czwartek, 7 czerwca 2018

Obowiązuje strój galowy!


  Ten tytuł to tylko skrócona wersja pewnego ogłoszenia w jednej ze szkół w Polsce. W Polsce katolickiej. Dosłownie brzmi tak: „Dzień dobry. Jutro w szkole mają być relikwie św. Stanisława Kostki. Obowiązuje strój galowy. Pozdrawiam”. Ledwie wczoraj broniłem swojego prawa do oceny tego, co w tym kraju wyprawia Kościół, i oto jak na zawołanie pojawia się news, nie żaden fake news, że w szkołach diecezji ełckiej trwa tzw. peregrynacja relikwii i obrazu św. Stanisława Kostki.

  Guzik mnie obchodzi jakie uroczystości obchodzi Kościół. Może sobie po Polsce obwozić skrawek zasmarkanej chusteczkę św. Jana Pawła II jako świętą relikwię, skoro ma takie upodobanie, może się modlić do obrazów i rzeźb, choć to jest złamanie III-go przykazania Dekalogu (które KK usunął na własne potrzeby rynkowe), tylko ja nie potrafię zrozumieć, dlaczego każe się dzieciom całować jakieś resztki truposza, nawet jeśli uznanego za świętego, nawet jeśli w ozdobnym opakowaniu (sic!) To nie jest chore, nazwijmy rzecz po imieniu – to jest horror! Dziesiątki dzieci ślini ozdobne pudełko jedno za drugim, i choć pewnie ten księżulek przejedzie po tym pudełku szmatką, to na niej i tak są miliony, jeśli nie miliardy bakterii po poprzednikach. Pewnie na koniec tego cudacznego (nie mylić z cudownym) wydarzenia, tę szmatke trzeba wykręcać. Przecież to na sam widok można dostać torsji. Więc lojalnie uprzedzam, będzie obrazek:
 


  Czytam: „Rodzice uczniów ełckich szkół donoszą o nowym zwyczaju, który wzbudził w sieci sporo zamieszania” i powiem szczerze, że zupełnie tych rodziców nie rozumiem. Dzielą się opiniami o tym kontrowersyjnym wydarzeniu w necie i na tym ich reakcja się kończy! Gdyby to się przytrafiło mojemu dziecku, oddałbym sprawę do sądu oskarżając zarówno szkołę jak i tych księży, o przymuszanie do szarlatańskich i ogłupiających praktyk, łamanie konstytucyjnej zasady rozdziału Kościoła od państwa, oraz za zaniechanie podstawowych zasad higieny osobistej. Dopiero Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (sic!) nakłania rodziców do powiadomienia sanepidu i prokuratury. Przecież wystarczyłby głos jednego rozsądnego rodzica, aby w danej szkole takiego cyrku nie było. Aż się zastanawiam, w jakich czasach my żyjemy i dlaczego to średniowiecze? Niech mi ktoś wyjaśni, jaki pożytek moralny może przynieść hucpa z oddawaniem czci w takiej formie, resztkom rozkładającego się ciała, nawet jeśli świętego? Jego świętość przejawia się w tych prochach, czy w tym co robił?




11 komentarzy:

  1. Aż boję się napisać co o tym myślę, bo gdybym to napisała to chyba blog by Ci zamknęli.
    Mnie zawsze zadziwiała i nadal zadziwia postawa naszego odurzonego społeczeństwa- niedługo będą od domu do kościoła na klęczkach maszerować a posadzkę tego przybytku wylizywać, w ramach sprzątania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co jest w tym najgorsze?... za poprzedniej komuny były ubecje, esbecje, czy inne enkawudecje, w Iranie mają swoich "strażników rewolucji" /czy coś w tym guście/... w obecnej Polsce te służby są zbędne...
      "odurzonego" - dokładnie tak!... niektórzy heroiniści po wyrwaniu się z nałogu wpadają z deszczu pod rynnę wpieprzając się w alkohol i uważają, że wszystko jest w porządku...
      miłego :)...

      Usuń
    2. Anabell:

      Na szczęście nie całe społeczeństwo jest aż tak odurzone, a jestem przekonany, że takie peregrynacje pozwolą temu społeczeństwu jeszcze bardziej otrzeźwieć.

      Usuń
  2. Dawno się z Tobą nie zgadzałem, więc żeby nie było, że tylko trollować wpadam...

    Kult relikwii to chora sprawa. Przypomina mi to jakiś rodzaj fetyszyzmu, obnoszenie i pieszczenie kawałka nieboszczyka. Po "cudach" jakie działy się z mnożeniem relikwii w średniowieczu, cały ten cyrk powinien już dawno iść do lamusa historii, jako wyjątkowa patologia. A tu nie... dobrze że to nie w szkole młodego, bo zrobiłbym zawieruchę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się z Tobą zgodzę w temacie tego, co piszesz na temat relikwii.
      A co do Twoje ewentualnej interwencji w szkole młodego, choć to nie mój młody – liczę na Ciebie ;)

      Usuń
  3. ten fetysz, jego materia zaiste jest pewnym problemem, ale zupełnie osobnym, bo generalnie nie o to tu przecież chodzi... po prostu mamy kolejny przykład, widziany przysłowiową "gołą dupą", powtórki z rozrywki, gdy za peerelu cała szkoła celebrowała jakieś okazje jedynie słuszne po linii partyjnej... wtedy rodzic nawet nie myślał o tym, by zrobić z tego drakę, bo równałoby się to spotkaniu z jakimś kolesiami pozbawionymi poczucia humoru... obecnie sprawy tak daleko jeszcze nie zaszły, ale po co miałyby zajść?... stopień lęku powszechnego jest ten sam, więc nie ma potrzeby wywalania dutków z budżetu na wspomnianych kolesi... stado żałosnych owiec samo trzyma się za ryje...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie do końca da się porównać. Wprawdzie gdzieś tam w Moskwie były kilometrowe kolejki do truposza Lenina, wprawdzie ludzie płakali po śmierci Stalina, ale tak naprawdę kto wierzył w to, że „partia z narodem, naród z partią”? Przecież nawet nie aparatczycy partyjni...

      Usuń
    2. do końca faktycznie się nie da... trzeba jeszcze pamiętać, że sytuacja nigdy nie jest statyczna i na przykład w pierwszym okresie /bierutowskim/ peerelu było o wiele więcej "wierzących" ideowców, niż później...

      Usuń
  4. Napisze jak Anabell - gdybym powiedziała co myślę, to sam wiesz...ostatnio czytałam książkę pt. Cud. Rodzice dla wątpliwej chwały niemal dziecko zagłodzili na śmierć...

    OdpowiedzUsuń