sobota, 10 lutego 2018

Jest dobrze, a będzie lepiej



  Jak podaje GUS, a ja za wPolityce.pl1 średnie wynagrodzenie w Polsce wzrosło w 2017 roku aż o 3,4 procent i wynosi teraz 4 514 złotych polskich. Moi sąsiedzi mocno się ucieszyli, choć zdecydowana większość nigdy takiej wypłaty na oczy nie widziała, ale co oni tam wiedzą, GUS wie lepiej. W kilku domach była awantura, bo niektóre, bardziej krewkie małżonki „słusznie” podejrzewają, że małżonkowie mają na boku kogoś na utrzymaniu. Skąd bowiem różnica dwóch tysięcy zł, też polskich?

  mi się chce zapytać moich Czytelników, kto może się taką lub większą kwotą pochwalić, ale spokojnie, nie jestem wścibski, nikomu do kieszeni nie będę zaglądał. Zresztą czy jest o co szaty rozdzierać, jeśli te 3,4 procenta daje jakieś sto złotych z okładem?  Emeryci i renciści też zacierają ręce. ZUS wyliczył, że te świadczenia wzrosną o blisko trzy procent.  Co to jest w porównaniu z takim pięćset plus? Nie mylić z pięćset plus dla emerytów, te pozostają wciąż tylko w sferze marzeń. Ale jest dobrze, pensje rosną, i będzie jeszcze lepiej, bo znacznie podskoczy pensja rezydentów nie bez wpływu na średnią krajową.  A propos tych rezydentów. Ten ich protest, to rzeczywiście sukces. Podwyżki o pięćset złotych – a reszta postulatów poszła się bujać. Rząd obiecał, że jak rezydenci wrócą do pracy, to te kolejki do lekarzy znikną już bezpowrotnie. Tak się zastanawiam, co je wydłużało, nim oni rozpoczęli protest? Moje sławetne hokus-pokus czary-mary?

  Ale tak naprawdę to żółć się w człowieku przelewa. Cieszymy się uśrednionym wzrostem płac o sto złotych brutto, czyli tysiąc dwieście na rok, a... No właśnie. Rządzący, którzy mówili, że wystarczy tylko nie kraść, przyznali sobie roczne nagrody od sześćdziesięciu pięciu do osiemdziesięciu dwóch, nie złotych, a tysięcy złotych (sic!) To tak lekko ponad połowa ich rocznych, oficjalnych zarobków. Ale skoro to nagroda, to nie kradzież, choć z drugiej strony, gdyby nie jeden uparty poseł, pewnie nikt nigdy by się o tym nie dowiedział. Do najbardziej uczciwych należy minister Gowin, tylko 65 100 zł, najwięcej, też uczciwie dostał minister Błaszczak – 82 100 zł. Pani była premier Beata Szydło przyznała sobie tylko 65 tysięcy, choć według mnie, jej należałoby się najwięcej. Mogę się mylić, ale tego chyba nawet PO nie praktykowała w takiej skali. Z drugiej strony nagrody w pełni słuszne, bo nigdy nikomu jeszcze tak naszego narodu nie udało się skłócić, nigdy też jeszcze nie udało się zmniejszyć liczbę naszych sojuszników do dwóch: Węgry i San Escobar, przy czym ten drugi pewniejszy. Oni w to musieli włożyć naprawdę wiele wysiłku.

  Jest też naprawdę dobra wiadomość. Przybędzie nowe święto katolickie. Święto Zesłania Ducha Świętego. Ja bym proponował hurtem dodać kilka... naście: Dzień św. Wojciecha (patrona Polski); Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski; Dzień św. Szczepana (głównego patrona Polski); Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej; Dzień św. Stanisława Kostki (patrona Polski na świecie); Matki Bożej Różańcowej; Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny; itd.., itp. Że przesadzam? Niekoniecznie, skoro wiceminister spraw wewnętrznych, czyli nawet z nazwy duchowych, wymyślił, że każdego jedenastego będą się odbywać nowenny patriotyczne. Na razie w jakimś kościele, gdzieś tam na Podlasiu, ale jak się przyjmie, można scedować na cały kraj. A te nowenny są naprawdę potrzebne. Premier, jeszcze w randze ministra chwalił się sukcesami w uszczelnianiu podatku VAT i zyskiem rzędu 30 mld. W 2017 roku zanotowano wzrost strat z tytułu wyłudzenia tego podatku. Bez pomocy sił wyższych i boskich, te działania uszczelniające mogą się okazać li tylko pobożnymi życzeniami.





26 komentarzy:

  1. Średnia nie dziwi, bo gdy ministerstwo edukacji podało mój rzekomo średni zarobek, to wyliczony chyba razem z wartością całej biblioteki, w której pracuję...ale poszło w eter i teraz udowodnij, że nie zarabiasz tyle, ile podali w mediach.
    Świąt może być więcej, niedziele wolne będą , oby dla wszystkich, to i świętować możemy więcej, tylko czy od tego wzrost na tacę będzie? Wątpię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Publikowanie tej średniej krajowej ma chyba kilka zadań. Pierwsze i najważniejsze, to dobre samopoczucie rządzących – zawsze można się wykazać. Po drugie, ma napsuć krwi tym którzy się w tej średniej nie mieszczą a tym samym narazić na ostracyzm tych, którzy ją osiągnęli lub przekraczają. Wreszcie po trzecie ma osłodzić życie tym, którzy cierpią z powodu narastającej inflacji.

      Przy zamkniętych galeriach i marketach więcej ludzi będzie chodzić (podobno) do kościoła.

      Usuń
  2. Ale o co Ci chodzi z tymi świętami,bo nie bardzo rozumiem? Zesłanie Ducha Świętego to.ma być nowe święto? Tak samo te święta Maryjne.
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to ma być nowe święto, projekt ustawy już jest. Wystarczy ją tylko zaklepać. Pozostałe to moje propozycje, bo ja wychodzę z założenia, że jak świętować to już na całego. To na pewno poprawi statystki wiernych chodzących do kościoła.

      Usuń
    2. Nadal nie rozumiem. W jakim sensie ma to być nowe święto, skoro ZDŚ czyli zielone świątki obchodzimy od ho ho i jeszcze trochę. W tym roku przypada to święto na 20 maja.
      Anastazja

      Usuń
    3. Już Ci dokładnie tłumaczę:
      Dokładnie chodzi o drugi dzień (bo to święto jest świętem dwudniowym w Kościele). Tym samym Święto Zesłania Ducha Świętego ma być wolnym od pracy przez dwa dni.

      Jest też już projekt dwóch innych świąt: święto Chrztu Polski 14 kwietnia i 16 październik jako dzień wybrania na papieża JP II

      Usuń
    4. No wiem że to święto dwudniowe. Np. w Niemczech tak świętują z wolnym poniedziałkiem. To o co tyle krzyku? Że to kolejny dzień wolny czy o to że, to kolejne święto kościelne z wolnym dniem?
      Anastazja

      Usuń
    5. Czy ja krzyczę? Mnie to delikatnie powiewa, ja świętuję cały rok. Ale jeśli się okaże, że w tygodniu będzie więcej świąt niż dni roboczych, to przy zakazie sprzedaży w niedziele i święta, będzie problem. Nie lubię czerstwego chleba ;)

      Usuń
    6. Tak się mówi - o co tyle krzyku... Skoro nie lubisz czerstwego chleba, to kup sobie zawczasu toster :)
      Anastazja

      Usuń
    7. Nawet gdzieś mam, od nowości nie używany ;)

      Usuń
  3. Wskaźnik poparcia dla PiS (ostatnie sondaże) to 43%. Ludziom jest dobrze, a Ty zrzędzisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ten wskaźnik wskazuje na to, że partia obrała słuszną drogę. Bo partia to naród.
      Zrzędzę bo ja już to porównanie przerabiałem.

      Usuń
    2. I wtedy zrzędzenie pomogło? :)

      Ja pamiętam: "staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy duży krok do przodu" :)

      Usuń
    3. Żebyś wiedziała, że pomagało ;)

      Usuń
  4. Tak nie za bardzo mogę się dziś skupić na tym, ale tak sobie myślę, że nagrodę można sobie przyznać za to, że się nie ukradło. No bo popatrz, niektórzy kradli i oprócz tego przyznawali sobie nagrody. Czyli jest lepiej!!!
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgadzamy. Tylk z tą definicją kradzieży mam problemy :D Ale ja mam prawo się nie znać, nikomu nic w życiu nie ukradłem, to skąd mam wiedzieć?

      Usuń
    2. Nie pomogę Ci. Raz zwędziłem koledze samochodzik, ale sumienie mnie gryzło i musiałem oddać.

      Usuń
    3. Tych rządzących a nagrodzonych sumienie nie gryzie. Była propozycja aby oddali na cele charytatywne. Zero odzewu. Było sobie podwyższyć o 70 tys. pensje, nikt by się nie ośmielił tego złodziejstwem nazwać.

      Usuń
    4. Czyli nagradzanie typy: nie kopnął psa, a mógł!
      To jak nagradzać tych, którzy nawet nie mają możliwości nie kraść, bo nie ma czego?

      Usuń
    5. Władza korumpuje. Mam wrażenie, że oni mają wrażenie że jest to w porządku, bo można. A faktycznie na cele charytatywne jakby oddali żaden by nie zbiedniał.

      Usuń
  5. No to policzmy tak zgrubnie : średnia premia wypłacona ministrom 70 tys. zł, najczęściej wypłacane wynagrodzenie w 2017r. (tzw. dominanta) to ok. 1,6 tys. zł/m-c. Dzieląc tę premię przez to najczęstsze wynagrodzenie otrzymujemy piękną liczbę ok. 41 miesięcy czyli ok. 3,5 roku. Tyle czasu musi "tyrać" taki zwykły ("najliczniejszy") obywatel, żeby zarobić kwotę równą wypłaconej premii. I jakoś cichutko, nic nie słychać o pełnych korytach (i chrumkaniu, choć o kwiku było kiedyś tak głośno) ...
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego aż tak nie liczyłem. Nie chciałem się dobijać, jeszcze dopadłaby mnie deprecha. ;)
      Ale brawo za tę matematyczną łamiglówkę.

      Usuń
    2. Skoro brawo :) to trochę rozochocona dorzucę jeszcze ciekawostkę, tym razem z działki "będzie lepiej" : przejadamy już "zaskórniaki" ?
      http://niewygodne.info.pl/artykul8/04224-Kurcza-sie-rezerwy-walutowe-rzadu.htm
      Maria

      Usuń
    3. Już gdzieś o tym czytałem, ale co się dziwić, skoro rząd jest tak hojny (dla swoich)?

      Usuń
  6. Tak było, jest i będzie, że kto przy korycie ten...żre. Z prawa, lewa i po środku, dlatego ten wyścig szczurów do koryta. Wielu nie bierze udziału w wyborach uzasadniając to tym, że bez względu na kogo będzie się głosować, to i tak nażrą się tylko ci przy korycie, a o wyborcy pamięta się tylko w dniu głosowania.
    Święta - świętuję przez okrągły rok, więc co mi tam, czy dorzucą jakieś "nowe" [nienowe] święto? Nie straszne mi także krakanie, że na tacę będę musiała dać więcej, bo i tak daję kiedy chcę i ile chcę. A co mi tam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dobrze pójdzie to niedługo w polskich kalendarzach kolor czarny (pracujemy) zawładnie kolor czerwony (świętujemy)

    OdpowiedzUsuń