niedziela, 16 lipca 2017

Demokreatura



  Miałem to nieszczęście urodzić się na tyle za wcześnie, by dobrze pamiętać czasy Gomułki i Gierka, i tyle za późno, że dożyłem powrotu tamtych czasów. Fakt, nie jest dokładnie tak samo, bo też nic nigdy nie jest takie same. Bywa, co najwyżej, bardzo podobne. Puki co, istnieją jeszcze niezależne organizacje, jeszcze opozycja ma prawo krzyczeć w proteście, jeszcze nie są zamknięte granice, jeszcze istnieją opozycyjne media, jeszcze... i na tym właściwie koniec.

  Wprawdzie można wciąż manifestować, ale po ilości wezwań do sądów wystawionych tym, którzy manifestowali przeciw z okrzykiem „Lech Wałęsa”, ta możliwość staje się iluzoryczną. Tak na marginesie, to już jakieś novum, że ten okrzyk obraża władzę na równi z obrazą uczuć religijnych i jest na cenzurowanym. Jeszcze bardziej kontrowersyjnym novum jest groźba obciążania kosztami ochrony właściwych, prorządowych manifestacji, tych, którzy są im przeciw. A do tego te barierki, który wyraźnie pokazują jak bardzo władza odgradza się od narodu, sorry, od gorszego sortu. Nie ma nic do śmiechu, bo skoro sądy stają się w pełni własnością rządu, to nie jest to już li tylko czcza gadka. Reżim zacieśnia pętlę wprowadzając nawet tak kuriozalną zasadę, jak odpowiedzialność zbiorowa. Masz na boku trochę odłożonego grosza, ale wystarczy, że ktoś z twojej bliskiej, nawet dalszej rodziny coś „zmajstruje”, ten odłożony grosz już może nie być Twój. Ale spokojnie, te „niedogodności” mogą się okazać mało istotne. Opozycja zostanie zmieciona i nikt do kontrmanifestacji nas namawiać nie będzie. A z oszczędnościami też nie będzie problemu i sprawa faktycznie będzie dotyczyć tylko mafioso, gdyż szarego obywatela nie będzie stać na żadne oszczędzanie.

  Pewnie niewielu zauważyło, że coś się dzieje źle z domowymi budżetami tych, którzy nie mają więcej niż jedno dziecko. Ja zauważyłem. Jeśli przed rokiem starczało mi (i moim zwierzakom) na samo żarcie jakieś dwieście złotych tygodniowo, dziś nie da się utrzymać tego pułapu, mimo że nie mam już psów, a tylko same koty. Wprawdzie zdarzają się „promocje” np. na cukier (biała śmierć), ale jednocześnie wzrastają niezauważalnie ceny innych produktów. Cena takiego masła (prawdziwego) w tym samym czasie wzrosła o sto procent!. I to w Biedronce! Co się będzie działo po wzroście cen benzyny? Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, aby zbyt szybko nie popaść w frustrację lub depresję. W dodatku ja bez samochodu ani rusz, bo wioska mała, sklep jeden, gdzie ceny dużo wyższe niż w marketach, w dodatku nie wszystko nadaje się do konsumpcji. Gdy kupię najdroższą puszkę dla kotów, te przez kilka dni chodzą strasznie obrażone za takie badziewie. A do tego trzeba będzie doliczyć podatek węglowy, choć podobno wydobywanie węgla już się opłaca, wzrost cen za energię elektryczną o dwadzieścia procent plus abonament za telewizję PiS-owską. Kiedyś rzuciłem palenie ze względów ekonomicznych, teraz z tych samych powodów będę musiał zrezygnować z ulubionego piwka. Gdybym był młodszy nawet bym przyklasnął, bo by mi to wyszło na dobre. Dziś to jedna z nielicznych przyjemności, jakie mi pozostały.

  Ktoś powie, że to jeszcze nie komunizm. A ja śmiem twierdzić, że prawie już, tak prawie, że aż strach się bać. W fantastycznym (ze względu na ciekawą fabułę jak i gatunek „fantasy”) serialu „Walka o tron” padło zdanie: „Wiara i władza muszą się wzajemnie wspierać, aby trzymać społeczeństwo za pysk”. W komunizmie wiarę zastępowała ideologia marksistowsko-leninowska, dziś nie trzeba niczego zastępować. Mamy jedynie słuszną wiarę i jedynie praworządny rząd, przy czym ową praworządność proszę kojarzyć z prawicowym konserwatyzmem, któremu coraz bliżej do tytułowej demokreatury. W tym elemencie jest już tak samo jak w komunizmie. Za rok, może za dwa, życie szarego obywatela będzie przypominało szare życie obywateli komuny. Będą nas obdzielać ochłapami, za które sami będziemy płacić, czym zapewnią sobie poparcie tych, którym się nie wiedzie, a których zacznie przybywać. Nawet Unia nie będzie musiała nam wskazywać palcem drzwi, rząd sam zapragnie Polexitu, by przestać się przed nią gimnastykować i móc zamknąć granice. Ten wstrętny imperializm z czasów komuny już zastępuje się formułą „zgniłego Zachodu”, co będzie doskonałym pretekstem do zaciskania pasa. Rolników, którzy są największymi beneficjentami dotacji, a którzy zaczną się buntować, określi się jakimś zamiennikiem dla słowa „kułak”, a istniejąca już ustawa o handlu ziemią, zapewni  możliwość parcelowania większych gospodarstw. Wróci pewnie tradycja wyjeżdżania na wykopki czy walki ze stonką – darmowe wczasy dla młodzieży w celach kształtowania jej patriotycznych postaw.

  Gomułka zaciskał nam pasa przez dekadę, Gierek miał się dobrze za sprawą hasła „pomożecie – pomożemy!” już krócej, bo gdy zabrakło, zaciskaliśmy ten pas tak ze cztery lata, Jaruzelski z zapewnieniem ładu i porządku trzymał się też kilka lat, ile wytrzyma Kaczyński? Szkoda, że nie wierzę wróżbitom...

  Tak a propos barierek - fotka z Facebooka z hasłem:
                                        Miejsce na reklamę.




31 komentarzy:

  1. Przypomina mi się Wrocław 2014 i manifestacja "Wszystkich nas nie zamkniecie". Proponuję zrefreszować sobie pamięć i może się zdziwił, jakie rzeczy obrażały poprzednią władzę.

    Cena masła to wzrost o około 70 %. Jakbyś zadał sobie trud poczytania na ten temat, doczytałbyś się że przyczyny leżą gdzie indziej i że w Niemczech i Francji jest jeszcze gorzej, co za tym idzie zaoszczędził sobie pisania dyrdymałów.

    W przeciwieństwie do Ciebie, nam stopa się podniosła i to pomimo posiadania jednego dziecka, a to z pwoodu ożywienia na rynku pracy i zmiany tejże. Nawet pozwoliłem sobie ostatnio na zakup nowych monet i kilku książek.

    Straszenie reżimem nadal na mnie nie działa. Bawi natomiast krytyka rosnących kosztów ochrony meisięcznic, przez tych, którzy zakłócają ich przebieg. Jak to się nazywa? Nie hipokryzja przypadkiem?

    Reszty Twoich przemyśleń nie chce mi się komentować, bo już to kiedyś czytałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie idealne porównanie. Akurat narodowcy próbują zamknąć usta „nieprawomyślnym” tak jak chce to zrobić dzisiejszy rząd. Wielu posłów prawicy popierało ten sprzeciw, dlaczego dziś stosuje te same metody? Jak koalicja to robiła to było złe, jak PiS to robi, to jest słuszne. Wychodzi z tego mentalność Kalego. Ale tak ma już ten rząd zakodowane. Dziś pani premier każde przemówienie rozpoczyna od słów: „Przez osiem lat koalicji PO-PSL...” bez względu na to, jakiego tematu dotyczy to przemówienie, bo każde świństwo da się uzasadnić działaniami poprzedników.

      Wiesz co mnie to obchodzi, że ceny masła na zachodzie wzrosły? Nie będę się tu wyrażał. Paradoksalnie uwolnienie kwot mlecznych powinien spowodować spadek cen masła, przynajmniej w naszym kraju, dlaczego jest odwrotnie? Czyż to przypadkiem nie odpowiedź na straszeniem podwyższeniem podatków na markety i małe sklepy?

      Cóż, moje gratulacje, ale nie zapominaj, że nie każdy ma okazję zmienić pracę na dużo lepszą, a już tym bardziej ci o najniższych kwalifikacjach. Nawet podniesienie urzędowo stawki do 13 zł za godzinę niewiele tu zmienia. Niemniej pogadamy o wzroście Twojego (Waszego) standardu za kilka miesięcy, gdy już będzie wiadomo jaki wpływ na ceny będzie miała droższa benzyna.

      Jeśli Ci się nie chce reszty komentować to nie komentuj. Ja nie zmuszam ;)

      Usuń
  2. Ale nie wiem czy nie zauważasz, posługujesz się taką samą narracją, tylko w drugą stronę. Wtedy Ci nie przeszkadzało, bo to narodowcy, albo oszołomy protestowały i ich się goniło, albo zamykało, teraz nagle widzisz w tym straszne zagrożenie, bo protestują obrońcy demokracji przecież.

    Paradoskalnie wcale nie. Dołączasz tu do narracji typu "wina Tuska", zamieniając ją na wina PISu. Skoro piszesz o tym to myślę, że powinno Cię obejść, żeby nie pisać głupot. Ceny masła na europejskiej giełdzie skoczyły już w zeszłym roku, niestety nie jesteśmy oderwani jeszcze od tego rynku.

    Ale wiele osób zauważyło spadek bezrobocia, nie tylko ja. Oczywiście wiąże się on ze wzrostem cen, podobnie jak wdrożenie 500+.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Wrocławiu wydano wyroki na tych którzy zakłócili wykład Baumana. Nikogo za okrzyki „Wszystkich nas nie zamkniecie!” nie spisano, ani nie posyłano do sądu. Jeśli było inaczej to mnie sprostuj. Natomiast teraz za okrzyk „Lech Wałęsa” możesz iść siedzieć, ale jak będziesz krzyczał „Bolek” włos Ci z głowy nie spadnie. Rozumiesz różnicę?

      Piszę właśnie dlatego, że mnie obchodzi, bo o ile większość „win Tuska” jest zmyślona, o tyle każdą „winę PiS” widać jak na patelni Ceny masła na Zachodzie skoczyły dlatego, że spadła produkcja. U nas jest ci go w brud. Ceny ropy na Zachodzie, a co za tym idzie - ceny paliw spadają, u nas, mimo że tu już jest ścisła zależność, będą rosły.

      Bezrobocie spada sztucznie, dlatego że coraz rzadziej się rejestrują i to w części za sprawą 500 plus, choć nie przeczę – faktycznie spada. W komunizmie przez długi czas wszyscy faceci musieli pracować, ale nie to miało wpływ na wzrost cen.

      Usuń
    2. A jakiś inny dowód na to co mówisz, oprócz odkrycia TVNu, że to akurat za te okrzyki? Bo te wnioski do prokuratury poszły za blokowanie miesięcznicy, jak dziennikarze wykazali co kto krzyczał? I zakłócanie miesięcznic różni się od zakłócania wywiadu Baumana?

      A tak, winy Tuska były zmyślone, ale PISu nie są. Za zmyślone winy PO odstawiono od władzy, pomimo że tak cudownie i demokratycznie rządzili i wszystkim było lepiej. Kończ waść, wstydu (sobie) oszczędź.

      Tak ci jest w brud, że Mlekpol ograniczył eksportowanie, żeby nie zabrakło. A to dlatego, że w obliczu wcześniejszej nadprodukcji, zakontraktowano najpierw większe ilości do Chin, Rosji i USA, a potem kilka koncernów sztucznie zawyżyło popyt, dodatkowo czyszcząc rynek z tego produktu, żeby teraz sprzedać po wyższej cenie.

      (https://finanse.wp.pl/w-europie-brakuje-masla-ceny-skoczyly-o-30-proc-a-bedzie-jeszcze-drozej-6111665343198849a)

      Sytuacja ma się wyrównać za kilka miesięcy.

      Nic nie spada sztucznie, trzeba rozumieć co się czyta. Spadkowi bezrobocia towarzyszy wzrost odsetka osób unikających pracy.

      Usuń
    3. Wprawdzie w TVN, ale sam osobiście oglądałem. W rzeczywistości były bardziej agresywne okrzyki, ale już po odejściu kontrmanifestacji, z dala od miesięcznicy. Okrzyki „Lech Wałęsa” pojawiły się, gdy żałobnicy smoleńscy zaczęli krzyczeć „Bolek! Bolek!”.

      Koalicja PO-PSL upadła , ale raczej nie z winy Tuska, który był już dawno w Brukseli. Upadła, bo przywódcy i władza stali się aroganccy, co w kampanii wyborczej im słusznie wypomniano. Rzecz w tym, że teraz PiS przebił tę arogancję.

      Nie wiem, co to za „ekspert” Agata Kołodziej? Bo z chwilą gdy uwolniono kwoty mleczne, Polskę można by zalać mlekiem. Mlekopol jest monopolistą i sztucznie winduje ceny do góry, nie dlatego, że w Europie ceny rosną, a dla podniesienia własnych zysków bo jest okazja. Interwencyjny skup mleka i masła świadczy o tym, że jest tego na naszym rynku za dużo – Nikodem Dyzma się kłania.

      Tak, masz rację, wyrówna się do góry.

      Czyli owo unikanie pracy też jest sztucznym zaniżaniem bezrobocia.

      Usuń
    4. Ale co? Wręczanie wezwań każdemu, kto krzyczał "Lech Wałęsa"? Jak bym im dał skierowanie na badania do szpitala gdzie leczą na głowę. Zresztą powoli mam taką ochotę dać im je wszystkim i tym od miesięcznic i tym przeciw.

      Mniejsza z tym. Protesty nie były mile widziane nigdy. Natomiast dawno nie widziałem, żeby to był aż taki cyrk. Nawet w obliczu całkiem słusznych protestów dzięki takiej narracji zanika jakikolwiek dialog, bo można sobie iść i protestować z każdego powodu.

      Jak tu był, też raczej nic dobrego nie robił. Piszesz, że "stali się aroganccy", myślę że byli tacy zawsze, czego przykładem choćby casus Grabarczyka.

      No i do czego dochodzimy? Winy PISu w podwyżce cen masła?

      Ja jem bardzo mało masła, więc mi to lotto.

      Ujęte w statystykach? Nie sądzę.

      Usuń
    5. Nie, wręczano tylko tym , którzy krzyczeli „Lech Wałęsa”, a którzy dali się złapać, co przy takiej ilości policji i tajniaków nie powinno dziwić.

      Protesty robotników w czasach komuny też uważasz za cyrk? A co do dialogu, obecnie nam miłościwie panujący dialogują ale tylko ze swymi poplecznikami, więc mi nie mów, że to jest chęć dialogu z całym społeczeństwem. Znamienna jest tu wypowiedź jednego z posłów PiS: „niech sobie protestują, my i tak zrobimy swoje”.

      Grabarczyk był jeden, takie jest PiS od samego początku.

      Mlekopol to spółdzielnie i właściwie nie powinny mieć wpływu na ceny rynkowe. Gdyby nie państwowy, interwencyjny skup mleka i masła, spółdzielnie musiałyby sprzedawać masło niemal za bezcen. To państwo przyłożyło rękę do wzrostu ceny. Wyższa cena nominalnie większy VAT, nieodłączny element wpływów do budżetu państwa.

      Powiedz, co mnie to obchodzi ile Ty jesz masła? Ja dla odmiany jem dużo, bo tłuszcze zwierzęce są zdecydowanie zdrowsze od roślinnych.

      O ile się nie mylę, stopa bezrobocia jest wyliczana na podstawie danych Urzędu Pracy.

      Usuń
    6. Czyli de facto tym którzy zakłócali miesięcznicę.

      A dobre porównanie. Mam zagadkę - co się nie podobało robotnikom, że nagle zaczęli strajkować. a. Brak demokracji? b. Sądownictwo zależne od partii? c. groźba pustego brzucha w wyniku drastycznych podwyżek?

      Grabarczyk był jeden... gratuluję. Ale nie martw się, moja babcia też nie pamięta co było wczoraj na obiad, a ja miewam problemy ze znalezieniem klucza.

      Ty nie wiesz o czym piszesz...
      http://www.portalspozywczy.pl/mleko/wiadomosci/ke-zwiekszyla-limit-dotyczacy-interwencyjnego-skupu-mleka-w-proszku,131419.html


      No i dlatego pamiętasz tylko Grabarczyka...

      No... i wyliczyli też liczbę uchylających się od pracy.

      Usuń
    7. Szczerze mówiąc, nie przypuszczałem, że okrzyki „Bolek!, Bolek!” mają charakter religijny. Po Twojej obronie miesięcznicy mam teraz wątpliwości :D

      W 1956 – protest przeciw nędzy i uzależnieniu instytucji państwowych od partii;
      1968 – protest przeciw cenzurze;
      1970 – wzrost cen żywności;
      1976 – zapowiedź wzrostu cen żywności – to, co Ty usiłujesz mi wmówić – próbowano wmówić społeczeństwu, ze to z powodu wzrostu cen na Zachodzie;
      1980 – brak sprawiedliwości społecznej, aresztowania, brak wolności słowa, realny spadek wartości pracy.

      Co zmienia fakt, że Grabarczyków było kilku, skoro dziś jest ich tysiące? Moja pamięć jest wybiórcza, czego nigdy nie ukrywałem Nie będę jej zaśmiecał bzdetami.

      Albo nie rozumiesz, albo nie chcesz rozumieć. Po kolei. Dopłaty do rolnictwa wiązały się z wprowadzeniem kwot mlecznych, które miały zapobiec nadmiernej produkcji mleka i jego pochodnych, co skutkowałoby spadkiem cen. Częściowo owe kwoty poluzowano zezwalając na ograniczony interwencyjny skup mleka (z tych samych powodów). Rzecz w tym, że rolnikowi polskiemu i to było mało, bo produkcja mleka jest de facto najbardziej dochodowym interesem na gospodarce. Trzeba bowiem wiedzieć, że jeśli podaż jest większa niż popyt, ceny muszą spaść, a wtedy produkcja mleka faktycznie przestaje być opłacalna. A teraz pytanie: jeśli taki system zapewnia stabilną cenę produktów, skąd taki nagły wzrost tych cen? Dla mnie jasne jak słońce, że chodzi o wyższe dochody do budżetu przy utrzymaniu limitów unijnych. O ile wzrost cen na Zachodzie da się wytłumaczyć spadkiem produkcji, o tyle u nas ten argument traci rację bytu.

      Aż zapytam, uchylanie się od pracy to zbrodnia?

      Usuń
    8. No popatrz - źródłem protestów są bezpośrednio odczuwane skutki, a nie jakaś abstrakcja. W 1956 robotnicy wyszli na ulicę bo zmusiła ich do tego bieda - inteligencja walczyła piórem, a nie na bruku. Więc nie są to protesty, które daje się porównywać.
      No i mamy jeszcze spontaniczną dość manifestację studentów po zdjęciu "Dziadów".
      Zresztą każdy teraz gada co chce i gdzie chce - wtedy niektórych tematów nie poruszało się nawet w domu, ze strachu, żeby dzieciak gdzieś nie powtórzył. No ale w świecie według Asmo na pewno się to powtórzy.

      Ok, widzę że nie ma dyskusji, bo skalę porównawczą diabli wzięli.

      Noo... i w całej UNII działa to pewnie na takiej samej zasadzie. I z tego pewnie względu Mlekpol wstrzymał eksport, bo im się ulewa z kontenerów. A! mam teorię - kot Kaczyńskiego je wypija!

      A co ma jedno z drugim wspólnego? Ja tylko piszę że ta liczba jest ujęta w statystykach, więc jest wartością dodaną.


      Usuń
    9. To, co dla Ciebie jest abstrakcją, niekoniecznie musi nią być dla innych. Dziwi Cię, że ludzie, którzy pamiętają czasy komuny, nie chcą dopuścić do jej powrotu? To złe, że chcą Cię obronić przed takim scenariuszem? A może chciałbyś przeżyć to jeszcze raz, bo niedane Ci było doświadczyć? Czy nie po to PiS przejmuje całą władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, abyś nie mógł w przyszłości mówić przy dzieciach, jak jest źle, bo doniosą?

      Tu proponuję Ci artykulik: http://www.portalspozywczy.pl/mleko/wiadomosci/arr-najwiekszy-kryzys-na-rynku-mleka-mamy-juz-za-soba,139576.html gdzie autor pisze, że z rynkiem mleka nie jest wcale źle, nawet perspektywy eksportu są doskonałe. Wciąż stawiam to samo pytanie: po co w takim razie ta podwyżka cen mleka i jego przetworów na naszym rynku?

      Uchylający się od pracy nie są traktowani tak samo jak bezrobotni. Warunkiem statusu bezrobotnego jest ZAREJESTROWANIE się w Urzędzie Pracy i GOTOWOŚĆ podjąć zatrudnienie w pełnym wymiarze czasu pracy.

      Usuń
    10. Szkoda że nie chronili wcześniej, jak rozpieprzano tu wszystko co było można i sprzedawano w diabły. Niedobrze mi się robi od takiego demagogicznego paplania. Pan Adaś Mazguła, Michał Jagiełło, przekręt Kijowski i rozmaita chołota ma mnie przed czymś bronić? Wspólnie z cwaniakiem Schetyną i ćwierćinteligentem Petru? Wiesz, bardzo szpetne słowa mi własnie przyszły na myśl...

      To ja też Ci zaproponuję artykulik, z tego samego poratalu, tylko o kilka miesięcy aktualniejszy:
      http://www.portalspozywczy.pl/mleko/wiadomosci/swiatowy-rynek-mleka-u-szczytu-cyklu,145669.html

      Chyba odbiegasz od tematu?

      http://www.dlahandlu.pl/handel-wielkopowierzchniowy/wiadomosci/ceny-masla-poszybuja,62606.html

      Usuń
    11. A co takiego sprzedano, że byłoby tego żal? Sprzedawano ruiny komunizmu za psie pieniądze, ale i tak należy się cieszyć, że kupiec się znalazł.


      Ja Ci nie każę walczy z tymi panami ramię w ramię, tym bardziej, że mam o nich (przynajmniej o większości z nich) podobne zdanie jak Ty. Są jednak dwa istotne zagadnienia. Raz, PiS jest coraz bardziej groźny w swych poczynaniach i dewastacjach, dwa, nie ma nikogo innego, więc trzeba przyjąć ten inwentarz jaki jest i patrzeć im na ręce. Gdy zniknie zagrożenie komunizmem, mogą sobie łby pourywać.


      Ty się cały czas zasłaniasz sytuacją na rynkach światowych. Z obu tych artykułów wynika jasno, że te działania mają charakter spekulacyjny i dziś państwo przykłada do tego rękę. Ja tego nie zrozumiem, jak w sytuacji nadmiaru mleka w naszym kraju może wzrastać cena masła?

      Usuń
    12. No banki jak się sprzedaje poniżej wartości ich aktywów, albo monopolistę usług teleinformatycznych w kraju, trudno nie znaleźc kupca. Ale wałkowaliśmy to już i nie zamierzam walić cepem w kamień, po prostu niektórzy nie przyjmują pewnych rzeczy do wiadomości. Ciekaw jestem tylko skąd tą mądrość ludową zaczęrpnąłeś o tych sprzedawanych ruinach.

      Trzeba przede wszystkim ujednolicić narrację. A nie, tak, żeby wyszła zbieranina i połowa nie wiedziała przeciwko czemu protestuje, oprócz tego, że przeciw PIS. Teskty typu "PIS niszczy państwo". się ograły, na tym kapitału nie będzie. Po drugie odciąć się od politycznych bankrutów i zużytych postaci. Jak dla mnie ten Frasyniuk miał duże szansę na sensowną twarz polityki PISu, gdyby nie cyrk z tą miesięcznicą. Po trzecie opozycja jest jak pijane goryle we mgle. Retoryka opozycji totalnej się nie sprawdza - widać już że się mylili w wielu diagnozach - uważny słuchacz wyłapuje, że oni nie mają nic do zaoferowania. Nawet Karol Modzelewski, wczoraj krytykujący PIS, zauważył, że w przeciwieństwie do opozycji PIS miał do zaoferowania Morawieckiego, co było dobrym posunięciem.
      Jak dla mnie powinno się zbierać podpisy, tak jak przy proteście przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Pomimo, manipulacji różnych środowisk przekaz był jasny i władza ustąpiła.

      Dobra dość mam już masła na dziś. Nie używam smarowideł, bo rzadko jem kanapki, kolejny tłuszcz w diecie nie jest mi potrzebny.

      Usuń
    13. miało być

      Frasyniuk miał duże szansę na sensowną twarz antypolityki PISu

      Usuń
    14. Aż zapytam, czy bankowość w Polsce przestała istnieć, dlatego, że je sprzedano? A może wyparowała z naszego kraju cała gotówka? A może państwo nie dostaje haraczu za działalność banków? Nie wiem dlaczego, ale stricte polska bankowość coraz bardziej kojarzy mi się z bankrutującymi Skokami. Telefonię też sprzedaliśmy, tylko czy z tego powodu nie można korzystać z sieci komórkowych? Ech Rado, jeśli Ty coś sprzedasz, pozbywasz się tego bezpowrotnie, a tu popatrz, sprzedali a i tak państwo korzysta.

      Normalnie Cię w tym wątku nie poznaję. Frasyniuk???? ;) W jednym się tylko zgodzę – opozycja dziś nie ma nic szczególnego do zaoferowania oprócz oporu wobec PiS. Ale i w tym widzę pozytyw, przynajmniej na dziś. Bo w gruncie rzeczy, po za nielicznymi głosami politycznych oszołomów, nikt nie kwestionuje demokratycznego wyboru PiS na partię rządzącą. Nie wolno tylko dopuścić do tego, bo oni tej demokracji nie zdemolowali. Za dwa lata z okładem będą wybory i wtedy zobaczymy, co opozycja ma do zaoferowania z poprawką na kiełbasę wyborczą.

      Jesteś w błędzie, restrykcyjną ustawę antyaborcyjną nie powstrzymały podpisy, a niespotykany do tej pory protest na ulicy. Dziś jest podobnie. PiS wycofuje się z projektu wzrostu cen benzyny, próbuje złagodzić ustawę o Sądzie Najwyższym (choć tu to tylko kosmetyczne poprawki) tylko dzięki protestom na ulicy. 900 tys. podpisów pod żądaniem referendum na temat reformy edukacji wyrzucono do kosza.

      Usuń
    15. Nawet Lepper to kiedyś wytłumaczył, wstawiłem jego wypowiedź na Twoim blogu. Nie będę się powtarzał, mam powoli dość bezcelowych dyskusji, skoro masz wyłączone rejestrowanie, tym bardziej że opowiadasz akurat w tym temacie straszne brednie, bez obrazy. Tak samo jak ze sprzedanymi przedsiębiorstwami. Może jednak podwyżka cen masła wyjdzie Ci na zdrowie?

      Staniszkis to dobrze ujęła:

      "Urządzanie kontrmiesięcznic jest błędem. Dowodem braku szacunku dla żałoby osób, które straciły w katastrofie smoleńskiej bliskich i przyjaciół. PiS nazywa to barbarzyństwem, ja - brakiem u opozycji zwykłej przyzwoitości" ... "o "nakręcanie spirali upolitycznienia katastrofy." -

      Akurat tej najhuczniej oprotestowanej ustawy o sądach nie zmienili, więc jakoś nie przemawia do mnie ten argument, że wpływ miała demonstracja. Ustawa Paliwowa uderzała realnie w słupki popularności, więc wczoraj poszła do kosza.

      Dane dotyczące tej niedzielnej demonstracji są już tak z dupy wzięte, że nie wiem co o tym myśleć. GW mówi o 80 tys, policja o 15, ale dlaczego Frasyniuk orzekł, że "Mój głos ma się tak źle, jak polska demonstracja"?. Przejęzyczył się, czy co?

      Zresztą ja dziś jestem po rozmowie z moim kolegą prawnikiem, trochę mi rozjaśnił pogląd na sytuację, napiszę o tym na Homopol.

      Usuń
    16. Lepper? Dla mnie to chłopek roztropek opierający się na wiedzy z przysłowiowego Magla wziętej. Żaden autorytet. Natomiast chciałbym podkreślić, ze ja Cię nie zmuszam do ciągnięcia polemiki w nieskończoność, możesz ją przerwać w każdej chwili, mnie to nie obraża ;)

      Staniszkis miała by rację, gdyby miesięcznice były faktycznie li tylko aktem religijnym, choć i tu rodzi się wątpliwość, co to jest akt religijny – nawet Episkopat ma wątpliwości.

      Ja tu widzę zupełnie inną zagrywkę, stosowaną nie po raz pierwszy. Pojawiają się zawsze dwie kontrowersyjne ustawy, i gdy jest stanowczy protest, jedną się wycofuje dla „świętego” spokoju, a drugą przepycha się już bez obciachu.

      Ja tam o frekwencji na demonstracjach nie będę się wypowiadał. Bez znaczenia jest faktyczna ilość, skoro „gołym okiem” było widać, że protestujących było dużo. Dużo więcej niż tych biorących udział w miesięcznicach.

      Usuń
    17. No właśnie, chłopek roztropek a rozumiał to czego Ty nie potrafisz.

      Staniszkis nic nie pisała o religii, tylko o żałobie, z nią nie musi mieć episkopat nic wspólnego, każdy sobie czci pamięć o umarłych jak mu wygodnie.

      Tu akurat możesz mieć rację.

      Ale co to znaczy dużo... To jest względne pojęcie. I co ma do tego liczebność miesięcznic? Może jeszcze do frekwencji w kinie, albo teatrze to porównamy?



      Usuń
    18. Ja, choć mieszkam na wsi, nie jestem chłopkiem roztropkiem i do magla też nie chodzę;)

      Ja też nie pisałem o religii, a o wypaczeniu znaczenia aktu religijnego, bo tak to określa PiS. Z tym wygodnictwem czczenia pamięci zmarłych, to też nie tak. Jeśli masz na myśli prywatność, jeszcze rozumiem, ale wciąganie całego narodu?

      Napisałem „dużo więcej” do miesięcznicy, gdyż obecnie w ten sposób wyraża się publicznie poparcie dla Kaczyńskiego.

      Usuń
  3. Okrzyki Lech Wałęsa były BE, ale okrzyki Bolek z drugiej strony barier były O.K.
    Najlepiej odpuścić sobie protesty w miesięcznice, bo wtedy za ochronę zapłaci PIS, teraz straszą, że to protestujących obciąży się ochroną, tak czy owak my wszyscy za to płacimy, bo przecież nie Kaczyński.
    Ceny rosną na wszystko, zaczęło sie od chleba...i to znaczna różnica za artykuł masowej konsumpcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jednak grozić kontrmanifestacjami, aby oni musieli te barierki stawiać i ściągać policję z całego kraju ;) Ale masz rację, za ochronę tego partyjnego marszu poparcia PiS płacimy wszyscy.

      Usuń
    2. Podobnie jak za protesty, bo gdyby ich nie było koszty ochrony miesięcznic byłyby mniejsze.

      Usuń
    3. Faktycznie byłyby mniejsze, ale by nie zniknęły.

      Usuń
  4. Masło powoduje sklerozę i inne choroby! Powinny być na nim takie obrazki jak na papierosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już to na margarynach i olejach roślinnych. Polemizujesz z dyplomowanym kucharzem ;)

      Usuń
  5. Dyplom dyplomowi nie równy. Pani prof. Pawłowicz ma dyplom , a nie ma racji co do pisowni słowa "wziąć".Wyrażenie "póki co", użyte przez Ciebie też wymaga korekty. Pogadał sobie zwolennik PiS-u z radykałem i nic to nie zmieniło, bo miesięcznice jak były tak są, PiS będzie rządził aż do wyrzygania i cała reszta też nie ulegnie zmianie dopóki społeczeństwo będzie płaciło za zabawę w posłów- nieudaczników życiowych, którzy chcą być na świeczniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biję się w pierś, z to nieszczęsne "puki" ;)

      Usuń
  6. Witaj,
    No cóż ceny wzrosły, bo takie jest prawo rynkowe, a rynek reaguje na każdą decyzję gospodarczą. Proste jest, że emeryci nic mogli zyskać na programie 500 plus, za to podwyżki cen musieli odczuć.
    Oczywiście w warunkach wolnorynkowych ceny będą rosły tak długo, aż ludzie nie przestaną kupować. Tu jest bardziej czynnik psychologiczny, bo przedsiębiorcy będą podnosić ceny, bo mogą. I zabroń prywatnemu. Ale nie martw się masłem, wróci PO, która twierdzi, że wszyscy mają takie same brzuchy, to przywróci w sklepikach szkolnych jabłka zamiast drożdżówek. Spadnie popyt na masło...
    Jak podniosą cenę benzyny no cóż, będzie to co za rządów Waldemara Pawlaka, czyli iflaaaaacjjjaaaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwa inflacja miała miejsce dużo wcześniej i choć Balcerowicza nikt do dziś nie cierpi, on ją zdusił, choć to my odczuwaliśmy skutki tego działania.
      Bartoszu, niestety, rynek popytu i podaży nie działa tak prosto, jak próbowałeś to opisać.
      Witam po długiej nieobecności i pozdrawiam.

      Usuń