorstwa stały się nierentowne, plony w PGR-ach fatalne, itd. itp. Teraz też efekty działania tandemu szalonego Antka i bufonowatego chłystka zadziwiają i rozczulają niemałą część suwerena do łez. Ten butny i arogancki gówniarz ma niesamowite szczęście, że zlikwidowano powszechny obowiązek służby wojskowej. Wachta w kambuzie i czyszczenie zęz,
    na okręcie w czasie sztormu na Bałtyku, nauczyła by go szybko pokory.
    Pozdrawiam baksztag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjaśnię, Ninel jest kobietą, a te mają inną wrażliwość i raczej argumentami o ciężkiej służbie wojskowej Jej nie przekonasz.
      Ale w pełni się z Tobą zgadzam, gdyby Misiewicz miał za sobą pełną i nieprotekcyjną służbę wojskową, pewnie miałby inny stosunek do innych ludzi.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. No Asmodeuszu tego się po Tobie nie spodziewałam..."Wyjaśnię, Ninel jest kobietą, a te mają inną wrażliwość i raczej argumentami o ciężkiej służbie wojskowej Jej nie przekonasz." No naprawdę???Myślałam,że jesteś daleki od szowinistycznego myślenia a tu proszę...

      Panowie,a kto z PiSu czy w jakikolwiek sposób związany z tą partią szanuje drugiego człowieka?Oni nie szanują nawet Boga na którego tak często się powołują,ani Ojczyzny dla której rzekomo robią tyle dobrego.To ludzie bez honoru i godności.Wstydu też nie mają.Najważniejsze to realizować swoje chore ambicje,wizje.Po trupach do celu...

      Pozdrawiam Anastazja

      Usuń
    3. Nasti:
      A gdzie Ty widzisz w mowie o wrażliwości szowinizm? To nie jest dyskredytacja ;)

      Wiesz, jedni są bardziej chamscy inni mniej, jedni znają granicę inni nie. Może ich cynizm jest wpisany w regulamin członkostwa? :)))

      Pozdrawiam pięknie.

      Usuń
    4. Hmmmm a tak to zabrzmiało...

      Również pozdrawiam Anastazja

      Usuń
  7. W październiku 1956 takich ludzi leczono wywózką na taczce wymoszczonej słomą i zwierzęcym łajnem. Niektórym, nielicznym taka nauka pomogła odnaleźć właściwy stosunek do bliźnich. Pamiętam jak nauczyciel fizyki, sekretarz POP w liceum (w którym robiłem maturę) gnoił nas gdy w czasie wakacji pracowaliśmy w brygadach SP (Służba Polsce) w PGR-rze na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Po latach w 1980-81 roku spotkany na ulicy powiedział mi: "byłem wtedy młody, głupi i dałem się omamić fałszywą ideologią. Jest mi wstyd. Proszę przekazać to swoim rówieśnikom". Zastanawiam się, czy aktualnych sqrwieli stać będzie na podobną odwagę.
    Pozdr. baksztag

    OdpowiedzUsuń