czwartek, 15 lutego 2018

Żoliborski inteligent



  Wiadomo o kogo chodzi, jeśli nie to dodam, o generała, a jeśli się ktoś dalej nie domyśla – chodzi o Jarosława Kaczyńskiego, jedyny wódz narodu polskiego w randze zwykłego posła. Mnie można zbesztać, ale tylko za ostatnie określenie, czyli za posła. Reszta jest wymysłem innych i proszę o te epitety mieć pretensje, byle nie do mnie.

  Po prawdzie ja nie o nim, mnie się już na ten temat nawet nie chce pisać, wyszło tak przy okazji za sprawą polemiki z jedną z Czytelniczek, Anią, która miała do mnie pretensje, może i słuszne, że mam klapki na oczach, bo czytam i oglądam tylko mainstreamowe media, zupełnie ignorując te podobno bardziej rzetelne i prawdziwe. Faktem jest, że czytam w wydaniu internetowym przede wszystkim „Politykę” i „Gazetę Wyborczą”, ale mam też na podorędziu „wPolityce” oraz kilka portali stricte katolickich, a te trudno posądzać o liberalne skłonności. Proszę zauważyć, że zupełnie ignoruję „Newsweek” czy „Wprost”. Z telewizji preferuję TVN i Polsat, TVP już całkowicie bojkotuję. Czasami mnie coś przekieruje na inny medium, ale te mam w „głębokim poważaniu”, sytuując je w kategorii szmatławców jak „Fakt”, „Niezależna”, „Nasz Dziennik” czy „Sieci”. Czy ja jestem ściśle ukierunkowany na jedną opcję? Jeśli porównać „wPolityce” z „Wyborczą” i uznać, że prezentują ten sam światopogląd, to tak, jestem ukierunkowany, zaślepiony i z klapkami na oczach.

  Ale to nie wszystko. Ania zapytała wprost, kto jest dla mnie autorytetem? O polityce już kiedyś pisałem, więc przypomnę, że na pierwszym miejscu stawiam sobie Wł. Cimoszewicza, choć on wyrastał na korzeniach komunistycznych, do których mam takie same uczucia jak do klerykałów, narodowców i wszelkiej maści ksenofobów. Na szczęście on pozbył się komunistycznego kurzu, choć dużo później niż ja. Ale co z autorytetami dziennikarstwa? Tu miałem problem, z ręku na sercu wymienić mogę tylko trzy nazwiska, wszystkie z „Polityki”: D. Passent, A. Szostkiewicz i A. Celiński. Najgorzej przyszło mi ze znalezieniem kogoś po prawej stronie. Od biedy mógłbym za takiego uznać P. Semkę, który zawsze ma w zanadrzu mocne, ba, rzetelne argumenty, choć z jego poglądami jakoś mi nie po drodze. W drugiej lidze usytuowałbym A. Michnika i panią M. Olejnik, pytanie: czy może być liga dla dwóch zawodników? Niestety nie wiem jak była reakcja Ani na taką listę. Ten wątek polemiki przestał istnieć, a ja nie mam zamiaru nikogo zmuszać.

  No dobrze, skąd więc ten żoliborski inteligent w tytule notki? I znów muszę wszystko zwalić na Anię. To Ona podsunęła mi portal bibula.com, jako ten, gdzie powinienem szukać rzetelnych informacji. Z wrodzonej niechęci do wulgaryzmów nie wspomnę, jakie słowa cisnęły mi się na usta, gdy bliżej przyjrzałem się owemu portalowi. Nie potrafię napisać tych najbardziej łagodnych, też podlegają mojej cenzurze. W najbardziej z tolerancyjnych wersji, i z francuska – sacrebleu! Tego się nie da inaczej nazwać jak portal antysemicki. Na stronie głównej trzynaście artykułów opluwających Izrael, kilka religijnych i... dwa ośmieszających naszego wodza z ław poselskich za to, że ośmielił się wytknąć istnienie w naszym kraju antysemityzmu i nazwał go „ciężką chorobą umysłową”. Właściwie powinienem się cieszyć, sam miałem pretensje o te słowa, tyle, że wydźwięk tych artykułów jest daleko różny od mojej notki.

  Była też mowa o portalu salon24.pl. Czy ktoś kiedyś tam zaglądał? Ja owszem, gdy zamknięto mi usługę Interia360 i zaproponowano przeniesienie. U mnie nic nie dzieje się na chybcika, więc przez jakiś czas obserwowałem. Prym wtedy wiódł niejaki pan Janusz Korwin-Mikke oraz równie znany Ryszard Henry Czarnecki (króluje tam do dziś). Mnie ten portal kojarzy się z Hyde Park’iem, gdzie każdy może publikować, co mu ślina na język przyniesie z zastrzeżeniem, że godzi się na najgorszy sortyment hajterów i trollów. Coś w stylu Gwidoniusza, polskiego murzyna i triple w jednej osobie na moich dwóch blogach.

  W tym miejscu mam apel do Ani. Bardzo cenię sobie Twoje komentarze, ale na Boga!, miej litość i nie obarczaj mnie linkami do internetowych spelun. Nawet gdybym się bardzo starał, ja tam autorytetów prawdziwego dziennikarstwa nie znajdę i na pewno do tego poziomu się nie zniżę. Nie mam najmniejszej ochoty zadawać sobie bólu na mózgownicy.


PS. Do Ani: ten felieton nie jest skierowany przeciw Tobie, zdecydowanie przeciw niszowym portalom.




38 komentarzy:

  1. W robieniu z logiki panny lekkich obyczajów Twoje "autoryteta" są prawdziwymi mistrzami i czasem widzę po wpisach, że nauka nie idzie w las. :)

    "Kto przekreśla PRL, ten przekreśla cały mój życiorys". Cytując jednego z Twoich guru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Wiedziałem! Cóż, piętnaście lat wstecz, też bym wieszał na nim psy za te słowa. Dziś to nie ten sam człowiek.

      Tak a propos, mam się czego wstydzić?

      Usuń
    2. A czy tu ktokolwiek się czegoś wstydzi?
      Nawet ludożerca może obecnie powiedzieć że zawsze gardził ludzkim mięsem i uchodzić za autorytet kulinarny. :)

      Usuń
    3. Jestem w stu procentach mięsożerny a mimo to nie utożsamiam się z ludożercami. Ponieważ mam za sobą półroczny kurs kucharstwa, mimo wszystko, mam się za autorytet w tej dziedzinie (choć bez przesady – są lepsi) ;)

      Usuń
  2. inteligent warszawski mówiąc o sorcie ,wie o czym mówi .Natomiast nteligent śląski używając pojęcia "sortyment" nie za bardzo.Zgadzam się natomiast z sugestią Autora środowisko pana Cimoszewicza idealnie wpisuje się w Jego mentalność .Hajterom i trollom mówmy precz obojętnie z którego są sortu ,czy sortymentu.Świetny ,wyważony felieton .szacun.
    lolo

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak miałem z Małym Dziennikiem, widać nie dorosłem do takich wywodów jakie się tam prezentuje, choć przyznam, że niektóre z nich miały nawet ciekawe argumenty ,,za".

    Dopisz może, że chodzi o niszowe portale zajmujące się sprawami koło polityki. Bo jeszcze się może ktoś obrazić np. fan jakiejś niszowej muzyki ze swoim portalem. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Portal jest o polityce, więc raczej trudno pomylić tę niszowość z muzyką ;) Ale ok, następnym razem będę bardziej precyzyjny.

      Usuń
  4. Często powtarzamy, że warto mieć swoje autorytety
    - ale, czy zawsze musimy się jednoczyć wokół tych
    samych postaci? W tym miejscu chcę powiedzieć, że
    do niedawna miałam taki "wzór osobowy" - ale po kilku
    lekturach zachwiały się jego fundamenty.
    Przestałam już wierzyć bezkrytycznie nawet w przekazy
    historyczne - wiele znanych mi faktów ma sprzeczne
    opisy świadków zdarzeń, spisane po upływie czasu.
    Na użytek własnego godnego przeżycia - trzeba przede
    wszystkim wierzyć własnej roztropności, zbudowanej
    na wzorach, a nie wzorcach, obciążonych zarówno dobrymi,
    jak i złymi cechami. Nie ma ludzi krystalicznie czystych,
    jak i nie ma jednolitych poglądów na świadectwa prawdy.
    Ale różnić się trzeba pięknie - szkoda, że nie wszyscy
    posiedli tę umiejętność - wnioskuję to na podstawie
    bieżącej obserwacji naszej sceny politycznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba chodzi o zrozumienie słowa autorytet, które jest często utożsamiane z idolem, którego się ślepo naśladuje. Dla mnie autorytet to ktoś, kto zasługuje na pewien kredyt mojego zaufania w danym momencie. Prościej – z pewnymi opiniami autorytetu mogę się zgadzać, ale we wszystkim nie muszę, bo jak słusznie zauważasz, nie ma ludzi krystalicznie czystych.

      Usuń
  5. Nie wiem czy dziś możemy podpierać się autorytetatmi, które same zmieniają zdanie co jakiś czas. Nie jesteśmy specjalistami, raczej obserwatorami, pozostaje więc zdrowy rozsądek i słuchanie/czytanie różnych źródeł i wyciąganie wniosków. Trudno także o obiektywizm w każdej z opcji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam opinię o konieczności posiadania zdrowego rozsądku w uznaniu autorytetów. Jeśli możesz, spojrzyj na moją odpowiedź dla Ninel, chodzi o to, co rozumiemy pod pojęciem autorytet.
      Natomiast oczekiwanie na czyjś pełny obiektywizm to już raczej nieziszczalna mrzonka. Nawet w stosunku do nas samych.

      Usuń
    2. Zgadzam się, w końcu jakieś autorytety mieć trzeba, lubię posłuchać opinii mądrych specjalistów, najmniej chyba polityków...

      Usuń
  6. Z tymi mediami chyba często mylony jest skutek z przyczyną. To nie Wyborcza, czy TVN ukształtowały moje myślenie o świecie, ale wybrałam je, bo są zgodne z moim oglądem świata i wartościami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też można patrzeć na relację media – odbiorca. Ale bądźmy szczerzy, na czymś ten odbiorca swoje postrzeganie (poglądy) musi opierać. Za to w pełni się z Tobą zgodzę, wybieramy z reguły to, co jest zgodne z naszym zapatrywaniem.

      Usuń
  7. Sądzę, Jarosław wielki powinien się obrazić za tego "inteligenta". Czy wcześniejszym dyktatorom można posądzać o coś takiego. Można jedynie przypisać mu bycie inteligentnym inaczej. Chociaż egoizm jest jakby immanentną cechą ludzi dyszących zemstą za urojone krzywdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarosław nie musi się obrażać, on jest już na wszystko obrażony. Owo „żoliborski inteligent” jest niczym innym jak bycie inteligentnym inaczej. ;)

      Usuń
    2. Panowie i w tej opresyjnej dyktaturze tak się nie boicie? :) Przecież jak zakują w kajdanki to nawet w tym Jakubowie kapelusza nie będzie czasu włożyć. :D

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Autor strony antykomor.pl się przez rok po sądach bujał i to w warunkach pełnej demokracji.

      Usuń
    5. Według Ciebie fałszowanie dokumentów to nie jest przestępstwo? Oskarżenie o zniesławienie zostało przecież anulowane ze względu: na niską szkodliwość społeczną. Także w Jakubowie mogą spokojnie i bez pośpiechu nakładać kapelusze ;)

      Usuń
    6. Generalnie nie wiem co sfałszował, więc nie wypowiem się na ten temat.

      No właśnie, kijowa ta dyktatura, skoro nie dość że mogą, to jeszcze bez pośpiechu.

      Usuń
    7. Spokojnie, niech no tylko wybiorą tę KRS, opanują praktycznie SN i zaczną przejmować media (wszystkie), nawet ja na tym zadupiu nie będę się czuł pewny.

      Usuń
  8. Wtedy już tylko pan Cimoszewicz(rezerwat) ,albo podziemie(kopalnia?).
    lolo

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedy treść zaczyna się od wiadomo o kogo/co chodzi, to nieodmiennie mam ochotę uciekać, że to albo ja za głupi do czytania, albo autor do pisania - skoro wiadomo, to po co pisać? to przepisywanie ręcznie książki telefonicznej, albo kalendarza (znam takich, co z nudów przepisują ręcznie kalendarz).
    słabo się czuję i nie bardzo wiem z kim się tutaj próbujesz rozprawić (nie z p.Anią, więc z niszowymi portalami zapewne)
    w moim ograniczonym pojmowaniu zrozumiałem, że te malutkie, zaściankowe artykuły nie wnoszą żadnych wartości ponad tendencje lokalnego (domyślnie ograniczonego i spacyfikowanego) umysłu autora sztuk raz.
    wszystkiego przeczytać się nie da - nie lubię negacji - wolę pozytywy - czyli przykłady co warto czytać, zamiast, czego unikać. z autorytetami jak widać krucho, więc może lepiej nie czytać w ogóle nic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyb nie tak. Sam zaglądam w niszowe portale psudokatolickie. Cały problem rozbija się o to jak traktować zawarte tam treści. I tu pojawia się pojęcie autorytetu i własnych poglądów. Jeśli jestem wrogiem antysemityzmu i znajduję na portalu bibula.com zalew treści antysemickich, to czego ja mam tam szukać? Zajrzę i przeczytam kilka artykułów, gdy będę szukał przykładów antysemityzmu. Jeśli będę szukał przykładów hipokryzji, podobnie, poszukam ich na portalach pseudokatolickich. Jeśli chcę sobie wyrobić punkt widzenia w jakieś politycznej sprawie zajrzę na dwa przeciwstawne sobie ideologicznie portale. Jeśli zaś zechcę połechtać swoje „ego” czytam te treści, które są zgodne z moimi. To tak jak z książkami, wybierasz te i tych autorów, które i których lubisz.

      Usuń
    2. To ten powszechny, podobno, polski antysemityzm tylko na niszowych portalach pseudokatolickich kwitnie?

      Usuń
    3. Boja:
      Skąd ten „powszechny, podobno, antysemityzm polski”? To, że jest – nie ulega wątpliwości, że jest zakazany – też, że mimo to ma się dobrze – wystarczy właśnie zajrzeć na pseudokatolickie portale. Czasami, choć z rzadka, można go zobaczyć na imprezach narodowców.

      Usuń
  10. kalendarze przepisują na papier toaletowy ,żeby goście nie zasnęli w czasie relaksu.Mnie imponują te felietony ,będą zapewne w "białej księdze" przemyśliwań człowieka znojnego ,b. pożyteczna lektura i nie lekceważyłbym tej twórczości ,chociażby nawet ze względu na Gości(ups)
    lolo

    OdpowiedzUsuń
  11. :) Czasem mogę wydawać się zbyt upierdliwy jeśli o szczegóły chodzi.

    Coś w tym jest. Po prostu więcej jest w świecie realnym różnych złych rzeczy, horror może na tym tracić, zwłaszcza z tzw. klasyki, gdzie straszono zupełnie w sposób prosty.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zajrzałam na bibula.com
    Proponują śpiewać godzinki-a ja głosu nie mam.Nie dla mnie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też zajrzałem... na wstępie felieton paranoika Michałkowskiego, czy jak mu tam... a reszta /większość/ to biuletyn wewnętrzny grupy wyznaniowej... nie moje małpy, nie mój cyrk...
      p.jzns :)...

      Usuń
    2. Pozostaje nam jednak tylko śpiewać. Z godzinek znam tylko "umarł Maciek umarł, już leży na desce (...)"

      Usuń
    3. Też wszedłem na tą stronę z bibułą w nazwie. Tego się chyba nie da odzobaczyć. @_@

      Ja dwa razy miałem tak, że o mało się nie uszkodziłem na sankach. Raz zjeżdżałem z takiej góry co z jednej strony był strumyk (na feriach akurat) i pech chciał, że akurat zniosło mnie do krawędzi, gdzie strumyk, ledwo się złapałem stoku. A drugi raz zjechałem prosto na taki śnieżny mur postawiony przez kogoś mądrego inaczej na końcu alejki parkowej co pod górkę biegnie. Dobrze, że nic sobie nie złamałem jak uderzyłem w ten zmrożony śnieg głównie nogami.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Siebie nazwałbym inteligentem z Klimzowca (stara dzielnica Chorzowa).
    Nie dość, że przystojny i elegancki, to jeszcze pyskaty i skromny!
    Na wspomnianym Salonie też kiedyś publikowałem:

    https://www.salon24.pl/u/juvenilius

    po90zdrawiam, kłania się i niezmiennie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  14. W nawiązaniu do Twej notki u mnie. Jako Andrzej Skupiński mam dwa profile na fb (ten drugi zainstalowałem na porządnej bani!). Używam tylko tego ze zdjęciem profilowym mej twarzy z mikrofonem.
    Serdecznie zapraszam1

    OdpowiedzUsuń
  15. Great post. Very interesting. :)
    Maybe folow for follow ?
    http://goldeeenboy.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń