niedziela, 8 kwietnia 2018

Liberalni intelektualiści dwaj


  Na blogu Świętoszka spotkał mnie zarzut, że nie zajmuję się świeckimi tekstami, wypowiedzianymi przez świeckich intelektualistów, które to treści i intelektualiść są promowane na łamach „Wyborczej”.  Biję się w pierś za to zaniedbanie, więc postaram się nadrobić te zaległości. O jednym takim intelektualiści wspomniałem w ostatniej notce, ale to intelektualista konserwatywny, a nie o takiego chodzi.

  Może wystarczy intelektualista liberalno-konserwatywny? W styczniu 2017 roku napisał: „Nie mogę akceptować polityki trawiącej potencjał Polski w zbędnych konfliktach”. To o PiS, ale czy to wystarczy, aby być liberałem? Podobno tylko krowa nie zmienia poglądów, ale jemu się to zdarzało kilka razy. W listopadzie 2007 roku opuścił szeregi tej partii pod pretekstem autorytarnego kierowania nią przez J. Kaczyńskiego. W 2010 roku mu przeszło i ponownie zapisał się do PiS-u. Wybrali go na europosła i wytrzymał trochę ponad sześć lat. Mowa o Kazimierzu Michale Ujazdowskim, którego szef PO widzi na stołku prezydenta Wrocławia. Przyznam, że mam mieszane uczucia, ale uznajmy, że dziś jest liberałem na miarę podobno liberalnej PO.

  Wystarczy znaleźć w necie kilka jego kontrowersyjnych wypowiedzi. Mam jedną próbkę na podorędziu: „Prawo i Sprawiedliwość jest partią tolerancyjną także dla takiego dramatycznego przypadku, jaki dotyka homoseksualistów. Ale nie mylmy brutalnej propagandy postaw homoseksualnych z nawoływaniem do tolerancji. To jakieś szaleństwo i z punktu widzenia tego szaleństwa nasze rządy rzeczywiście będą czarną nocą [podkreślenie moje]”. Nie sądzę aby Wrocław był wolny od homoseksualistów, już im współczuję. Z innych wypowiedzi tego nowego liberała wynika, że jest: współpracownikiem Ordo Iuris, autorem listu do ONZ, w którym protestuje przeciw promowaniu aborcji, obrońcą i propagatorem leczenia homoseksualistów, widzi Trybunał Konstytucyjny jako tarczę przeciw lewicy, jest obrońcą karania za obrazę uczuć religijnych, oraz przeciwnikiem walki z dyskryminacją (sic!) Niemal od początki istnienia PO twierdziłem, że ta partia ma niewiele wspólnego z liberalizmem i tym określeniem li tylko zasłania swój, czasami wręcz zaściankowy konserwatyzm. Promowanie Kazimierza M. Ujazdowskiego na prezydenta Wrocławia jest tego klasycznym przykładem, bo ten niczym nie różni się od przeciętnego zwolennika PiS, jedynie może tym, że nie przepada za J. Kaczyńskim ani za A. Dudą.

  Może jednak zdecydowanie bardziej liberalny polityk naszej sceny politycznej? 
Oto znalazłem i jest pewnie wszystkim znany – pan Stefan Niesiołowski. Tu już nie ma usprawiedliwienia i przyznam, że mi wstyd za takiego liberała. Ostatnio dał wywiad w Super Expresie. Oto kilka zdań, które trudno uznać, że wyszły z ust intelektualisty:
- „To niesłychana bezczelność. Kim jest Kaczyński? Operetkowy, niedołężny umysłowo dyktatorek, który wiecznie zapomina, co mówi”;
- „Kaczyński nagle wyszedł i powiedział, że ludzie oczekują skromności. Ucierpią na tym Bogu ducha winni samorządowcy”;
- „
Ta bestia powoli zdycha z przeżarcia. Nażarła się tak jak smok wawelski, który jak nachlał się wody, to pękł. Liczę na to, że podobny proces zajdzie w przypadku PiS”. Trzeba przyznać, że ten intelektualista znacznie obniżył swoje loty, mnie bardziej ujął szczawiem, ale ja bym za to liberalizmu nie winił. Ewidentnie przesiąkł retoryką PiS-u, którego tak nienawidzi. Może odwrotnie, może to PiS przesiąkł Niesiołowskim? Nie będę dociekał.

  Trudno tu o jakąś ciekawą puentę. Może tylko pewne wyjaśnienie. „Wyborcza” jeśli już promuje liberałów, to znacznie bardziej wyrazistych niż K. M. Ujazdowski czy St. Niesiołowski. Obu traktuje raczej jako ciekawostkę przyrodniczą, a na pewno ich nie promuje, jako przykład do naśladowania zwolennikom liberalizmu.


29 komentarzy:

  1. Nie wiem co napisać... Może i jest jakiś sens w tej notce, ale ja go nie dostrzegam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Na siłę znajdę zawsze „bohatera” swojej notki. Na siłę znajdę „haka” i coś mu wytknę. Tylko jaki w tym sens? Przyznam Ci się w sekrecie, mnie ta notka wydaje się mało sensowna., bo nie wiem, co bym robił, brakuje jej „ikry”, brakuje serca. Więc czy chcesz (ja również), czy nie pozostanę przy swoich tematach ;)

      Usuń
    2. O właśnie! W tym co teraz napisałeś dostrzegam sens. I zgadzam się z Tobą całkowicie. Pisanie na tematy "zlecone" to strata czasu (chyba że wiąże się z jakąś gratyfikacją). Chcę, podobnie jak Ty, żebyś pozostał przy swoich tematach!

      Usuń
  2. Nie mam szacunku dla polityków, którzy zmieniają partie jak rękawiczki, a już wcale dla tych, którzy coś mówią, a potem wmawiają nam, że nie rozumiemy lub ich wypowiedź pozbawiona jest kontekstu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wszystkich polityków trzeba mieć dystans, ale masz rację, do tych skaczących z partii do partii trzeba mieć większy. A ze zrozumieniem własnych słów, to oni mają problem, bo mnie wyrwanie czegoś z kontekstu to ściema.

      Usuń
  3. Urodziłam się we Wrocławiu i pierwsze 19 lat tam żyłam. Już dawno w mieście tym nie byłam, ale podobno wypiękniało i prężnie się rozwija. Wierzę, że moi krajanie mądrze wybiorą takiego włodarza, który podtrzyma rangę Wrocławia jako stolicy Dolnego Śląska. Co do Ujazdowskiego, to nie znam człowieka ani jego poglądów. Pan Niesiołowski powinien pomyśleć o emeryturze, a udzielanie się w polityce przekazać w młodsze ręce. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Wrocławianie sami siebie nie zwiodą. Do tej pory nie pomylili się w swoich wyborach.

      Czy Niesiołowski powinien iść na emeryturę? W gruncie rzeczy, mimo swego „oryginalnego” języka jest raczej niegroźny.

      Usuń
  4. Niesioł ma u mnie przesrane od dawna, gdy przyłożył ręki do ustawy antyaborcyjnej, więc przez palce klikające nie przejdzie mi nazwanie go "liberalnym" i w ogóle nie chce mi się o nim klikać...
    co do Ujazdowskiego, to przyznam, że niewiele przykuwał on moją uwagę, ale podobno to jakaś pieprzona konserwa betonowa jest... choćby ta wzmianka o "brutalnej propagandzie postaw homoseksualnych"... jest coś takiego w ogóle?... nie wspomnę już o dalszych przykładach na dowód, które podajesz... natomiast wystawienie go przez PO na prezydenta Wrocławia to prozaiczne nadstawienie dupy elektoratowi PiS /12,8%, przypominam/ w nadziei, że uzna ją za ładniejszą...
    zaś co do kwestii PO to przybijmy żółwika... osiem lat mieli by coś zrobić w kierunku wolności i gówno wtedy zrobili, więc co tu karwakafka gadać o jakiejś liberalności tej partii?...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie się zgadzamy. Może nie do końca z tym Niesiołowskim. W końcu głosował tak jak uważa, a nie jak mu partia każe.

      Usuń
    2. nie bałdzo... Niesioł był wtedy bodajże /sorry, nie chce mi się sprawdzać/ w ZChN, więc w tym temacie była u nich jednogłośność bez dyscypliny partyjnej... zresztą nie o same głosowanie chodzi... to były, jak pamiętam, cztery takie agitujące mordy: Niesioł, Jurek, Czarnecki i Łopuszański... noże w kieszeniach normalnych ludzi się otwierał, gdy te mordy się publicznie pruły w tym temacie...

      Usuń
    3. Masz rację, Niesiołowski był przede wszystkim członkiem różnych ugrupowań polityczno-katolickich, Jednak od 2005 roku jest twarzą PO, choć wystąpił z niej w 2016 roku i związał się Europejską Demokracją. Ale sam piszesz, że w sprawie aborcji nie było dyscypliny.

      Usuń
    4. to nie tak... ja nie wiem, czy wtedy w ZChN była dyscyplina... przyszło mi tylko do głowy, że w takiej partii w takiej sprawie mogła nie być potrzebna... a to, że Niesioł był potem w PO to akurat wiem, mnóstwo ludzi go głównie z tego pamięta, a o tamtej sprawie bardzo niewielu...

      Usuń
  5. Nie wiem dlaczego cipanowie mają być przykładem jakiegoś liberalizmu... Niesioł chyba z przypadku, bo nie chcieli go w PISie, zresztą jego po AWSie za bardzo nigdzie nie chcieli.

    Chciałeś chyba udowodnić coś, ale Ci wybitnie nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „cipanowie” :) mają dowodzić, że do prawdziwych liberałów nie mam się o co doczepić.

      Usuń
    2. Jak wiem, że kruk krukowi oka nie wykole.
      Tylko nie wiem po co im jakiś liberalizm przyczepiać.

      Usuń
    3. Nie sądzę abym im cos przyczepiał. To raczej oni się w takie piórka stroją.

      Usuń
  6. K. Ujazdowski nie jest ciekawostką przyrodniczą.
    Nie mam powodu, żeby stawać w Jego obronie - jako
    naukowiec i prawnik obroni się sam. Jako jedyny
    miał odwagę sprzeciwić się swojej partii w sprawie
    reformy sądownictwa - tak, jak kiedyś M. Jurek
    w sprawie aborcji... Taka postawa "pod wiatr" może
    wielu imponować. Panowie - Ujazdowski i Schetyna
    mają zbliżone poglądy (umiarkowanie konserwatywne)
    - co zbliża ich i pozwala "na dogadanie się".
    Mimo tego, uważam, że Schetyna popełnił błąd w sprawie
    dotyczącej Wrocławia - ale może się mylę (?)
    S. Niesiołowski zawsze miał barwny język w wypowiedziach
    publicznych - dorównywał mu jedynie J. Palikot, o którym
    mało kto już pamięta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jednak razi stała zmian barw partyjnych. Ja rozumiem, tacy ludzi chcą istnieć w polityce, tyle, że w ten sposób rozmywają swój wizerunek. Ujazdowski eksperymentował z własną partią – bez powodzenia. Tym samym musi być twarzą nie swoich poglądów. O czymś to świadczy. Niestety, o Schetynie też nie mam najlepszego zdania, ale tego nie będę rozwijał.

      Usuń
  7. panie ,czy to są intelektualiści? Tytuły profesorskie( naukowe) nie dają gwarancji na elitarność wśród inteligencji .Swoją drogą świadczy to o mizerii życia intelektualnego w Polsce. Osobny temat -czy mamy w Polsce takiego intelektualistę" świeckiego "-z którego zdaniem, poglądami liczyłaby się elita intelektualna Europy , świata.Nie jest moją intencją krytykanctwo, ale chyba przykłady nie są zbyt fortunne. ukłony.
    śmigło

    OdpowiedzUsuń
  8. A gdzie to jest napisane (może w stopce redakcyjnej?), że Wyborcza tylko poglądy liberałów przedstawia? Jak dla mnie daje czytelnikom próbki różnych postaw, żeby sobie mogli wybrać ich interesujące i byli zorientowani, co/kto w kraju piszczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry, że się wcinam, ale dawno się tak nie ubawiłem...

      Usuń
    2. Szarabajka:
      W żadnej stopce, ona tak ma – prezentuje poglądy liberalne, czasami z lekkim odcieniem lewicowości. Owszem, prezentuje też postawy konserwatywno-prawicowe, ale tylko po to aby je krytykować. Coś tak jak ja ;) Tę ocenę wystawiam ja – stały czytelnik „Wyborczej”.

      Usuń
    3. Też czytam Wyborczą. Pamiętam jeszcze tę ze znaczkiem Solidarności, kupowaną od chłopców na dworcu w Katowicach.
      Jestem liberalna i mam swoich liberalnych przedstawicieli, a nie wszystko, co o nich pisze W mi się podoba :) Oczywiście, że trudno ją nazwać prawicową, ale obiektywną już tak. Co, nie?

      Usuń
    4. Wiesz, to zależy od tego o czyim obiektywizmie piszesz ;) Sądzę, że akurat w tym temacie mamy wspólny punkt widzenia.

      Usuń
    5. Nie wiem czy obiektywny, raczej liberalny. O pełen obiektywizm tak samo trudno jak o prawdę ;)

      Usuń
  9. panie ,nie są to umysły na miarę B.Russela ,czy A.Michnika -w oczach naszego górniczego ateistycznego intelektualisty są to postaci wybitne,światłe a co za tym idzie-leberały doskonałe.ukłony.
    śmigło

    OdpowiedzUsuń
  10. Asmodeusz, za stanowiskiem idą pieniądze. Ludzie się gubią we własnych poglądów. Mamona rządzi
    A ludziom brakuje kręgosłupa
    Pozdrawiam
    https://londynsrondyn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje spostrzeżenie o pieniądzach jest oczywiste, choć akurat w stosunku do Niesiołowskiego chyba nie do końca. To polityk od z krwi i kości, i przypuszczam, że nawet gdyby społecznie, z polityki by nie odszedł.
      Pozdrawiam.

      Usuń