czwartek, 29 listopada 2018

Czy to już faszyzm?


  W związku z nagonką na TVN za opublikowanie reportażu o urodzinach Hitlera, co ewidentnie wskazuje na próbę zastraszenia mediów będących w opozycji do rządu PiS, przypomniał mi się zarzut, że większość z nas nie rozumie, że nie ma pojęcia czym jest faszyzm i myli go z nazizmem. Teoretycznie w tym zarzucie jest trochę racji, ale tylko trochę, by nie napisać odrobinę. Nie da się bowiem ukryć, że nazizm, ten niemiecki, zrodził się na bazie włoskiego faszyzmu, dodając do niego elementy rasizmu i czystości razy. Natomiast obłudą jest już twierdzenie, że neofaszyzm jest „elegantszą” formą faszyzmu Mussoliniego. Wystarczy zajrzeć do dokumentu opatrzonego tytułem Nowa Deklaracja Ideowa organizacji ONR. 

  Próbuję zrozumieć opieszałość w ocenie występków ONR-wców, jak chociażby wieszanie portretów europosłów w Katowicach. Jest nagranie, jest paragraf, a minął już rok z okładem i jak oskarżenia nie było, tak nie ma. Widzę dwie przyczyny choć bez wątpienia mają one charakter „spiskowej teorii dziejów”. Konia z rzędem temu, kto tę opieszałość, w tak prostej sprawie potrafi racjonalnie  wyjaśnić. Pierwsza to przeczekanie, przeczekanie do momentu, kiedy sądownictwo będzie w pełni w rękach PiS. Druga, to pełna zbieżność ideologiczna neofaszystów z PiS-em, a nie, jak się próbuje nam wmówić, dbanie o marginalną grupę wyborców. Opanowanie sądownictwa się rypie, sądownictwo nie pozwoli się opanować przez populizm i sprawiedliwość dziejową (która nic wspólnego ze sprawiedliwością nie ma). Druga przyczyna staje się oczywista właśnie w świetle owej Nowej Deklaracji Ideowej ONR. Ja już kiedyś o tym pisałem, tu wybiorę tylko te aspekty, które łączą neofaszyzm, któremu blisko do nazizmu, z ideologią PiS. Pozwolę sobie w punktach: 

1. „Podkreślając ogromną rolę katolicyzmu, będącego ponad tysiącletnim czynnikiem kulturotwórczym, filarem polskości i ostoją tożsamości narodowej, postulujemy wizję Wielkiej Polski jako państwa przenikniętego duchem katolickim” – tu mamy pełną zgodność ONR z polityką PiS i dążeniami Kościoła katolickiego; 
2. „Członkiem Narodu polskiego jest każdy, kto poczuwa się do bycia Polakiem, odczuwa przywiązanie do polskiej tradycji i historii oraz jest uznawany przez wspólnotę narodową za rodaka” – tu też nie ma złudzeń, gdyż ta uznaniowość jest cechą prominentów PiS. Ale w tym punkcie jest też prawdziwy kwiatek: „Potępiając rasizm biologiczny, postulujemy zachowanie stanu homogeniczności etnicznej, który sprzyja utrzymaniu pokoju społecznego i stabilności państwa”. To nie jest rasizm, to jest zakamuflowany rasizm, którego PiS też się nie wstydzi. 
3. „Rodzina, będąc fundamentem i bogactwem Narodu, jego podstawową komórką, rozumianą jako nierozerwalny związek małżeński kobiety i mężczyzny będzie objęta szczególną ochroną, zwłaszcza w obliczu kryzysu demograficznego i szerzącej się cywilizacji śmierci” – pominę oczywisty fakt, że w podobny sposób rodzinę traktował niemiecki nazizm. Mamy tu do czynienia z narzucaniem  pewnej ideologii teologicznej. Poczynania PiS (programy plus) opierają się na propozycji ONR-u, i na szczęście nie przynoszą oczekiwanych efektów, poza zapewnieniem sobie stałego, twardego elektoratu. Deprecjonowanie związków niemałżeńskich i niesakramentalnych jest przejawem rasizmu społecznego;
4. „Państwo jest organizacją polityczną (...) zabezpieczającą interesy narodowe. Będzie jednocześnie pełnić funkcje wychowawcze i będzie zobowiązane do umacniania tożsamości narodowej. Będzie kultywować racjonalną politykę pamięci opartej na prawdzie historycznej, wolnej od zewnętrznych wpływów” – to już idealne połączenie narodowego socjalizmu i komunizmu, dziś wprowadzane w życie przez PiS; 
5. „Ustrój Wielkiej Polski będzie stanowić kompozycję autorytaryzmu, suwerenności i hierarchiczności. Odrzucamy każdą formę totalitaryzmu, w tym liberalną demokrację, jako reżimy polityczne skrajnie szkodliwe dla wspólnoty narodowej”, no, tu już kolejny kwiatek z tym odrzucaniem totalitaryzmu liberalnej demokracji. Ale właśnie taki kit wciska nam również PiS. 
6. „Przyszłość Narodu zależy od stopnia przygotowania i wychowania jego nowych elit, wolnych od wpływów zewnętrznych szkodzących wspólnocie. Edukacja będzie przeniknięta duchem narodowym, będzie kształcić postawy patriotyczne oraz przywiązanie do Narodu i Ojczyzny”. Mnie się ciśnie na usta stwierdzenie: nie wiedza jest ważna, a duch narodowy. PiS już dokładnie realizuje taką doktrynę poprzez reformę edukacji. 

  Ja już zakończę, choć jest jeszcze sześć punktów tej Deklaracji Ideowej ONR, w tym dążenia imperialistyczne, przejawiające się w idei Międzymorza i odzyskania Kresów Wschodnich. Ta Deklaracja mało, że spełnia wszystkie znamiona starego faszyzmu, mało że jest uzupełniona ideami nazizmu, jest jednocześnie realizowana przez obecną partię rządzącą. Tak naprawdę nie ma się czemu dziwić, że PiS nie chce zrobić krzywdy narodowcom. Zdecydowanie chętniej uzależniłby od siebie wszystkie media, które mają odwagę mówić prawdę o faszyzmie w Polsce.




Przypisy:
- opracowanie na podstawie: https://www.onr.com.pl/deklaracja-ideowa/


55 komentarzy:

  1. Próbowałam znaleźć coś dla każdego obywatela w tym kraju, ale znalazłam tylko dla niektórych i to niewielu, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie napisałaś, co znalazłaś, nawet jeśli tylko dla niektórych. Trudno mi się do tego odnieść.

      Usuń
    2. Dla tych, co utożsamiają eis z tymi rewelacjami, bo ja raczej z żadną...

      Usuń
    3. miało być "się"...
      W ogóle te wszystkie punkty są dla wybrańców, dla zwykłych ludzi na pewno nie!

      Usuń

    4. Teraz mam pełną jasność i trudno mi się z Tobą nie zgodzić ;)
      Pozdrawiam i dziękuję za wyjaśnienia.

      Usuń
  2. W sumie mam całą masę pytań, ale może po kolei.

    Jakie znamiona faszyzmu spełnia ten manifest?

    I czemu tu bez przerwy przyrównujesz ich do PISu, skoro akurat te dwie opcje za sobą nie przepadają akurat, z powodu o którym pewnie nie wiesz, ale może wyjdzie podczas rozmowy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy porównać program faszyzmu Mussoliniego z tym manifestem., opuszczając wszystkie odniesienia do narodu polskiego i wstawić naród włoski.

      Rzekomy fakt, że nie przepadają za sobą to ściema. Jedni bez drugich by nie istnieli w takiej sile. Ale ja nie tyle porównuje ONR do PiS, ile ich programy statusowe i ideologiczne.

      Usuń
    2. Doprawdy?
      Ciekawe, jakby Ci to wyszło, bo mnie tak średnio pasuje.

      Punkt pierwszy. Faszyzm włoski nie uznawał katolicyzmu jako czynnika odgrywającego ogromną rolę itd. Tak naprawdę był to system który zaledwie katolicyzm tolerował, a mówiąc wprost był mu wrogi.

      2. Grzmisz o rasizmie, tymczasem we Włoszech przed wojną kwestia rasy nie miała żadnego praktycznie znaczenia. Ten punkt w ogóle trudno do czegoś odnieść, bo zdaje się że sami ONRowcy mają problem z ustaleniem kto jest Polakiem...

      3. Tu żeś się naprawdę wysilił na mądrość nie z tej ziemi. Znaczy to, że państwa które prowadzą politykę prorodzinną, to państwa faszystowskie, albo nazistowskie?

      4. Tu poproszę o dodatkowe wytłumaczenie na czym polega to "idealne połączenie narodowego socjalizmu i komunizmu."

      5. Faszyzm zakładał dyktaturę w sumie, ale można uznać podobieństwo.

      6. Tu tak, ten punkt pokrywa się z założeniami nacjonalizmu faszystowskiego.

      Imperializm... czyli czyjeś urojenia. O ile Faszyzm włoski faktycznie miał ciągotki imperialistyczne, to ideą Międzymorza jest federacja. Nie wiem czemu ta idea drażni Twe oczęta, skoro do złudzenia przypomina założenia UE. Czyżby dlatego że pomysłodawcą tej drugiej był komuch, a nie nacjonalista?

      Usuń
    3. @Radku...
      polityka prorodzinna absolutnie nie ma nic wspólnego z faszyzmem, ale uporczywe lansowanie "jedynie słusznego" modelu rodziny i odmawianie prawa do nazwy "rodzina" innym rodzinom ma już pewne znamiona faszyzmu...

      atA.&@R....
      to akurat jest prawda, że katolicyzm jako religia "jedyna słuszna" nie świadczy, że dana ideologia jest faszyzmem... przykładem z polskiego podwórka umocowania w innej religii /tu rodzimej wiary/ może być "Zadruga" lub "Niklot", co prawda nie do końca faszystowskie /to jest temat dość dyskusyjny/, niemniej jednak faszyzujące... obecnie w kręgach rodzimowierczych funkcjonuje określenie "eNeS" /skrót od "narodowy socjalizm"/ na osoby tego wyznania mające faszystowską mentalność i poglądy, mimo tego, że są w kontrze do katolicyzmu i K.Rz-kat...

      p.jzns :)...

      Usuń
    4. q. Papież w 1929 wzywa wiernych by głosowali na faszystów, to Mussolini po negocjacjach z papierzem ustanowił państwo Watykan. Racja, ta miłość była szorstka, ale jedni i drudzy wiedzieli, że iebie potrzebują. ONR zmienił proporcje. Tak jak kiedyś Kościół lgnął do faszyzmu, tak dziś ONR lgnie do Kościoła

      2. Czytaj uważnie. Nie napisałem, że rasizm jest wymysłem faszyzmu. Napisałem, że to nazizm dodał do faszyzmu rasizm. ONR przyjęło wersję nazistowską.

      3. Jeśli taką politykę prorodzinną to te państwa nie tyle są faszystowski, czy nazistowskie, ile przyjęły model państw faszystowskich w tej konkretnej polityce prorodzinnej. Czy oprócz Mussoliniego, Hitlera i Franco, a dziś Kościoła, ktoś kładł taki nacisk na wielodzietność?

      4. Prosisz – masz. Idee faszystowskie to: państwo stricte narodowe i kładące silny nacisk na narodowość z jednoczesnym naciskiem na izolację od wpływów zewnętrznych. Cechą komunizmu była nowa prawda historyczna oraz sprawiedliwość dziejowa i klasowa. ONR oba te nurty połączył.

      5. Nie tylko można, bo dyktatura to forma autorytaryzmu i hierarchiczności.

      Idea Międzymorza federacją? Ok, ale rodzi się pytanie na jakiej zasadzie. Chciałbym wskazać choć jedno państwo, które na taką federację się zgodzi poza Węgrami. Tej federacji nie sposób utworzyć bez imperialnych metod. Jeśli do tego dodać pretensje o Kresy Wschodnie, naprawdę trzeba Ci czegoś więcej?
      UE jest unią wielu państw, które przystępują do niej dobrowolnie i mają w niej swoje prawo głosu adekwatne do tego, co do niej wnoszą. Jest bardziej unią ekonomiczną niż polityczną, tymczasem Międzymorze ma być czymś dokładnie odwrotnym, bo w jego założeniach Polska ma być państwem przewodnikiem ideologiczno-politycznym, reszta państw ma być Polsce podporządkowana.

      Usuń

    5. Piotrze:

      Prawdą jest, że miłość Kościoła i faszyzmu włoskiego była szorstka, ale to nie znaczy, że taka pozostała. Przykładem jest Hiszpania Franco. Polski faszyzm poszedł właśnie w tym kierunku i dziś jest to miłośc w pełnym rozkwicie.

      Usuń
    6. Czyli to nie to samo.

      No to nie porównuj jednak do ONRu, skoro to nie Mussolini a hitlerowcy dodali do tego rasizm. Zresztą nie wydaje mi się, żeby nacjonalizm w wydaniu ONR propagował wyższość rasy białej czy polskiej nad innymi, albo nawoływał do dyskryminacji rasowej, jedyne czego się dopatrzyłem to elementy separatyzmu.

      3. Odpowiedz brzmi - kraje Unii Europejskiej. Naziole jedne mają najbardziej rozwinięty wobec kryzysu demograficznego system ulg i zapomóg dla rodzin. 500+ się chowa.

      4. Cechą komunizmu był absolutny brak nacisku na narodowość i wrogość do nacjonalizmu na rzecz podziału na klasy a nie rasy. Elementy edukacji patriotycznej i ukorzenienia jej w historii służyły propagowaniu najbardziej sprawiedliwego ze wszystkich systemu. Vulgo - nie masz pojęcia o czym piszesz.

      Poniekąd tak, choć ONRowi chyba nie chodzi o taką formę jak dyktatura. Oni nie chcą demokracji liberalnej, poniekąd jest w tym pewna słuszność, gdyż oznacza ona w sytuacji, gdy na jednej ulicy mieszka 3 profesorów i 4 przygłupów - rządy przygłupów.

      Dlatego nic z tego nie wyjdzie i sprawa Międzymorza pozostanie na zasadzie luźnych umów a nie federacji. Zbyt wiele państw w Europie i nie tylko taka federacja uwierałaby w tyłek.

      Usuń
    7. @Piotrze, uporczywe lansowanie takiego modelu rodziny leży u podstaw konserwatyzmu, a nie faszyzmu. Nie wiem zresztą co rozumiesz przez "inne rodziny", skoro z definicji nie tylko społecznej wiadomo czym jest rodzina.

      Usuń
    8. @Radku...
      to akurat prawda, że konserwatyzm to nie faszyzm, choć mają sporo wspólnego, np. wspieranie autorytaryzmu i totalitarne ciągoty w kwestiach obyczajowych...
      czym, co to jest rodzina?... to jest dobre pytanie, a odpowiedź niejedna... np. taka, że jest to grupa społeczna związana miłością, szacunkiem, lojalnością, potrzebą wzajemnego wsparcia, etc... w tej definicji nie ma nic na temat kwestii płci ani pokrewieństwa... aczkolwiek "rodzina" w tym węższym, tradycyjnym sensie jak najbardziej się mieści...
      można się jednak czepnąć kwestii reprodukcyjnych, gdyż nie każda tak rozumiana rodzina jest do tej reprodukcji endogennie zdolna, ale instytucja adopcji jest akceptowana także w tradycyjnym modelu rodziny, więc ta kwestia również nie jest problemem...

      Usuń

    9. Radku:

      Czym jest zachowanie homogeniczności etnicznej, jeśli nie formą rasizmu? To nazizm był przeciwny mieszaniu się ras. Czym jest hasło „Biała Europa”? Myślę, że nie tyle się nie dopatrzyłeś, ile nie chcesz się dopatrzyć.

      Państwa Unii Europejskiej forsują program socjalny, który obejmuje wszystkich, nie tylko rodziny wielodzietne. Żaden system ulg i zapomóg nie zmieni trendu malejącej dzietności. Może jedynie powodować niesnaski, że innych te ulgi i zapomogi nie dotyczą.

      Nie uogólniaj, ja piszę o komunizmie tylko w odniesieniu do „prawdy historycznej” i „sprawiedliwości dziejowej”. ONR tak samo wysuwa te chore elementy na czoło.

      Znów jedziesz frazesami. Przygłup nie jest zainteresowany rządzeniem. Jemu wystarczy tani mamrot.

      Czyżbym ja nie potrafił czytać, czy może Ty nie rozumiesz prostego przekazu: „Ustrój Wielkiej Polski będzie stanowić kompozycję autorytetu, suwerenności i hierarchiczności. (...) Ograniczona zostanie rola partii politycznych jako instytucji szkodliwych.(...) organy samorządowe staną się ciałem pośredniczącym między obywatelem a administracją rządową”. Czyż w ten sposób Mussolini, Hitler, Franco nie pozbyli się opozycji, by rządzić na zasadzie jednowładztwa? Ale jeśli to ja się mylę, to wytłumacz mi na czym polega totalitaryzm liberalny? Ale przedtem sprawdź w słowniku znaczenie słów totalitaryzm i liberalizm demokratyczny.

      Usuń
    10. Homogeniczność etniczna, to nie homogeniczność rasowa, jak nie rozumiesz pojęcia to go nie używaj. Europa była zawsze biała, jej kulturę również tworzyli ludzie biali, ja osobiście nie mam ochoty by przerabiano ją na modłę dajmy na to rwandyjską, irańską, turecką, czy afgańską, vulgo kultury tworzone przez inne kolory. Jak masz na to ochotę - pakuj walizy i ruszaj.

      No więc mylisz się, specjalne ulgi i dodatki przysługują dzieciom i matkom. Daruj, nie chce mi się przekopywać przez artykuł, który opisuje polityki poszczególnych krajów, jak Ci oczy naprawią poszukaj sobie sam.

      Ja tam czytam o prawdzie bez zewnętrznych wpływów, sprawiedliwości dziejowe schowaj sobie w buty, bo tam nic takiego nie widzę. I to jest postulat bardzo na czasie, w momencie, kiedy naszą historię usiłuje pisać ktoś za nas, w celach geszeftowych.

      Obiecaj mu mamrota, a pójdzie zagłosować. Tak to działa.

      Generalnie, to wykazujesz teraz, że nie potrafisz czytać. Skąd wziąłeś jakiś "totalitarym liberalny"? Oni postulują demokrację autorytarną, w której do rządów jest dopuszczona tylko elita, a winożłopy siedzą w domu. I może Ci się to wydawać paradoksem, ale to wszak demokracja liberalna "daje podstawy dla dominacji wybranych nad wyborcami, mandatariuszy nad powierzającymi mandat, delegatów nad delegującymi." (Robert Michels) - czyli też można ją uznać za rodzaj totalitaryzmu.
      Tylko kto, będzie decydował, kto zalicza się do elity... Co ciekawe, kiedyś HP Lovecraft rzucił pomysł egzaminów z wiedzy powszechnej i politycznej dla głosujących. :)

      Usuń
    11. @Piotrze - większość definicji (mam na myśli socjologię, a nie religię, ani politykę) dodaje jeszcze znienawidzone przez niektórych funkcje prokreacyjne i więzi biologiczne. Generalnie jeżeli zerknąć na społeczne konsekwencje istnienia "innych" rodzin jest ona dysfunkcjonalna, nawet jeżeli się naprawi sytuację adopcją.

      Usuń
    12. oj tam, oj tam... totalitaryzm liberalny jest wtedy, gdy w ramach dyktatu, kiedy obywatel ma chodzić do haźla nie wnika się w to, którą ręką ma podcierać tyłek... albo odwrotnie: ręka ważna, ale pora haźlowania do wyboru...
      oczywiście co innego ideologia, co innego jej praktyka... w haźlach państw islamskich kamer raczej nie ma sądząc po standardzie publicznych haźlów, chociaż cholera ich wie?... co innego Qatar, co innego Yemen... tak się teraz zastanawiam, gdzie są bardziej wolnościowe warunki do wykonania klocka...
      rotfl...

      Usuń
    13. Na pustyni - nikt nie widzi.

      Usuń
    14. @Radku...
      znienawidzone?... przez kogo?... bo tak się składa, że są rodziny w rozumieniu tradycyjnym, które się nie kwapią do prokreacji, nawet jeśli są do tego zdolne...
      co do oceny jakiejś rodziny jako "dysfunkcjonalna" to najpierw trzeba uzgodnić, co mamy rozumieć jako "dysfunkcjonalność"... bo jeśli chodzi o dzietność jako kryterium funkcjonalności, to mnóstwo związków nierejestrowanych /niemałżeńskich, tzw. "konkubinatów"/, czyli też nie mieszczących się w tradycyjnym modelu rodziny, nie daje powodów, by je za "niefunkcjonalne" uznawać...

      Usuń
    15. @Radku...
      no tak, Allah nie widzi, to jest akurat jasne /dlatego np. niektóre muslimy piją whisky pod stołem po nocy/, ale wielbłąd?... kto go tam wie, spojrzy i opowie komu trzeba?...

      Usuń
    16. Radku:

      Jeszcze ze dwa Twoje komentarze, a udowodnisz, że nie ma bardziej demokratycznej, bardziej pokojowej, miłującej wszystkich idei – jak faszyzm ONR ;)))

      Nie, nie rozumiem pojęcia homogeniczność etniczna, dlatego pytałem. Ale okazuje się, że Ty też nie wiesz. Zawsze była biała? A co powiesz o muzułmanach kilka wieków tkwiących na półwyspie Iberyjskim? Jeśli chodzi o architekturę, naukę, medycynę – bez nich bylibyśmy sto lat za murzynami. Zresztą murzynów od XV wieku na tym kontynencie też nie brakowało. A wiesz skąd przybyli do Europy Sarmaci? Coś mi się zdaje, że masz w sobie większą domieszkę krwi azjatyckiej niż stricte europejskiej, ale nie wnikam.

      Ja tych specjalnych ulg nie neguję, one funkcjonują równolegle z innymi i o to w tym biega.

      Cytat: „Oderwanie tych ziem [Kresów Wschodnich – dopisek mój] od macierzy przez sowiecki imperializm w wyniku II wojny światowej było komunistyczną zbrodnią, która nie może ulec zapomnieniu ani przedawnieniu. Nie zgadzamy się na bezwarunkowe wyrzeczenie się przez Polskę jej dziedzictwa na Wschodzie”. To nie jest „sprawiedliwość dziejowa”? I jeszcze: „Nie ma naszej zgody na oddzielenie zysków od pracy. Własność prywatna i system nie będą źródłami umacniania wyzysku i niesprawiedliwości społecznej. Państwo będzie chronić i stymulować rozwój gospodarki narodowej”. Jakbym słuchał Gomułki o sprawiedliwości dziejowej.

      Przesadziłeś z tymi walizkami. Wpisujesz się w poczet uwielbiających tych polityków, na czele których stoi K. Pawłowicz. Obyś sam nie musiał pakować walizek, gdy wróci do kraju prawdziwa demokracja, choć ja Cię nie będę wyrzucał. Będzie Cię strasznie uwierać ta demokracja, pewnie bardziej niż mnie dziś kaczyzm.

      Inny cytat: „Odrzucamy każdą formę totalitaryzmu, w tym liberalną demokrację, jako reżimy polityczne skrajnie szkodliwe dla wspólnoty narodowej”. To zdanie jest tak trudne do zrozumienia, że nie wiesz, co to jest totalitaryzm liberalny? Z tym Michelem jedziesz po bandzie, on jest jeszcze lepszy niż ja porównując ONR do nazizmu. Do nazizmu, nie faszyzmu. Ja potrafię te podobieństwa wskazać, Michels jedzie frazesami podobnie jak Ty (tylko nie wiem kto na kim się wzoruje). W takim ujęciu nie ma państw nietotalitarnych.

      Usuń
    17. @Piotrze - przez lewactwo, tyle że nie brunatne. :)
      No i nie przysługiwać im powinny z tego tytułu ulgi i przywileje. Bo niby jakie? Mam na myśli dysfunkcjonalność w sensie rozwojowym.

      Usuń
    18. Tkwili na półwyspie iberyjskim i wyobraź sobie, że też stanowili środowisko etnicznie homogeniczne. Do wymiany kulturowej nie jest konieczna multikulturowość - ta wymiana nie odbywała się na skutek mieszania ras, tylko ich sąsiedztwa na różnych terytoriach.
      Poza tym Arabowie znaleźli się tam w wyniku podbojów, a po utworzeniu kalifatu toczyły się tam ciągłe wojny, aż do ich wyparcia. To ma być na co przykład? Przykładu z Sarmatami nie rozumiem.

      Może się dogadają z Putinem co do tych ziem. Dla mnie to tylko czcze gadanie.

      No nie wiem co to jest totalitaryzm liberalny. Zjadłeś coś takiego na śniadanie? Jasne, potrafisz sobie wskazać... człowiek najlepiej się dogaduje sam ze sobą, nawet jeśli operuje frazesami.

      Usuń
    19. @Radku...
      czerwone lewactwo faktycznie nie było zbyt przychylne zbytniemu rozmnażaniu się w Chinach za czasów Mao /i tak w Chinach jest po dziś dzień, tylko trochę trudno nazwać "lewactwem" wiodącą tam ideologię/, ale o innych przypadkach nie słyszałem...
      ...
      dysfunkcjonalność w sensie rozwojowym?... próbuję pojąć:
      czy to oznacza, że dzieci w rodzinach stworzonych przez związek nierejestrowany /różnopłciowy lub jednopłciowy/ są jakieś upośledzone?... no cóż, faktycznie kiedyś tak było, że tzw. "bastard" lub "bękart" był wykluczany społecznie, ale to nie wynikało z jego pochodzenia, lecz z widzimisię danej wspólnoty, środowiska... jednak był tak samo (statystycznie patrząc) zdolny fizycznie i umysłowo do np. pracy /czyli płacenia podatków/, służby publicznej lub założenia swojej rodziny...

      at Asmo...
      homogeniczność etniczna jest wtedy, gdy na danym terenie zamieszkują ludzie o podobnym pochodzeniu plemiennym /jeden szczep lub kilka ze sobą spokrewnionych/, inni nie są zbyt chętnie dopuszczani do osiedlenia się tam, nie toleruje się też związków z ludźmi spoza danego ludu i dzieci powstałych z tych związków... tak kiedyś /nie wiem, czy obecnie/ było wśród górali andyjskich /Peru, Ekwador/... bliższy przykład to Cyganie, chociaż tu akurat kwestia terenu jest sprawą wtórną /kiedyś byli nomadami/, chodzi o raczej o przynależność do wspólnoty...
      ...
      natomiast rasizm to pogląd, jakoby ludzie z jednej grupy etnicznej /szerszej lub węższej/ byli ogólnie "lepsi" od innych ludzi... pytanie brzmi, czy owa homogeniczność etniczna zawsze wynika z przyczyn rasistowskich?... nie wiem... Indianin z Ekwadoru, który opowiadał mi o zwyczajach panujących w jego rodzinnych stronach wcale nie uważał się za "lepszego" człowieka i ani słowem, ni gestem nie okazywał tej swojej "lepszości"... on tylko stwierdzał, że "taki jest zwyczaj i już", ale początkowej motywacji nikt nie znał, nawet w legendach owych Indian nic o tym nie było...
      oczywiście na upartego można nazwać to "rasizmem", ale nie taka jest pierwotna, słownikowa definicja rasizmu...

      Usuń
    20. Radko:

      Skoro ONR wciska liberalizm demokratyczny w totalitaryzmy, to znaczy, że w ich mniemaniu liberalizm jest totalitarny. Natomiast ich dążenie do likwidacji partii politycznych, gospodarki sterowanej centralnie, narzucenie jednego słusznego światopoglądu – nic wspólnego z totalitaryzmem nie ma (sic?!). Jak dojdą do władzy, Polska będzie jedynym państwem nietotalitarnym w świecie. Tak to wynika z deklaracji ideowej.

      Masz rację, muzułmanie na półwyspie iberyjskim stanowili w jakimś stopniu środowisko etnicznie homogeniczne, ale spokojnie, tam tym bardziej dochodziło do „mieszania krwi”. Ludności tubylczej nie wymordowano, a arabowi nie są wybredni, co do nacji kobiet. Nigdy nie byli i nie są do tej pory. Ale nie w tym rzecz. Otóż w Polsce przynajmniej połowa ludności, jeśli nie zdecydowanie dużo więcej, na pewno nie jest jednoznacznie etniczna jednorodna i nie mam tu na myśli samej tylko rasowości. Marzenia o homogeniczności etnicznej są marzeniami ściętej głowy i spełniają wszystkie kryteria nazistowskiej idei czystości rasy. Rodzi się kwestia, kto będzie decydował o Twojej przynależności do do właściwego środowiska etnicznego? Faszyści spod znaku ONR?

      Tak samo jak odzyskanie Kresów Wschodni, tak samo utopijna jest mrzonka Międzymorza pod przewodnictwem Wielkiej Polski. To nawet Niemcy uciekają od takiej formuły przewodniczenia UE.

      Usuń
    21. Piotrze:

      Etniczność to cecha kulturowo-językowa danej grupy. Plemienności już bliżej do rasowości. Problem w tym, że owa homogeniczność jakieś grupy jest zjawiskiem niekorzystnym dla biologii człowieka. Oczywiście, gdyby dotyczyła takiej grupy jak cała Polska, nie ma to większego znaczenia, ale dla jednego plemienia już tak. Tu tylko wtręt: Romowie są tak rozproszeni i wciąż mobilni, że teoretycznie zapaść im nie grozi, a jednak mimo olbrzymiej dzietności, jest ich jakby coraz mniej.

      Nakazowa (przymusowa) homogeniczność etniczna spełnia wszystkie aspekty rasizmu, choć oczywiście rasizmem nie jest. W przypadku ONR, który optuje jednoznacznie za religią katolicką w każdym wymiarze życia doczesnego, kulturalnego, osobistego i społecznego, jakiekolwiek odstępstwo od tej religii będzie skutkowało z wykluczeniem z grupy etnicznej rozumianej w sensie ONR. Pewnie stosy nie zapłoną, ale kar nie unikniesz, albo konieczności noszenia specjalnej opaski na ramieniu. W gospodarce, próba rozszerzenia prywatnej działalności może się skończyć dla Ciebie fatalnie. Podobnie z innymi poglądami politycznymi, gdyby Cię naszły. A jak by Ci się spodobała jakaś Niemka, choć to podobno najbrzydsze kobiety świata, będziesz miał totalnie przechlapane.

      Mam większe problemy niż t contr i ;) Podobnie o=u w-q czy s-z i k-l, l-m, o polskich znakach nie wspomnę. Staram się to sprawdzać, niestety daleko mi do pedanterii i systematyczności.

      Usuń
    22. at Asmo...
      czyli wracamy do pojęcia "naród", które jest czysto umowne... tu z kolei kojarzą mi się inni Indianie, północni, którzy nie mieli problemów z sytuacją, gdy jakaś "blada twarz" zgłaszała akces do ich grupy, w praniu się okazywało, czy nadaje się do tego, czy nie, aby być jednym z nich... skrajny zaś przykład to Seminole, z których wielu to byli Murzyni zbiegli z plantacji...
      ...
      z tą Niemką to obudziłeś we mnie miłe wspomnienie... faktycznie mi się podobała, do tego skutecznie, ale szczerze mówiąc to pojęcia nie mam, ile w niej było krwi germańskiej, ile słowiańskiej /łużyckiej, bo to w okolicach Dresden było/, nigdy sobie tym nie zawracałem głowy :)...
      no, ale ja nie jestem i nigdy nie byłem naziolem, bez względu na to, jak to słowo "naziol" rozumieć...

      Usuń

    23. Piotrze:

      Dla mnie pojęcie „naród” jest tak samo niezrozumiałe jak ta cała narodowość ideologiczna. To mogłoby mieć jakeś znaczenie we wczesnym średniowieczu, ale dziś?! Czasami mam wrażenie, że narodowcy to takie niewyrośnięte chłopczyki, którzy chętnie pobawiliby się ołowianymi żołnierzykami, ale ktoś im takie zabawki schował, więc teraz bawią się na „poważnie”. To byłoby do zaakceptowania, gdyby oni nie epatowali tą zabawą na zewnątrz i to niejednokrotnie w brutalny sposób.


      Niemka powiadasz... ;) A popatrz, ja kosmopolita, z bogatym doświadczeniem, do kobiet z innych krajów szczęścia nie miałem. Ale nie tracę nadziei, może na starość zatrudnię jakąś Ukrainkę do zmieniania mi pieluchomajtek :D

      Usuń
    24. at Asmo...
      to na koniec anegdota:
      czas akcji - lipiec 1990...
      miejsce akcji - camping Bogstad /Oslo, Norwegia/...
      siedzimy sobie w kilka osób przy namiotach przy kolacji, nagle zajeżdża nieopodal kilka aut z przyczepami campingowymi... wysiada nieco osób rasy żółtej, krzątają się, organizują się jakoś campingowo, a my zaczynamy debatować, skąd oni są?... Korea Płd?... Japonia?... Taiwan?... inne typy raczej nie wchodziły wtedy w grę... akurat mieliśmy wprawę w rozpoznawaniu tego /po ubiorze głównie/, ale tym razem zagadka wydawała się nie do rozwiązania... w pewnym momencie jeden z kolegów poszedł do haźla i wracając zrobił kółko, by przyjrzeć się bliżej przybyszom... po czym wrócił mówiąc:
      - wyobraźcie sobie, że z rejestracji aut wynika, iż są to rodowici Szwajcarzy...

      Usuń
    25. No widzisz jak Ty mało wiesz o świecie... W pewnym momencie nastąpiło zachwianie bilansu między jednostką a wspólnotą. Liberalizm przesunął po prostu wajchę w stronę jednostki, przedkładając jej dobro nad dobro wspólnoty i robi to na ogół opresyjnie - choćby tym ujadaniem o faszyzmie w kierunku każdego, dla kogo to jednak wspólnota jest ważniejsza niż jednostka - to tak w uproszczeniu.

      Asmo, z Twoich wywodów wynika po prostu, że nie rozumiesz różnicy między antropologią a etnografią, więc co ja będę strzępił klawiaturę...

      Idea Międzymorza poniekąd stała się faktem w postaci Trójmorza. Chyba słyszałeś o tej mrzonce? :D

      Usuń
    26. @Piotrze, ja nie jestem tradycjonalistą aż takim, żeby rodziny, która nie latała do księdza nie uważać za rodzinę. Co do par jednopłciowych, to chyba odnosisz się do tego kawału o myśliwym, który dzika upolował z parasola?

      Usuń
    27. @Radku...
      do żadnego kawału... za to wcześniej wspomniałem o adopcji... poza tym w parze jednopłciowej jedno z partnerów może przecież mieć dziecko z jakiegoś związku, czy bez związku z trzecią osobą drugiej płci... i bynajmniej nie trzeba konstruować żadnych literackich scenariuszy, takie sytuacje realnie się zdarzają... rzecz jasna abstrahuję tu od konkretnej możliwości prawnej dla w tym, czy w innym kraju...

      Usuń
    28. Radku:

      Tu już nie potrafię uciec od epitetu: po prostu bredzisz. Kiedy to liberalizm był opresyjny wobec jakiejkolwiek formy dążeń wspólnotowych, począwszy od łączenia się w rodziny, a na tworzeniu organizacji społeczno-politycznych kończąc? Tylko mi nie pisz, że zabraniał tworzenia organizacji o charakterze faszystowskim, bo zapytam kiedy powstał w powojennej Polsce ONR i czy kto go zdelegalizował? To, że przesunął wajchę w stronę jednostki nie jest opresją wobec tych grup. Opresję poczuliśmy gdy prawicowy konserwatyści doszli do władzy.

      Nie masz o co strzępić. Nie potrafisz sam opisać, co to jest homogeniczność etniczna. Wybieram najkorzystniejszy wariant opisania tego kuriozum ideologicznego, a Tobie i tak się nie podoba…(?)

      A gdzie masz to Trójmorze? Gdzie ono jest?! Kto oprócz nawiedzonych Polaków o nim marzy?

      Usuń
    29. No pewnie większość liberałów nie potrafi uciec od epitetów. :D

      Dwa razy Ci opisałem, wskazując że rasa i etnos to nie to samo. Skoro Cię to przerasta, to może zacznę Ci tłumaczyć różnicę między pyzami a frytkami? A nie, pewnie też za trudne i to i to jest z ziemniaka...

      Jak to gdzie - w Europie rzecz jasna. Stanowi inicjatywę państw leżących nad Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym, powstało w 2015 r i skupia 12 państw. .

      Usuń
    30. @ Piotr
      Tak zdarzają, się to fakt... Tylko takie konfiguracje też generują jakieś zobowiązania i przywileje, nie jest tak, że nikomu się nic nie należy. I nie można w takich wypadkach, bez przyjrzenia się sprawie, jakimś przepisem uznać kto tu dla kogo jest jeszcze rodziną, a kto już nie.

      Usuń
    31. I tak masz szczęście, e nie uciekłem się do epitetów poziomu naszej konserwy. Przeczytaj sobie mój komentarz z 1.XII godz. 10:40 do Piotra, a później zarzucaj, że nie rozumiem różnicy między rasą a etnos.

      A tak słyszałem coś o tym tworze, tylko nie do końca wiadomo, o co w tym biega. Podobno są jakieś cele energetyczne i transportowe? Takie idee fixe Dudy. To Trójmorze ma jakieś znaczenie? Jak sobie przypomnę ten wynik 27:1, mam uzasadnione poważne wątpliwości... Ja też umówiłem się z sąsiadem, że będziemy mieli jeden płot, zamiast dwóch. Taka unia dobrosąsiedzka :D:D:D

      Usuń
    32. @Radku...
      chodzi o prawo spadkowe, obowiązki alimentacyjne i świadczenia na dzieci? /może coś jeszcze, ale w tej chwili tylko to mi przychodzi do głowy/... to akurat prawda, że rozszerzenie PRAWNEJ definicji rodziny może nieco to prawo skomplikować, ale czy na pewno tak bardzo?... zresztą nie jestem pewien, czy w ogóle musi?... mnie się wydaje, tak przy okazji, że istniejące już prawo można uprościć /np. procedury rozwodowe/, ale nie znając CAŁOŚCI tego prawa trudno mi się wpuszczać w poważniejszą debatę...
      no tak, tylko dyskusja nam się powoli rozłazi, bo zaczęliśmy od pojmowania słowa "rodzina" w sensie common, a kończymy na prawnej definicji... a że prawie nikt nie zna całości prawa, to szybko może się to zmienić w licytację, kto wie o nim więcej... proponuję tedy obustronny, równoczesny pas...

      Usuń
    33. Asmo,
      W takim razie Twoje rozumienie zagadnienia zależy od tego, z kim rozmawiasz? Dziwne.
      Fajnie, a rozstrzygnęliście już z czego ma być?

      Usuń
  3. padający w wielu dyskusjach zarzut, że ktoś nie rozumie pojęcia "faszyzm" bierze się z dwuznaczności tego słowa... pierwsze znaczenie, to faszyzm jako ideologia wiodąca w państwie Mussoliniego /f. sensu stricto, "historyczny"/, drugie znaczenie to każda ideologia mniej lub bardziej podobna do tego pierwszego i mniej lub bardziej podobnymi metodami realizowana, zaś wspólnym mianownikiem faszyzmów w tym drugim znaczeniu jest taka sama mentalność ich wyznawców... tak więc nazizm NIE JEST faszyzmem, jeśli mówimy o faszyzmie w tym pierwszym znaczeniu, ale nazizm JEST faszyzmem, jeśli rozumiemy ten faszyzm w znaczeniu ogólnym... co więcej, za faszyzm można też uznać stalinizm i dżihadyzm /islamizm/, jeśli zmodyfikujemy pojęcie "naród": w pierwszym przypadku są to "masy pracujące", w drugim zaś "wyznawcy islamu"...
    kiedyś zainspirowany dyskusją z Radkiem wpadłem na pomysł, by ten faszyzm w znaczeniu ogólnym pisać "fashyzm", to by trochę zredukowało nieporozumienia, ale chyba raczej się nie przyjmie...
    ...
    okay, ale dość tej teorii, pytanie brzmi na ile PiS "faszyzuje" i na ile ideologii tej partii jest po drodze z faszyzmem /fashyzmem/ takich ugrupowań, jak ONR... moim zdaniem sporo i Twoje wypunktowanie punktów stycznych uważam za dość trafne, a ja trochę za leniwy jestem, by wdawać się z Tobą w polemikę na temat detali, różnic spojrzeń na pewne kwestie...
    ciekawe jest za to, jak ma się działalność reżimu PiS /zwanego "podłą zmianą"/ do działalności ugrupowań faszystowskich... no cóż, lewacy (brunatni) są dla reżimu dość ważną grupą wyborców, jednak reżim nie może sobie pozwolić na zbytnie uleganie ich wpływom, gdyż straci elektorat (względnie) "wolnościowy", z kolei faszyści mają swoje samodzielne ambicje, co zresztą pokazali na Marszu Niepodległości, więc można o nich mówić jako swego rodzaju opozycji... więc mały ma problem, bo nawet bardzo powoli gotując żabę /czyli ten "quasiwolnościowy"/ elektorat ta żaba może się zorientować, co jest grane i wyskoczyć z garnka... dodajmy do tego jeszcze kwestię "leniuchów" wyborczych, którzy również mogą się nagle uaktywnić widząc tą powolną faszyzację państwa i zagłosować za rok na jakąś odmianę niepisowskiej opozycji...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest trafne, bo porównanie Asmo nie jest z fashyzmem, tylko konkretnie z doktryną Mussoliniego. ONR nie będzie wyborcą PISu, bo ma swoich kandydatów typu Bosak, czy Winnicki.

      Usuń
    2. P.S. Natomiast prawdę mówisz bezsprzecznie, że mentalnie współczesny ONR jest spadkobiercą ruchów faszystowskich przedwojennych. Przedwojenny ONR zresztą też był zapatrzony w Mussoliniego i trudno się dziwić, bo co by nie powiedzieć, ich działanie na gospodarkę było naprawdę korzystne.

      Usuń
    3. mój błąd... powinienem napisać: "potencjalnych wyborców"... bo jakby nie było, PiS zabiega o ich głosy, poparcie, choć nie można też wykluczyć, że wielu członkom lub sympatykom PiS prywatnie jest po drodze z faszystami... i być może oba te powody naraz stoją u podstaw pobłażliwego traktowania fasholskich wyskoków...
      ...
      teraz się zgubiłem: na co się umawiamy na przyszłość?... na "fashyzm" licząc, że się przyjmie, czy na "faszyzm" dając sobie spokój z "fashyzmem"?...
      bo mnie się naprawdę ten pomysł podoba, ale wiary w jego rozpowszechnienie jest we mnie bardzo niewiele :)...

      Usuń
    4. Radku:

      Nie wiem jaki wpływ na przedwojenną gospodarkę miał ONR, wiem natomiast, że rozwój gospodarczy nazistowskich Niemiec opierał się na militaryzacji i rozwoju przemysłu zbrojeniowego.

      Usuń
    5. Piotrze:

      Z całym szacunkiem do Twego pomysłu fashizmu, uważam, że jest zbędny, a nawet szkodliwy. Jeśli bowiem będziemy patrzeć na fashizm przymrużonym okiem, faszyzm zacznie zdobywać coraz więcej zwolenników. Tak jak na bazie leninizmu zrodził się bolszewizm w swej najbardziej ohydnej postaci.

      Muszę coś wyjaśnić. Nie twierdzę, że PiS jest partią faszystowską w pełnym tego słowa znaczeniu. Twierdzę, że PiS realizuje wybrane idee faszyzmu pod przykrywką „dobrej zmiany”. Oczywistym jest nawet dla mnie, że na linii ONR – PiS zgrzyta, ale ten zgrzyt ma charakter walki o władzę nad rządem dusz, a właściwie walki o koryto. Sytuacja jest taka, że gdyby PiS poszedł bardziej w centrum, elektorat skrajnie prawicowy pomyśli o ONR, albo innej radyklanej partii. Im bardziej będzie słabnąć PiS a rosnąć będzie siła drugich tym przepływ stanie się większy. Ale PiS jest silny i ma realny wpływ na politykę całego kraju, więc lepiej trzymać się tej partii i wywierać na nią naciski, niż popierać kanapową partyjkę.

      Usuń
    6. @Asmo, to tak jak w przypadku USA.

      Usuń
    7. atAsmo...
      to my decydujemy o tym, czy patrzymy na ten neologizm przymrużonym okiem, czy nie, samo słowo za nas tego nie zrobi... aczkolwiek faktycznie masz nieco racji, że może tak być, iż ktoś zacznie interpretować ów fashyzm jako zabawę w faszyzm i nie traktować zbyt poważnie samych fashystów...
      mnie tylko chodziło o ucięcie jałowych sporów związanych z dwuznacznością słowa "faszyzm", niemniej jednak ani myślę podejmować zbyt wielkich wysiłków w upowszechnienie neologizmu "fashyzm"...
      tak swoją drogą, to często jadasz "u chinola" /czyli w wietnamskich punktach gastronomicznych/?... bo to raczej ich personel mawiałby "fashizm"... u mnie na klawiaturze litera "i" nie leży obok "y", są one przedzielone "u", więc trudno mi je pomylić, ale klawiatury bywają różne, niekoniecznie takie jak moje...
      ...
      "...gdyby PiS poszedł bardziej w centrum, elektorat skrajnie prawicowy pomyśli o ONR, albo innej radykalnej partii..."...
      dokładnie o tym samym pisałem, być może inaczej formułując... przy okazji też zauważyłem, że działa to w drugą stronę, czyli ujmując to tym samym językiem:
      gdyby PiS poszedł jeszcze bardziej w prawo, elektorat centrowy pomyśli o alternatywie do PiS, który dla nich już będzie zbyt prawicowy...

      Usuń
    8. Radku:

      Gdyby od początku istnienia USA rządził Trump lub jemu podobni, to tak, dokładnie jak w USA.

      Usuń
    9. Piotrze:


      Dla mnie słowo „faszyzm” nie ma żadnej dwuznaczności.

      Nie jadam w ogóle u chińczyka. Nie cierpię tej kuchni. Teraz musisz brać na mnie poprawkę, ja ledwie widzę to, co piszę ;)

      PiS okopał się na prawicy, ostatnie wybory samorządowe pokazały, że na centrum nie mają szans. Pozostaje mu zdobyć skrajną prawicę, dlatego nie chce jej zrobić krzywdy.

      Usuń
    10. Asmo mój drogi...
      Interesy USA na broni i wojnie rozpoczęły się zanim Trump w ogóle był w planach.

      Usuń
    11. at Asmo...
      aha, i w ramach problemów ze wzrokiem konsekwentnie mylisz "i" z "y"?... wierzę, bo muszę, ale dziwne mi się wydaje, że mylisz tylko w tym jednym dokładnie słowie...
      no, ale zostawmy to, bo w sumie jest to sprawa tak mało istotna, że aż nieistotna...

      Usuń
    12. Radku:

      Miałem na myśli Trumpa jako symbolu pewnej postawy politycznej, nie jego samego.

      Usuń
  4. „Przyszłość Narodu zależy od stopnia przygotowania i wychowania jego nowych elit, wolnych od wpływów zewnętrznych szkodzących wspólnocie. Edukacja będzie przeniknięta duchem narodowym, będzie kształcić postawy patriotyczne oraz przywiązanie do Narodu i Ojczyzny” - Wyciąłem z Twojego postu. Nie uważasz, że Boga zabrakło?

    OdpowiedzUsuń
  5. Mikołaja z długą brodą, gości z procentową wodą, kobiety gorącej w prezencie, prostej drogi na zakręcie oraz Szczęśliwego Nowego Roku.
    Tego i wiele innego Wszystkiego Najlepszego życzy Józef


    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrowych, pogodnych i spokojnych Świąt oraz udanego nowego roku.

    OdpowiedzUsuń