sobota, 30 grudnia 2017

Hokus-pokus, czary-mary



  Ja się wprost nadziwić nie mogę. Mnie jest bardzo daleko do oszołomów, choć ustawowy wiek już mam. Tak daleko jak stąd na Wenus i jeszcze... w pisdu. Sorry za to wyrażenie, ale ono ma swoje znaczenie, o czym poniżej. Nie tak dawno pisałem o problemach służby zdrowia i oto już dziś się dowiaduję, że Ministerstwo Zdrowia szuka sposobów na swoje bolączki. Sposobów rodem z science-fiction.

  Owo Ministerstwo spotkało się z... uzdrowicielami duchowymi w celu zapoznania się pani minister Szczurek-Żelazko z metodą duchowego uzdrawiania oraz omówienia możliwości wprowadzenia tej metody do publicznej służby zdrowia [wszystkie podkreślenia moje](sic!) Była już kiedyś próba utworzenia wydziału homeopatii na uniwersytecie medycznym w Katowicach i wydawało mi się, że to już prawdziwy szczyt głupoty. Teraz będą nas leczyć znachorzy, dla niepoznaki i zatarcia śladów nazwani uzdrowicielami, takimi metodami leczenia jak: modlitwa, medytacja oraz nakładanie rąk. Czytam na stronie PSDU: „Pierwsze kroki już mamy za sobą, przełamujemy lody, okazuje się, że wiele osób w Ministerstwie i Rządzie nie wie na czym ta metoda polega i potrzeba więcej rozmów i prezentacji, aby oswoić Ministerstwo z dobrodziejstwami tej formy terapii1 i włos mi dęba staje ze strachu, bo ja niestety coraz częściej choruję.

  Przedstawię wybrane fragmenty aktualnego programu duchowego uzdrawiania:
- czakry;
- pole Energetyczne Człowieka oraz Ćwiczenia Widzenia Aury;
- uzdrawianie na odległość;
- uzdrawianie przed śmiercią i umierających;
- karma i reinkarnacja;
- kroki w kierunku Zdrowia Holistycznego (...)
I jeszcze to:
Nasza metoda to forma modlitwy, zwracamy się do Stwórcy, Istoty Najwyższej, która kreuje cały wszechświat. Pobieramy energię z góry i ta energia przechodzi do naszego serca, rąk i poprzez te ręce przesyłamy energię pacjentowi”. Innymi słowy, tytułowy hokus-pokus, czary-mary. A kim są ci Wybitni Specjaliści od duchowego uzdrawiania? Są to ludzie, którzy z powyższych metod stworzyli sposób zarabiania na życie. Należy podkreślić, że są bez wykształcenia medycznego, bez konieczności udowodnienia skuteczności swoich metod „leczniczych” i bez prawnej odpowiedzialności za swoje działanie (sic!) Jak twierdzą, uzdrowienie osiąga się poprzez indywidualne konsultacje i sesje uzdrawiania, pomagające w rozwiązywaniu problemów natury emocjonalnej i psychicznej, duchowej a także fizycznej. Udzielają porad dotyczących problemów życiowych. Inspirują i wspierają w rozwoju osobowości i budowaniu korzystnego światopogląduI właśnie tego korzystnego światopoglądu boję się najbardziej.

  Jeszcze bardziej zbulwersował mnie tekst: „Polskie Stowarzyszenie Duchowych Uzdrowicieli ma już ponad 10 lat i jego członkowie – terapeuci pomogli już tysiącom osób, również w chorobach, w których wydawało się, że nie ma już ratunku. Dowody naukowe potwierdzają skuteczność tej formy terapii w wielu schorzeniach, stanach emocjonalnych i poprawiając samopoczucie”. Ja bym chciał zobaczyć choć jednego z tych tysięcy uzdrowionych z nieuleczalnych chorób i jeden prawdziwy dowód naukowy potwierdzający skuteczność takiej terapii, bo w mojej ocenie jest to mieszanka parapsychologii, medycyny alternatywnej i ordynarnego oszustwa. Dodam – mieszanka wybuchowa!

  Aby nieco rozluźnić atmosferę, dwa drobiazgi. We wstępie użyłem określenia „w pisdu”, które dziwnie mi się kojarzy ze skrótem tej organizacji: PSDU, a założycielem tej organizacji jest niejaki pan Antoni Przechrzta, i choć nigdy z nazwisk nie drwię, tym razem mam wrażenie, że on się przechrzcił na zabobon. I spieszę uspokoić, na szczęście Ministerstwo Zdrowia na razie nie podziela entuzjazmu PSDU i żąda sprostowania informacji o rozmowach z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia na stronie tego stowarzyszenia znachorów. A przecież rozmowy się odbyły?!


Przypisy:
1 – cytaty z artykułów umieszczonego na portalu: http://psdu.pl/aktualnosci/


14 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W PSDU Dostali nader jasną odpowiedź z ministerstwa:

      "minister zdrowia kieruje się zasadami medycyny opartej na dowodach naukowych (EBM) – dowodów takich dostarczają wyniki badań eksperymentalnych oraz badań obserwacyjnych, jak i zasadami oceny technologii medycznych (HTA), co zapewnia przejrzystość i racjonalność podejmowanych decyzji o alokacji środków publicznych. Brak jest takich dowodów w odniesieniu do metod wskazywanych przez PTDS, o czym przedstawiciele stowarzyszenia zostali poinformowani podczas spotkania”

      Ale najpierw naprodukowałeś kupę tekstu, sugerując, że to ministerstwo zabiega o duchową pomoc, żeby na koniec zamieścić pół zdania sprostowania. I jakie to rozmowy się odbyły? Że przyszli do niej do biura i zostawili jakąś książkę i zrobili sobie z nią zdjęcie?

      Usuń
    2. Znów Ci muszę zwrócić uwagę na fakt, że to felieton, a ponieważ samo wydarzenie, z punktu widzenia zaniepokojonych stanem Służby Zdrowia pacjentów, jest ciekawe, sugestia, że to niby Ministerstwo zabiegało jest tu bez znaczenia. To, że Ministerstwo wydało taki komunikat, nie neguje samego spotkania i rozmów. Rozmów – nie przekazania książki. Ów komunikat ukazał się dopiero wtedy, gdy zrobiła się afera. Otóż, jeśli kogoś przyjmuje się na rozmowy w określonym temacie, to bez wątpienia wie się, z kim te rozmowy się będzie prowadzić. Aby do nich nie dopuścić i się nie skompromitować, wystarczyło odmówić stosownym pismem.

      Usuń
    3. Ta felietonistyka za bardzo zaczyna paszkwil przypominać. Od kiedy kompromituje kogoś przyjmowanie na rozmowę jakiejś organizacji?

      Ja wiem, że według złotej zasady propagandy a la Goebbels nie ma znaczenia czy ktoś się położył, czy go przewrócili, bo przecież każdy widzi że leży...

      Usuń
    4. Mógłbyś mi czynić zarzuty, gdyby sprawy nie wyjaśnił. De facto chodzi o przybliżenie działalności PSDU.

      Ano jednak kompromituje, jeśli się rozmawia z szarlatanami i to całkiem oficjalnie. Tym bardziej, że pani Szczurek-Żelazko pełni dość odpowiedzialną funkcję w tym ministerstwie. Przypomnę jakie były opory przyjąć strajkujących lekarzy rezydentów o sprawach znacznie poważniejszych niż znachorstwo.

      Usuń
  2. Nie słyszałam, nie czytałam. Jednak gdy wysłuchałam pani psor od uświadamiania seksualnego, to nie wydają się owe rewelacje niemożliwymi...
    W razie czego reklamacje należy kierować do istoty wyższej...wygodne i szpitale odszkodowań nie zapłacą.

    OdpowiedzUsuń
  3. No a ja jak zwykle okoniem- do Ciebie. To, że akurat Ty i pan Radziwiłł nie macie "przekonania" do homeopatii, to nie dowód, że ona nie działa i jest brednią. Na wielu poważnych uczelniach medycznych na świecie homeopatia jest przedmiotem nauczania.Prawdziwym homeopatą nie zostaje się po 1 roku wykładów. By być dobrym homeopatą wpierw trzeba być naprawdę dobrym lekarzem z długą praktyką.Jest to tak samo trudna część medycyny jak endokrynologia, bo trzeba się b.d. orientować we współzależności działania ze sobą różnych,często na pozór nie mających ze sobą nic wspólnego organów wewnętrznych.
    Co do owych praktyk duchowych- to też nie jest tak głupie jak Ci się wydaje, bo już dawno w badaniach naukowych wykazano, że stan psychiki pacjenta ma doniosły wpływ na jego stan zdrowia fizycznego.
    Osobiście wolałabym by minister zdrowia więcej wysilił mózgownicę jak dobrze zorganizować przede wszystkim kształcenie lekarzy, bo to jest zawód, w którym każdy lekarz stale musi uzupełniać swą wiedzę.
    I byłoby dobrze, by zamiast zwalać winę za obecną sytuację kadrową na lekarzy, którzy słusznie odmawiają pracy "na okrągło", zastanowił się
    jak pomnożyć kadrę lekarzy. Może po prostu trzeba wspomóc się lekarzami innej nacji? Ukraina ma wielu dobrych lekarzy, którzy chętnie przyjechaliby na stałe do Polski.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałem ;)
      Wiesz, ja nigdy homeopatii nie wybaczę tego kaczego gumna, rozpuszczonego tysiąc razy w wodzie, która ma podobno pamięć, osłodzona ćwikłą – bo takie były jej, homeopatii, początki. Ja się z Tobą zgodzę, że psychologia pomaga w leczenie, ale nie parapsychologia, energia od Boga, widzenie Aury czy holistyczność.
      I też jestem zdania, że lepiej przyjąć lekarzy z Ukrainy niż znachorów.

      Usuń
    2. Holistyczne traktowanie pacjenta to bardzo ważna część terapii, bo człowiek to jest pewna całość a nie worek skóry z wrzuconymi tam bez ładu i składu narządami, kośćmi,żyłami krwią i tłuszczem.
      Zapewne się zdziwisz, ale gdy ma się chore zatoki to trzeba czym prędzej dokładnie przebadać nerki, ale o tym dowiedziałam się nie od laryngologa, którego praca nerek pacjenta zupełnie nie interesuje, bo jest laryngologiem a nie nefrologiem.
      Zbyt daleko idąca specjalizacja w medycynie i brak koordynacji przepływu informacji o stanie zdrowia pacjenta pomiędzy poszczególnymi specjalistami szkodzi pacjentom, nie lekarzom.

      Usuń
    3. Czytam na stronie propagującej medycynę holistyczną: „Wszystkie aspekty wpływające na zdrowie, dobre samopoczucie i wewnętrzną równowagę włącznie z dietą, stylem życia, stanem emocjonalnym, relacjami międzyludzkimi, związkami z otoczeniem i duchowością są brane pod uwagę. (...) Wierzymy, że choroby, a także inne życiowe wyzwania, stanowią dla nas wskazówkę pozwalającą zrozumieć i poznać aspekty konieczne do przywrócenia równowagi i integralności w naszym ciele, umyśle i duchu”. To nawet na pierwszy kontakt brzmi dobrze, ale:
      - kto będzie decydował o moim stylu życia i dlaczego znachor?;
      - kto jest odpowiedzialny za moje emocje? Kto je wyeliminuje i dlaczego znachor?;
      - kto mi będzie dyktował jakie mają być moje relacje międzyludzkie, i dlaczego znachor?;
      - kto ma decydować o mojej duchowości i dlaczego znachor?
      Z premedytacją piszę „znachor” bo tam jest zwrot: „wierzymy, że...” Tylko znachor wierzy, że czakry, nakładanie rąk i widzenie aury leczą. Próbowałem rozszyfrować, co to jest owe widzenie aury. To jest dopiero hokus-pokus, choć między Bogiem a prawdą, nie wiem do czego może być przydatne.

      Usuń
  4. czytałam o tym! myślałam, że padnę! :D
    może ministerstwo zdrowia powinno zainteresować się szeptuchami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szeptuchy nie mają swojej organizacji ;)

      Usuń
    2. Dorotko, może Ty powinnaś się udać do szeptuchy? :)

      Usuń
  5. Na wzór świadków Jehowy [JHWH – tetragram] wstawiłeś sobie samogłoski do skrótu i wyszło Ci co wyszło. Rozumiem, że jesteś Zrzęda, lecz według mnie jest to fakenews. Co tu debatować nad czymś, co zostało odrzucone? Kto chce i tak prywatnie korzysta z wizyt u uzdrowicieli, jasnowidzów, wróżek i znachorów ["tonący brzytwy się chwyta"].
    Służba zdrowia choruje między innymi na brak pieniędzy, więc tego rodzaju usługi nie wchodzą w rachubę. Zaś modlić o zdrowie każdy się może i najbardziej skuteczną jest osobista modlitwa, a nie ta "za pieniądze". Tak wynika z mojego doświadczenia i tylko się tym doświadczeniem dzielę, lecz nikogo do tego nie przymuszam.
    pozdrawiam po raz ostatni w tym roku życząc zdrowia w całym 2018 roku.

    OdpowiedzUsuń