wtorek, 18 lipca 2017

Wakacyjny Gagarin



  Gagarin uchodzi za pierwszego kosmonautę, a znany jest z tego, że „popatrzył, popatrzył i stwierdził, że tu Boga nie ma”. Ale ja nie o tym, mnie się przypomniało hasełko z lat 60-tych ubiegłego wieku, związane z Gagarinem:
„Tylko mleczna margaryna
Zrobi z ciebie Gagarina”.

  Temat sprowokowany komentarzem o maśle w poprzedniej notce, z którego miało wynikać, że prawdziwe masło jest wyjątkowo niezdrowe. Te tezy pojawiły się w czasach wyjątkowego niedoboru masła na rynku - wczesny Gomułka. Próbowano nam wmówić, że margaryna jest zdecydowanie zdrowsza, a co najważniejsze, dużo trwalsza i tańsza. Ja próbowałem tamtej margaryny i powiem szczerze, miałem wrażenie, że żrę mydło. I choć byłem kilkunastolatkiem, zastrajkowałem. Matka masła nie potrafiła robić, więc pozostało na tym, że jedliśmy smalec. Pychotki! Jeszcze dziś sam sobie zrobię smalec ze słoniny (kupny nie jest tak dobry), smaruję nim chleb,  obkładam rzodkiewką i szczypiorkiem z własnego ogródka. Równie smaczne jest połączenie z ogórkiem małosolnym i cienko skrojonym wędzonym boczkiem. Niebo w gębie.

  Nie przeczę, z czasem jakość margaryn się polepszyła, ale wstręt do tego produktu mi pozostał. Byłem gotów nawet wcześniej umrzeć, bo wciąż mi wciskano kit, że prawdziwe masło jest wyjątkowo niezdrowe. Tak było do czasów emerytury, gdy dla własnego widzimisię zapisałem się na kurs dyplomowanego kucharza. Blisko półroczny kurs z wielu względów, nie tylko kulinarnych, był strzałem w dziesiątkę. Nie będę tu pisał o wszystkich plusach. Wymienię dwa. Nauczyłem się kucharzyć i wyprostowano mi ten mit o szkodliwych właściwościach prawdziwego masła. Ściślej, mieliśmy wykłady z panią profesor dietetyk, której nazwiska już nie pamiętam, być może za sprawą konsumowanego w dużych ilościach masła, ale to skleroza pamięciowa, czasami nawet użyteczna, a nie arteriosklerozis – choroba układu krążenia.

  Okazało się, że ze wszystkich tłuszczów dostępnych na rynku najzdrowsze jest masło i smalec. Wprawdzie zawierają te sławetne tłuszcze trans, ale one nie są szkodliwe, ze względu na inny profil kwasu tłuszczowego, inny niż te produkowane przemysłowo. Innymi słowy, tłuszcze zwierzęce mają właściwości prozdrowotne, czego nie można powiedzieć o tłuszczach roślinnych i ich pochodnych. Aby się o tym przekonać wystarczy się zapoznać z procesem ich wytwarzania. Sedno tego procesu polega na uwodornieniu (utwardzeniu) tłuszczów roślinnych. Z samymi tłuszczami roślinnymi też nie jest dobrze. Jeszcze nie tak dawno olej rzepakowy zawierał duże ilości kwasu erukowego, toksycznego dla organizmu (powoduje zaburzenia funkcjonowania mięśnia sercowego). Wyhodowano nową odmianę rzepaku, gdzie wartość tej szkodliwej substancji spadła do 2 proc., niemniej dalej w nim występuje, na szczęście w bezpiecznych dla zdrowia granicach. A teraz coś ekstra: proces produkcji oleju rzepakowego to łańcuch procesów fizycznych i chemicznych, które mają zmienić olej rzepakowy w bezwonną i bezbarwną tłustą ciecz, która swoim wyglądem i zapachem nie będzie odstraszać konsumentów. Tak, tak, bo ten reklamowany olej z pierwszego tłoczenia, to tak naprawdę ohyda. Najważniejsze punkty to płukanie w rozpuszczalniku pozwalające wydobyć tłuszcz pozostały po tłoczeniu, mycie w wodorotlenku, odwoskowywanie oraz podgrzewanie strumieniem gorącej pary w celu usunięcia smrodu powstałego w procesie produkcji. Występujące w oleju rzepakowym wielonienasycone kwasy tłuszczowe tworzą toksyczne związki, które uszkadzają DNA, utleniają cholesterol (nawet ten dobry), obciążają wątrobę oraz prowadzą do otyłości.

  Już po kursie zwróciłem uwagę na kilka reklam zachwalających margaryny. Przebijało w nich jedno: „ta margaryna ma maślany smak” (sic!) Były też próby podrabiania opakowań tak, aby mylono margarynę z masłem. Na szczęście ten ostatni proceder został zakazany i teraz już nie muszę chodzić do sklepu ze szkłem powiększającym. Ostatnio jest moda na olej kokosowy, mający zastąpić smalec. Przyznam, że spróbowałem, ale on nawet nie stał przy prawdziwym. Okazało się, że olej kokosowy w nadmiernych ilościach może być szkodliwy dla osób... zdrowych, które nie mają żadnych poważnych dolegliwości. Ze względu na to, że zawiera aż 82 proc. roślinnych tłuszczów nasyconych, zdrowy organizm nie jest w stanie w odpowiednio krótkim czasie przetworzyć go na energię, dlatego bardzo szybko przekształca się w dodatkową warstwę tkanki tłuszczowej na naszym ciele. Ale mu nie odbieram, doskonale nadaje się do natłuszczania zbyt suchej skóry.

  Za puentę niech posłuży jeszcze jedno hasełko o margarynie z czasów komunizmu:
„Tylko margaryna mleczna
przeciw ciąży jest skuteczna”.
Ono ma głębszy sens, bo margaryna szkodzi zdrowiu (również rozrodczemu), co łatwo udowodnić porównując statystyki rozrodczości (tendencja malejąca) ze statystykami spożycia olejów roślinnych i margaryn (tendencja wzrastająca). Ale to już proszę traktować z lekkim przymrużeniem oka.


55 komentarzy:

  1. Na nic Twoja obrona masła! Zwłaszcza w okresie upałów masło jest nie do wytrzymania! Schowasz do lodówki - nie da się smarować, zostawisz na stole - nabiera konsystencji oleju... I nerwica gotowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie masło będzie przyczyną Twojej nerwicy, a tylko Twoja nieumiejętność obchodzenia się z nim ;)

      Usuń
  2. Po pierwsze wcale się nie okazało, że nazdrowsze są masło i smalec, zdania są cały czas podzielone, bo tłuszcze zwierzęce i roślinne różnią się składem, nie jest tak, że coś ma tylko dobre składniki, albo tylko złe. Smalec jest lepszy od tłuszczu roślinnego natomiast tylko do smażenia, jeśli chodzi o smarowanie nim chleba, nie ma takiego dietetyka, który by zalecał go zamiast nawet margaryny. Ale dzieje się tak też dlatego, że w diecie przeważają tłuszcze zwierzęce, a raczej mało spożywamy roślinnych, podczas gdy potrzebne są jedne i drugie.

    W tekście jest też pomyłka - za szkodliwy uznany jest olej palmowy, a nie kokosowy. Ten drugi to kolejne kulinarne objawienie.

    W moim domu nie lubi sie margaryny, choć kiedyś modne były smarowidła z kwasami omega plus, z cudownym oddziaływaniem na serce itp. Ja wolę zdecydowanie masło, bo jest smaczniejsze, ale jakoś ostatnio wyelimnowałem je z jadłospisu. Po prostu przestałem jadać kanapki - oprócz kanapek z serem żółtym, ale te smarują pastą z suszonych pomidorów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że zdania są podzielone, ale w tym jednym temacie jestem skłonny uznać istnienie tzw. spiskowej teorii dziejów, ściślej, zmowy producentów. Otóż, to nie kto inny, jak producenci olejów roślinnych wymyślili szkodliwość tłuszczów zwierzęcych. Na szczęście okazało się, że margaryny i oleje roślinne są jeszcze bardziej szkodliwe. Otóż, wszem i wobec wiadomo, że olej roślinny nie nadaje się do powtórnego smażenia, a produkcja margaryn opiera się na kilku procesach termicznych. Natomiast smalec jem na chlebie i nie umarłem ;)
      Nie wiem skąd taka opinia, że nie ma takiego dietetyka, skoro ja miałem z taką bezpośredni kontakt? I to z Uniwersytety Olsztyńskiego – wydział nauki o żywieniu. Aby uzyskać dla organizmu tłuszcze roślinne, wystarczy spożywać same rośliny – zboża, warzywa i owoce.

      Nie ma żadnej pomyłki, piszę o oleju kokosowym z pełną premedytacją. Proponuję Ci naprędce znalezione strony: http://www.olej.edu.pl/10-efektow-ubocznych-oleju-kokosowego/; http://www.trustedcosmetics.pl/olej-kokosowy-czy-na-pewno-taki-cudowny/ . Oczywiście równie łatwo znaleźć strony, które będą ów olej chwalić pod niebiosa. Ponieważ jednak jestem niepoprawnym sceptykiem, na wszelki wypadek jestem bardziej niż ostrożny. Zachwalanie kojarzy mi się z reklamą, a te w 99 proc. kłamią.

      Pewnie skorzystałbym z Twojego przepisu na kanapki, ale ja, jak francuski piesek, pomidorów w ogóle nie jem ;) Nie skalałem się nim przez całe życie i popatrz, jeszcze żyję :D

      Usuń
    2. Jak tam chcesz, diety Ci układał nie będę. Sam lubię smalczyk... :D

      Co do tego linku...
      Tekst na końcu nie przekonał mnie co do rzetelności tych artykułów:

      "Większość z wyżej wymienionych problemów i dolegliwości nie ma dotychczas jednoznacznych potwierdzeń naukowych i medycznych. Stanowią one zestawienie najczęściej wymienianych i opisywanych przez pojedyncze osoby."

      Czyli na dobrą sprawę nawet nie wiadomo, czy te zabuerzenia są od niego. Poza tym "używanie w nadmiernych ilościach" większości rzeczy jest szkodliwe, nawet Twojego ukochanego masełka, które będzie miało podobne skutki.

      Olej palmowy jest faktycznie szkodliwy, a bywa składnikiem margaryn.

      Ja równiez nie przepadam za pomodorami. Co innego ketchup i pasta pomidorowa. :D

      Usuń
    3. Wyjaśnijmy, moja opinia na temat oleju kokosowego wynika z takich czy innych opinii, ale w żadnym wypadku nie roszczę sobie pretensji do posiadania prawdy absolutnej na jego temat.
      Ja nawet pasty czy ketchup, ale o dziwo, zapach pomidorów mi nie przeszkadza. ;)

      Usuń
  3. Nie wiem jakie masło jadacie, ale ja pamiętam smak wiejskiego masła z dzieciństwa, z kropelkami rosy, na wiejskim chlebie, a jedno i drugie robiła moja ciocia i obecne masło nijak tamtego nie przypomina.
    Moja babcia do wszystkiego dodawał smalec z gęsi, bo podobno najlepszy i wilgotność ciasta zapewniał.
    Co dietetyk to inna teoria, już nie wiadomo, komu wierzyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam i takie masło,ale teraz nawet na wsi go nie uświadczysz :(

      Masz rację, trudno się w tych opiniach wyznać, ale jak wspomniałem w komentarzu dla Radka, na wszelki wypadek uznaję przeciwników olejów roślinnych i margaryn. Jeśli się mylą, nic na tym nie stracę, ale jeśli mają rację... ;)

      Usuń
    2. Gdy moja teściowa miała zawał, zapytała lekarza czy może pić kawę i czego nie powinna jadać? Lekarz, starszy pan powiedział: kawa pani nie zaszkodzi, ale proszę pić dobrą, a jeść zakazują nam akurat tego, czego brak na rynku, a był to czas żywności na kartki...

      Usuń
  4. Kilka słów o oleju kokosowym-dziś już wiadomo, że kokosowe tłuszcze nasycone należą do wyjątkowej grupy, gdyż składają się głównie z trójglicerydów średnio łańcuchowych(MCT). Jak na ironię to właśnie owe MCT zapobiegają chorobom serca i wylewom.Niedawne badania medyczne wykazały (2005r), że trójglicerydy średnio łańcuchowe posiadają właściwości przeciwzapalne i przeciwutleniające, poza tym wzmacniają układ immunologiczny, poprawiają procesy trawienne, chronią przed nowotworami.
    Od 2 lat używam tylko oleju kokosowego i obniżył mi się poziom cholesterolu LDL i systematycznie, pomału, obniżam swoją wagę.
    Margaryna i wszystkie jej pochodne są szkodliwe głównie z powodu katalizatora używanego w procesie produkcji by oleje zamienić w ciało stałe.
    Prawdziwego masła to chyba już nigdzie nie ma.
    Do smażenia np. placków kartoflanych używam masła klarowanego- nie pali się i jest pozbawione niekorzystnych dla nas frakcji.
    Poza tym chcę tylko przypomnieć, że cholesterol nie jest dostarczany do naszego organizmu z zewnątrz- to produkt naszej własnej wątroby.
    Poza tym cholesterol jest nam niezbędny do funkcjonowania naszych komórek. I - jeszcze nikt, nigdy w zaczopowanych złogami tętnicach nie znalazł ani grama cholesterolu - te złogi pochodzą z wapnia, które odkłada się w tętnicach zamiast w kościach, bo wapń należy brać razem z witaminą K2(MK7), którą otrzymuje się ze sfermentowanej soi.
    No i patrz, jak się rozpisałam;)
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nic przeciw, gdy się ktoś rozpisuje ;)
      Nie chcę uchodzić za autorytet w temacie oleju kokosowego, sprawa jest na tyle nowa, że chyba jeszcze za wcześnie na ostateczne wnioski.
      Co do cholesterolu w pełni się z Tobą zgadzam, z zewnątrz dostarczamy tylko środków do jego wytwarzania, choć potocznie mówi się o tym, że coś ma cholesterol.
      Jeśli zaś idzie ogólnie o żywienie. Wbrew pozorom nie jestem radykalistą. Czasami jem i te potraw, które ewidentnie są niezdrowe, np. frytki smażone w oleju wychodząc z założenia, że nic dziś nie jest do końca zdrowe (choć jest jeden wyjątek – moje orzechu laskowe, których żadna chemia się nie tyka). Jednak żadnych margaryn się nie tykam, nawet do pieczenia ciast.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Dyskusja nad wyższością [lepszością] masła od margaryny czy odwrotnie kojarzy mi się z dyskusją nad wyższością jednych świąt od drugich.Każdy ma swoje ulubione.
    Zaś pamiętam z czasów Gagarina, że był taki lek Gagarin na...gardło.
    P.S. Udało mi się namierzył wczasy tanie i atrakcyjne, już się nie mogę doczekać.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "kosmonauta Gargarin zwiedził ferment niebieski i wyleczył się z kompletów"...
      bo ten lek, takie tabsy rozpuszczalne do płukanie gardła, akurat Gargarin się nazywał, ale to już szczegóły, szczegóły...
      p.jzns :)...

      Usuń
  6. swojego czasu w Korei Płn. szły w telewizji newsy o przypadkach pęknięcia żołądka po przejedzeniu się ryżem... niby propagandówka, ale może być w tym nieco prawdy... akurat znane są przypadki, gdy ludzie wypuszczani z konc-lagrów dorywali się do żarcia i robili sobie tym kuku... więc czy mógł taki Koreańczyk buchnąć worek ryżu i się nim przejeść?... mógł... w końcu żaden system nie jest szczelny do końca...
    ...
    konsultowałem niedawno temat oleju kokosowego i puenta jest taka, że ten spożywczy nie jest zalecany do celów kosmetycznych, a często szkodzi, zwłaszcza mojej cerze, niemniej jednak podczas ostrych mrozów jako akt rozpaczy jest dopuszczalny, w końcu "raz się puścić i kasztelance nie zaszkodzi, w końcu jest dorosła i wie, co robi"... akurat z tym autorytetem /w dziedzinie kosmetyki/ nie polemizuję...
    modny jest za to olej palmowy /to inna palma/, modny w tym sensie, że pchają go już praktycznie do wszystkiego i efekt jest taki, że trudno mi cokolwiek kupić w sklepie spożywczym, bo odrzucam ten olej z powodów ideowych /ekologicznych/...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też konsultowałem..., z ekspedientką. Wytłumaczyła mi z rozbrajającą szczerością, że tak naprawdę te oleje, kosmetyczny i spożywczy, różni tylko magia ceny. ;)

      Usuń
  7. Hehehe no nawet to fajnie napisałeś.Ale jak już jotka słusznie zauważyła,co dietetyk/lekarz to inna teoria.Najważniejsze to zachować zdrowy rozsądek i odżywiać się racjonalnie.Co do masła - szkoda klawiatury,bo tak samo było z jajkami i kawą.Raz szkodzą,raz pomagają.
    Mój mąż nigdy nie jadł masła,tylko margarynę do smarowania.Dobrej jakości.Wyniki ma jak noworodek;)Wszystko zależy od organizmu.
    Co do oleju kokosowego - trzeba wybrać naprawdę dobrej jakości,no i oczywiście ten nierafinowany.Ja osobiście wolę kokos do pielęgnacji ciała albo do drinków;)Zamiast oleju rzepakowego można wybrać oliwę - ta prawdziwa śmierdzi jak nie powiem co,a w krajach śródziemnomorskich żrą ją na potęgę:)
    Pozdrawiam po dwóch porannych kawach.Anastazja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem o jakich wynikach męża piszesz (sportowych?), ja jem całe życie masło i smalec, badania krwi też mam doskonałe ;)
      Nie bardzo rozumiem, co znaczy odżywianie racjonalne. To mi się kojarzy w jakimś stopniu ze sportowcami. Pomijam tych, którzy stosują doping, ale większość z nich prowadzi podobno bardzo zdrowy tryb życia, mimo to, część z nich również umiera młodo, czego oczywiście Twojemu mężowi nie życzę. A po czym poznasz, że olej kokosowy jest dobrej jakości? Ja mam kontakt tylko z dwoma, spożywczy i kosmetyczny, a jak mnie zapewniała pewna miła ekspedientka Rossmanna, oba są praktycznie takie same, różnie je tylko cena.

      Moja mama uwielbiała tak zwany ser domowy, na Śląsku nazywało się to hauskejza. Na ten czas, robienia i spożywania, wyprowadzałem się do babci, taki był smród w mieszkaniu.

      Pozdrawiam pięknie :)

      Usuń
    2. może chodzi o dobry wynik testu ciążowego, z którego wynika, że wyprawę do Słowacji można wykreślić z preliminarza budżetu rodzinnego?...
      :P :D...

      Usuń
    3. Dlatego też napisałam,że wszystko zależy od organizmu.Jesz to co Ci służy,w rozsądnych ilościach.
      Odżywanie racjonalne to takie,że dostarczasz organizmowi tego czego potrzebuje,a nie to co jest modne.Przykładowa dieta bezglutenowa.No czysta histeria z tym glutenem.No ale jak ktoś nie ma pojęcia o odżywaniu,niech sobie szkodzi.To jego zdrowie;)
      Chociażby cena.Jeśli ten sam słoiczek kosztuje 8 zł,a z innej firmy 25 zł,to coś jest na rzeczy.Tak samo z oliwą.Ta dobrej jakości kosztuje ok.20 zł.No i trzeba czytać skład.
      To miła(i zapewne ładna;)) pani ekspedientka powinna się douczyć,a nie wciskać kit.Jak coś jest spożywcze to służy do spożywania.Jeśli coś ma w nazwie kosmetyczny,to służy do pielęgnacji ciała.To chyba oczywiste?To się nie dziwię,że komuś olej kokosowy szkodzi,jak na kosmetycznym smaży sobie schabowe:D

      Anastazja

      A nie wiedziałam,pewnie nie te czasy;)Ja pamiętam jak moja babcia robiła masło.Oooo fuuuujjjj.Dla mnie masakra.

      Usuń
    4. Hahahaha wynik testu ciążowego powiadasz?Czyj - mój czy mojego męża?:D
      Anastazja

      Usuń
    5. PKanalia:
      Coś tu może być na rzeczy, bo jak wspomniałem w notce, margaryna przeciw ciąży jest skuteczna :D

      Usuń
    6. Nasti:
      Ja na szczęście nie jem nic, co jest modne ;) Jem tylko to, co mi smakuje i po czym nie rzygam :D
      Wiesz, ja do tej ekspedientki nic nie mam, bo ja szukałem tego oleju tylko w celach kosmetycznych. Nie wiem czy jakakolwiek siła zmusiłaby mnie do smażenia na tym oleju ;)
      Ten ser domowy w pewnych okolicznościach sam „chodził”. W skład wchodził biały ser, kminek i drożdże, a to wszystko poddawało się smażeniu. Gdy było cieplej, ta galaretowata i śmierdząca masa się rozrastała i wypływała z foremki. Tego nie dało się wąchać, ani na to patrzeć i do dziś nie rozumiem jak to można było jeść.

      Usuń
    7. Boś mądry:)

      A właśnie - ta płodność szwankuje bardziej u mężczyzn czy kobiet?Czy bez znaczenia?Jakoś nie mam ochoty testować tego na własnej macicy:D
      Anastazja

      Usuń
    8. Nasti:
      Ostatnie badania (nie wiem czy sprawdzone) wykazały, że to działa przede wszystkim na mężczyzn, ale na wszelki wypadek kobietom też lepiej uważać :D

      Usuń
  8. Wchodząc na grunt "konsumencki" - łatwo zauważyć "labilność i relatywizm"... Warto przypomnieć sobie, co w odległym czasie mówiło się o szczoteczkach do mycia zębów. Wykazywano przewagę "włosia" naturalnego nad sztucznym, twardego nad miękkim, itp. Z biegiem lat wszystko zostało wywrócone do góry nogami! Drugi przykład może dotyczyć różnego rodzaju olejów. Rewolucję odnotowano w przypadku oleju rzepakowego - z rakotwórczego zrobił się uniwersalnym i niemal idealnym. Mleko, które miało budować kości, teraz okazuje się produktem, którego lepiej unikać (?) W taki sposób, można robić tasiemcowe wyliczanki - wystarczy prześledzić WP i artykuły na temat zdrowia, pisane na zamówienie (oczywiście ukryte) przez polonistów czy innych pseudo-specjalistów. W ciągu tygodnia - to, co miało być rewelacyjne, staje się nieużyteczne lub szkodliwe. Oczywiście, warto to wszystko czytać, ale przede wszystkim mieć swoje, wyrobione zdanie. Każda informacja buduje naszą świadomość - nie warto jednak przyjmować wszystkiego "na wiarę"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asmodeuszu!
      To milczenie jest zbyt długie, jak na Twoje zwyczaje.
      Intuicyjnie czuję, że mała dawka dobrej energii nie zaszkodzi...!
      Przesyłam Ci pozdrowienie, w jego tradycyjnym rozumieniu.

      Usuń
    2. Nieobecność nadal trwa!
      To oznacza, że powód jest ważny...
      Asmodeuszu, wracaj na to swoje miejsce!
      Komu innemu uda się tak podnosić innym
      poziom adrenaliny w konfrontacji z Twoimi
      poglądami (?!)


      Usuń
    3. Wedle życzenia, bo życzenia moich Czytelników (a szczególnie Czytelniczek) są dla mnie jak rozkaz (no prawie, jak rozkaz) ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Kanapki jadłam z wiejskim masłem robionym przez babcię, ze smalcem wytapianym przez matkę, a także z masłem i margaryną ze sklepów i (jak powiada Asmodeusz) żyję. "Co kraj, to obyczaj", co człowiek to upodobanie. Uwielbiam pomidory, natomiast keczup tylko w połączeniu z frytkami, a przecier do zupy pomidorowej. Daleka drogę odbyłeś autorze, od kosmosu do testu ciążowego. Gratuluję rozmachu myślowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam też dalekie podróże (myślowe), prawie tak samo jak masło ;)

      Usuń
  10. Czy ktoś z Państwa tu bywających wie co się dzieje z Asmodeuszem?
    Od kilku dni nie widać Go ani tu, ani na innych zaprzyjaźnionych blogach, nic nie zapowiadał, że będzie nieobecny ....
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wkrótce się pojawi. Chwilowa niedyspozycja

      Usuń
    2. No ładna mi ta chwila - już blisko półtora tygodnia! :(
      I ta niedyspozycja jakaś ciężka, skoro Asmodeusz nie może dać nam nawet małego znaku życia!

      Rademenesie - Ty zdaje się masz z Asmodeuszem jakiś kontakt na fb. Czy tam pan KW jest obecny? Odpowiedz proszę.
      Maria

      Usuń
    3. Pan KW jest w szpitalu.pewnie pojawi się w przyszłym tygodniu najdalej. Cierpliwości

      Usuń
    4. Przekażę, że Pani się zamartwia. Zapewne odezwie się do Pani

      Usuń
    5. Dzięki Anonimowy za te informacje. Proszę zauważyć, że nie tylko ja "widzę" tę dłuższą nieobecność Asmodeusza. Proszę Go od nas serdecznie pozdrowić. :)
      Maria

      Usuń
  11. No coż... z masłem, to tak samo jak z jajkiem… Na maśle nie gotujemy, na maśle nie smażymy, nie pozwalamy, aby masło było w temperaturze 100º C, gdyż powyżej 92º C zawarta w nim lizyna zostaje unicestwiona, a jak wiadomo to ona rozkłada zły cholesterol. Jeśli chcemy dodać masło do zupy, czy do ugotowanych warzyw: kalafiorów, brokułów, marchewki czy fasolki, to dopiero na talerzu, kiedy odrobinę przestygną. Pamiętam, że tak właśnie robiła moja babcia.
    Masło zawiera lecytynę, która jest lekarstwem przeciwko chorobie Alzheimera, a także przeciwko zmęczeniu naszego mózgu, działa też zbawiennie w chorobach reumatycznych. Trzeba obalać stare mity, które wypierały masło na rzecz margaryny czyli rakotwórczych tłuszczów trans. Bez obawy powinniśmy konsumować masło tym bardziej, że posiada ono także witaminę E, czyli antyutleniacz zwany witaminą młodości. Masło może być idealnym dla człowieka pożywieniem, ale może też być trucizną jeśli zniszczymy w nim lizynę.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię Olimpio, że nie niszczę lizyny przy używaniu masła, stąd wspomnienie i o smalcu.

      Usuń
  12. Niech żyje masło, a wraz z nim kości pozbawione dziur i sokoli wzrok. Dla mnie
    margaryny mogłoby nie być. Smalec😂 pamiętam że skwarkami😘 pychota
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz nas więcej miłośników masła. Witam w gronie i pozdrawiam.

      Usuń
  13. Asmodeuszu, takie długie wakacje??? A może Pan Prezydent swoim ostatnim wystąpieniem tak Cię zszokował, że po prostu zaniemówileś na dłużej??? :) :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej adekwatna nazwa to sanatorium, choć reżim jak w lazarecie ;)

      Usuń
  14. Masło! Wybieram masło! Smaczne i zdrowe!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nas już przynajmniej dwoje :D
      Pozdrawiam, tym serdeczniej, że dawno Cię u mnie nie było.

      Usuń
  15. Asmodeuszu, zdrowiej nam szybko... Wspieram Cię w modlitwie, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że dla Ciebie to bez znaczenia. Oczywiście mam tu na myśli Twoje ateistyczne poglądy.
    Serdeczności przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po co o tym piszesz?
      Anastazja

      Usuń
    2. Olimpio:
      Rozumiem, że ta modlitwa to przekora? Wyzdrowiałem (dzięki medycynie konwencjonalnej) i cieszę się bardzo dobrym nastrojem. Nic mnie nie wzburzy ;)

      Usuń
    3. Czyżbyś Asmodeuszu zakładał, że odwiedzam Cię tylko po to, aby zburzyć Twoje dobre samopoczucie??? Poważnie???
      Pozdrawiam
      :) Heksa :)

      Usuń
    4. Spod mojej klawiatury wyrażenie „uchowaj mnie Panie przed takim założeniem” byłoby czymś takim, jak Twoja modlitwa o moje wyzdrowienie ;) Ot, mam doskonały nastrój, więc sobie lekko dworuję, nie tyle z Ciebie (nawet bym nie śmiał), ile z dość dwuznacznej sytuacji. Doceniam Twoje intencje, ale szczerze pisząc, dziwnie się z nimi czuję (mało komfortowo).
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
    5. Dlaczego dziwnie??? Nie panimaju...

      Usuń
    6. Spróbuj sobie wyobrazić sytuację, kiedy Ciebie, prawdziwą chrześcijankę, pogrążoną w modlitwie w czasie jakieś choroby (czego Ci nie życzę), nawiedza szamanka i odczynia nad Tobą buszmeńskie czary... To oczywiście w niczym Ci zaszkodzić nie może, ba! masz pełne prawo ją zignorować, a przecież ona chce dla Ciebie dobrze. Tylko nie szukaj podtekstów, ja Cię za szamankę nie mam, sytuacja jest tylko podobna, biorąc pod uwagę mój światopogląd, który wyklucza istnienie i działanie wszelkich istot niematerialnych. Jeszcze raz podkreślam, doceniam Twoje intencje, tylko nie bardzo wiem, co z nimi zrobić. Smaczku dodaje fakt, że nie potrafię nawet podziękować, bo musiałbym jednocześnie zadać śmierć swemu umysłowi, wszak brzydzę się hipokryzją, a najbardziej swoją, jeśli jej nawet drobne objawy by się u mnie pojawiły. Sytuację można odwrócić. Oto ja, zaprzysięgły ateista, życzę Ci (hipotetycznie) błogosławieństwa bożego – przecież wtedy masz prawo powiedzieć, że z Ciebie drwię i szydzę.

      Prawdę mówiąc, nie przywiązuję do takich spraw większej wagi, przecież nie zabronię Ci się modlić w czyjeś intencji, niemniej trudno tu wymagać ode mnie wdzięczności. Na przyszłość, jeśli Ci to nie sprawi przykrości, w podobnych sytuacjach wystarczą zwykłe życzenia powrotu do zdrowia, bez odniesienia do Boga czy bogów. Podziękuję w pełni szczerze.

      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    7. Toteż wdzięczności nie wymagam i nie oczekuję, a do Twojej prośby jak najbardziej się zastosuję :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. no właśnie też się nieco zdziwiłam, że wpisów brak.
    Asmo! co tam Ci się dzieje - zdrowiej!

    masło własnoręcznie na wsi robiłam. fajna sprawa, choć ręce bolały potem :)

    nie jesz pomidorów??? - no jak tak można??? no jak??!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie cierpię pomidorów i... żyję ;)
      Dziękuję za życzenia – wyzdrowiałem :)))
      Pozdrawiam.

      Usuń