środa, 25 kwietnia 2018

Czy to jest życie?


  Ja chyba już tracę poczucie hierarchii wartości. Gdy obserwuję obecne wydarzenia społeczno-polityczne, mam wrażenie, że w tym naszym świecie coś się kompletnie rozjeżdża i już się nie nadaję do ocen moralno-etycznych. Ale nawet gdyby, mam na szczęście swoje prywatne poletko i mogę się dziwić nie przestawać.

  Wydawałoby się najważniejszym wydarzeniem w kraju na płaszczyźnie społecznej jest okupacja Sejmu przez rodziców osób niepełnosprawnych. Tak jak i poprzednim razem, za rządów PO-PSL, mam wątpliwości, czy narażanie niepełnosprawnych na mało komfortowy pobyt w gmachu Sejmu to najlepszy pomysł, ale okazuje się, że innego sposobu nie ma. Rząd i Prezydent początkowo chcieli się na tym proteście wylansować – obietnicami – dziś lansuje się opozycja, protest wspierając, bo jest okazja  uszczknąć PiS kilka kolejnych punktów procentowych w słupkach poparcia. Tenże Rząd powoli ustępuje. Aczkolwiek nie bez oporów i prób zagrywek poniżej pasa, jak podpisanie porozumienia samemu z sobą. Protestujący też ustępują, dziś żądania stałego dodatku spadły do 300 zł. I niby ok, bo rodzi się kompromis, co zawsze uważałem za najbardziej rozsądne wyjście w sytuacji konfliktów. Tyle, ze to tylko moja osobista ocena, bo śledząc portale, szczególnie te prawicowe, można dojść do wniosku, że ta sprawa praktycznie nie zasługuje na żadną uwagę.

  Pominę zachowanie Pani wicepremier od Spraw Społecznych, byłej premier Beaty Szydło, która powinna temu poświęcić swój czas, a która wybrała się na spływ Dunajcem, pokazując na ile to ją obchodzi, skoro dobierają jej nagrodę, która się jej słusznie należała. Ale już zachowania Prezydenta nie rozumiem. Dostał prztyczka w nos w czasie odwiedzin protestujących, więc poświęcił się innej sprawie, medialnie bardziej bezpiecznej, o czym za chwilę. Nie rozumiem mediów, które więcej uwagi poświęcają ustawie 447 Kongresu Stanów Zjednoczonych, której skutki nie sposób przewidzieć, ale która jest efektem nieudolnej polityki zagranicznej pisowskich dyplomatołków i tej samej nacji  polityków, bo według mnie wystarczył tylko nie drażnić wilka. Jeszcze bardziej zdumiewa mnie rozdmuchiwanie sytuacji Alfiego Evansa, również przez Prezydenta. Pisze na twitterze: „Alfie Evans musi zostać uratowany! Jego małe ciało znów udowodniło, że cud życia może być silniejszy niż śmierć. Może wystarczy tylko dobra wola decydujących o tym osób. Alfie, modlimy się za Ciebie i za Twoje wyzdrowienie!”1. Pozwolę sobie na osobiste pytanie: panie Prezydencie, czy modli się Pan za poprawę życia niepełnosprawnych Polaków, skazanych na samych siebie i dobrą wolę najbliższych? Ich życie też jest cudem, a chęć życia silniejsza niż pragnienie śmierci. Gdzie jest dobra wola rządzących i Pana?

  Owe prawicowe media prześcigają się w oburzającym tonie na temat tego, co dzieje się w W. Brytanii wokół jednego śmiertelnie chorego dziecka, wspierając się opiniami i troską papieża. Podkreślam to jednego, bo w Polsce jest około  250 tys. niepełnosprawnych, uzależnionych od opieki bliskich. Na takim katolickim portalu Pch24.pl ani jeden artykuł nie dotyczy tych niepełnosprawnych, jest natomiast  aż siedem na stronie głównej, dotyczących Alfiego (sic!). Na portalu wPolityce.pl obrywa się nawet Unii Europejskiej: „Czy tropiąca praworządność Komisja Europejska zabierze wreszcie głos w tej sprawie? Czy wreszcie unijni komisarze, którzy z taką troską walczą z wycinką chorych drzew w Puszczy Białowieskiej, zawalczą o życie chorego chłopca?2, w czasie, kiedy procedury brexitu już są zatwierdzone.

  Z medycznego punktu widzenia życie Alfiego jest przegrane. W mojej ocenie mieliśmy tu ewidentnie do czynienia z uporczywą terapią, której sens trudno mi zrozumieć. Na nieszczęście sędzia, który tej uporczywej terapii zakazał, okazał się być gejem i dopiero się porobiło. Na dobrą sprawę niemal każdego umierającego można w ten sposób utrzymywać przy życiu. Dojdzie do paradoksu, że w szpitalach będzie więcej takich, których życie sztucznie się podtrzymuje, niż tych, którym doraźna pomoc może życie uratować, ale zabraknie dla nich łóżek. I kto za to będzie płacił? Konsekwencją życia, gorzej, zapłodnienia, jest śmierć i tego nie zmienią nawet największe zdobycze medycyny. Oczywiście, trudno jest się z nią pogodzić, szczególnie gdy dotyczy własnego dziecka, ale... Jednym z argumentów „obrońców życia” Alfiego ma być fakt, że jest własnością rodziców i to do nich należy decyzja. I tu mam największe wątpliwości. Pamiętacie matkę Madzi z Sosnowca, lub Fritzla, również tego polskiego? W myśl prawa własności do własnych dzieci ona miałaby prawo zabić swoje dziecko, on gwałcić córki przez kilkanaście lat w piwnicy. Dlaczego więc ich skazano?





132 komentarze:

  1. Doprawdy, nie rozumiem co mają wspólnego nasi dyplomaci z ustawą 447?

    O tych niepełnosprawnych piszą już wszyscy, stwierdziłem że sobie daruję. Nie mniej jednak też zauważyłem, że Nowoczesna gra tak samo perfidnie, jak PIS w 2014.

    Poza tym nie rozumiem. Fundacja Aktywizacja, Fundacja Integracja, Fundacja Pomóż Innym, Fundacja Aktywnej Rehabilitacji, Fundacja Szansa dla Niewidomych podobno są fundacjami pozarządowymi. W sejmie protestuje 16 osób przed 150, w tym ekipa Kijowskiego, Obywateli RP i Strajku Kobiet... I nagle nie te organizacje, tylko ta 16 ma być sygnatariuszami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że lobbing amerykańskich Żydów by się uruchomił, gdyby nie zaostrzenie stosunków z Izraelem przez tę nieszczęsną nowelę Ustawy o IPN?

      Oglądałem przed chwilą TNV-owskie Fakty, gdzie relacjonowano protesty przed Sejmem i wypowiedzi przedstawicieli tych organizacji, które podpisały porozumienie z rządem. Nagle się okazało, że zostały w to porozumienie, przez nieporozumienie (sic!)... wrobione i dlatego do protestów się przyłączyły.

      Usuń
    2. Uruchomił się w zeszłym roku, ustawę przedłożono w ichnim parlamencie w grudniu 2017, a potem czekała na podpis Trumpa, więc oświecam Cię niniejszym, że wcale nie czekali na naszą ustawę o IPN żeby nam dowalić.

      Taa, słyszałem. I tak jakieś to dla mnie dziwne.

      Usuń
    3. Nowelizacja Ustawy o IPN też powstała wcześniej niż w dniu jej opublikowania. Jaki chwalił się, że zainteresowani o niej wiedzieli.
      Skoro 447 miała podpis Prezydenta Trumpa, dlaczego teraz się czeka na jego podpis? Podobno rozważą jej zawetowanie?

      Usuń
    4. Tylko akurat nie ci, którzy stoją za tą ustawą, bo dyskutowano z Izraelem, a nie amerykańskimi lobbystami.
      12 grudnia Ustawę przyjął najpierw Senat, a następnie Izba Reprezentantów. Teraz Kongres, kiedy nikt nie słyszał o żadnej ustawie IPN. Więc łączenie z nią polskich dyplomatów, jakimi by matołami nie byli, to bzdura.

      Usuń
    5. Chyba żartujesz? Ustawa była podobno konsultowana z Izraelem i amerykańscy Żydzi o tym nie wiedzieli? Sam mnie przekonywałeś kiedyś, że lobby żydowskie i izraelskie silnie oddziałuje na instytucje ustawodawcze Stanów Zjednoczonych. Coś się od tego czasu zmieniło?

      Usuń
    6. Ale co ma piernik do wiatraka, jeśli nawet wiedzieli? Wiadomo dlaczego zaczęto mówić o tej ustawie w Izraelu, a Ty zachowujesz się teraz jak błądzący po omacku we mgle goryl, który wymacał palmę i twierdzi, że to noga słonia, który stanął mu na drodze.

      Ta ustawa nie urodziła się na wieść o jakimś śmiesznej nowelizacji IPN w Polsce, to efekt kilkuletnich zabiegów, począwszy od deklaracji terezińskiej w 2009, chodzi im tylko i wyłącznie o kasę, jak w całym przedsiębiorstwie o nazwie Holocaust.

      Zresztą pytałeś kiedyś czy Żydzi się oficjalnie czegoś do nas domagają. Tu jest odpowiedź na Twoje pytanie:

      https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ustawa-447-mienie-zydowskie,197,0,2404293.html

      Usuń
    7. Tak nie bardzo wiem, czego ten artykuł ma dowodzić? Że amerykańscy Żydzi rościli pretensje do mienia zabranego im po wojnie? Jakoś nie przypominam sobie, abym temu przeczył. Jedyne co wykazuję, to dziwną zbieżność dwóch wydarzeń: noweli Ustawy i decyzji Kongresu. Zapytam: skoro Żydzi od tak dawna się upominają, dlaczego dopiero teraz sprawa nabrała realnej formy działania? I najzabawniejsza jest jeszcze jedna zbieżność, której nie sposób nie zauważyć. Zarówno nowela Ustawy o IPN jak i uchwała Kongresu nie mają żadnej mocy prawnej w świecie. Obie przypominają stroszenie piórek.
      Jeszcze jedna sprawa. Nie znam tych działań dyplomatycznych, choć wiem, że były prowadzone, a które roszczenia Żydów w jakiś sposób , nie tyle eliminowały, ile łagodziły. To się wszystkim ekipom po wojnie udawało, przynajmniej do czasu aż Polska wstała z kolan.

      Usuń
    8. A czytałeś dokładnie ten artykuł? "Kwotę 30 mld dol. Obliczyli eksperci pracujący na zlecenie władz Izraela w 2005 roku... itd.", więc nie chodzi o Żydów amerykańskich, tylko o państwo Izrael, które według tego co mówiłeś absolutnie nic od nas nie chce. Polska jeszcze wtedy była "na kolanach".

      Oczywiście znów jesteś w błędzie. O ile o naszej ustawie można tak powiedzieć, o tyle w przypadku ich ustawy już nie jest to tak oczywiste. Istnieją formy nacisku - politycznego szantażu, miękkiego i twardego, do których nasz sojusznik ma predyspozycje, zwłaszcza że wiele na niego polski rząd postawił.

      Usuń
    9. Radku:
      Chcesz mi powiedzieć, że nie ma żadnego związku między z Żydami amerykańskimi a tym mieszkającymi w Izraelu? Przecież to Ty mi tłumaczyłeś, właśnie w kwestii roszczeń, że ten związek jest ewidentny, gdy ja pisałem, że oficjalnego stanowiska Izraela w kwestii zwrotu majątków w Polsce nie ma. Dodam, że oficjalnego nie ma do tej pory.
      „Ustawę "JUST" ma sprawdzić, czy i na jakiej podstawie OBYWATELE AMERYKAŃSCY pochodzenia żydowskiego mogą ubiegać się o niewypłacone odszkodowania za Holokaust (wersaliki moje)”. Nie chodzi tu o obywateli Izraela a Stanów Zjednoczonych. Jacy eksperci szacowali te dane nie ma tu żadnego znaczenia, choć jest to dość wymowne. Poczytaj: nie Wyborczą a: https://www.tvp.info/35700355/organizacje-zydowskie-przepychaja-ustawe-ktora-moze-kosztowac-polske-miliardy
      Mowa o amerykańskich organizacjach żydowskich!
      Ta ustawa ma na celu wspomaganie roszczeń ale nie ma żadnych skutków prawnych w relacjach międzynarodowych. Nie ma takiej możliwości. Tak jak nowela Ustawy o IPN.

      Usuń
    10. Ale przecież ja nawet tak nie twierdzę, że nie ma związku. Kruk krukowi oka nie wykole.
      Więc po co ją przyjmowali, skoro nie ma skutków? Wierzysz, że z powodów kosmetycznych? Ja sądzę, że konsekwencje będą, te wyliczenia i przymiarki nie są robione ot tak sobie.

      Usuń
    11. Twoje słowa: „więc nie chodzi o Żydów amerykańskich, tylko o państwo Izrael”
      Wszędzie prawica tak ma, szczególnie ta z populizmem na sztandarach. Po co nam była nowela Ustawy?

      Usuń
    12. Tak Ty też tak masz. Najpierw piszesz że jednak Izrael nic od nas nie chce, a lobbyści amerykańscy, potem że w zasadzie to oni są powiązani. Z mydełkiem i wazeliną na sztandarach.

      Usuń
    13. Jednak staraj się czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że Izrael OFICJALNIE nic od nas nie chce. Izrael nie ma oficjalnych roszczeń do państwa Polskiego, a to, że jego obywatele mają... nawet nie mają wpływu na oficjalne stanowisko rządu, muszą się wspierać braćmi w wierze za oceanem.

      Usuń
    14. Obywatele mają... I kto tu nie rozumie tego co czyta? Kilka komentarzy wzwyż mowa była o ekspertach pracujących przy wycenie dla WŁADZ Izraela a nie obywateli. A wyceniali pewnie ten majątek bo go nie chcą, tak dla sportu. :D

      Z notatki MSZ:

      "W poprzednich latach przedstawiciele strony polskiej przy okazji różnego rodzaju kontaktów z żydowskimi organizacjami operującymi na terenie USA, przedstawicielami amerykańskiej administracji, Kongresu USA oraz reprezentantami władz Izraela konfrontowani byli z ogólnymi postulatami uporządkowania spraw związanych z procesami przejęcia (nacjonalizacji) nieruchomości przez władze komunistyczne po 1944."

      Te kontakty z przedstawicielami władz Izraela to takie spotkania przy kawie?

      Usuń
  2. Są rodziny, które uważają, że "dzieci są ich własnością i mogą z nimi zrobić co chcą" i wcale się z tym nie kryją. Gdyby to ode mnie zależało odebrałabym im część władzy rodzicielskiej. To jest chore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy była „afera” o in vitro i jest „afera” o aborcje, ci sami dla odmiany twierdzą, że zarodki i płody nie są własności rodziców. Pogląd się zmienia w zależności od problemu.

      Usuń
    2. O kurde... A ja myślałam że moja córka jest moja i mojego męża, a tu się okazuje że jednak nie. To już teraz wiem dlaczego większość tatusiów miga się od płacenia alimentów. Te dzieci nie są ich.
      Anastazja

      Usuń
    3. Jest Twoją córką, a nie rzeczą, tylko istotą, która ma, jak każdy obywatel, niezbywalne prawa i obowiązki, zależnie od wieku. Podobnie jak rodzice.

      Usuń
    4. Uważasz że rodzice Alfiego traktują go jak rzecz, bo chcą żeby żył? Bo szczerze mówiąc nie rozumiem tego co napisałaś. Odbierać prawa rodzicielskie kiedy rodzice walczą o swoje dziecko? To jest chore.
      Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa - czy rodzice Alfiego otrzymali jakąkolwiek pomoc psychologiczną. O tym cicho sza, a nie ma nic gorszego niż śmierć dziecka. Ale najlepiej od razu walić do sądu...
      Anastazja

      Usuń
    5. Nasti:
      Swe usługi „opiekuna psychicznego” zaoferował jakiś ksiądz katolicki, który w efekcie walnie przyczynił się do nadania rozgłosu całej sprawie. Za sprawą kurii biskupiej (chodzi o Kościół katolicki) został od rodziców odsunięty i ma zakaz przebywania w szpitalu. Kilka dni później ojciec Alfiego zmienia zdanie i prosi wszystkich o wyciszenie.

      Usuń
  3. Mały Alfie brzydkiego psikusa angolskim lekarzom zrobił. Lekarze odłączyli go od aparatury, a on wziął i nie umarł... Może powinni mu coś wstrzyknąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, uparł się żyć z nieodwracalnymi zmianami w mózgu. Nie trzeba mu nic wstrzykiwać, długo i tak nie pożyje.

      Usuń
    2. Szarabajko:
      Oczywiście, że nie wiem, ale spójrz na tytuł notki i dopowiedz, czym jest życie z martwym mózgiem?

      Usuń
    3. Ano, długo nie pożyje. Zdaje się, że bez jedzenia i picia tylko tydzień można przeżyć...

      Usuń
    4. Boja:
      Pozwolę sobie na niewybredny żart: Gandhi nie jadł 30 dni, aby umrzeć trzeba było zrobić na niego zamach...

      Na poważnie, nie zrozumiem jak można mówić o życiu bez żadnej świadomości i bez możliwości samodzielnego funkcjonowania nawet w najmniejszym wymiarze?

      Usuń
    5. No dobrze, napiszę bez owijania w bawełnę. Brytyjski sąd nakazał odłączyć śmiertelnie chorego dzieciaka od aparatury podtrzymującej życie Lekarze odłączyli, ale dzieciak nie raczył umrzeć. Podłączyli więc ponownie (za zgodą sądu, czy nielegalnie?). I co teraz? Kolejna rozprawa i kolejne odłączanie? A jeżeli Alfie w dalszym ciągu nie zechce umierać? Długo tak będą się bawić? Naprawdę uważasz, że nie jest to makabryczna zabawa?

      Usuń
    6. Jak w każdym cywilizowanym kraju, rodzice Alfiego mieli prawo od wyroku sądu się odwołać. I się odwołali. Sąd apelacyjny podtrzymał wyrok pierwszej instancji. Nie ma też zgody na wywiezienie Alfiego z kraju. Wyjaśnijmy: Alfie jest odłączony od aparatury podtrzymującej życie, samodzielnie oddycha ale zapewne podaje mu się kroplówkę, by nie umarł z głodu, jak i jakieś leki. Na dziś ma 70% zniszczonego mózgu jest w tak zwanym stanie wegetatywnym, a ponieważ szpital nie zajmuje się futurologią, więc nikt nie wie jak długo samodzielnie, jeśli to samodzielnością można nazwać, będzie w stanie żyć. Może to być kilka dni, może kilka tygodni, a nawet kilka miesięcy. Wciąż jednak nikt nie chce odpowiedzieć na pytanie czy to jest jeszcze życie w normalnym rozumieniu tego słowa. W mojej ocenie mamy do czynienia z wegetacją, ale paradoksalnie nikt nie ma zamiaru tej wegetacji przerwać. Ale też nikt nie ma prawa wymuszać podtrzymywania tego stanu z pomocą sztucznej aparatury, jeśli nie ma najmniejszych szans na wyleczenie.

      Nie tak dawno podobna sprawa miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie rodzice dziecka bez mózgu rozsyłali po całym świecie swoje uśmiechnięte twarze nad umierającym noworodkiem. Za zebrane wsparcie mogli żyć bez pracy i ruszyć w świat z „prelekcjami”, za które też im płacono. Jakoś dziwnie mi się nasuwa myśl, że rodzicom Alfiego chodzi dokładnie o to samo...

      Usuń
    7. PS. Właśnie doczytałem. Alfie zostanie przeniesiony z oddziału intensywnej terapii do hospicjum. Mówienie, że lekarze chcą go zabić jest po prostu nadużyciem. Oni są bezradni i nie potrafią mu pomóc, a ojciec Alfiego chce ich oskarżyć o morderstwo (sic) Ktoś tu kompletnie odjechal...

      Usuń
    8. Obaj macie rację. Oczywiście, że stan dziecka w tym stanie, to raczej wegetacja, niż życie. Ale trzeba dać czas rodzicom do podjęcia takiej decyzji. Asmo, ja pracowałam w szpitalu dziecięcym I widziałam takie sytuacje. Wtedy lekarze wiedzieli, że im większy nacisk, tym większy opór. Mieli czas żeby z rodzicem przysiąść, porozmawiać, okazać zrozumienie, odbarczyć jego sumienie. To też jest terapia. Bardzo skuteczna. Bo to kurna nie jest proste wziąć na siebie decyzję o pozbawieniu oddechu własnego dziecka.

      Usuń
    9. A ja nie rozumiem czemu nie pozwalają go wywieźć. Boją się, że za granicą go wybudzą i wyjdą na debili?

      Usuń
    10. Szarabajko:
      Czas rodzicom nie pomoże. Ich ból (tym bardziej teraz, po nagłośnieniu sprawy na cały świat) będzie zawsze taki sam, dopóki Alfie będzie dawał znaki życia. I tu jest właśnie problem, bo de facto medycyna może te znaki zapewnić dłużej niż będą żyli rodzice. Tylko jaki jest tego sens?
      Wyjaśnijmy jeszcze raz – nikt Alfiego nie chce zabić, co sugeruje Twój komentarz, przez pozbawienie oddechu. Dziś Alfie oddycha samodzielnie. Jeśli już coś chcą, to pozwolić mu w naturalny sposób umrzeć.

      Usuń
    11. Radku:
      Z tego, co czytałem ma wynikać, że podróż do Włoch, bo o ten kraj chodzi, będzie skutkowała śmiercią. Nie sposób do samolotu zapakować całej aparatury oddziału reanimacji, a zgoda na transport w takim przypadku jest tym samym, co wykonanie wyroku śmierci. Ale ja nie muszę tego dokładnie wiedzieć, jestem nawet gotów przyjąć, że w ten sposób ktoś chce coś usprawiedliwić. A jednak, warto pomyśleć jaki ma być cel tej podróży? Czyżby szpitale i lekarze we Włoszech byli stokroć lepsi niż w W. Brytanii? Oni tam mają większe sukcesy w ratowaniu życia? Czy to nie będzie przypominało obwożenie relikwii po różnych zakątkach świata?

      Usuń
    12. Przecież o to właśnie lekarzom chodzi, żeby skutkowało śmiercią?
      I nie gadaj głupot, że nie sposób przewieźć kogoś wraz z aparaturą podtrzymującą życie, bo taką możliwość ma średniej wielkości szpital.
      Acha - medycyna zna przypadki, wprawdzie niewiele, ludzi funkcjonujących nawet z 90% ubytkiem tkanki mózgowej. Artykuł o nich był w anglojęzycznym dzienniku medycznym "Lancet".

      Usuń
    13. Radku:
      Ale manipulujesz, że aż zaślepia. Czyli jeśli lekarz jest bezradny to znaczy, że chce śmierci pacjenta?
      Dalej: nie ja gadam głupoty tylko powołuję się na pewną opinię, co wyraźnie w komentarzu podkreślam, ba, dodałem: „jestem nawet gotów przyjąć, że w ten sposób ktoś chce coś usprawiedliwić” – o jakich więc głupotach piszę?

      Aha, jeśli ktoś ma 10% mózgu, to nie wolno mu pozwolić w naturalny sposób umrzeć. To taki ewenement, że trzeba trzymać go na siłę przy życiu, jak jakiś okaz do podziwiania?

      Usuń
    14. No wiesz, skoro ktoś chce podjąć kroki które według niego mogą dziecko uratować, a lekarz twierdzi z uporem że nie... to czego on chce?
      To po co podajesz takie przykłady?


      Ale Ci ludzie nie zamierzali wcale umierać. Jest mowa o facecie, który poszedł do lekarza bo go głowa bolała. Zrobili tomografię i nic im prawie na zdjęciu nie wyszło, prawie sam płyn rdzeniowy. okazało się, że otacza go cienka warstwa kory - owe 10 %. Tam jest sporo takich przypadków, od wad wrodzonych do takich w wyniku urazów.

      Usuń
  4. Mam niestety podobne odczucia, a poza tym od długiego czasu mam wrażenie, że o USA wiemy dziś więcej, dzięki mediom, niż o tym co dzieje się u nas w kraju...kiedyś byliśmy prowincją Rosji, dziś jesteśmy kolejnym stanem USA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, dobrze jest mieć wielkiego i silnego brata, któremu nikt nie podskoszy. On nas wprawdzie traktuje po macoszemu, ale nas czyni pozornie bezpieczniejszymi ;)

      Usuń
  5. Nie dziwi mnie postawa rodziców tego dziecka. Też zrobiłabym wszystko co w mojej mocy żeby mieć pewność na 1000000% czy dobrze robię zgadzając się na odłączenie dziecka od aparatury. Smutne to, że tak łatwo tych ludzi większość krytykuje z poziomu wygodnej kanapy... Chcielibyście być na ich miejscu?
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee... Asmo wie lepiej. :D

      Usuń
    2. Tak, zauważyłam że ostatnio pozjadał wszystkie rozumy. A może tu chodzi o to że sam Papież interweniował w tej sprawie? No a to już jest nie do zaakceptowania.
      Anastazja

      Usuń
    3. Nasti:
      To może wczuj się w rolę cierpiącego dziecka, które MUSI cierpieć, bo tak chcą rodzice? To jest zrozumiałe tylko wtedy, i tylko wtedy, jeśli jest nadzieja na wyzdrowienie. Mózg nie odrasta jak jaszczurce ogon.
      Resztę insynuacji pominę milczeniem.

      PS. Już się przeprosiłaś z moimi blogami? ;) Bez ironii pochwalam.

      Usuń
    4. Zapomniałem o pozdrowieniach, więc szybko nadrabiam i pozdrawiam, jak zwykle pięknie.

      Usuń
    5. 1) czyli te matki które protestują w sejmie są po prostu głupie. Dawno powinny wywieźć swoje dzieci do Holandii i tam poddać eutanazji. A one mają czelność protestować...
      2) zapewniam Cię że Mały dostaje środki przeciwbólowe
      3) idąc tym tokiem myślenia w ogóle chore noworodki należałoby uśmiechać, bo cierpią
      4) ci rodzice są świadomi tego że ich dzieci cierpią. Oni również cierpią Asmodeuszu
      5) myślisz że podjęcie takiej decyzji to łatwizna? Jak szłam uśpić psa to nie byłam pewna czy dobrze robię. Do dzisiaj nie jestem tego pewna, a minęło już 4 lata. Podjąć taką decyzję w sprawie dziecka? Niewyobrażalne.
      6) ewakułowałam się z antyfrondy ale jeśli nie życzysz sobie moich komentarzy - wal śmiało!
      7) jakich insynuacji? To wnioski wyciągnięte na podstawie tego co tu piszesz.
      8) również pozdrawiam
      Anastazja

      Usuń
    6. 1 - Niepełnosprawni protestujący w i przed sejmem mają świadomość własnego „ja”. Życia nie mają łatwego i o to walczą, aby zwrócono na nich przynajmniej taką uwagę jak na Alfiego, który nie ma żadnej świadomości istnienia
      2 - a ja Cię zapewniam, że on nawet nie wie, ze go boli, więc tymi środkami przeciwbólowymi go dodatkowo trują. Nie o takim cierpieniu pisałem.
      3 - to Twój pomysł, bo ja tak nigdzie nie napisałem. Jeśli już kiedyś, to była mowa li tylko o takich, które nie mają szans żyć dłużej niż kilka, kilkanaście dni.
      4 - zapytam: sprawa dotyczy Alfiego czy jego rodziców? Może Prezydent i wszyscy inni powinni się o nich modlić, bo Alfiego nawet modlitwy nie uratują?
      5 - chyba coś pomyliłaś. Nie chodzi o uśpienie, a o pozwolenie na naturalną śmierć. Nikt nie chce zabić Alfiego, są tacy, którzy chcą mu pozwolić umrzeć.
      6 - przecież wyraziłem radość z Twojego powrotu. Ale mam też smutną wiadomość. Jutro będzie na antyfondzie.
      7 - to nie wnioski, to insynuacje.

      Za pozdrowienia dziękują ;)

      Usuń
    7. 1) mają świadomość własnego ja? No weź nie rób sobie jaj. Ilu ich jest? Myślisz że to wszyscy niepełnosprawni protestują?
      2) no to jak takie dziecko cierpi? Znasz to z autopsji?
      3) czasami tylko agresywna terapia pozwala tym dzieciom przeżyć. Jeśli przeżyją, niejednokrotnie do końca życia zmagają się z bólem i biorą leki. To jest w porządku że strony rodziców i lekarzy, że na siłę ratują te dzieci? Alfi po odłączeniu od aparatury wciąż żyje...
      4) tu to już wykazuje się ignirancją poziom ekspert... Zdaje się że to rodzice są odpowiedzialni za swoje dzieci i to oni decydują o leczeniu tychże. Nawet założenie głupiego gipsu wymaga zgody rodzica, więc o czym Ty mówisz? Dziecko ma decydować samo za siebie?
      Kto chce niech się modli. Jego sprawa.
      5) zdaje się że to sąd a nie rodzice zadecydował o odłączeniu aparatury. Czyli wyraził zgodę żeby dziecko umarło cierpiąc. Lepiej byłoby podać lek zatrzymujący akcję serca. Jaka różnica kiedy umrze?
      6) to zaproszenie?

      Asmodeuszu są sprawy których nie powinno się komentować,a tym bardziej krytykować. Ciekawa jestem jakie byłoby Twoje stanowisko i innych, gdyby to rodzice tego dziecka chcieli odłączenia od aparatury i zdali się na wolę Boga...
      Anastazja

      Usuń
    8. 1. Jeśli ktoś potrafi udzielić wywiadu to znaczy, że ma świadomość „ja”. Tam nie ma osób w stanie wegetatywnym.
      2. Ty też nie znasz. Ale niech Cię ktoś oślepi, odbierze słuch i mowę, do tego odbierze władzę w rękach i nogach. Nic Cię nie będzie boleć a będziesz cierpieć jak przy rodzeniu i to znacznie dłużej
      3. To jest w porządku, dopóki po odłączeniu od aparatury dziecko żyje. Ja wiem, że żyje, ale rodzice domagają się podłączenia do aparatury oraz intensywnej terapii, choć nikt nie wie na czym ma polegać.
      4. To Ty wysuwasz na plan pierwszy rodziców, tak jakby to im groziła śmierć. To Ty robisz z nich cierpiętników, spychając Alfiego do roli przedmiotu ich cierpienia. Wszystko jest w porządku z tą zgodą na pewne leczenie. Dorosły też musi je wyrazić, jeśli chodzi o niego samego. Zgodę na leczenie, które jest możliwe, bo niestety medycyna jeszcze cudów nie czyni.
      5. Coś kompletnie pomyliłaś, chyba za sprawą nieodpowiedzialnych mediów. Lekarze stwierdzili, że nie są w stanie uratować Afiego i w takich sytuacjach pacjentów kieruje się do hospicjów. Takich decyzji podejmuje się setkami w szpitalach każdego dnia. To rodzice zaprotestowali i oddali sprawę do sądu, chcą wymusić dalsze leczenie, mimo że dziecka nie da się wyleczyć. Blokują aparaturę, która mogłaby niejednemu faktycznie uratować życie.
      6. Jeśli już, to tylko do lektury

      A ja dodam, że są sprawy, którym nie powinno się nadawać charakteru niezdrowej sensacji, jak to uczyniono w przypadku Alfiego. Jeśli są wierzący, a lekarze faktycznie nie są w stanie pomóc, sam nie, ale namówiłbym okolicznego proboszcza, aby dał im błogosławieństwo.

      Usuń
    9. 1) Właśnie - tam nie osób w stanie wegetatywnym i nie ma tych osób, którym taka wycieczka mogłaby zaszkodzić.
      2) Oooo rodziłeś? No ciekawe... I skąd wiesz czy znam "smak" cierpienia czy nie?
      3) We Włoszech może wiedzą. Ale widzisz - chory system uznał dziecko za swoją własność.
      4) Przeginasz z tą swoją interpretacją. To nie ja wykorzystuję chore dziecko, żeby nabijać sobie odwiedziny. I mało jednak wiesz, bo cuda jednak się zdarzają.
      Tak - masz rację. ci rodzice w ogóle nie cierpią. Generalnie mają swoje dziecko w dupie.
      5) Tak tak. Komuś już to napisałeś, że media kłamią. Teraz są nieodpowiedzialne. Ale jak rozumiem tylko te, które czytam ja? I mylisz się Ty - lekarze skierowali sprawę do sądu, bo rodzice nie zgodzili się na odłączenie od aparatury. I jak będziesz kiedyś w szpitalu to pomyśl czy nie ma kogoś bardziej potrzebującego tego łóżka.
      Dziecka nie da się wyleczyć, bo lekarze w Anglii nie wiedzą co mu tak naprawdę dolega. I lepiej wg nich odłączyć dziecko od aparatury, niż konsultować się z innymi lekarzami z całego świata. Wspaniałomyślny sędzia wymyślił nawet żeby chorobę nazwać imieniem Alfiego. Ot taki bonus...
      6) No proszę - mam zakaz komentowania. Fajnie:)

      Powiem Ci, że poziom Twojego chamstwa sięga zenitu. Ale to moja interpretacja i moje odczucia. Dwa lata i taka niemiła zmiana.
      Anastazja

      Usuń
    10. 1. O czym Ty piszesz?! Tych, co protestują w Sejmie i przed należy olać, bo nie wymagają podłączenia do aparatury podtrzymującej życie? Skoro nie umierają „pies im mordę lizał”? Bo to tak zabrzmiało.
      2. Po Twojej wypowiedzi na temat cierpienia Alfiego mam wrażenie, że nie znasz.
      3. Właśnie „może tak” a „może nie”. Będziemy wróżyć z fusów. Dlaczego ten włoski cudotwórca nie przyjedzie do Anglii? I taniej i bezpieczniej...
      4. A kto jeśli nie Ty, tu na blogu, kładzie nacisk na cierpienie rodziców? Kto pisze o ich prawach? Ile mam prosić abyś nie imputowała mi tekstów, których nie wyraziłem.
      5. Skąd niby mam wiedzieć jakie media przeglądasz i śledzisz? Sugerujesz mi, że lekarze, aby odłączyć chorego od aparatury potrzebują zgody sądu? Czytam w „doRzeczy” (to przeciwieństwo „Wyborczej”): „Rodzice wnieśli skargę, ale odrzucił ją Sąd Apelacyjny. Sprawy nie chciał ponownie rozpatrzeć Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa. Dodatkowo ich sprawę odrzucił również Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu” – więc kto inicjuje te rozprawy?

      Lekarze dobrze wiedzą, co mu dolega, nie znają przyczyny tej choroby, ani sposobu jej leczenia. Nikt nikomu nie broni innych konsultacji, jest zakaz transportu dziecka do innych krajów.

      Nasti, to przykre, że ferujesz wyroki i opinie nawet nie wiedząc, o co chodzi. Może po jutrzejszej notce Cię oświeci. Nigdzie nie napisałem, że masz zakaz komentowania, jeśli już to Ty mi w dość niewybredny sposób dałaś do zrozumienia, że komentować nie będziesz. Może to ja mam z tego powodu czuć się winnym? Zaiste, nie zbadane są wyroki boskie, jak łatwo komuś zarzucasz chamstwo.

      Usuń
    11. 1) serio, Ty jednak głupi jesteś.
      2) zapytam jeszcze raz - a Ty znasz? Skąd możesz wiedzieć co czuje ten mały? Przecież nie ma mózgu...
      3) ja też bym nie ufała tym lekarzom
      4) no tak, tych rodziców można olać. Przecież tylko spłodzili to dziecko. Ciekawe że się tak burzysz że PiS chce wprowadzić całkowity zakaz aborcji. Wpisujesz się idealnie w ich retorykę. Rodzice się nie liczą. Ja imputuje, a Ty nie? Patrz punkt 1.
      5)przeczytaj tą historię od początku a nie kopiujesz mi tu zdanie wyrwane z kontekstu. Ale to do Ciebie podobne.
      6) "jeśli już, to tylko do lektury." to Twoje słowa Asmodeuszu. Także jeszcze raz - nie rób ze mnie debila.

      Nie zbadane są wyroki boskie... Serio?
      Anastazja

      Usuń
    12. 1. Bez komentarza poza pytaniem: kto tu kogo obraża?
      2. Nie wiem, potrafię sobie wyobrazić, ale skoro ono nie ma mózgu, nie może czuć fizycznego bólu, bo tam mieści się ośrodek jego odczuwania.
      3. Nie ufałabyś, ale chcesz aby Alfie do nich został odtransportowany.
      4. Przypadek całkowitego zakazu aborcji świadczy dobitnie o niezrozumieniu sytuacji Alfiego. Ci sami, którzy twierdzą, że płód nie jest własnością matki, w przypadku Alfiego na własność rodziców się powołują. To się nazywa hipokryzja. Klasyczny przykład zmiany zdania w zależności od okoliczności. Rzecz w tym, że przy aborcji z powodu trwałego uszkodzenia płodu chodzi przede wszystkim o zagrożenie życia kobiety, w przypadku Alfiego kobiecie nic nie grozi poza jakimś okresem traumy po śmierci dziecka. Wielu matkom dzieci umierają z różnych przyczyn wcześniej nż one same. Ale tylko w przypadku matki Alfiego urasta do problemu być labo nie być matki.
      5. Znów bez komentarza. Nieprzekonywalnych nie sposób przekonać.
      6. Skoro przyrzekłaś, że już więcej komentować nie będziesz, z szacunku dla Ciebie nie będę komentarzy wymuszał. Na nikim nie wymuszam komentowania, czasami zachęcam do lektury.

      W wyrokach boskich jest zamierzona ironia. Naprawdę nie dostrzeglaś?

      Usuń
    13. Witaj Anastazjo.
      Nie wiem czy Asmodeusz jest głupi,ale z całą pewnością nie bardzo wie co pisze.
      Napisał ze mały ma nieodwracalne zmiany w mózgu.
      Skąd to wiedza?
      Jeżeli polega na zdaniu lekarzy którzy oszukali Sąd twierdząc że dziecko przeżyje tyko kilko minut,to pogratulować wiedzy.
      Tak jak praktycznie każdy kto się tym interesuje,wie tyle ile mu napiszą czy pokażą w telewizorni.
      Ale co najważniejsze.
      Skoro uczepił się mózgu tego dziecka,skąd pewność,że z jego mózgiem jest wszystko w porządku?
      Pozdrawiam.

      Usuń
    14. Józefie:
      A ja zapytam skąd Twoja wiedza? Na czyim zdaniu polegasz? Bo jeśli nie na tym samym, co ja (relacjach mediów), to albo brałeś bezpośredni udział w badaniach Alfiego, albo miałeś wizję...
      W pierwszym przypadku chylę czoło i zaraz wszystko odszczekam, w drugim, też nie napiszę, że jesteś głupi, ale nie wiesz o czym piszesz.

      Usuń
    15. 1) poczułeś się urażony? No bywa... 2) no dopiero co twierdziłeś że Alfi tak bardzo cierpi...
      3) mówię o lekarzach z Anglii
      4) moje ulubione pytanie - czy Ty się czytasz?
      5) tak, argumenty się skończyły :D
      6) przyrzekłam? No muszę w takim razie wrócić na antyfronde i odszukać swoje przyrzeczenie

      No wyobraź sobie że nie dostrzegłam. Jak myślisz dlaczego?
      Anastazja

      Usuń
    16. Dobry wieczór Józefie
      Z Asmodeuszem jest jeden podstawowy problem - tylko on ma rację. Chce dyskusji ale nie uznaje argumentów strony przeciwnej. Racja jest tylko jedna i wiadomo czyja ;)
      I dziękuję za poparcie.
      Anastazja

      Usuń
    17. Nasti:
      1. Pisałem wielokrotnie, że mnie tak łatwo obrazić się nie da.
      2. Tracisz pamięć Nasti, pisałem o zupełnie innym cierpieniu.
      3. Ja o tym włoskim. Dlaczego nie przyjedzie zobaczyć czy da radę?
      4. Bardzo starannie. Czasami ktoś nie rozumie moich tekstów, ale to jakby nie mój problem
      5. To są inwektywy nie argumenty
      6. Poszukaj. Nie ja Ci zabraniałem komentować

      Wiesz, jak ktoś kogoś obraża w niewybredny sposób, pewnie ironii nie potrafi dostrzec.

      Usuń
    18. Sprawdziłam - niczego Ci nie przyrzekałam. Co za pech:D
      Anastazja

      Usuń
    19. Nasti:
      Pokorny Kościół
      15-04 11:55
      Cytuję: „Więcej komentować nie będę. Radek - wytrwałości życzę:) Ostatni raz pozdrawiam Anastazja”.

      Czyżby to był tylko groźba bez pokrycia?

      Usuń
    20. To wytłumacz mi o jakim cierpieniu piszesz? Takie to trudne?

      W sumie masz rację - piszesz dla siebie :D

      No to w końcu czujesz się obrażony czy nie? I nie zapominaj że jesteś ateistą. Chociaż sam Bóg raczy wiedzieć jaka jest prawda:D
      Anastazja

      Usuń
    21. Ja pierdole... Tracisz się chopie:D Zdecyduj - przyrzeczenie czy groźba.
      I przypominam że to antyfronda. Rzeczywiście masz ze mną problem.
      Anastazja

      Usuń
    22. Wyjaśniłem o 19:21, tylko Ciebie zabolało odniesienie do rodzenia.

      Nie tyle dla siebie ile w swoim stylu.

      Pewne określenia mające charakter religijny są w powszechnym stosowaniu i nikt ich ateiście nie zaborni wypowiadać. Ja w każdym razie nie znam innych ograniczeń poza ortograficznymi, np. Bóg religii monoteistycznych powinien być pisany od dużej litery. Licencji na pewne frazy jeszcze nikt nie zastosował.

      Usuń
    23. Aha, nie, nie czuję się obrażony, tylko nie mam obowiązku odpowiadć na inwektywy.

      Usuń
    24. Groźba jest pisana w trybie przypuszczającym. Taka furtka dla Ciebie, gdybyś chciała się wycofać z tego przyrzeczenia :D Jakie to ma znaczenie czy antyfronda czy tu? To Ty musisz zdecydować, mnie Twoje komentarze nigdzie nie przeszkadzają.

      Usuń
    25. Robi się coraz zabawnej.

      Zabolało mnie? Boli mnie to co prezentujesz.

      A to ciekawe. Czemu nie powołujesz się na Allaha?
      Anastazja

      Usuń
    26. No fakt. Nie komentarze Ci przeszkadzają ale fakt że ponoć zaczęłam Ci matkować.
      Anastazja

      Usuń
    27. Ok, nie wnikam w to, co Cię zabolało. Istotnym jest to, że zignorowałaś tłumaczenie o cierpieniu.

      Nie mam kontaktu z islamem. Gdyby był tak powszechny jak katolicyzm, to nie wykluczam

      Usuń
    28. Tu masz rację. Wyrosłem z okresu, kiedy głaskanie i dobre rady matki sprawiały mi przyjemność

      Usuń
    29. Skoro tak to sobie zinterpretowałeś... :D
      Anastazja

      Usuń
    30. A było możliwa inna interpretacja? :D

      Usuń
    31. Dla Ciebie widocznie nie. Może jednak matka tak bardzo Cię nie kochała i coś Ci się pomieszało? Sam sobie odpowiedz.
      Anastazja

      Usuń
    32. Czy kochała, czy nie, z pewnych zachowań, szczególnie faceci - wyrastają. Taka ich natura i kolej rzeczy.

      Usuń
  6. dyletanteusz
    Ostrzegałem, że masz nie pisać w wątkach nie skierowanych do Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  7. sorki
    pisałeś o "martwym mózgu" -skojarzyłem , że to do mnie i być może do innych czytelników z podobnym urazem (bez urazy) - chciałem uzupełnić Twoją wiedzę -z punktu widzenia ostatnich badań medycznych obecna definicja "martwy mózg " w W.Brytanii i Polsce obowiązuje od 2007 roku. to rzeczywiście intrygująca definicja pozwalająca w imieniu prawa pozbawiać życie ludzi w tzw.śpiączce itd.ludzie ci są jednak świadomi tylko niestety nie potrafią tego wyartykułować ani pokazać.(tym bardziej dziecko)odłączeni umierają w męczarniach np.z głodu czy bólu. wystarczy żebyś zakonotował w mózgu nazwisko -NORKOWSKI (uczeń prof.Talara ,czy jakoś tak). przepraszam ,ale zapomniałem o ostrzeżeniu -to się nie powtórzy -rzeczywiście NIKT nie pisał o trollu.chodzi o inne spojrzenie na medycynę(ZAPOTRZEBOWANIE NA ORGANY) -która nie zabija, ale walczy o życie każdej istoty ludzkiej do końca.bądz zdrów na ciele i umyśle Asmo.
    dyletanteusz

    OdpowiedzUsuń
  8. "Józefie:
    A ja zapytam skąd Twoja wiedza?"

    Witaj.
    Moja wiedza jest wyłącznie z mediów.Dlatego nie wypowiadam się o stanie zdrowia tego dziecka.
    Jedno jest pewne.Miał żyć tylko kilka minut,ale zrobił tym bandytom,co zamierzali go uśmiercić psikusa.Nadal żyje przy minimalnej opiece medycznej.
    Teraz czekam czy ci barbarzyńcy pozwolą dziecku wyjechać do Włoch,gdzie ma legalne obywatelstwo.
    Pozdrawiam życzliwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez opieram się wyłącznie na mediach (nie tylko prawicowych), dlatego się wypowiadam.
      Używa Pan manipulacji godnej... (daruję sobie). Twierdzenie o bandytach chcących kogoś uśmiercić trzeba w takim razie przenieść na wszystkich lekarzy, bo wszyscy pacjenci, z tych czy innych powodów umierają. Proszę wybaczyć, że zapytam ironicznie: leczy się Pan u jakiegoś konowła? Odradzam, bo to bandyci, którym tylko uśmiercanie w głowie...

      Pozdrowienie, równie życzliwie i już bez ironii, odwzajemniam.

      Usuń
    2. Jak wg ciebie nazywają się tacy "lekarze" którzy wydają wyrok na małe dziecko które nie może się bronić?
      Przecież to oni odłączyli go od aparatury podtrzymującej życie i wprowadzili Sąd w błąd że dziecko przeżyje tylko kilka minut.
      A tak na marginesie.
      Nie zapytam ironicznie:
      Dlaczego określenie "bandyci" przenosisz na wszystkich lekarzy?

      Usuń
    3. Bo Asmodeusz wszystkich wrzuca do jednego wora. To drugi jego problem.
      No i brawo za celną ripostę.
      Anastazja

      Usuń
    4. Odpowiem retorycznie: a jak nazwać lekarza, który powie pacjentowi: „Ma Pan zaawansowanego raka i już nic nie da się zrobić. Mam pan dwa miesiące życia?” Czy chcemy, czy nie, on ma nawet obowiązek to powiedzieć. Wersja o podobno kilku sekundach życia jest przekłamaniem. Czytałem dokładne tłumaczenie opinii lekarskiej. Mowa jest o krótkim czasie między odłączeniem od aparatury a śmiercią Alfiego. Żadnego precyzyjnego określenia czasu.

      Każdy lekarz może nam powiedzieć bardzo złą opinię o naszym zdrowiu, ba! musi, gdyż inaczej byłby kłamcą. Żaden lekarz nie powinien się kierować źle pojętym współczuciem, inaczej jest nieuczciwy. Ma leczyć na wszelki możliwe, ale znane mu sposoby. Jeśli ich nie zna, nie wolno mu mamić nas cudami, od tego są kapłani. A skoro nazywasz bandytami lekarzy, którzy nie chcą kłamać, którzy się przyznają, że nie potrafią pomóc, to siłą rzeczy należałoby tak wszystkich nazwać, bo wszyscy mają ograniczone możliwości. To nie ja przenoszę to określnie bandyta, to Ty insynuujesz takie przeniesienia, nazywają akurat tych od Alfiego „bandytami”.

      Usuń
    5. Nasti:
      Nawet jak napiszę, że to ironia, Ty dalej jej nie rozumiesz. :D

      Usuń
  9. Pora późna więc na dzisiaj kończę.
    Jeżeli pozwolisz to jutro wrócę do tematu,bo obaj będziemy mieli większą wiedzę o tym dziecku.
    Pozdrawiam i spokojnych snów.
    Ps.
    "to Ty insynuujesz takie przeniesienia, nazywają akurat tych od Alfiego „bandytami”.
    Staraj się czytać to co sam piszesz:
    "Twierdzenie o bandytach chcących kogoś uśmiercić trzeba w takim razie przenieść na wszystkich lekarzy, bo wszyscy pacjenci, z tych czy innych powodów umierają."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co w tym zdaniu jest nie tak? To Ty wspominasz w swoim komentarzu o bandytach i to zdanie oparte jest na Twoim twierdzeniu.

      Ok. Może być jutro, choć nie wiem czy dożyję ;)

      Usuń
    2. Przed podjęciem dalszej polemiki proponuję na chwilę odejść od samego Alfie. Oto wypowiedź katolickiego arcybiskupa Liverpoolu, Malcolma McMahon, po spotkaniu z papieżem 25 kwietnia br.: „Wiem, że robią wszystko, co w ludzkiej mocy. A naszą modlitwą w tym trudnym momencie jest to, żeby Pan dał wszystkim siłę duchową, aby stawić czoła najbliższej przyszłości. Jestem świadomy współczucia, które Włosi okazują potrzebującym, a w tym przypadku Alfiemu. Wiem jednak, że systemy medyczne i prawne w Wielkiej Brytanii również opierają się na współczuciu i ochronie praw dziecka”.

      A teraz słowa papieża Jana Pawła II, gdy jeszcze Alfiego nie było: „(...) o jakość życia należy zabiegać, na ile to jest możliwe, poprzez odpowiednie i utrzymywane we właściwych proporcjach leczenie; jednak jakość życia zakłada samo życie i prawo do życia dla wszystkich i dla każdego, bez dyskryminacji i zaniedbań. Prawo do godnej śmierci, rozumiane jako prawo do umierania w spokoju z zachowaniem ludzkiej i chrześcijańskiej godności, wynika z akceptacji ludzkiej kondycji, do której nieodwołalnie należy przemijalność. Umieranie nie jest zatem fazą, którą należałoby odsuwać za wszelką cenę i która tym samym miałaby być wyłączona z życia. Umieranie musi być raczej rozumiane jako ostatni akt życia, ten zaś – jak całe życie – powinien być przeżywany z godnością” - instrukcja „Donum vitae” 1987 rok.

      Kodeks etyki lekarskiej (w Polsce):
      1. W stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia
      reanimacji lub uporczywej terapii i stosowania środków nadzwyczajnych.
      2. Decyzja o zaprzestaniu reanimacji należy do lekarza i jest związana z oceną szans
      leczniczych.

      Kodeks etyki lekarskiej (w Anglii):
      Należy porównać korzyści i perspektywy, jakie przynosi terapia z tym, jakim jest obciążeniem dla pacjenta. W przypadku, gdy działanie nie przynosi i nie może przynieść pożądanych efektów, należy go zaniechać.

      Nie pozostaje mi nic innego jak wręcz żądać odszczekania słów o bandytach, którzy rzekomo chcieli uśmiercić Alfiego, bo są haniebnie obraźliwe i niewyobrażalnie kłamliwe.

      Usuń
    3. A ja uzupełnię propozycję Gospodarza w/s polemiki o wypowiedź ojca Elviego w przedmiotowej sprawie, który " poprosił o uszanowanie prywatności. "Prosimy, byście wrócili do swojego codziennego życia" - powiedział Thomas Evans." A więc niejako nie ma już "sprawy".

      Tak na marginesie - w ciągu doby umiera u nas w Polsce statystycznie ponad 1000 osób, w tym pewnie wiele dzieci, czy ktoś z Was, zwłaszcza tych, którzy tak łatwo przypinają innym "bandycką" łatkę pomyślał o tym? Jeśli jest wierzący, to pomodlił się chociaż raz w intencji tych zmarłych i ich bliskich?
      Czy Szydło albo Duda też wyrażali "troskę" o leczenie tych "naszych" dzieci, czy interesuje ich tylko mały Anglik?
      Także czekam na "odszczekanie".... :)
      Maria

      Usuń
    4. I jeszcze jedno uzupełnienie (w oczekiwaniu :) ):
      "W tej sprawie w ich obronie (lekarzy, dop. mój) stanął episkopat Anglii i Walii. „Wiemy, że niedawna publiczna krytyka ich pracy jest bezpodstawna, ponieważ konsekwentnie świadczyliśmy opiekę duszpasterską nad personelem szpitala i nad rodziną” – napisali biskupi. ©℗. (za red. Sporniakiem z TP).
      Maria

      Usuń
    5. Mario:
      Wreszcie ktoś w tej polemice uznaje moje racje ;)
      Tak, ja dziś też czytałem tę wypowiedź ojca Alfiego. Smutne jest to, że wypowiedział je tak późno, kiedy pół świata żyje tymi emocjami. Na dobrą (raczej złą) sprawę to dziś na niego powinny spaść te niezdrowe emocje, które tak beztrosko rozniecił, szkalując ludzi, którzy poświęcili tyle sił i własnego zdrowia na niesienie Alfiemu i jemu samemu pomocy.

      Usuń
    6. Mario, jak rozumiem gdyby to był Twój wnuczek to też zgodziłabyś się z lekarzami że trzeba dziecko odłączyć od aparatury i po sprawie. Z mojej strony nie rozumiem dlaczego rodzice nie mogli szukać pomocy w innym szpitalu. Przecież każdy ma prawo do konsultacji medycznej, czy to w kraju czy też za granicą.
      Anastazja

      Usuń
    7. I tak o to przybyła Asmodeuszu Twoja rycerka na białym koniu...

      W moim odczuciu ojciec Alfiego ma pewien plan, stąd zmiana frontu.
      Anastazja

      Usuń
    8. Nasti:
      Nawet ładnie to ujęłaś – rycerka na białym koniu ;)

      Taaaa, ten plan polega na tym, jak się wycofać rakiem z tej afery.

      Odniosę się do Twojego komentarza dla Marii. Szpital, w którym próbowano ratować małego Alfiego należy do jednego z trzech najlepszych w Anglii. W niczym nie ustępuje temu przy Watykanie.

      Usuń
    9. Dla Ciebie to jest afera? Wydaje mi się, że będą współpracować z lekarzami w Anglii, a jeśli nadarzy się odpowiedni moment to wywiozą dziecko do Włoch.

      Jeden z trzech najlepszych szpitali. Fajnie. Tylko tu chodzi o to jacy lekarze tam pracują. A i jeszcze jedno - nie zapominaj że nadal nie wiadomo co tak naprawdę dolega małemu.
      Anastazja

      Usuń
    10. Do Mari;
      "Tak na marginesie - w ciągu doby umiera u nas w Polsce statystycznie ponad 1000 osób, w tym pewnie wiele dzieci, czy ktoś z Was, zwłaszcza tych, którzy tak łatwo przypinają innym "bandycką" łatkę pomyślał o tym?".

      Nie wiem jak jest statystycznie,ale z pewnością ludzie umierają.
      Ile tych ludzi wg twojej statystyki mordują tzw."lekarze"?
      Dasz radę uruchomić mózgownicę i jeszcze raz przeczytać co napisałaś, i co z tych twoich bzdetów bzdetów wynika?
      Że ludzie umierają?

      Usuń
    11. Nasti:
      Afera jeśli chodzi o zachowanie rodziców. Afera do kwadratu. On będzie przemycał to dziecko prywatnym vanem? Coś mi się obiło o uszy, że nawet transport samolotem jest bardziej niż ryzykowny.

      Jeśli ci lekarze są tacy dobrzy, dlaczego sami nie pojadą do Anglii? Byłoby to znacznie bardziej spektakularne i mniej ryzykowne dla Alfiego.
      Alfiemu dokucza fizyczny zanik mózgu. Nawet jeśli znajdą na to nazwę, nie zmieni to przebiegu choroby.

      Usuń
    12. Józefie:
      Z całym szacunkiem, najpierw spróbuj zrozumieć co sam napisał, później każ innym rozumieć swoje Teksty. A napisałeś, że lekarze to bandyci chcący zabić małego Alfiego. Jeszcze raz powtórzę, posłużyłeś się kalumnią, której sama K. Pawłowicz by się nie powstydziła.

      Usuń
    13. Afera to jest taka, że to nie pierwsze dziecko które tak zostało potraktowane. Ale dużo czytasz, to powinieneś to wiedzieć. Nawet w Do Rzeczy o tym piszą.

      A może byś napisał do nich i zapytał? Ile Ty masz lat? Tak trudno jest się domyślić, że ci lekarze z Włoch mieliby tam utrudnioną pracę?
      Anastazja

      Usuń
    14. Nasti:
      Nie rozśmieszaj mnie, bo mi kąciki ust pękają ;) Utrudnioną pracę, gdy cały świat patrzy szpitalowi na ręcę? Mało, że w delegacji (większe pieniądze), mało, że koło nich by wszyscy wręcz skakali, to jeszcze jaki splendor by ich czekał, gdyby odratowali Alfiego. Nagroda Nobla murowana!

      Ja piszę o renomie tego szpitala dziś, a nie sprzed kilku lat. Natomiast, co do uporczywej terapii, przeczytaj sobie jeszcze raz, co pisze o niej taki etyk jak JPII w komentarzu 00:54

      Usuń
    15. No uważaj żeby Ci mózg nie pękł od tego intensywnego myślenia. I co z tego że cały świat patrzy? Jak widać mają to w dupie.

      Gdyby wszyscy brali pod uwagę to co pisze "taki etyk jak JPII" to szpitale byłyby puste. Także możesz sobie darować. Już Ci napisałam wczoraj - jak będziesz w szpitalu albo ktoś z Twoich bliskich, pomyśl czy ktoś bardziej nie potrzebuje tego łóżka...
      Anastazja

      Usuń
    16. Nasti:
      Będę uważał :) Tak, ci włoscy lekarze tam to mają, bo nie chcą ryzykować. Może zasugerować B. Szydło, by wysłała tam naszych specjalistów?

      Kompletnie mylisz pojęcie terapii leczniczej z uporczywą terapią, jak więc z Tobą dyskutować?

      Usuń
    17. Idź do pierwszego lepszego szpitala na OIOM i później podyskutujemy czy to terapia lecznicza czy też uporczywa. A co powiesz o ludziach w śpiączce podłączonych do aparatury? Bardzo często mają uszkodzony mózg. To jakiej terapii są poddawani dr Asmodeuszu? Uświadom mnie.

      To teraz powinna rozpocząć się dyskusja na temat eutanazji. Przecież to godna śmierć...
      Anastazja

      Usuń
    18. Nasti:
      Wyobraź sobie, że miałem tę wątpliwą przyjemność być na OIOMie. Najcięższym przypadkiem ratowania życia był wtedy pewien bezdomny pijak, któremu ratowano resztki wątroby. To też była terapia lecznicza.

      Posłużę się naprędce znalezionym opisem uciążliwej terapii: „Uporczywa terapia to - mówiąc skrótowo - terapia nieuzasadniona, która nie służy ogólnie pojętemu dobru pacjenta, lecz sztucznie przedłuża proces jego nieuchronnego umierania. Powiększa przez to cierpienia, nie przynosząc pożądanego efektu. Co więcej, często jest wyrazem negacji naturalnego charakteru śmierci oraz próbą oszukania pacjenta w stanie terminalnym”. Natomiast śpiączka to „stan głębokie zaburzenie świadomości i przytomności, objawiające się brakiem reakcji nawet na silne bodźce oraz uogólnionym bezruchem”. Najczęstszą jej przyczyną śpiączki są urazy mózgu, a nie jego zanik. Tyle wiadomości od dr Asmodeusza na temat różnic tych stanów.

      Jest też różnica w eutanazji, ale to odrębny temat, chyba, że jesteś bardzo ciekawa?

      PS. odnośnie Twojego komentarza do trolla. Popełniłaś straszne foux pas, bo on się zastrzegł, na antyfrondie, że żadnym trollem nie jest. Jak mogłaś go tak potraktować, Ty jego zwolenniczka, by nie napisać wielbicielka? :D:D:D

      Usuń
    19. A byłeś na OIOMie gdzie leżą noworodki? Takie często nieważące nawet kilogram? Cały czas powtarzam że terapie uporczywe są stosowane częściej niż Ci się wydaje. Tylko jedno zasadnicze pytanie - kiedy powinno się jej zaprzestać? Czy u Alfiego nastąpiła śmierć pnia mózgu? Bo to jest decydujące. A co do urazów mózgu - o ilu dr Asmodeusz słyszał przypadkach że takowy się zregenerował. Bo ja lekarzem nie jestem, nie znam się ale wiem, że właśnie mózg jest jedynym organem nie do końca zbadanym i przysparzającym lekarzom najwięcej problemów.

      Wiem swoje na temat eutanazji, także nie skorzystam z porad dr Asmodeusza.

      A po czym wnosisz, że jestem jego zwolenniczką, tudzież wielbicielką? Znam go? I jedna bardzo ważna kwestia - dla Ciebie to troll, dla mnie "troll". Widzisz różnicę?
      Anastazja

      Usuń
    20. Nie jestem niemowlakiem, więc nie miałem szans się dostać na taki OIOM. Ratowanie wcześniaków nie myl z terapią uporczywą. Nawet dwudziestokilutygodniowy wcześniak ma szansę dziś przeżyć dzięki aparaturze, pod warunkiem, że jego organizm wykazuje taką chęć. To dotyczy nie tylko wcześniaków ale i normalnych noworodków i wtedy mamy do czynienia z terapią l e c z n i c z ą. Natomiast Alfie wykazuje wszystkie oznaki umierania. Dopóki nie zrozumiesz różnicy między życiem a śmiercią, mam wrażenie, że się nie dogadamy. Owa śmierć pnia mózgowego jest tylko jedną z oznak, na podstawie której określa się śmierć, ale nie jedyną. Natomiast jeśli chodzi o Alfiego, nie przypominam sobie aby ktoś mówił, że on umarł. Jest mowa tylko o tym, że umiera i tego procesu nie da się dziś odwrócić.

      Troll czy „troll” – jest bez różnicy. Tak czy tak mowa jest o trollu. Ale nie ma go co prowokować, więc już zero odzewu na ten temat.

      Usuń
    21. @ Anastazja:
      Asmodeusz tak jasno Ci tłumaczy te wszystkie zawiłości o uporczywej terapii i nie tylko, a Ty ciągle swoje, jakbyś naprawdę nie mogła tego zrozumieć ....

      Cóż, jak wychodzi z dyskusji zapewne najlepiej byłoby gdyby Ci lekarze wbrew swojej najlepszej wiedzy medycznej "umyli ręce" i powiedzieli - bierzcie to dziecko i róbcie sobie z nim co uważacie, bo my już więcej mu nie pomożemy. To nic, że inni też mu nie pomogą, bo dziecko jest zbyt słabe i nie przeżyje podróży samolotem, to nic, że nie ma lekarstwa na jego chorobę, to nic, że zamiast spokoju zafunduje się mu dodatkowe cierpienia ....
      Wolno lekarzowi wbrew jego wiedzy i przekonaniom oraz obowiązującemu prawu zgodzić się na takie działania? W imię czego?

      @ Józef:
      Jak na człowieka głęboko wierzącego przystało najlepiej tych, z którymi Ci "nie po drodze" przekonuj wyzwiskami, a to od głupców, a to od nieużywających mózgownic itp. Zwłaszcza wtedy, gdy Ci brakuje argumentów bardziej merytorycznych. Życzę opamiętania i odrobiny refleksji.
      Bo nie chodzi o to, że ludzie umierają, chodzi o to, że daliśmy się nabrać mediom i VIP-om na jałowe dyskusje, podziały, obrażania itd., bo nikt z nas tak naprawdę pomóc w tej sprawie nie mógł, no może poza modlitwą czy współczuciem.
      Zabolało Cię, że wspomniałam o Dudzie i Szydło i ich chęci lansu na tej sprawie? Szydło niby od spraw społecznych, a zobacz jaka jest "aktywna" i współczująca dla naszych koczujących w sejmie niepełnosprawnych dzieci i ich bliskich!
      Maria




      Usuń
    22. Rycerko na białym koniu... No widzisz jaka tępa jestem.
      Ci dobrzy lekarze o szlachetnych sercach żałowali dziecku jedzenia i picia. Nawet tlenu. No ja rozumiem że Ty i Asmodeusz od razu byście się zgodzili żeby odłączyć dziecko od aparatury ale ja nie muszę się z Wami zgadzać. Także pozwól mi mieć odmienne zdanie w tej kwestii.
      I ciekawe to prawo które pozwala emigrować innym, a rodzice nie mogą polecieć z własnym dzieckiem do innego kraju... I skąd ta pewność że nie przeżyłby podróży samolotem? Żył pięć dni, a miał żyć kilka minut...
      Zresztą temat uważam za zamknięty. Alfi nie żyje.
      Anastazja

      Usuń
    23. Mario:
      Nie sądzę aby nasi oponenci mieli ochotę kontynuować polemikę. Nie mają argumentów. Alfie umarł i teraz pozostał już tylko niesmak. Tylko mnie narzuca się dziwna refleksja. Gdyby nie medycyna i lekarze w ogóle nie byłoby problemu. On by zmarł śmiercią naturalną i pies z kulawą nogą, poza najbliższą rodziną w swoim gronie, by na ten temat nie pisnął. Wieszano psy na lekarzy, chyba tylko za to, że dali mu kilka tygodni życia dłużej. Wczoraj oglądałem dyskusję jakieś prawniczki z księdzem na ten temat. Wypowiedzi owego księdza były równie żenujące jak komentarze Józefa. A kto według wierzących jest Panem życia i śmierci? Imputowanie lekarzom, że oni „muszą” sztucznie podtrzymywać „życie” (w cudzysłowie, bo trudno to nazwać życiem) jest sprzeczne z naturalną (dla wierzących – boską), koleją rzeczy. Nazwać lekarzy mordercami (tak ich ten ksiądz nazwał) za to, że nie wiedzieli jak uzdrowić chłopca to w moim odczuciu przerost pychy nad rozumem. A gdzie jego modlitwa? I pomyśleć, ze w podobnym, choć zdecydowanie złagodzonym tonie wypowiada się polski Episkopat. W życiu nie pojmę tej logiki.

      PS. Ponieważ zablokuję blog, mam pytanie: masz gdzieś konto lub pocztę mailową? Jeśli potrafisz, odpisz mi na moim profilu.

      Usuń
    24. Nasti:
      Ja Ci już kilkakrotnie pisałem. Zamiast pretensje do sędziego, miej pretensje do włoskich lekarzy, którzy nawet się nie pofatygowali sprawy rozeznać. Nikt z nich nawet nie przyjechał zobaczyć Alfiego, by stwierdzić, że jego przyjazd do Włoch cokolwiek zmieni.

      PS. Podobna prośba. Nie wiem czy mi jeszcze wolno napisać na pocztę w związku z zablokowaniem bloga?

      Usuń
    25. A pomyślałeś czy włoscy lekarze w ogóle mogliby się zbliżyć do tego dziecka? Wg mnie nie.

      Jestem za wolnością słowa i jestem przeciwna za dzieleniem na lepszy i gorszy sort, a co za tym idzie - nie, nie wolno Ci napisać na moją pocztę w związku z zablokowaniem bloga.
      Anastazja

      Usuń
    26. Nasti:

      Włoscy lekarze nawet nie spróbowali, więc się nie dowiemy.

      Tym swoim zakazem też ograniczasz wolność słowa, ale nie będę robił afery ;)

      Usuń
    27. Weź nie pisz głupot. To nie ja chcę zablokować bloga, to nie ja kasuje komentarze, to nie ja wybieram wśród czytelników kto będzie mógł komentować a kto nie. I wyobraź sobie że bez komentowania u Ciebie da się żyć. Także sam widzisz.
      Anastazja

      Usuń
    28. Taaa, nie Ty. Przecież bloga nie prowadzisz, więc nie Ciebie obraża troll.
      Rzeczywiście sam widzę – cenzurujesz maile do siebie. Ale nie ma sprawy.

      Usuń
    29. Ale z czym masz problem? Chcesz to napisz do mnie o pogodzie.

      Ciebie ponoć nie da się obrazić...

      Asmodeuszu to Twój wybór, a ja nie mam ochoty dłużej u Ciebie komentować. Zresztą tępa jestem, także żaden ze mnie pożytek. Trzymaj się. Paa.
      Anastazja

      Usuń
    30. Podtrzymuję, obrazić się mnie nie da, ale nie pozwolę by byle ciołek szkalował moje imię.

      Ty też się trzymaj.

      Usuń
    31. Anastazjo, Alfie nie żyje, to prawda, ale temat właśnie teraz, kiedy opadną emocje powinien wrócić do dyskusji, żeby coś z tej ważnej sprawy się nauczyć i ewentualnie poprawić na przyszłość to, co było w niej niewłaściwe, jeśli było.
      Uważam, że emocje są złym doradcą, a w takich sprawach nie one powinny rządzić, ale rozum i specjalistyczna wiedza.
      Dlatego to nie rodzice powinni podejmować ostateczną decyzję w podobnych sprawach, bo oni nie muszą mieć tej specjalistycznej wiedzy, a na pewno są pod wpływem silnych emocji.
      Maria

      Usuń
    32. Witaj Mario :)
      Widzę, że masz konto! Gratuluję. Niestety, Anastazja uznała, że mój blog jest niegodny jej komentarzy, więc odpowiedzi się nie doczekasz (chyba, że zmieni zdanie, ale jak znam kobiety, niektóre są strasznie uparte).

      Usuń
    33. Miło, że zauważyłeś Asmodeuszu. :)
      Założyłam specjalnie, bo mi trochę smutno się zrobiło ....
      Pozdrawiam

      Usuń
    34. Mnie by było smutno bez Ciebie ;)
      Tak się zastanawiałem, czy nie poruszyć tematu jeszcze raz, gdy już emocje opadły (a może wzrosły po oświadczeniu Episkopatu), ale doszedłem do wniosku, że byłyby to tzw. odgrzewane kotlety. Dwie sprawy mnie bulwersują. Raz, że zrobiono z tego sprawę niemal polityczną, bo na niej lansują się pisowscy politycy, dwa, zupełnie wypaczono pojęcie śmierci w odniesieniu do opieki lekarskiej.

      Usuń
    35. To prawda, z dyskusjami opartymi na emocjach jest tak, że są ważne dopóki są te emocje, a gdy emocje opadną, to i dyskusje się kończą. Mnie też się nie podobają ani te oświadczenia głównych polityków PIS-owskich ani to oświadczenie Episkopatu. Niestety bardziej przemówiły do mnie oświadczenia biskupów brytyjskich.

      Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych w wydanym stanowisku podkreślił, że odłączenie chłopca od aparatury można określić mianem zabójstwa, a nie odstąpieniem od uporczywej terapii. Szkoda, że owi Eksperci (swoją drogą co to za ekspert, który wydaje swoje "ekspertyzy" nie rozeznając sprawy bezpośrednio w oparciu o fakty ale o doniesienia medialne, bo chyba żaden z nich nie był i nie badał sprawy tam na miejscu, zapewne niewielu z nich, a może nawet żaden nie jest lekarzem specjalistą z zakresu tego typu chorób itd.), tak dość lekko moim zdaniem, użyli takich ciężkich oskarżeń (zabójstwo).
      Więc teraz ja (i zapewne wielu myślących ludzi) oczekuję, że pokażą jednoznacznie lekarzom na czym (m.in. w oparciu o przypadek Alfiego) w świetle dzisiejszej wiedzy medycznej polega uporczywa terapia i kiedy można ją zakończyć, żeby nie zostać oskarżonym o zabójstwo.
      Skoro powiedziało się A w tak ważne sprawie, to należy także powiedzieć B, a nie wpaść w samozadowolenie nad własną eksperckością.

      Mnie, jako człowiekowi wierzącemu nie daje spokoju także taki problem - jak to jest, że w/s małego Alfiego modlił się i papież, i zapewne wielu kapłanów (może nawet i eksperci KEP) i wiernych, a chłopiec niestety nie zdrowiał, a wręcz odwrotnie, choroba nieubłaganie postępowała w kierunku ostatecznego rozwiązania. A skoro tak, to może wolą Pana Boga było jednak tego chłopca zabrać do siebie, w związku z czym wszystkie te emocjonalne akcje i oświadczenia były wbrew Jego postanowieniu.
      Kto więc w takim przypadku mógł w sprawie "maczać" swoje pazurki? ;) Żeby nas dzielić, oskarżać się wzajemnie, wprowadzać niezgodę i złości między nas (podobno przed tym brytyjskim szpitalem są demonstracje i gotowość do "linczu" lekarzy i personelu). :(
      Jak myślisz Asmodeuszu doczekam się sensownej odpowiedzi ze strony moich pasterzy duchowych na te problemy? ;)

      Usuń
    36. Niestety, Mario, nie doczekasz się ani sprostowania (bardziej adekwatnym byłoby: wyprostowania) opinii KEP na temat działań lekarzy i sędziów. Oni są ponad to i w zasadzie nigdy nie przyznają się do błędów (swoich!). Bo to jest kasta w prawdziwym tego słowa znaczeniu, a nie nasi sędziowie.

      A wszystko dlatego, że im są potrzebni tacy świeccy fanatycy, jak Józef tu na blogu, czy Kaja Godek w przestrzeni publicznej, aby udowodnić światu, może raczej już tylko Polakom, że oni, biskupi, zawsze mają rację i to we wszystkim.

      Ale na Twoim miejscu nie popadałbym w rozpacz :). Może jeszcze niezbyt licznie, ale rodzi się pokolenie kapłanów, którzy patrzą na rzeczywistość bardziej trzeźwym okiem i prawdziwie zgodnie z Ewangelią. Mają ciężko się przebić przez kurtynę fałszu, ale jest net i ich głosy są słyszalne. Wszystkim, w dobie malejących powołań, ust się zamknąć nie da.

      Usuń
  10. martwe mózgi ,martwe serca -zombie 21 wieku , erudyci ...

    OdpowiedzUsuń
  11. mały Alfie temat zastępczy dla PIS - odwracanie uwagi od problemów ludzi niepełnosprawnych w Polsce. Broszka niech się tym zajmie a nie pouczaniem UE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mając na uwadze niezliczone i patetyczne, choć kłamliwe wypowiedzi polityków tej strony politycznej, w pełni się z Tobą zgodzę.

      Usuń
  12. nie główkuj A -swoją misję wypełniłem i nie będę zakłócał Twojego emeryckiego życia w tak wspaniałych osiągnięciach blogerskich .miło Cię było czytać .3maj się.
    hrabia lolo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty to ten sam "troll" co pisze na antyfrondzie?
      Anastazja

      Usuń
  13. a jakże - na naszym Oddziale Zamkniętym jest tylko jeden laptop i każden ,który śmiga na pojarke dorywa się jak głupi i dogryza Bogu ducha winnemu dziadziowi(nie mylić z dziadem) AsMOwi. Nasz terapeuta Kaprawy Filut zarządził odwrót pod karą chłosty i nakazał przestać polemizować z tym mądralą AsMO. a była to tzw.śmiechoterapia (w W-wie jest szkoła taka też) i pół Oddziału dużo korzystało .Jednak musimy się wycofać -jesteśmy niepełnosprawni intelektualnie i czujemy się dyskryminowani-takie zarzuty padły ze strony Gospodarza i tego jego wafla od kanalizacji ,chyba .wiem ,TY jesteś Luxtorpeda-nawijali mi fąfle na spacerniku-git z Ciebie Mana-masz jajca.żegnam.miło było Cię czytać-pytanie czy warto się "produkować" dla prototypa (bez urazy asMO)-jesteśmy wyautowani i wyzwani przez tych "normalnych",wyczuwasz? tylko reklamę muu zrobiliśmy i to gratis -skąd mogliśmy wiedzieć ,że to gruncie rzeczy cenzor z prl-wiadomo Inteligent,haha. Aufwiedersehen AsMO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dla Ciebie i dla ziomali ze spacerniaka specjalna dedykacja od Luxtorpedy -Pusta studnia:)

      https://www.youtube.com/watch?v=MJAqM6rhBu4

      Pozdrawiam Anastazja

      Usuń
    2. Mój trollu kochany kilkunastu imion i obojga płci, no i jak ja mam ci wierzyć? Ledwie o 11-tej się zarzekałeś, że już ze mną definitywny koniec, a tu po dwóch godzinach z okładem nie wytrzymujesz. I pomyśleć, że już się zastanawiałem, czy nie odpuścić...

      Usuń
  14. dałem słowo ,ale musiałem odpowiedzieć Luxtorpedzie-ten wtręt dotyczył mnie -niby-trolla - a na to miałem od Ciebie AsMO ZGODĘ-NIEPRAWDAŻ?
    Wątek dotyczył mnie staruszku. Zastanów się i swobodnie se popuść - przecież to nie real , pobaw się na stare lata ,wychyl ze skorupy .dasz się lubić - no i nie każdy "ma kochanego trolla"- a Ty AsMO -MASZ GRATISOWEGO.,HAHA-BUZIACZKI.
    BACZYŁAGA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, u ciebie słowo droższe od pieniundzy, właśnie od pieniundzy. Już napisałeś ze sto razy „żeganam” ale jak to kochanka porzucona na peronie, wciąż płaczesz i machasz chusteczką, choć pociągu już dawno nie widać.
      Miałeś przyzwolenie, ale skoro dalej nie wiesz, co to jest komentarz, i to pozwolenie cofam. Tu i pod notką na antyfondzie możesz se jeszcze pomachać. Co mi tam..., nie będę ci żałował.

      Usuń
    2. No popatrz ile mam wspólnego z Twoim trollem, moim "trollem". Też się parę razy żegnałam...
      Anastazja

      Usuń
  15. Do Mari.
    "Jak na człowieka głęboko wierzącego przystało....itd."

    Nie ukrywam,zaskoczyłaś mnie.Nie podejrzewałem że do tego samego kościoła chodzimy.Wychodzi na to,że możemy się bliżej poznać w realu.
    Ja chodzę na 7 rano,pierwsza ławka od strony ołtarza.Poznać mnie można po siwej głowie,jak to u starego zgreda.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. AsMO dn.28 kwiecień godz.21:44 :".....nie pozwolę by byle ciołek...."
    wzywasz(wyzywasz?) mnie po raz wtóry ?
    ciołek-roczny byczek żubra ,łosia , jelenia,daniela?
    czy bardziej odpowiedni do niezamierzonej przeze mnie- celowo -niezręczności blogerskiej:
    ciołek MATOWY ( dla szachisty)-Dorcus parallelipipedeus (nie kojarzyć z ksywką Asmadeusz).
    Ty jednak nie wiesz ,co to kultura osobista AsMO- miszcz kamuflażu ,zaiste .
    mam gest Wszystkim dedykuję -ta ostatnia niedziela ,jutro się rozstaniemy (łkanie kochanki na peronie bez pociągu).dobrej zmiany AsMO I BEZ URAZY. BĘDZIESZ WŚRÓD SWOICH.PA.
    byle ciołek matowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to powiedziała pani Beata Szydło? Solidnie sobie na tę nagrodę zapracowałeś. Za panią Jakubiak dodam: należało ci się jak psu zupa.

      Usuń
  17. popuść swobodnie swej żółci AsMO -popuść, to Cię uleczy , wszak internet stwarza Ci miszczu taką możliwość -po co posługujesz się panią premier -zostaw kobiecinę w spokoju .
    nadal używasz prowokujących(ubliżających?) określeń -jest to typowe dla pewnej grupy tzw.inteligencji szpagatowej (bez urazy) -niejako anonimowość DOdaje Ci AsMO pewnej odwagi osobistej ,ale coraz bardziej jestem przekonany(może błądzę),że niestety ale niekorzystny wizerunek sobie kreujesz-ja mam pewne wyrzuty ,że się do tego przyczyniłem.Chcę się mylić ,zapewniam Cię - ale z drugiej strony (przyjacielu mojej kozy) po co masz żyć w przekonaniu własnej nieomylności -3maj się AsMO -jesteś "cennym" doświadczeniem życiowym i Ty patrz na tę sytuację w podobny sposób-bez insynuacji małego hanyska(czytaj: infantylność) , tylko jak na emeryta poważnego przystało. pozdrawiam Cię serdecznie - i nie miej żalu do siebie ,że coś Cię ogranicza.
    byle ciołek matowy
    p.s. nie sil się na porównania ,epitety ,czy bluzgi tracisz na wizerunku - opanuj emocje i żyj w spokoju , bo będę niepocieszony. Twoja wiarygodność -sto razy "żeganam"-jak żeśta to inżynierze policzyli?

    OdpowiedzUsuń