niedziela, 31 grudnia 2017

Odliczanie



  Dziś odliczamy ostatnie godziny starego roku. Większość z nas to lubi, gdyż towarzyszy temu dreszcz emocji, szampańska zabawa i dużo nadziei. Cóż, ja tegoroczny Sylwester w domowych pieleszach, przy butelce dobrego wina przed telewizorem. Relacje z zabaw na świeżym i mroźnym powietrzu nastrajają mnie optymistycznie. W wygodnym fotelu cieszę się, że nie muszę marznąć, nie boję się, że mnie ktoś rozdepcze, i nie daj Boże – zgwałci...

  Tę radochę z nieszczęść innych1 będzie potęgowało jeszcze jedno odliczanie, choć bardziej adekwatnym określeniem jest tu jednak liczenie. Otóż, podobno nasza światowej sławy dyplomacja liczy sprzymierzeńców. Z dwudziestu ośmiu państw Unii Europejskiej potrzebuje sześciu (słownie sześć) państw, dzięki którym będzie można ukręcić łeb w sprawie wprowadzenia sankcji z artykułu 7 wobec naszego państwa. Sprawę przybliża artykuł2 wPolityce.pl, z którego dowiadujemy się, że choć sankcje nam nie grożą, bo wesprze na Orban Wielki, to jednak sprawa jest poważna, bo jeśli tych sześciu sprzymierzeńców się nie znajdzie, sprawa będzie się ciągnąć miesiącami, a Polska w tym czasie zawiśnie w niebycie debatowania o ważnych sprawach Unii. Można by rzec, że sześć to niewiele, a jednak patrząc na sprawę realnie, to jednak liczba niebotyczna i nieosiągalna. Publicysta, Grzegorz Górny widzi oprócz Viktora Orbana jeszcze rząd... Bułgarii (sic!) a dalej już nic. Kompletna pustka. Problemy są dwa z tymi dwoma państwami. Orban już raz pokazał środkowy palec polskiej dyplomacji, a w tej Bułgarii sprzyja PiSowi tylko minister sprawiedliwości!

  Napiszę tak, wcale mnie nie cieszą poczynania UE wobec Polski, ale jak, dzięki naszym ministrom i włodarzom, żałośnie wygląda, jak nisko upadła polska dyplomacja, że realnie znajduje się ledwie dwóch, w pewien sposób wątpliwych sprzymierzeńców i to z obrzeża UE?! Buta i zapędy na wielkomocarstwowość uczyniły z nas wrzód na ciele tejże Unii. A mieliśmy się stać trzonem Międzymorza, alternatywy dla osi Berlin – Bruksela – Paryż. Chęć rzekomej suwerenności uczyni z nas zadupie już nie tylko Europy, ale i świata. Jeszcze trwamy dzięki światowej prospericie gospodarczej, jeszcze ktoś próbuje się z nami dogadać, ale to nie może trwać wiecznie.

  Ale jest jaskółka. W mijającym roku uciekło do Polski z tego zgniłego Zachodu, nomen omen, sześć osób! Jedna Norweżka, jedna Szwedka, obie z dwójką dzieci. Tylko nasi emigranci jakoś nie chcą wracać do tej naszej krainy mlekiem i miodem płynącej.

To ostatnia notka w tym roku, więc przy okazji życzę wszystkim moim Czytelnikom samych pomyślnych i radosnych chwil w 2018 roku.


Przypisy:
1 - tego zwrotu użyłem w formie sarkastycznej na potrzeby tego felietonu. Mnie nigdy nie cieszą nieszczęście innych.
2 - https://wpolityce.pl/polityka/374259-czy-w-unii-europejskiej-znajdzie-sie-szesc-krajow-ktore-stana-po-stronie-polski

43 komentarze:

  1. Co ma wisieć - nie utonie. Co ma być to będzie.
    Nie chcę sobie psuć nastroju sylwestrowego politycznymi zawirowaniami.
    Z dwudziestu ośmiu państw Unii Europejskiej,pytam- którym udało się uniknąć sankcji z artykułu 7 ??? Nie mam czasu i ochoty na sprawdzanie- ile z tych dwudziestu ośmiu państw przyjęło uchodźców? W ilu wydarzyło się dużo gorszych wypaczeń demokracji [np. Hiszpania vel Katalonia]. Inne państwa siedzą cicho zaś Polska stała się chłopcem do bicia w UE,[dzięki donosicielom odstawionym przez wyborców od żłoba, zdrajcom ] dlatego zastanawiam się - jeśli po Brexit,nastąpi Polexit, to które państwo wówczas przyjmie rolę kozła ofiarnego w UE??? Przecież skoro ma być Europa dwu prędkości; to ktoś będzie w ogonie i będzie "Murzynem" tej wspólnoty. Które państwa na to pójdą? które zadowolą się okruchami ze stołu pańskiego Niemiec i Francji? Nie mój cyrk i nie moje małpy.Nie znamy dnia ani godziny więc nie przewidzimy czy np. w Niemczech nie dojdzie do przewrotu, wszak do tej pory nie utworzono rządu i jakoś nikt z tego powodu nie wszczyna alarmu.
    SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "dzięki donosicielom odstawionym przez wyborców od żłoba, zdrajcom " - jakżeż to pięknie zabrzmiało "w ustach" (?) prawdziwej katoliczki, zapewne zaraz po niedzielnej Mszy św. i po owym "jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" oraz przekazaniu sobie znaku pokoju, a może nawet i po przyjęciu Komunii św.
      Kiedy wreszcie przyjdzie pora wyrzucić z siebie ten jad i nienawiść?
      Maria

      Usuń
    2. Jakby Ci to opisać? Ja nie bardzo chcę, aby było tak jak się zapowiada, nie mam w sobie kogoś kto mówi: „Jak mnie Boże stworzyłeś , tak mnie masz” i się na to godzi.

      Otóż to Basiu, nie niektórym udało się uniknąć sankcji, bo nikt nigdy się na nie naraził. Nie ja to wymyśliłem, ale podobno w jedności siła. A PiS nam oferuje wszystko, nawet gruszki na wierzbie, ale nie jedność, nawet w naszym kraju. A sprawa nie dotyczy się uchodźców, a łamaniu prawa w naszym kraju. To jednak dwie różne rzeczy. I nie zapominaj, że za czasów koalicji PO-PSL posłowie PiS donosili także, więc jest z czego czerpać wzorce, ale nikt ich zdrajcami wtedy nie nazywał. Europa dwóch prędkości to skutek polskiej dyplomacji, nikt wcześniej takich pomysłów nie wysuwał. Ale gdybyśmy na własne żądanie nie zepchnęli się na margines, dziś bylibyśmy na tyle silni, aby takim trendom się przeciwstawić. Rozwój Polski po wstąpieniu do UE nazywasz okruchami z pańskiego stołu? Powiedz to dziś rolnikom i nie jeździj autostradami. Pamiętasz betonówkę z Opola do Katowic? Tak byłoby do dziś. Niemcy sobie doskonale poradzą bez zaprzysiężonego rządu, nawet i pół roku jeśli nie dłużej. My mając rząd staczamy się w zaścianek.

      Życzenia odwzajemniam ;)

      Usuń
    3. Maria- trudno jest mi zrozumieć Twoje szyderstwo [jakie to chrześcijańskie] wobec mej wypowiedzi. Napisałam prawdę-
      "dzięki donosicielom odstawionym przez wyborców od żłoba, zdrajcom..." to są skutki takiego działania Rodaków; gdyby nie to, UE nie posunęłaby się do szantażowania nas artykułem 7, jak nie czyni tego wobec innych 27 państw. To jest prawda i nic tu tego nie zmieni Twoje szyderstwo z katoliczki "po" czy "przed" mszą św.-Komunią Św. Ludzie [Polacy] ludziom [Polakom] zgotowali taki los i wszyscy poniesiemy tego konsekwencje bez względu na światopogląd. Znak pokoju i odpuszczenie winowajcom nie zmieni sytuacji naszego kraju. Ironia, kpina i szyderstwo wobec mnie, jako katoliczki, ujawnia jedynie Twoją nienawiść do katolików. Nienawiść, która Ciebie zżera chciałabyś przypisać mnie??? Chciałabyś zamknąć mi usta i zamieść prawdę pod dywan? Może należałoby najpierw zapytać siebie;
      "Kiedy wreszcie przyjdzie pora wyrzucić z siebie ten jad i nienawiść?" Mimo nawet szczerej zgody i pojednania, nie
      uda Ci się tej prawdy zamieść pod dywan, gdyż prawda niczym oliwa na wierzch wypływa i wkrótce wszyscy odczujemy to na własnej skórze. Nie ja temat ten wywołałam i nie ja robię z igły widły. Zatem proszę odczep się ode mnie.
      Życzę więcej empatii w Nowym Roku.

      Usuń
    4. Asmodeuszu-jakże często problem jest ze znalezieniem winnych przy problemach rodzinnych, a mielibyśmy na blogu rozstrzygnąć - kto jest winny sytuacji jaka zaistniałą w kraju. To jest konflikt interesów, dlatego każdy widzi samo zło u bliźniego, a nie widzi własnego. Cudze zło widzą pod lasem, zaś swojego nie widzą pod nosem [przypowieść o drzazdze i belce].
      Jednak moim zdaniem, to nie jest pora na tego rodzaju dysputy.
      Niepotrzebnie dałam się wciągnąć na koniec roku w tego rodzaju polemikę, kiedy z góry wiadomo, że gdzie dwu Polaków tam 3 zdania.
      SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

      Usuń
    5. W ogóle ja mam takie dziwne wrażenie że się ta cała UNIA sypnie jeszcze za naszej pamięci. A co do nagonki na Polskę to nie ma wątpliwości że coś jest innego na rzeczy, niż widoczne posunięcia PISu.

      Usuń
    6. Aisab
      "dzięki donosicielom odstawionym przez wyborców od żłoba, zdrajcom..."
      Jedni wyborcy odstawiają od "żłoba",żeby inni wyborcy nowych dostawić mogli.I tak to się kręci.
      Chciałam coś jeszcze napisać,ale chyba nie warto.Każdy ze swoją prawdą i tak w Nowy Rok wejdzie

      Usuń
    7. Basiu:

      Te słowa o belce mnie idealnie posują do postawy PiS. Jakoś tak dziwnie, bo wszędzie widzi zło, tylko nie u siebie. Okazuje się, że nikt nie ma racji, rację ma prezes, świętą i nienegocjowalną rację! Jeden człowiek przeciw całemu światu. No cóż, na miano świętego męczennika trzeba sobie zasłużyć. A później będą już tylko pomniki...

      Mnie się wydaje, że każdy czas jest dobry na politykę, pod warunkiem, że nie dochodzi do sporów na noże. Gdzieś wyczytałem, że nawet w święta Bożego Narodzenia głównym tematem przy stołach rodzinnych była polityka. Rodzi się nowa tradycja ;)

      Usuń
    8. Radku:

      Nie wierzę w upadek Unii. Ją zawsze szarpały jakieś kryzysy i zawsze wychodziła z nich obronną ręką. Brexit nie był pomysłem Unii. Prędzej grozi Europa dwóch prędkości, czemu ja się specjalnie nie dziwię, ale to obszerniejszy problem.

      Niby co innego? Gdybyśmy nie dali pretekstu, żadnej nagonki by nie było.

      Usuń
    9. Aisab - jeśli słowa o zdrajcach, donosicielach, żłobach nie są słowami nienawiści i pogardy, to gratuluję Ci tego "Bożonarodzeniowego chrześcijańskiego pokoju i pojednania", jaki próbujesz przedstawiać w swoich komentarzach. Nie tego zła się trzeba obawiać, które z zewnątrz przychodzi, ale tego, które z wnętrza człowieka pochodzi. A co w głowie to i "na języku".
      I nie przypisuj mi nienawiści do katolików (?), bo to tylko takie "braterskie" upomnienie było przy niegodnym (moim zdaniem) dla katolika zachowaniu.
      Ale dobrze, że trochę zabolało, szkoda tylko, że refleksji, a w konsekwencji i poprawy pewnie zabraknie. :(
      Więcej empatii w Nowym Roku - porzuć wreszcie te nienawistne żłoby (bo teraz Twoi sympatycy się przy nich tłoczą i obżerają i to w sposób znacznie bardziej rozpasany niż poprzednicy), donosicieli i zdrajców (patrz kom. Asmo z 13:24). Wtedy wszystkim będzie lepiej.
      Maria

      Usuń
    10. Niech będzie że daliśmy ten pretekst. Nie będę się w nowym roku wykłócał, zauważam jednak, że takie poczynania w państwach unijnych rzadko skutkowały podobnymi efektami. Problem się zaczyna jak zaczyna gdzieś rządzić prawica.

      Poza tym ja nie będę tu operował słowem zdrajca, ale może da się zaprzeczyć proniemieckości Tuska? I za co w końcu został królem Europy? Taki z niego wybitny polityk i mąż stanu?

      Usuń
    11. Myślę, że nie tyle wtedy, gdy zaczyna rządzić prawica (w końcu to pojęcie dość względne), ile gdy wkracza populizm z zamiarem wprowadzenia autorytaryzmu i antyunijnej retoryki. Wyobraź siebie kogoś w rodzinie, kto chce decydować o wszystkim na swoją modłę i jednocześnie tę rodzinę rozwalić.

      Napiszę szczerze, co myślę. Proniemieckość Tuska to mit utworzony przez jego nieprzejednanych wrogów. Jeśli już, Tusk jest prounijny i choć w tej Unii Niemcy są jednym z głównych graczy, ów zarzut jest wyssany z palca. „Ciemny lud” kupił dziadka w wermachcie i z powodu braku jakichkolwiek argumentów dalej lansuje tę fałszywą tezę. Bo co? Tusk ma teraz, aby zaprzeczyć temu mitowi, aby przypodobać się PiSowi, nie podawać ręki Merkel i nie przekraczać granic Niemiec?

      Usuń
    12. Srali muchy będzie wiosna, jak mawiał mój ojczym.

      Ten mit głosiły z entuzjazmem nawet niemieckie gazety w 2007, abstrahując od tego słynnego dziadka. "Thüringer Allgemeine" pisał wtedy, że politycy w Berlinie i Brukseli z trudno ukrywaną nadzieją czekali na taki wynik wyborów (Zwycięstwo PO). Wtórował mu "Die Welt" i "Der Spiegel", prześcigając się w komplementowaniu Tuska.
      Już na dwa lata przed wyborem Tuska na przewodniczącego Rady, gazety pisały, że otrzyma on intratne stanowisko w UE. Za co pytam się po raz kolejny? Co takiego istotnego stało się w Polsce, czym sobie na to zasłużył? I jakie korzyści płyną z tego stanowiska dla Polski?

      Usuń
    13. Tak mawiał mój rodzony ojciec gdy – brakowało mu argumentów :D

      Twoich argumentów odnośnie Tuska tez nie rozumiem ;) Bruksela uczyniła ukłon w stronę Polski, by w ten sposób docenić nasze zbliżenie do Unii. To, że na czele rządu stał wtedy Tusk jest tu zupełnie bez znaczenia. Mógłby być nawet Kaczyński, gdyby nie był tak antyunijny. W dodatku idziesz retoryką PiSu. A niby co takiego miałby Tusk uczynić dla Polski, będąc przewodniczącym RE? Dać na więcej pieniędzy wbrew przyjętym zasadom? Dać Polsce prawo decydowania o kształcie tejże Unii bez oglądania się na innych członków? Przyznać Polsce jakieś wyjątkowe ulgi i profity? Podaj mi choć jeden przykład, czym miałby się Polsce przysłużyć?

      Usuń
    14. Dla mnie ograniczanie prawa do krytyki rządu jest lepszym argumentem niż wszystko inne. Tak się stało w Hiszpanii. Wiesz, że państwo tam ma możliwość tworzenia czarnych list niesubordowanych aktywistów, a policja bez podania jakiegokolwiek powodu może przeprowadzać rewizje osobiste?

      Wiesz, ze zebrania opozycji są tam nielegalne, a za filmowanie policji mogą wlepić mandat do 30 tys euro?

      Wiesz, że Ley Mordaza jak nazywa się ustawę, która to umożliwia jest sprzeczna z hiszpańską konsytuacją?

      Nie wiesz, bo niby skąd masz wiedzieć ...

      Aha... Dziękuję za wyjaśnienie. Bardzo miło z ich strony. Czuję się wzruszony tym gestem. Że też Kaczor spierdolił taką sielankę...

      Usuń
    15. Prawicowo-konserwatywna Partia Ludowa w Hiszpanii to chyba odpowiednik PiS (?), więc mnie właściwie ta ustawa nie dziwi.

      Cieszy mnie, że Ci miło, tylko gdzie ten przykład, co Tusk miałby zrobić dla Polski?

      Usuń
    16. Mniej więcej. Ale bierność UE w tej kwestii też Cię nie dziwi?

      A czy ja twierdzę, że on może coś zrobić dla Polski? Nie mógł jako jej premier, tym bardziej nie może pełniąc czysto tytularną funkcję.

      Usuń
    17. Pewnie dlatego, że w Hiszpanii nie ma „zdrajców donosicieli” :D Czy UE chce karać Polskę za ograniczanie głosów opozycji ich karanie w Sejmie, a może za targanie demonstrantów po komisariatach i sądach? Czy może raczej za łamanie Konstytucji, uzależnienie TK, prokuratury i sądownictwa?

      A za co Polskę przyjęto jako niestałego członka do Rady bezpieczeństwa ONZ? Za to, że PiS jest przy władzy?

      Usuń
    18. Tak, zdecydowanie dlatego. Napisałem jak wół, że złamano tam tą ustawą konstytucję właśnie, ale nie wiem, czy masz problem z czytaniem, czy z pamięcią?

      No i co z tego wynika? Wiesz, że Polska była jedynym krajem z Europy Wschodniej (ciekawe dlaczego nie środkowej?) która się o to stanowisko ubiegała?

      Usuń
    19. Przyznaję, „zabiłeś mi ćwieka”, ale okazało się, drogi panie Radku, że wszystkie te rygory praw obywatelskich, o których piszesz, po pierwsze były krytykowane już przez ONZ, po drugie, Hiszpania zgodziła się część z nich usunąć, po trzecie, wszystkie one wynikają nie tyle z łamania Konstytucji , ile z przepisów kodeksu karnego. W tekście z 2015 czytam: „Hiszpania obiecała [wobec Rada Praw Człowieka ONZ - dopisek mój] także wstrzymać się od wprowadzania ograniczeń swobody wypowiedzi, wolności zgromadzeń i informacji, zobowiązała się także zapobiegać nadużyciom podczas protestów publicznych. Nie zgodziła się jednak na zmianę ustawy o bezpieczeństwie publicznym ani nowelizacji kodeksu karnego, które weszły w życie 1 lipca”. Skoro zajmuje się tym RPC ONZ, dlaczego Unia miała by dublować takie działania?

      Tak, i uzyskała najwięcej głosów, tylko przypomnij mi z jakimi krajami konkurowała? To, że wybierano z Europy Wschodniej wynika z wcześniejszego podziału, kiedy jeszcze istniał RWPG i Układ Warszawski. Do Europy Zachodniej, która ma dwóch członków niestałych poza Francją i W. Brytanią, zaliczono Japonię, Australię i Nową Zelandię. I ważne: niestali członkowie RB nie mają prawa veta.

      Usuń
    20. No i z tego wszystkiego najbardziej istotne jest to, że "nie zgodziła się jednak na zmianę ustawy o bezpieczeństwie publicznym ani nowelizacji kodeksu karnego, które weszły w życie 1 lipca." A ona jest sprzeczna z konstytucją, bo to ona chyba stoi na straży ustawodawstwa a nie kodeks karny? Więc może zastanów się nad sensem tego co napisałeś.

      A o skuteczności działań RPC ONZ niech świadczy fakt, że w rok po tekście o obietnicach z 2015 zaczęli pracować nad projektem zakazu zamieszczania w internecie memów z udziałem polityków, więc może odwołujmy się do konkretów, a nie do obiecanek cacanek i zbożnych życzeń?

      Co więcej mam znajomego w Hiszpanii, niestety polityką w ogóle się nie interesuje, natomiast pytałem się go jakiś film, a on mi na to że jest zakazany bo nie przeszedł przez ichnią cenzurę. Fajnie nie?

      O dalszych sukcesach hiszpańskiej demokracji świadczy w tym roku przykład Katalonii i ograniczenie autonomii tego regionu. Wprawdzie jestem zdania, że to ich wewnętrzna sprawa, ale ciekawe jakby się skończyła analogiczna sytuacja na Śląsku, jakby kiedyś autonomię miał jakiś RAŚ.

      Ale ja się pytam po raz kolejny co z tego? I jaka w tym zasługa konkretnie Tuska?

      Usuń
    21. Rozumiem, że znasz Konstytucję Hiszpanii, więc może mi powiesz konkretnie który artykuł te ograniczenia obywatelskie łamią? Bo mnie się wydaje, ale tylko wydaje, że ona jest oparta w dużej mierze na tej frankistowskiej i na pewno bardzo różna od naszej. Wszystkie „konkrety” jakie mi podajesz, choć bez wątpienia trudne przez nas do przyjęcia, dotyczą Hiszpanii, i skoro Twojemu znajomemu to nie przeszkadza, pewnie większości też nie. Ale abstrahując od wszystkiego, może niektórym Polakom zależy na tym, aby do podobnej sytuacji nie dopuścić? A nam ona niestety grozi coraz bardziej, o czym w najbliższej notce.

      Odnośnie RPC ONZ, z tego co się orientuję, dla tej organizacji sprawa Hiszpanii nie jest zamknięta.

      Natomiast sprawa Katalonii jest zupełnie czymś innym, bo o ile wiem, Konstytucja Hiszpanii nie przewiduje pełnej autonomii, więc tu nie ma jej złamania. W Polsce zresztą podobnie, RAŚ może krzyczeć, ale nie ma żadnych narzędzi do tego, aby jakąkolwiek formę autonomii uzyskać.

      Tusk został wybrany na przewodniczącego nie po to, aby dawać Polsce szczególne fory. Zresztą to stanowisko nie daje takich możliwości. Okazuje się jednak, że samo to stanowisko jest solą w oku PiS i jego popleczników, nie mając ku temu żadnych argumentów. Tuska się nienawidzi za to, że żyje.

      Usuń
  2. Życzę Ci spełnienia marzeń w Nowym Roku ...i zdrowia, żebyś nie musiał korzystać z usług tych, których brak, czyli lekarzy.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za życzenia :)
      Tradycyjne Do Siego!

      Usuń
  3. Wszystkiego dobrego. Będzie co ma być. Myślę że Orban nie pokaże w takiej sprawie środkowego palca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem przekonany, że sankcji nie będzie, ale w tym wszystkim nawet nie to jest najważniejsze. Przestajemy się w tej Unii zupełnie liczyć. Na własne żądanie.

      Usuń
  4. Ja także tegorocznego Sylwestra spędzę w domowych pieleszach, prawdopodobnie przed telewizorem.Z małą różnicą-akurat tak "szczęśliwie" się złożyło,że łykam antybiotyk.więc zamiast butelki dobrego wina ja mam przygotowaną butelkę wody mineralnej niegazowanej ;)
    Miłego wieczoru (byle dotrwać do dwunastej)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ubiegłym roku nie dotrwałem. I wyobraź sobie nie miałem z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia ;) Jeśli w tym roku dotrwam, pomyślę i o Tobie :)

      Usuń
    2. Muszę do dwunastej dotrwać,żeby Nowy Rok się nie obraził,że jego przyjście przespałam

      Usuń
    3. Ja się dziś wyjątkowo długo wyspałem, więc i tak nie mam szans zasnąć przed północą. Masz więc kumpla :)

      Usuń
    4. I jak samopoczucie w tym 2018 roku????

      Usuń
    5. Choć mam mieszane uczucia, samopoczucie mam doskonałe ;) W telewizji raczej dno, jak na moje zapotrzebowanie, ale mam wspaniałą książkę. Tytuł szokujący jak dla mnie: „44 kazania o sens życia”, ale treść inspirująca. O północy wszystkie koty miałem na kolanach i nie brak mi śladów po pazurach, ale w końcu się uspokoiły. Za to dziś piękna, wręcz wiosenna pogoda i taki mam nastrój w duszy :)

      Usuń
    6. Żaden tytuł mnie nie zszokuje,tym bardziej jeżeli o sens życia chodzi

      Usuń
    7. Wiesz, ja już kilka kazań przeczytałem i jak na razie zero o sensie życia. Jutro będzie notka na blogu Świętoszka, związana z jednym z kazań.

      Usuń
  5. to Sylwestra spędzamy podobnie :) winko jest, coś słodkiego kupiłam, kanapa i wełniany kocyk :)
    ... tylko, że ja jutro na 8 rano idę do pracy ! buuu!

    życzę Ci w Nowym Roku dużo radości i zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idziesz po najmniejszej linii oporu. Ja ciasto sobie sam upiekłem ;) Ale ok, tłumaczy Cie jutrzejsza praca.

      Dziękuję za życzenia i je odwzajemniam :)

      Usuń
    2. jeżeli chodzi o pieczenie i gotowanie - ZAWSZE! :D

      Usuń
  6. Ja już nawet winko wypiłam, bo syn miał urodziny, więc toast wzniosę herbatką, oglądając koncerty w tv :-)
    Życzę wielu nowych tematów i ciekawych dyskusji!

    OdpowiedzUsuń
  7. Asmodeuszu - wszelkiej pomyślności w 2018 roku! :)
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie dziś coś dla mnie ;)
      Dziękuję za życzenia. Tobie również wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)

      Usuń
  8. Chyba każda forma Sylwestra jest dobra.

    No to ja podobnie mogę się wypowiedzieć, zaniedbaliśmy się nawzajem można rzec. :)

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, zdrowia, pomyślności, a na blogu ciągle nowych notek i dyskusji zajmujących wszystkie jej strony. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń