środa, 11 lipca 2018

Twierdza


  Znalazłem ostatnio pewien dowcip i niech on posłuży za wstęp:
Na lekcji religii katecheta przyłapał Jasia na przeglądaniu atlasu zamiast modlitewnika, ale zapytał z wyrozumiałością:
- Czego tam szukasz?
- Szukam jakiegoś kraju, gdzie żyłoby się lepiej
Katecheta z lekkim rozbawieniem:
- Przysłowie mówi, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
- Właśnie szukam gdzie was nie ma...

  Już nikt nawet nie próbują udawać. Premier Morawiecki w czasie pielgrzymki słuchaczy Radia Maryja na Jasnej Górze mówi wprost: „Jasna Góra to symbol polskości, symbol obrony i oporu przed złem. (...) do dzisiaj, cały czas różni nasi przeciwnicy ideowi i inni, próbują zrobić podkop, podkop pod Polskę, podkop pod polskość. Pod nasze tradycyjne wartości. Rodziny, patriotyzmu, marzenia o wielkiej wspaniałej Polsce [katolickiej – dopisek mój]. Tam również [w Brukseli] przypomnieliśmy o chrześcijańskich fundamentach, na których cała Europa powinna być budowana. Jasna Góra, czarna madonna, nasza matko, miej w opiece naród cały, który żyje dla Twej chwały1. Jeśli premier polskiego rządu zapomina o konstytucyjnym rozdziale państwa od religii, raczej nie ma nic do śmiechu, to kierunek na państwo wyznaniowe. Inna sprawa, że obecny rząd wolałby konstytucję opartą nawet nie na ewangeliach, ile na katechizmie Kościoła katolickiego.

  Jest gorzej, bo oto głowa tego państwa, w osobie Prezydenta, potwierdza w liście do pielgrzymów te dążenia: „Wszystko to nie byłoby możliwe, gdyby nie głęboko zakorzeniona w sercach Polaków miłość Boga. (...) rodzina Radia Maryja swoimi dokonaniami dowodzi, że miłość, wiara, patriotyzm zawsze potrafią pokonać materializm, obojętność, niechęć [liberalizm – dopisek mój]”. Panie Prezydencie, wcale nie tak głęboko, wystarczy zapoznać się ze statystykami religijności. Jednocześnie zapomina Pan, że stosunki między państwem a Kościołem mają być kształtowane na zasadzie wzajemnego poszanowania oraz wzajemnej n i e z a l e ż n o ś c i. Nie jest Pan uprawniony narzucać wiary tej części społeczeństwa, która takiego światopoglądu nie podziela, a nawet jeśli, niekoniecznie musi być jej po drodze z Radiem Maryja. Tymczasem nieformalny Naczelnik państwa, J. Kaczyński w swoim liście dał popis lizusostwa i poddaństwa, zaczynając swój list od słów: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica! Eminencjo, najdostojniejszy księże kardynale, eminencje, najdostojniejsi księża arcybiskupi, wielce czcigodny księże dyrektorze, wielce czcigodny księże generale, wielce czcigodny ojcze przeorze, wielebni ojcowie i księża. Szanowna rodzino Radia Maryja. Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkim członkom rodziny Radia Maryja, za wszystko co robicie, by Chrystus triumfował3 (sic!) Aż mnie ciarki po plecach przeszły na myśl, że teraz  trzeba będzie zaczynać wszystkie pisma kierowane do urzędów państwowych od słów: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja, zawsze dziewica", a na zakończenie, zamiast tradycyjnego „z poważaniem” – „Alleluja i do przodu!"

  Tylko ja teraz nie bardzo wiem, czy to cały PiS (czytaj: rząd) zapisał się do Kościoła, nie prywatnie, bo prywatnie to oni byli od zawsze i nie można im tego mieć za złe, ale jako instytucja państwowa, co jest konstytucyjnie zabronione – czy też Kościół zapisał się do PiS, co też w myśl nauk Kościoła jest zakazane. Za to pewne jest, że stajemy się twierdzą katolicyzmu na wzór państw stricte religijnych. Może jeszcze nie jak Iran, ale to już tylko krok. Bp Zawitkowski, choć w innym kontekście stwierdza: „Twierdzą nam będzie każdy próg, tak nam dopomóż Bóg!4 i wtóruje mu bp. Dydycz mówiąc o opozycji: „(...) takie zespoły i grupy, które w historii uderzały w przedstawicieli narodu, były przestępcze, zbrodnicze, to one były pochodzenia faszystowskiego czy komunistycznego5.

  Nie wiem, czy za przykładem Jasia z dowcipu we wstępie, kupię sobie nowy atlas świata. Na pewno pilnie będę śledził dalszy, gorący i gorszący romans rządu z Kościołem, który może skutkować tylko rygoryzmem ewangelicznym i społeczno-politycznym.





20 komentarzy:

  1. Te dopiski to chyba poza cudzysłów, bo Twoje? :)
    Natomiast abstrahując już od tego całego tekstu zastanawia mnie kontekst obecności premiera na owych wydarzeniach. No bo z tymi, którzy nie żyją dla chwały Czarnej Madonny... z tego wynika że ma nie mieć ich w opiece? Nie powinno to być dla nich nic strasznego.

    Każdy Jasio ma całkiem sporo państw gdzie "ich" nie ma. Somalia, Czad, Arabia Saudyjska...


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hołownia tak komentuje wystąpienie premiera: „To wspaniałe, że premier rządu, chrześcijanin jak ty i ja, chodzi do kościoła. To jednak ciężka patologia, gdy premier - jako premier - w tym kościele przemawia, gdyż wtedy w kościele nie głosi się kerygmatu, a przemawia do elektoratu. A ja idąc na Eucharystię, idę do Jezusa, nie do salonu sprzedaży, na partyjny event, na państwowe akademie”. Jak dla mnie ma stuprocentową rację.

      Masz rację, mnie to nie martwi, że nie będę pod opieką czarnej madonny. Martwi mnie to, że premier nie wie, co się pod tym pojęciem kryje, nawet jeśli miał na myśli obraz na Jasnej Górze. Źle się dzieje, jeśli w państwie katolickim wierni nie widzą różnicy między czarną madonną a Matką Bożą. Nawet Ty masz z tym problem, skoro piszesz z dużej litery ;)

      W wymienionych przez Ciebie krajach są Ci sami oni, a to, że mają inne sukienki i innego proroka, jest kompletnie bez znaczenia.

      Usuń
    2. Hmm, nie wiem gdzie jest pisana "czarna madonna" z małej litery oprócz Twojego komentarza, natomiast podejrzewam że chodzi tu konkretnie o obraz jasnogórski, a nazwa odnosi się do ciemnej karnację Marii.

      A co ma znaczenie?

      Usuń
    3. Czarna madonna jest określeniem stylu przedstawiania Matki Bożej w ikonografii. Chodzi o tę ciemną karnację. W Europie jest około czterystu pięćdziesięciu ikon nie będących kopią obrazu z Jasnej Góry. Matka Boża ma chyba ponad setkę określeń w modlitwach i litaniach, ale nigdzie nie jest określana miane czarnej madonny. Jeśli premier zwraca się do czarnej madonny to można mówić tylko o obrazie jako przedmiocie wykonanym w pewnym stylu. A to jest już herezja. Aby była jasność, jeśli mieszkasz w secesyjnej kamienicy nie mówisz, że mieszkasz w secesji.

      Dla Jasia - wolność od nauki religii, dla innych wolność od państwa wyznaniowego ;)

      Usuń
    4. Nie zmienia to faktu, że Czarna Madonna w odniesieniu do Matki Boskiej Częstochowskiej jest nazwą własną i jako taka powinna być pisana z wielkiej litery. Nawet w odniesieniu do nazwy ogóły takiego przedstawienia Maryi, nigdzie nie pisze się tego z małej litery. Uwierz mi, wiem o czym piszę. :)

      Usuń
    5. Od kiedy to czarna madonna jest imieniem własnym? I czyim? Obraz Matki Bożej (określenie tytularne) przedstawia Maryję i to jest jej właściwe imię. Możesz mówić, że imieniem własnym jest Madonna, ale akurat to nie jest imię równoznaczne imieniu Maryja. W odniesieniu do Niej „madonna” znaczy tyle, co osoba subtelna, uduchowiona, co widać na obrazie). Wtedy przymiotnik (tym bardziej, że to nie jest nazwisko) „czarna” też nie wymaga pisania z dużej litery.

      Usuń
    6. Wiesz Ty co? Zajrzyj sobie do słownika:

      https://sjp.pwn.pl/slowniki/madonna.html

      Usuń
    7. Wyobraź sobie, że znam te słownikowe definicje. To może inaczej:
      Co było pierwsze: jajko czy kura? Z czarną madonną nie jest tak źle, bo mam dodatkowe pytanie: czy najpierw powstały ikony Maryi o ciemnej karnacji, które nazwano stylem czarnej madonny, czy też przed powstaniem pierwszej ikony już funkcjonowało pojęcie Czarnej Madonny (wielkość liter ma tu znaczenie)? Jeśli ktoś stylowi w sztuce przypisał świętość konkretnej świętej osobie, która tego stylu nawet nie była twórcą – to to nazywa się w religii herezją (czczenie obrazów). To, że KK pomieszał sprawę czczenia obrazków, jest już odrębnym zagadnieniem.

      Usuń
    8. Czyli przy słownikach pracują religijni fanatycy? Wszyscy się mylą, tylko Ty masz rację? Daj mi jakiś link do opracowania, gdzie ta nazwa występuje z małej litery.

      Usuń
    9. Taaa, znalazłem nawet określenie „Madonna z Ogórkiem” (sic!), ale faktycznie czarnej madonny już nie. Umknął mi już tekst opisujący ten zwrot jako rodzaj ikonografii, ale nie będę darł szat z tego powodu. Wszystko przez święte oficjum, nasz polski jego odpowiednik KUL, który zastrzegł sobie pisownię tego zwrotu z dużej litery. Ok, nawet Rada Języka Polskiego z a l e c a pisanie tego zwrotu z dużych liter: „w nazwach wielowyrazowych rozpoczynających się od przymiotnika lub innego określenia przymiotnikowego wszystkie człony piszemy wielką literą”, choć to dotyczy nazw ulic i obiektów. Niestety, nie precyzuje czy ikona jest takim samym obiektem.

      Zawierzyłem (może nadmiernie) oko.press.pl, który tak cytuje Morawieckiego: „Jasna Góra, czarna madonna, nasza matko, miej w opiece naród cały, który żyje dla Twej chwały, tak śpiewaliśmy na początku” – ten artykuł jest w linku.

      Wątpliwości pozostają. Po pierwsze, czy błędem jest pisanie tego zwrotu z małej litery? Po drugie, jak to się ma do innego zwrotu: Ojciec święty, ojciec święty – kiedy obie formy są przez ów KUL uznawane za poprawne? Wreszcie po trzecie, czy Madonna jest zarezerwowaną nazwą własną dla imienia Maryja?

      Usuń
    10. A o 'Upadłej Madonnie z wielkim cycem"? słyszałeś? :D

      Myślę że autor z "oka" napisał tak celowo i złośliwie.

      Myślę, że w odpowiednim kontekście można napisać z małej litery, dlatego językoznawcy uznają taką możliwość.
      Ja bym "ojciec święty" w odniesieniu do papieża pisał z kolei małej, chyba że chodzi o konkretnego papieża, to można użyć dużej litery podkreślając szacunek dla osoby, ale nie jest to konieczne.


      Generalnie za dużo tych świętości się robi... ojce, obrazki, figurki...

      Usuń
  2. I niezależnie od tego, Czarna Madonna z Jasnej Góry jest nazwą własną według mnie, gdyż dotyczy tylko tego jednego obrazu, a nie ogółu wyobrażeń Matki Boskiej w sztuce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te najsłynniejsze:
      - w Bazylice Santa Maria Maggiore;
      - rzeźba - Madonna z Montserrat zwana La Moreneta (czarna);
      - statua Czarnej Madonny z Tindari z Sycylii;
      - i kilka innych;
      - i jako ciekawostka: Czarna Madonna (Święta Sara) patronka Romów w Camargue.
      W sumie jest ich blisko 500.
      (to wszystko znajdziesz w Wiki)

      Usuń
    2. I wszędzie dużą literą pisane, nieprawdaż?

      Usuń
    3. Przecież to nazwy religijne, więc mnie to nie dziwi.

      Usuń
  3. Już dawno dało się zauważyć, że nie tylko PiS ale i cały rząd zapisał się do kościoła, wszak na wszelkich uroczystościach kościelnych siedzą w pierwszych ławach...i modlą się gorąco, do komunii przystępują, co nie przeszkadza im potem ubliżać innym w sejmie np. lub kłamać w żywe oczy. O innych grzechach zamilczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest się z czego spowiadać, bić w pierś i żałować za grzechy :D

      Usuń
    2. Jotka:
      Nawet SLD nie chciała zadzierać z Kościołem, mimo wszystko do tej pory był jakiś dystans. Teraz już nie ma żadnych zahamowań.

      Radku:
      Oj mają, oj mają! :D

      Usuń
  4. Jak zawsze w dziesiątkę. Kościół pustoszeje, wielu katolików patrząc za zachowanie kleru (upartyjnienie, chciwość, arogancję, brak empatii, pedofilię) zaczyna się zastanawiać nad sensem wiary. Jeśli oni, uczeni w piśmie tak się zachowują, to widać nie ma w nich wiary. Ludzie chodzą do kościoła bo co ludzie powiedzą, inni chodzą jak kiedyś kiedy zapisywali się do partii, jeszcze inni wierzą w BOGA ale nie utożsamiają go z kościołem. Nasz kościół jest odpustowy a nie duchowy. Przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszym komentarzu do Radka zacytowałem słowa Hołowni. Pozwolę sobie jeszcze: „tego typu działania odstraszają ludzi od kościoła i wypaczają uczucia religijne tych, którzy jeszcze są z nim związani. nie dziwię się ludziom, którzy rezygnują z chodzenia na msze do kościoła. Podobne zachowania to herezje".
      Z określeniem "odpustowy kościół" trudno się nie zgodzić, ale mam nadzieję, mimo mojego ateizmu, że choć w drobnej części jest inaczej.

      Usuń