niedziela, 4 czerwca 2017

Zwycięstwo



  Potrzebujemy zwycięstw jak deszczu w czasie suszy. Nie chciałem już tak na wstępie zbyt ostro, ale jakoś nie potrafię znaleźć niczego pozytywnego, czegoś, co pozwoliłoby mi stłumić polityczną zgagę ostatni dni. Bo oto, kiedy mi się wydawało, że już jest, że trudno się przyczepić, cały ten spokój zburzył mi niejaki Tomasz Lis. Tak, ten sam Lis, który produkuje się już nie tylko w swoim Newsweeku.

  Mam na myśli wybór Polski na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. Właściwie ten wybór byłby faktycznie sukcesem, gdyby nie cała ta fanfarada w stylu „Znowu biało-czerwona drużyna wygrała” (?), „Ci, którzy mówią, że polska dyplomacja sobie nie radzi, że jest nieskuteczna, powinni uderzyć się w piersi”, „Rząd sprawił nam prezent na 100-lecie Niepodległości Polski”, itp., itd., (wszystko to tytuły z wPolityce.pl). Jakby tego było mało, trzeba było dowalić opozycji: „Zazdrośni o sukces dyplomacji pod sterami PiS”, „Jękliwe szyderstwa z sukcesu polskiej dyplomacji” i wiele innych w tym stylu (też z wPolitce.pl). Na chwilę rozbawił mnie na tym samym portalu taki tytuł: „Nie było gwarancji sukcesu w ONZ” (sic!) Polska, jako jedyny kandydat z regionu Europy Wschodniej... i nie było gwarancji!!! – tego nawet Tym z Polityki by nie wymyślił, a to są słowa prof. Zybertowicza, doradcy prezydenta A. Dudy. Wróćmy na chwilę do T. Lisa. Napisał na Twiterze: „Wielka satysfakcja i radość z powodu wygrania wyścigu, w którym nikt oprócz nas nie startował”. Lekko niesmacznie, bo nie wiem po co psuć dobre samopoczucie dobrej zmiany? Może upojeni międzynarodowym sukcesem, na jakiś czas zapomną o psuciu kraju? Do tego wrócę.

  190:2 to faktycznie dużo lepiej niż 1:27. To zwycięstwo. Tyle, że mnie przypomina to miejscową drużynę LZS „Łąki”, która najpierw przegrywa dwucyfrowo sparing z pierwszoligową drużyną, by wygrać trzycyfrowo w lidze podwórkowej. Poważniej, uzyskaliśmy lepszy wynik niż takie polityczne potęgi jak: Wybrzeże Kości Słoniowej (tylko 189:3), Gwinea Równikowa (tylko 185:7) czy Peru (tylko 186:6). Nie żebym chciał deprecjonować to niestałe członkostwo, chciałbym tylko przypomnieć tym piewcom sukcesu, że Polska też została wybrana do tego gremium w czasach... stanu wojennego, chyba na przekór rządzącej wtedy WRON.

  Teraz o psuciu kraju. Mnie przeraża ta hucpa z młodzieżą w Sejmie. Po raz pierwszy od czasu, gdy taki pomysł się pojawił. Gdy zobaczyłem młodzieńca, ostentacyjnie drącego flagę Unii Europejskiej najpierw pomyślałem, że to nieślubne dziecko K. Pawłowicz. A jest tyle spraw (np. edukacja, opieka zdrowotna), które byłby bardziej adekwatne i do wieku potencjalnych posłów, i do święta, jakie temu wydarzeniu towarzyszyło. Tyle, że przestało mi się chcieć śmiać, gdy uzmysłowiłem sobie do czego to prowadzi. Ciekawe, co by napisali zachwyceni tym symbolicznym gestem dziennikarze wPolityce.pl, gdyby w podobnych okolicznościach, z młodymi w niemieckim Bundestagu, jakiś zapaleniec podarł polską flagę? Dziennikarze to pikuś, widzę butną minę Pani Premier jak wypowiada wojnę Niemcom, a w bardziej optymistycznym wariancie – zrywa stosunki dyplomatyczne z całą Unią. I nie chodzi mi o to, że trzeba Unię lubić, bo tego wymaga poprawność polityczna, jej, Unii jest należna odrobina szacunku, a tę cechę charakteru PiS chce wyplenić z młodzieży. 


Jak widać „na załączonym obrazku”, na tym polu ideologia PiS odnosi rzeczywiste zwycięstwo. Właśnie o takim zwycięstwie mówi tytuł tej notki…
Gdyby ktoś miał wątpliwości, zestawienie tych dwóch tematów nie jest przypadkowe, gdyż one ściśle się ze sobą łączą.


9 komentarzy:

  1. Ten felieton to dowód na to, że niektórym po prostu sukces Polski sprawia ewidentną przykrość. Do grona tych zawiedzionych można zaliczyć redaktora Lisa, który poświęcił temu nic nie znaczącemu epizodowi aż 4 tweety.
    Schetyna nie zagrał do tej samej bramki, twierdząc że jest to sukces, ale siedmioletniego wysiłku polskiej dyplomacji.
    Przekornie się spytam, czy z rezydencji p. Tuska w UNII mamy większe profity niż z członkostwa w radzie ONZ? A przecież jego wybór był tak fetowany, jakbyśmy mieli co najmniej rządzić w Europie.

    A na załączonym obrazku widać wpływ pana Korwina, a nie PISu. Ten chłopiec, naśladuje go ewidentnie, na innym zdjęciu widać że założył nawet słynna muszkę. Nie rozumiem też z jakiego tytułu należy się Unii te trochę szacunku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie o przykrość tu chodzi a o propagandę, jaka temu wydarzeniu towarzyszy. Jeszcze raz sobie przeczytaj nagłówki artykułów z wPolityce.pl – to czysta propaganda, która ma przesłonić porażkę w UE. Ani mnie nie rajcuje wypowiedź Lisa, ani Schetyna, który chce coś uszczknąć dla siebie.

      O różnicach, i wynikających z nich „profitach”, z członkostwa Polski w RBONZ, a D. Tuska w PE, będzie można mówić, gdy już tym członkiem RB będziemy, nawet jeśli to bardziej niż różne gremia. Obym dożył momentu, gdy Polska tak wpłynie na Rosję w tej Radzie, że ta wycofa się z roszczeń do Ukrainy. Ale jeśli ja czytam, że z tym członkostwem PiS wiąże największe nadzieje na umiędzynarodowienie katastrofy smoleńskiej, cóż, ręce opadają. A tak na marginesie, też z przekorą zapytam: członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ma w ogóle przynieść nam, Polsce, jakieś konkretne profity?

      Prawda, wizerunkowo młody jest podobny do Korwina, ale to nie Korwin-Mikke zorganizował tę hucpę i nie on decydował o jej charakterze (tematach dyskusji). Nie wiem kto narzucił taką narrację, wszystkie partie polityczne, które za to są odpowiedzialne jestem w stanie nazwać oszołomami.

      Usuń
    2. Jest propaganda i antypropaganda, nagłówki do wyboru :)

      Tuska w UE miało. :D Przekomarzamy się dalej?

      Nie wiem, prawdę mówiąc nie interesuje mnie to. Dzieciaki sobie poklepały w z mównicy i tyle i być może na tym polegała zabawa, żeby się w kogoś wcielić.

      Usuń
    3. Wszystkie nagłówki w tym temacie, w wPolityce są propagandą. Chyba przejdę na Wyborczą :D

      Widać Tusk nie cierpi na przerost ambicji :D – jak chcesz...

      Ale jak dzieciaki bawią się zabawkami nie dla swojej płci ... to już jesteś oburzony. Ciekawe, co jest groźniejsze, propagowanie gender czy nienawiści?

      Usuń
    4. Albo Newsweeka, tam zawsze możesz wyczytać że to wielka porażka. :)

      Nie no, tym mnie pobiłeś :D

      Przesadzasz z tym propagowaniem nienawiści. I ja nie jestem oburzony jak się bawią nieswoimi zabawkami, tylko jak im się je wpycha (równoznaczne z nieudostępnia innych) i nakazuje nimi bawić.

      Usuń
    5. Bez przesady, aż takim fanatykiem Lisa, ani jego rewelacji nie jestem.

      Tam propagowano też miłość bliźniego? Całości nie widziałem, więc mogłem coś przeoczyć... ;)

      Usuń
  2. To, co usłyszałam z ust młodych ludzi w Sejmie, wyzwoliło u mnie dziwne uczucia. Z jednej strony - można się cieszyć, że mamy zaangażowane kolejne pokolenie. Z drugiej zaś - ubolewać, że świat młodzieży zapisuje się na makiecie czarno-białej. Metoda zero-jedynkowa, w ocenie społecznych zjawisk, rzadko przynosi sukcesy - częściej powoduje "rozwarstwienie"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę było tam coś, z czego można się cieszyć? Przecież to było przedstawienie teatralne, gdzie młodzież grała role polityków obecnego sejmu. Wiesz przecież, że to był wyjątkowy dzień, Dzień Dziecka. Jeszcze bym zrozumiał tematykę edukacji, przyszłości zawodowej, kultury fizycznej czy tej ogólnie rozumianej. To są sprawy, które dotyczą ich tu i teraz, i ZERO zainteresowania (sic?!) Mnie to przypominało zgraję Misiewiczów. W moim odczuciu – świat staje na głowie.

      Usuń
  3. chyba nie mam za specjalnie nic do dodania w temacie tej Rady Bezpieczeństwa... nie chce mi się /czytaj: nie mam czasu/ rozkminiać tego od strony politycznej, ale jak ona by nie wyglądała, to z określeniem "fanfaronada" zgadzam się na pewno...
    ...
    dzieciaki w Sejmie... zabawa w Króla Maciusia ma swój urok, problem w tym, że to nie dzieciaki raczej się bawiły, tylko dorośli układając im scenariusz zabawy... tak jak myśmy kiedyś wcale się nie bawiliśmy na peerelowskich akademiach i apelach, tylko kombinowaliśmy, jak się z nich urwać...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń