niedziela, 10 grudnia 2017

Matka narodu



  Mamy już Królową Polski Maryję, mamy Króla Polski Jezusa Chrystusa, mamy matkę Polkę, nadszedł czas na „Matkę narodu”. W pierwszej chwili skojarzyło mi się z litanią „Maryjo, królowo Polski” jako nowy wers „Maryjo, matko narodu”, ale biję się w pierś, strasznie się pomyliłem. Nie chodziło o wzbogacenie litanii do Matki boskiej, ale o epitet w stosunku do Beaty Szydło, niestety albo i stety, byłej już premier Polski.

  Ta pomyłka sama mnie rozbawiła, uzmysławiając mi jak bardzo jestem już przewrażliwiony na punkcie religii. Sam się opieprzyłem: „Asmo, jak tak można we wszystkim wiedzieć doskonałą rękę Boga?!”. Ale czyż nie można się pomylić, gdy te słowa o matce narodu wypowiada ksiądz? – usprawiedliwiałem sam siebie. Zawsze sam siebie usprawiedliwiam, gdy się pomylę. Na szczęście ta pomyłka tym razem szybko wyszła z worka (nie kojarzyć z szydło, bo matka narodu zobowiązuje). Ja bym nawet nie wierzył, że takie słowa padły, gdybym o niech nie przeczytał na portalu wPilotyce. Chodzi o relacje z „Salonu dziennikarskiego” na antenie TVP Info. Był zaproszony ks. Henryk Zieliński. To on wypowiedział kilka znamiennych zdań: „To ona złożyła dymisję, a nie cofnięto jej wotum zaufania. To podstawowa sprawa. A zmiana jest zmianą na wielu poziomach, zdaje się, że to przeniesienie akcentów z grania na elektorat krajowy. Dla tych wyborców pani premier Szydło jest dużo bliższa. Ten klasyczny rosół jest bliższy wyborcom PiS niż ośmiorniczki. Pani Premier uchodziła za matkę narodu [podkreślenie moje], kobietę, która troszczy się o dom1. Czy można matkę narodu porównać do rosołu, już mnie jakby mniej bulwersuje.

  Powiem szczerze, jak na spowiedzi, ja już byłem przekonany, że PiS mnie niczym nie zaskoczy. Ale sposób w jaki pozbył się Beaty Szydło z funkcji premiera przebił moje najśmielsze oczekiwania, pomimo tego, że to wisiało w powietrzu już od dłuższego czasu. Zaledwie w dwanaście godzin po tym jak dostała kwiaty za to, że obroniła się przed wotum nieufności w Sejmie, decyzją Komitetu Centralnego PZPR, sorry, PiS, sama podała się do dymisja (to wersja oficjalna). U szczytu sławy pozbawiono ją premierostwa, sorry, odeszła na własne żądanie. Jeśli jakikolwiek zwolennik PiS przełknął ten majstersztyk, to ja już mam dla niego tylko wyrazy podziwu, za to, że można być aż tak naiwnym.  Najlepsze nastąpiło jednak w wywiadzie nowego premiera Mateusza Morawieckiego, kiedy ten oznajmił na wizji telewizji Trwam, że on chce teraz chrystianizować Europę (sic!). Otwiera nam się nowy kurs działań Najjaśniejszej. Chwila przerwy dla mnie, bo nie chcę pisać wulgaryzmów. Spaprali Polskę, teraz chcą spaprać Europę! Na szczęście ja wierzę w opatrzność (przez małe „o”, aby źle nie kojarzyć z Bogiem) dlatego jestem pewien, że ten plan Morawieckiemu się nie powiedzie, a matka narodu nigdy nie zostanie matką narodów wespół z ojcem Morawieckim. To nie byłoby dobre małżeństwo, tym bardziej że oboje stałych partnerów już mają.

  Na wiele sposobów sobie tłumaczyłem dymisję pani B. Szydło, ale wyjątkowo celnie ujął to inny uczestnik „Salonu dziennikarskiego”, Piotr Semka: „Okrucieństwo, które zastosowano wobec Beaty szydło, w  pewnym miejscu zwróciło już uwagę elektoratu PiS i były bardzo złe i nerwowe reakcje”. Bez przesady panie Semka, elektorat PiS i to przełknie, wszak nikt jeszcze przywilejów tego elektoratu nie odbiera. Musi teraz li tylko liczyć się z tym, że podobne przywileje czekają wyższe sfery bankowości i przemysłu. Wszak zawsze tak było, że za przemiany polityczno-społeczne najwięcej zapłaci klasa średnia. Ma za dużo, aby liczyć na poparcie dołów społecznych i za mało, aby liczyć na tych, co na świeczniku. Siłą rzeczy pani Beata Szydło ma okazję zasłużyć na miano matki narodu, choćby tego z nizin społecznych.  Mam jednak wrażenie, że KC PiS wciąż nie może przełknąć porażki 1:27 oraz ostracyzmu ze strony państw UE, stąd ta konieczność zmiany. Ale spokojnie panie Jarku, sama zmiana twarzy premiera nic nie zmieni, jeśli za tym nie pójdą znaczne ustępstwa wobec UE, a na to niestety się nie zanosi.

  Nie wiem jak to ująć. Ani mi pani byłej premier żal, ani nie czuję żadnej satysfakcji z jej dymisji. Dopóki za sterami PiS, jako nieformalnym i niekwestionowanym władcą Najjaśniejszej jest J. Kaczyński, nic się nie zmieni. Natomiast coś mi świta, że to nie był tyle awans M. Morawieckiego, ile ucieczka przed odpowiedzialnością za jego działania w sferze gospodarczej. Wszak zbliża się czas zapłaty za niemałe przywileje dla suwerena, a dotacje z UE mogą mocno zmaleć.







27 komentarzy:

  1. Mam do Ciebie prośbę; Litanii Loretańskiej nie zmieniaj ani z niej nie kpij- to jest modlitwa.
    Rozumiem, że może Ci nie pasować Beata Szydło do tytułu "matki narodu" , zaś na ojca narodu Morawiecki [mnie także nie] ale...nie ma co się podniecać cudzymi wizjami. Tobie "Ani mi pani byłej premier żal, ani nie czuję żadnej satysfakcji z jej dymisji" a mnie jest żal. Ta jej pokora mnie wielce zadziwiła. Nie mieści mi się w głowie; że można być takim hipokrytą. W jednej chwili wręczać kwiaty na oczach posłów i mediów, by za moment skłonić kobietę do dymisji. Moim zdaniem -źle ją potraktowano; wedle zasady; "Murzyn zrobił swoje; Murzyn może odjeść". Liczyłam na zmiany [rekonstrukcję rządu] ale nie wobec tej osoby. Jej broszka mi nie wadziła. Dużo bardziej raziły przywary innych ministrów.
    Coś mi się widzi, coś mi się zdaje, że...ten co "stołki" rozdaje kombinuje, jak koń pod górę, by "zjeść cukierka i mieć cukierka".
    Ale...co mi tam. Przyjęłam postawę "tumiwisizm". Tylko proszę... religii mi do tego nie mieszać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w którym miejscu ja kpię z litanii loretańskiej? Ja kpię ze słów księdza, który wymyślił to określenie matki narodu. Powiedz mi jaką Beata Szydło jest matką narodu? Urodziła nas, a może nas wychowała, jako matka zastępcza? To za jej rządów nastąpił chyba największy podział w Polsce powojennej. A najgorszym jest to, że była bezwolną marionetką w rękach J. Kaczyńskiego, stając się twarzą zamordyzmu jak za czasów komuny. Gdzie Ty w niej widzisz pokorę? Chyba tylko w usługiwaniu prezesowi. Ale bądźmy sprawiedliwi – ona sama się dobrowolnie na taką rolę zgodziła! Nikt jej przecież siłą nie zmuszał. Za co ją w takim razie szanować?

      Piszesz: „Tylko proszę... religii mi do tego nie mieszać”, ale zdajesz się zapominać, że ten rząd Najjaśniejszej miesza religię do wszystkiego, do edukacji, do kultury, do życia społecznego, aż wreszcie do prawa stanowionego. To ten rząd niemal każdą decyzję konsultuje najpierw u ks. Rydzyka. Będę im to (rządowi i Kościołowi) wypominał na każdym kroku. Jeśli nie bronię Kościołowi wypowiadania się o naszym życiu, będę piętnował Jego wtrącanie się w sposób nieuprawniony w to życie tych, którym nie po drodze z tą Instytucją.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Matka narodu...ojciec narodu to przenośnia, chyba nie muszę Ci tego tłumaczyć. Skojarzyło mi się to z tekstem piosenki dla dzieci;
      "Ojciec Wirgiliusz
      Uczył dzieci swoje,
      A miał ich wszystkich
      Sto dwadzieścia troje:..."
      bagatelka 123 dzieci. Biologiczny ojciec czy może adopcyjny?
      Napisałam wyżej, że "[mnie także nie]" pasuje Beata Szydło na matkę narodu, zaś M.Morawiecki na ojca, lecz Ty czytasz to, co chcesz przeczytać. Tylko- czy wolno mnie/Tobie narzucać innym to, co mnie/Tobie nie pasuje??? Jeśli ktoś ma ochotę, to niech sobie uznaje B.Szydło za matkę narodu. Zabronisz mu, bo Tobie to nie odpowiada???
      Nie wiem, czy rząd konsultuje najpierw u o.Rydzyka swe decyzje. Nie będę więc tego komentować. Może mają w tym swój interes? To, że ja nie lubię Dyrektora R.M. nie oznacza, że mam prawo innym zabraniać go lubić. Szanuję Twoje prawo do bycia ateistą i szanuję prawo słuchaczy R.M. do ich upodobań oraz ich sympatii. Żyj i daj żyć innym. Sam przyznajesz, że "kpisz z księdza"- dobre. Oto miłość bliźniego. Mnie uczono już w dzieciństwie; "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe". Kpisz z cudzej przenośni, bo Tobie to nie pasi.
      Asmodeuszu- to, że Tobie "nie po drodze z tą Instytucją" nie oznacza, że rząd ma postępować pod Twoje, a nie o.Rydzyka, dyktando. Ten rząd, a właściwie ludzie pełniący konkretne funkcje nie ukrywali, jakiego są wyznania. Zostali wybrani właśnie oni do tej roli, więc nie należy teraz oczekiwać od nich, że nie będą wierni swym zasadom. Były rządy [np.Milera] i prezydent [Kwaśniewski] lewicowy [ateiści], nie jeździli do o.Rydzyka, ale jeździli do Papieża. Każdy realizuje swe zadanie wedle tego, jak uważa za słuszne. Dlaczego jesteś tak upierdliwym wobec instytucji, z którą Tobie nie po drodze. Spójrz szerzej - widać innym jest po drodze- więc uszanuj to i nie zrzędź na potęgę. Czas pokaże -kto miał rację.
      pozdrawiam życzliwie :)

      Usuń
    3. Wyjaśnimy na początek, napisałaś „[mnie też nie]” przy nazwisku Morawieckiego, a reszta komentarza jest gloryfikacją B. Szydło. Dla mnie Twój tekst był jednoznaczny i tak go potraktowałem. Oczywiście, że księdzu nie zabraniam tak mówić, ale mnie to śmieszy, mnie to razi, i dlatego mam prawo krytykować taki zwrot, tym bardziej, że z sufitu wzięty, nawet jak na przenośnię. Bo on albo nie wie, kto to jest matka, albo nie wie, co to jest naród.

      Problem w tym, że Rząd Rzeczpospolitej w myśl Konstytucji (wciąż obowiązującej) ma być świecki. Mnie przekonania religijne członków rządu nie interesują, ale w czasie rządzenia powinni je odłożyć na bok, bo w Polsce nie wszyscy są słuchaczami Radia Maryja, ba! jeśli to nawet dwa miliony to i tak jest to garstka. Dyrektor Rydzyk jest od spraw duchowych, nie od wyznaczania kierunków polityczno-społecznych dla niezależnego Rządu. Nawet Twoja Ewangelia mówi o rozdziale sacrum i profanum. Jeśli więc jest inaczej, mam tak samo pełne prawo do krytyki, tym bardziej, że Kościół ma już dostatecznie dużo przywilejów. Jeśli Kościół wciąż wyciąga rękę po więcej i więcej, to ja będę upierdliwy jeszcze bardziej. To, że innym z Kościołem pod rękę, nie świadczy, że wszystkim, o czym też nie powinnaś zapominać. Zapewniam, że gdyby byli wszyscy, pierwszy pakuję manatki.

      Racja, i Kwaśniewski i Miller byli u Papieża, ale nie zapominaj, że to nie była pielgrzymka, a oficjalna państwowa wizyta, bo Papież jest też głową państwa, nie tylko Kościoła.

      Usuń
    4. Jak Ty sobie to wyobrażasz, że mam na czas premierowania [na czas rządzenia] mam odłożyć na bok swój katolicyzm???
      To jest nierealne. Dla mnie Bóg jest na pierwszym miejscu, dlatego na bok odłożę wszystko lecz nie wiarę. Miałabym być zaprzańcem? dla kariery, dla stołka miałabym na bok odłożyć Boga? Ci, którzy głosowali na tych ludzi liczyli się z tym, że nie pozostaną sobą, a nie że zmienią się w Judaszy. Mnie nie idzie o przywileje Kościoła [hierarchów typu o.Rydzyk],lecz o to, że nie wolno wymagać od osoby wierzącej aby odstawiła na bok swe wyznanie [bez względu na religię] na czas pełnienia jakieś funkcji. To byłoby chore. Mnie to napawałoby zgrozą. Dla takiego człowieka nie miałabym szacunku. Jerzy Buzek, w okresie od 31 października 1997 r. do 19 października 2001 r., był drugim po Felicjanie Sławoju Składkowskim, protestantem piastującym urząd premiera Polski. Nikt nie wymagał od niego aby swe przekonania religijne odstawił na bok, bo to byłoby
      nieludzkie. Bardzo ceniłam i szanowałam J.Buzka jako premiera, - pełna kultura. Tego, który mówił, że "Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna" także lubiłam, za jego rozbrajający uśmiech. Od nikogo nie oczekiwałam i nie żądałam aby coś tam odstawiał na bok. Każdy będąc sobą jest szczery i godny zaufania, bo wiesz z kim masz do czynienia. Takie odstawianie na bok kojarzy mi się z chorągiewką, lub z trutniem..

      Usuń
    5. Czy rządy świeckie przeszkadzają Ci w wyznawaniu wiary? Jeśli już wspomniałaś o Buzku, to czy on Ci narzucała swoja wiarę, albo wpychał ją w Konstytucję? Czy nakazywał Ci przejść na protestantyzm i taką religię propagował w szkołach. A może słuchał się rad jakiego pastora przed podjęciem politycznej decyzji? Szanował układ jaki był.

      Otóż to, nikt nie każe rządzącym wyrzekać się wiary, ale mają ją mieć na użytek prywatny. Jeszcze raz Ci przypomnę słowa Ewangelii Mateusza: „Oddajcie cesarzowi, co cesarskie, a co jest bożego Bogu”. Czy zatem władza świecka przynależy wszystkim ludziom i wszystkim ludziom ma służyć, czy też ma być władzą religijną?

      Usuń
  2. Myślałam, że to Jarosław jest ojcem narodu, Mateusz to raczej nowy w tej rodzinie...
    Biorąc pod uwagę jak patrzą na siebie z ukosa, nie wyobrażam sobie współpracy po zmianie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że naród ma wielu ojców, jeszcze więcej jest takich, co by chciało nimi być i w tym wypadku matce narodu albo należy się podziw, albo głębokie ubolewanie ;)

      Usuń
  3. Tobie się wszytko "kojarzy". Ale Twoja fiksacja jest mi znana, więc przejdę do meritum. Określenie "ojciec narodu" czy nawet "matka narodu", jest obecnie nieco archaiczne, ale jego źródła nie należy się dopatrywać w religii, tylko dlatego że użył go ksiądz. Oznacza ono stojącego na czele państwa, lub reprezentującego naród. Może też nie piastować żadnych godności, ale być osoba mającą wpływ na społeczeństwo.
    Wprawdzie mam wątpliwości czy p. Szydło uchodziła za taką osobę...
    Jej odwołanie budzi jednak niesmak także na prawicy. Myślę że to się zemści, sądzę też że jest przyczyną jakieś zakulisowej walki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A znasz już jakąś wcześniejszą matkę narodu polskiego? Przyznaję, pamięć mnie zawodzi i nie mogę sobie przypomnieć. ;)
      Ja podchodzę do tego „tytułu” dość rubasznie, nawet do tego ojca. Ten naród jest bardzo liczny i chyba trzeba by kogoś na miarę Rasputina. Prawdę mówiąc, też nie widzę nikogo w roli ojca narodu polskiego, więc raczej należy unikać takich tytularnych lapsusów.

      Tu raczej nie ma co przypuszczać, tu ewidentnie wchodzą w grę tylko zakulisowe ustalenia. Reszta jest papką dla ciemnego luda.

      Usuń
    2. Dla kard. Stefana Wyszyńskiego -Maryja Matką Narodu.
      Według wydanego w latach 90. katalogu polskich zabytków, wizerunek zwany obrazem Matki Królów i Narodu jest polowym obrazem królów Polski XVII w. Modlili się przed nim: Jan Kazimierz, Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski. Obraz Matki Bożej towarzyszył im w podróżach po królestwie oraz podczas wypraw wojennych. Najprawdopodobniej, właśnie przed tym obrazem modlił się król Jan III Sobieski, gdy walczył pod Wiedniem.
      Czasami ludzi ponosi wyobraźnia i egzaltacja, dlatego używają różnych tytułów, aby kogoś wynieść na piedestał. Im wyżej, tym cięższy upadek, większe sińce kiedy się stamtąd spadnie :)
      Kiedyś zdziwiłam się, gdy znajomą nazwano "naszą Matką Teresą". Tytuł tym bardziej przesadzony, gdyż osoba ta wprawdzie działała w lokalnym Caritasie, ale raził mnie u niej sposób zwracania się do ludzi [warczała], ale może taka jej uroda? Nie ośmieliłabym się jednak zaprotestować przeciwko takiemu widzi mi się osoby [osób]. To, że nie podzielałam tego entuzjazmu co do nazwy, nie oznacza że nie doceniałam wkładu jej pracy i zaangażowania w sprawy społeczne.

      Usuń
    3. Mnie określenie Maryja Matka Narodu też nie pasuje, nie pasowało nawet, gdy byłem wierzącym, ale tym bardziej porównanie B. Szydło do matki narodu jest nie na miejscu. Ten naród ma mieć dwie matki? Takie nadużycia i szafowanie wielkimi słowami prowadzi do idiotyzmów. Ciekaw kto jeszcze będzie matkował temu narodowi, a w tym narodzie nic tylko waśnie?

      Usuń
    4. Ależ ja nie optuję za nazewnictwem B.Szydło - matką narodu.
      Przypomniał mi się kawał [suchar]- "matka jest tylko jedna".

      Usuń
  4. wybitnie mało mnie grzeje ta kosmetyczna zamiana miejsc kawałków kupy na powierzchni kupy, bo nie zmienia to kupy... ale skoro taki to rejwoch wprowadziło w podkupiu, to fajnie... nadal jednak nie sądzę, by zmieniło to jakoś istotnie kupości całej metakupy rozumianej jako kupa plus podkupie...
    pytanie jest inne: czy Unia dała się zrobić w wała tym pozoranckim ruchem?... bo przecież tylko o to chodziło...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Unia? Piotrze, tak PiS jest na cenzurowanym i raczej nikt nie ma wątpliwości, kto za Morawieckim stoi.

      Usuń
    2. że niby kto stoi?... zgaduję, że chodzi o Rydzyka, ale może źle zgaduję?... tylko /jeśli dobrze zgaduję/ co Brosia, wierna służebnica pańska mogła mu nabruździć, by kazał ją wymienić na inny model?...
      powiem po inakszemu, bo przedtem była to poetica enigmatica... gra jest pod Unię, tworzenie pozorów, że coś się zmieniło po ich akcjach, taka gra na czas, by się Unia odpieprzyła ... co prawda pis-lemingi się zaburzyły, ale kogo oni mają, jaki wybór?... mały wie, że pokrzyczą, pokrzyczą, ale co z tego?... pokrzyczą i przestaną...

      Usuń
    3. Nie Rydzyk, a nieformalny naczelnik państwa, J. Kaczyński. Jego stosunek do Unii jest znany, i twarz Morawieckiego tego nie zmieni.

      Usuń
    4. toś mi teraz namącił... przecież wiadomo, że prawdziwym kierownikiem zamieszania jest mały, to chyba jest poza dyskusją?...
      ale w międzyczasie chyba zrewiduję swoją teorię o grze "pod Unię" z uwagi na to, że nadal jest Waszczykowski na swoim stołku...
      czyli o co tu chodzi?... na razie nie wiem, roboczo przyjmuję, że małemu coś się chwilowo przykaprysiło, że bardziej lubi Morawickiego od Brosi...
      ot, taka drobna zmiana dla samej zmiany w ramach podłej zmiany...

      Usuń
  5. "Ani mi pani byłej premier żal, ani nie czuję żadnej satysfakcji z jej dymisji." Mnie się trochę podoba, że ją odsunięto z funkcji, bo może mniej będzie jej słychać, widać i "czuć". Nie lubiłam jej, jej aroganckiego sposobu mówienia ("wydzierania się"), zwłaszcza do opozycji itd. A już zupełnym kuriozum było to ostatnie z mównicy sejmowej, kiedy to wydzierała się "za co mnie chcecie odwołać", chociaż wiadomo było, że opozycja jej nie odwoła bo nie da rady, a za to odwołają ją najbliżsi koledzy w prawie jednomyślnym tajnym głosowaniu (sic!) , po wcześniejszym aplauzie "na stojąco" i gratulacjach za dotychczasowe "osiągnięcia". Obłuda, arogancja, bylejakość.
    Morawiecki przynajmniej trochę przyjemniejszy, bardziej wykształcony, chociaż jak odważnie powiedział Petru (w tvn24, słyszałam na własne uszy) "hochsztapler", więc tak ogólnie pewnie lepiej nie będzie :).
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tekst "za co mnie chcecie odwołać" w kontekście następnych zdarzeń, był pewnie krzykiem do kolegów z PiS? Ona już przecież wiedziała, co się stanie.
      Tego o hochsztaplerze nie słyszałem, ale wydaje się trafne.

      Usuń
    2. Taak. "każdy sądzi według siebie" więc pewnie dlatego Petru nazwał Morawieckiego "hochsztaplerem">
      "Przygania graca gracy a oba jednacy".
      A co się stało w Nowoczesnej? czy nie wsadzono nóż w plecy Petru? Najlepsza przyjaciółka go wyrolowała i wykiwała.
      Ot, cała prawda o naszych politykach.

      Usuń
    3. No przypomnijmy jednak, że opcja rządząca szła do władzy z hasłem dobrej zmiany, więc takie "równania", że "obaj jednacy" są trochę nietrafione.
      I co ma wspólnego "ten nóż w plecy" Petru z obiecankami ekonomicznymi Morawieckiego?
      To czy Petru jest szefem Nowoczesnej nie ma dla mnie istotnego znaczenia, ale to, że mam coraz mniej pieniędzy w moim portfelu (a wszystko zapowiada, że będę ich miała jeszcze mniej) to mnie akurat dość mocno interesuje. Zwłaszcza kiedy się mnie "bombarduje" informacjami o tym jak nam się wszystkim żyje lepiej. Ja tego nie czuję ani w kieszeni, a już tym bardziej w zapowiadanej sferze politycznej.
      Uważam, że takie "mącenie" i mieszanie wszystkiego ze wszystkim jest nieuczciwe.
      Maria

      Usuń
    4. Mario - wielu żyje się lepiej. Fakt, że akurat Ty i ja nie odczuwamy tego we własnym portfelu, to nie znaczy, że komuś się nie polepszyło. Znam wiele osób, które dopiero teraz po raz pierwszy mogły sobie pozwolić na wyjazd z rodzinami [z dziećmi] na wczasy nad morze. Tobie aż tak źle się nie powodzi, gdyż sobie podróżujesz. Nie zaglądam do Twego portfela, lecz to Ty o nim wspomniałaś. Moja emerytura nie uległa zmianie, bo nie mam tej najniższej, ale cieszę się, że innym [biednym] żyje się lepiej. Przypomnę Ci, że "z pustego to i Salomon nie naleje" a miałby to uczynić Morawiecki? Im mniejsze oczekiwania, tym mniejsze rozczarowanie;
      pozdrawiam :)

      Usuń
    5. No właśnie "z pustego i Salomon nie naleje", tylko jakie to "puste" i dla kogo? Bo podobno rządzący na tej "szopce rekonstrukcyjnej" zarobią po 18 tys. zł na głowę tylko za ten jeden dzień, kiedy byli "rekonstruowani".
      A naprawdę biednym, w tym zapewne wielu tysiącom (a może nawet milionom?) ludzi z rentami czy emeryturami poniżej lub ok. tysiąca zł na miesiąc (którzy przecież także "ze swojej biedy" dokładają się do tych profitów rządzących) obiecują jednorazową pomoc 500zł na święta, tyle, że dopiero w 2018 r. (sic!) Czy tym żyje się lepiej?
      Naprawdę nie wstydzisz się ani trochę bronić takiej obłudy rządzących?

      I nie "łącz" mnie proszę Aisab ze sobą w tym "akurat Ty i ja nie odczuwamy tego we własnym portfelu," bo przecież jasno i wyraźnie napisałam, że ja we własnym portfelu już widzę tę "dobrą zmianę", tyle, że raczej "w negatywie". :)
      Maria

      Usuń
    6. Jest jeszcze lepiej Aisab niż te 18 tys. zł, które ostatecznie okazały się fake news, bo się z tego wycofali. Tak naprawdę to jest aż 38 tys. zł na każdą ministerialną głowę , tyle, że nie odpraw, ale nagród. A złoty czy to z odprawy czy z nagrody wygląda przecież tak samo.
      Nie boli Cię to? Bo pamiętam, że "ośmiorniczkami" jako wyrazem rozpasania poprzedników, to Ci się czkało przez wiele miesięcy.
      Maria

      Usuń
  6. A niech sobie Morawiecki Europę chrystianizuje- wizerunkowi Polski w Europie już nic nie zaszkodzi ani nie pomoże. Szkoda tylko, że nie będzie już przeglądu nowych broszek. Ale zawszeć jest jeszcze szansa na "spinkę do krawata" ewentualnie na ozdobną chusteczkę do kieszonki.
    Miałam cichutką nadzieję, że takie publiczne przeczołganie pani premier będzie dla niej dostatecznie silnym wstrząsem by pod byle pretekstem zejść chyłkiem ze sceny. No ale zapomniałam, że to pisuarka, a oni to gatunek bez kręgosłupa- możesz im pluć w twarz i co najwyżej powiedzą ': "o, znowu deszcz pada".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałem na pewnym portalu dziś mem, nasza służba zagraniczna przybrana w białe płaszcze z czerwonym krzyżem w chrystianizacji Europy. Na czas po kolędzie jak znalazł ;)

      Usuń