środa, 21 listopada 2018

Fajny sen miałem


  Nie wiem, co się porobiło, ostatnio mam bardzo realistyczne sny. Byłoby dobrze, gdyby to były sny erotyczne, ale chyba moje libido już niestety słabnie. Śni mi się więc przede wszystkim polityka i Kościół. Też fajnie, zaważywszy na to, że mogłoby mi się nic nie śnić, a wtedy musiałbym się zastanawiać, czy ja jeszcze w ogóle żyję? Te tematy też podnoszą ciśnienie, i tak na wszelki wypadek wybieram się do lekarza, czy przypadkiem nie za bardzo. W moim wieku to podobno groźne.

  Przy porannej kawie, jak zwykle dokonałem przeglądu mediów internetowych. I co ja widzę, bo jeszcze coś tam widzę, gdy tekst powiększę do czcionki rozmiar 24. „Newsweek” w superlatywach donosi za prasą francuską, że wreszcie na mapie Europy pojawiło się państwo, które właściwie rozumie narodowość, i swoje szczytne idee promuje wśród pozostałych krajów UE. Jednocześnie, wskazując na chrześcijańskie korzenie, przyczynia się do odnowy średniowiecznej kultury i moralności. We Francji na nowo otwierane są kościoły, a wierni tłumnie garną się na Msze święte i nabożeństwa. W całej Europie odnotowano masowy ruch konwersji z islamu na chrześcijaństwo. „Polityka” zwraca uwagę na konsolidację idei jankeskiej w USA, szczególnie zaś na pozytywne opinie największych demokratyczno-liberalnych dzienników o udanym Marszu Niepodległości w Warszawie. Chwalą też ideę tworzenia baz rakietowych w Polsce. TVN24 kieruje uwagę na odrodzenie się ruchów narodowego socjalizmu w Niemczech i powrotu bolszewizmu w Rosji. Oba te nurty wyraźnie zostały zainspirowane odrodzeniem ruchu narodowego w Polsce, przy czym, co warte jest odnotowania, istnieje trend porozumienia między tymi ugrupowaniami ponad podziałami. W „Wyborczej” pojawił się obszerny artykuł, analizujący wiadomości z W. Brytanii, gdzie ewidentnie chwalą nasze dążenia do utworzenia monarchii, ze wskazaniem na autokratyzm, i koncepcję Międzymorza. Tyle o tym, co w świecie o nas.

  Ta sama „Wyborcza” zwraca szczególną uwagę na dwóch panów G (ks. Guz i minister Gliński), którzy wreszcie mają odwagę mówić prawdę o problemie żydowskim. Szczególnie dużo uwagi poświęcono mającej mieć miejsce w najbliższych dniach, debacie naukowej z inicjatywy ks. Guza. Dodam, że „Wyborcza” odnosi się do tej debaty z pełna aprobatą. Nie mogę oprzeć się pokusie przedstawić główne tematy tej szczególnej debaty, którą zamierzam z uwagą śledzić:
- „Geneza, natura i finalność narodu jako biblijnej kategorii stworzenia ze szczególnym uwzględnieniem bytowości Narodu polskiego i żydowskiego”;
- „
Historyczność czy ahistoryczność mordu rytualnego?”;
- „Definicje i przyczyny antysemityzmu i antypolonizmu w historycznej i systematycznej perspektywie oraz sposoby ich przezwyciężenia”;
- „
Ekologia a ideologie ekoterroryzmu w aspekcie biblijnego rozumienia przyrody jako dzieła stworzenia dokonanego przez Objawionego Boga”1.
W wPolityce odnotowano zastosowanie się Sejmu do dyrektywy Trybunału Sprawiedliwości UE, co uznano za wielki sukces opcji rządzącej. Do łask wraca Międlar, były ksiądz, a Empik cofa cenzurę jego książki, która teraz rozchodzi się jak ciepłe bułeczki. Sondaże sygnalizują, że po ostatniej aferze w KFN do Sejmu wchodzi już ugrupowanie narodowców, skupionych wokół Wszechpolaków i ONR. Na portalach Sieci i doRzeczy odnotowano z dumą, że rodzi się nowa elita inteligencji, nowe pokolenie „dzieci kwiatów”, będące synami i córkami polityków Zjednoczonej Prawicy. Dobra zmiana ma się coraz lepiej.

  Niestety, ten optymistyczny obraz świata i naszego kraju okazał się tylko snem, i naprawdę nie wiem, dlaczego byłem zlany zimnym potem. Pierwsza trzeźwa myśl po przebudzeniu jaka mnie naszła, było tragiczne, wręcz hamletowskie pytanie: to gdzie ty Asmo będziesz teraz spie…ał? Decyzję trzeba by podjąć szybko, bo czasami moje sny są prorocze. Na szczęście pierwsze łyki prawdziwej, nie wyśnionej kawy, sprawiły, że moje tętno lekko się uspokoiło. To przecież niemożliwe, aby świat aż tak oszalał. Jednak na wszelki wypadek otworzyłem atlas świata. Wyszło mi, że azylu mogę już szukać tylko na Grenlandii i w okolicach przylądka Horn. Nawet dżunglę amazońską opanowała pandemia konserwatywnego populizmu.






72 komentarze:

  1. To może jest sposób na zapełnienie naszych kościołów(chociaż pustki nie zauważyłam)- skoro księżą skarżą sie na odchodzenie ludzi od kościoła, niechaj zaproszą islamistów, ludzie ze strachu zaczną zapełniać kościoły...
    Szkoda, że nie śnią Ci się pierniki świąteczne:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój pomysł jest wręcz idealny :D Ciekawe tylko czy owi islamiści zgodzą się grać rolę zastępów wiernych katolickich? Może za odpowiednią kasę...

      Usuń
  2. O, taki kosmopolita jak Ty nie powinien mieć wcale dylematu gdzie, w końcu wszędzie jest lepiej niż tu.

    Może niedługo dajmy na to Francja, albo Niemcy będzie przyjmować takich jak Ty, jako uchodźców politycznych... Z całego serca Ci życzę, żebyś znalazł swój spokojny kąt na starość w jakimś przytulnym, spokojnym i przede wszystkim przepojonym duchem liberalizmu kraiku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Twoja opinia, że „wszędzie jest lepiej”. Ja tam za Wschodem nie tęsknię, za Węgrami również, miałbym straszne problemy w Azji, Afryce i Ameryce Pd., a jeśli teraz do tego dodać Brazylię i trumpowskie USA, świat godzien mojego podziwu strasznie się kurczy.

      W kontekście wprowadzenia wczoraj kontroli granicznych po polskiej stronie, ów azyl polityczny wcale nie jest taki nierealny. Za życzenia dziękuję i wyobraź sobie, że taki kraik przepojony kochanym liberalizmem już sobie szykuję – niewielkie mieszkanko w Bytomiu. Żadna inna ideologia nie będzie tam miała wstępu :D

      Usuń
    2. No takie można wyciągnąć wnioski jak się czyta Twój blog. :D

      EEE Panie, Ty to mówisz o zwykłej dziupli, a nie kraiku.

      Usuń
    3. Ale sam przyznasz, że te wnioski są słuszne :D Na szczęście dla mnie ten zgniły Zachód wciąż się broni przed zalewem konserwatywnego populizmu.

      Dziupla czy kraik, a co to za różnica? Przecież dziś i tak konserwatyści robią z tego naszego kraju dziuplę zacofania, by nie napisać mafijną dziuplę.

      Usuń
    4. Czytając troszkę w tym co tam się publikuje, niezupełnie są słuszne. Zgniły Zachód się broni przed konserwatywnym populizmem, ale wobec lewicowego jest bezradny. Ma to swoje długoterminowe efekty, widoczne dla niektórych publicystów, a ludziom robi się taką samą kaszę w mózgu jak i tutaj. A wystarczy pogadać z kimś rozumnym...

      Mam wrażenie, że starasz się takimi frazesami jak "dziupla zacofania", czy "konserwatywny populizm" podtrzymać rozmowę na poziomie narracji neomarksistowskiej. Nie jestem dobrym targetem dla takiej propagandy, więc błagam - nie idź tą drogą. :D

      Usuń
    5. Też troszkę czytam ;) Zapytam tak: jak rozumiesz pojęcie lewicowości, tej Zachodniej, byśmy nie popadli w niepotrzebną polemikę na temat różnych kwestii? Aby była jasność, określenie lewactwo, jest bardziej niż nieprecyzyjne, dlatego pytam. Ja mam na myśli lewicowy liberalizm, z którym też nie bardzo mi po drodze, ale skoro jakieś państwo jest na tyle bogate, że stać go na wspieranie grupy obywateli, która tego wsparcia niekoniecznie potrzebuje, to ja nie mam nic przeciw. Pod warunkiem, że to w żaden sposób nie wpływa na mój standard życia.

      To nie ja zacząłem od frazesów. Dziupla to Twój wymysł. Ale ok, jestem człowiek do zgody. :D

      Usuń
    6. Bajek? To się nie liczy.
      Mój Boże, specjalnie nie użyłem słowa lewactwo, tylko lewica... I nie chodzi mi o pomoc socjalną, tylko choćby o ideę federacji państw, która odbyła się pod auspicjami starego komucha, Spinellego. Ciekaw jestem czy pamiętasz to nazwisko?

      Ale na litość - w stosunku do mieszkanka w Bytomiu, a nie kraju w środkowej Europie. Nie bądź taki ambitny.

      Usuń
    7. O jakich bajkach piszesz?
      Czy gdyby Spinelli był członkiem włoskiej partii faszystowskiej, zmieniłoby to Twoją opinię o UE? Jeśli mnie pamięć nie myli, on optował za demokratyczną unią, a nie socjalistyczną, tym bardziej komunistyczną. I chyba masz świadomość, że nawet jeśli był twórcą pomysłu Unii, jego udział w tworzeniu tej federacji państw był minimalny. Nikt nikogo na siłę do UE nie wciąga.
      Na tej zasadzie to i J. Kaczyńskiego możesz uznać za starego komucha. Wszak się kształcił w komunistycznej uczelni i tam bronił pracy, co jak sam pisał, wstrzymywało go przed akcesją do opozycji.

      Usuń
    8. No pewnie - nie byłoby może żadnej Unii. To za czym on optował, a co z tego wyszło to dwie różne rzeczy. A jeszcze różniejsze jest to, co to w praktyce oznacza. Znany Ci jest taki dokumencik o nazwie manifest z Ventotene? Pewnie nie, więc pewnie i ten cytat nic ci nie mówi:

      "Kwestia, która musi być rozwiązana jako pierwsza, bo bez niej wszelki postęp w innych dziedzinach będzie jedynie pozorny, to zniesienie podziału Europy na suwerenne państwa narodowe."

      Zaraz powiesz, że jak to, że przecież są suwerenne. I to właśnie zdanie można włożyć między bajki, które czytasz. Mógłbym dalej rozwijać temat - że takim dość niedawnym i jaskrawym przykładem ograniczenia suwerenności była agresja Nato na Bałkany, ale Ty i tak będziesz wolał bajkę o powstrzymaniu tam ludobójstwa... I tak żyjesz sobie w świecie bajek, mój dobry Asmo.

      Ale pewnie, nic na siłę. Metoda a la Wehrmacht się nie sprawdziła.

      I niestety w jego mentalność wcale od tego nie jest do końca wolna. Nie mniej jednak nie wyznawał on takich zasad jak Spinelli, więc tak se jak zwykle palnąłeś, nie wiedząc już jak zripostować.

      Usuń
    9. Faktycznie nie znam tego dokumenciku, jak odzyskam sprawność wzrokową, może się pokuszę. Nie, nie będę pisał, że są w pełni suwerenne, bo to byłoby zaprzeczenie idei istnienia Unii. Już sama nazwa wskazuje, że z pewnych aspektów suwerenności się rezygnuje. Przypomnę Ci Unię Polsko-Litewską, dzięki której Polska była faktycznie potęgą, przynajmniej jakiś czas, a co się tak marzy braciom pisowcom. Ale jeszcze raz podkreślę coś, co dla Ciebie jest jakby niezrozumiałe. Akces do UE jest dobrowolny. Jeśli możesz, wytłumacz mi w czym owa pełna suwerenność jest lepsza od uzależnień od UE. Potrafisz wykazać jakieś plusy (ujemne)?

      Wydawało mi się, że jesteś obeznany w historii i jej niuansach. Zaczynam mieć wątpliwości, skoro w ten sposób odnosisz się do metody na Wermacht i do wojny na Bałkanach. Idea pierwszej była daleko bardziej odmienna od idei Unii, wojna na Bałkanach bez NATO trwałaby do dziś.

      Usuń
    10. Ale co z tego, że jest dobrowolny? Mówimy o idei, która jest ideą żywcem wyjętą z ideologii marksistowskiej, tylko po co zmuszać militarnie, jak można ekonomicznie.

      Nie kłopocz się o moją znajomość historii. Ale masz rację, może odniesienie do Luftwaffe byłoby odpowiedniejsze, bo żeby uniknąć ludobójstwa zrzucono cywilom na łeb bomby... Prisztina - mówi Ci coś ta nazwa? Tylko 2000 ofiar wśród cywili w wyniku bombardowań, około 100 to dzieci. Skażenie środowiska i zatajony raport UNEP z 1999 r... Ale Ty nadal wolisz bajki.

      Usuń
    11. Znów posługujesz się sloganami. Ekonomia rządziła światem niemal od zarania dziejów ludzkości. I będzie rządzić nadal. Wszystkie idee, pomijające ten aspekt to właśnie są bajki (patrz państwo stricte narodowe, autokratyczne, które prędzej czy później muszą ulec ekonomii na poziomie światowym).

      Nigdy nie twierdziłem, że wojna na Bałkanach była święta. Święta była bez interwencji NATO i też masowo ginęli ludzie w imię tej świętości.

      Usuń
    12. A co ma narodowość państwa do ekonomii? I czy Państwa stricte narodowe - jak choćby Chiny czy państwa arabskie, naprawdę musiały ulec ekonomii na poziomie światowym? UE teoretycznie powstała by ułatwić obrót towarów wewnątrz, przez co mogłaby konkurować z innymi rynkami, w praktyce następuje i tak kopanie się po kostkach wewnątrz UE, bo przecież tzw. lokalni producenci nie wyginęli, więc tak jakby znów piszesz jakieś dyrdymały.

      Przede wszystkim interwencja nie była ani słuszna, ani sprawiedliwa, więc nie odwracaj kota ogonem, tym bardziej że po interwencji ludzie nie przestali wcale ginąć, tylko że już nie w imię "świętości" (co byś przez nią tam nie rozumiał), tylko międzynarodowych interesów, co jak rozumiem w Twoich oczach w pełni wszystko usprawiedliwia.

      Usuń
    13. Nawet Chiny czy kraje arabskie są zależne od gospodarki światowej, więc nie tylko, że otwierają swoje rynki wewnętrzne dla obcego kapitału, ale same chętne inwestują w innych krajach. Takie są realia. Skoro widzisz potrzebę i przyczynę powstania UE, nie rozumiem po co mieszasz w to ideologię komunizmu Spinellego? Nie rozumiem tego argumentu o kopaniu, skoro u nas kopią się równie mocno, jeśli nie mocniej, rodzime przedsiębiorstwa i banki? Jesteś pewien, że w państwach narodowych kopania nie będzie? Chyba, że cała gospodarka, jak za czasów komuny będzie sterowana odgórnie i nie będzie żadnej o charakterze prywatnym. Nie, naprawdę musisz się bardziej postarać, aby wykazać mi wyższość tej narodowości na unijną.

      I co z tego? Znasz jakąś wojnę o charakterze humanitarnym, że tak się czepiasz tej interwencji NATO? Jak myślisz, skąd się bierze mój pacyfizm? Wprawdzie mam świadomość, że to utopia, że świat pewnie nigdy się nie rozbroi, że zawsze znajdą się jacyś fanatycy, szczególnie o zabarwieniu religijno-narodowym, dla których wojna to jedyny sposób na rozwiązywanie problemów, mojej aprobaty na to nigdy nie będzie. Ale póki co, taki wujek Sam, NATO czy nawet militarna potęga Rosji w jakiś sposób, choć nie zawsze skuteczny, trzymają w ryzach lokalnych narodowych watażków. Jeśli chcą się tłuc, to na własnym podwórku i na własny koszt.

      Usuń
    14. Ale zależność finansowa i otwarcie się na rynki nic nie musi mieć wspólnego z kwestiami narodowościowymi, więc po kiego grzyba mi takie rzeczy tłumaczysz?
      A mieszam, bo podobnie jak w jego manifeście dostrzegam trend do twierdzenia, że podział na nacje jest jakoby przeszkodą w postępie. I faktycznie Europa musi być ze wszech miar multi...

      Czepiam się bo była to zwykła napaść na suwerenne państwo. Tyle w temacie, bo widzę że jakoś nie jesteś w stanie tego faktu przyswoić.

      Usuń
    15. Skoro ową ekonomię stawiasz jako „złą” przyczynę tworzenia się Unii, to chciałbym wiedzieć, na ile jest „dobra” ekonomia izolacyjno-narodowa. Znów jedziesz frazesami z tym „musi być multi”. Ewidentnie masz na tym punkcie fobie. Ktoś Niemcom zabroni być Niemcami, Francuzom Francuzami, Czechom Czechami, a Polakom Polakami?

      Tak, „napaść” w celu zakończenia zbrojnego konfliktu na tle narodowo-religijnym, o co prosił niemal cały świat, widząc w tej wojnie zagrożenie dla pokoju na świecie. O napaści mógłbyś mówić, gdyby w Jugosławii nie było wojny domowej.

      Usuń
    16. Każdy ma swoje fobie, Ty masz swoją antykatolicką np., ja mogę mieć swoją.
      Nie wiem czemu uparłeś się mieszać w to ekonomię, skoro akurat w teorii mi federacje czysto ekonomiczne nie przeszkadzają. Kto mówił o jakiejś izolacji, z choinki się urwałeś? Już bardziej chodzi o fakt, że na plan pierwszy nie wychodzą interesy państw a korporacji. Oczywiście nikt nie zabroni Francuzowi być Francuzem, ale kto to w zasadzie dziś jest Francuz? Możesz podać jakiś wyróżnik, oprócz tego że jest to osoba mająca obywatelstwo francuskie?


      Wyobraźmy sobie sytuację że na Śląsku powstaje ruch, który nie dość że postuluje oderwanie tegoż Śląska od Polski to zaczyna jeszcze mordowanie przedstawicieli władzy i funkcjonariuszy policji, a także cywili, którzy niekoniecznie chcą się odłączać. Wyobraźmy sobie, że wpada tam wojsko, żeby zrobić z separatystami porządek, a w odpowiedzi cała Europa wysyła wojsko, żeby separatystów ochronić i pomóc im w utworzeniu państwa o nazwie Śląsk, z pewnością o takie rozwiązanie "prosiłby cały świat", który ma w dupie setki takich ludobójstw na calutkim świecie. Jeśli Ci się wydaje, że chodziło tam o zatrzymanie jakiegoś ludobójstwa, to nie masz pojęcia w ogóle nawet o genezie tej wojny, sprowokowanej przez agentury USA i Niemiec wspierające różnych łachmytów, z których potem medialnie zrobiono bohaterów i męczenników.

      Usuń
    17. To nie ja napisałem, że „Mówimy o idei, która jest ideą żywcem wyjętą z ideologii marksistowskiej, tylko po co zmuszać militarnie, jak można ekonomicznie”. A teraz piszesz, że to ja się uparłem na ekonomie...(?) :D Można i tak.
      A co wyróżnia Polaka od Polaka poza epitetami Kaczyńskiego? Wszyscy mają obywatelstwo.

      No tak, teraz wyjedziesz mi ze spiskową teorią dziejów. Szkoda, że nie dodałeś, że to Żydzi... Przyznam, że sam bym na to nie wpadł – porównać RAŚ do Serbii czy Bośni – cóż, pofantazjować zawsze można. Słyszałeś o jakichś bojówkach militarnych RAŚ? Ja tylko o WOT...

      Usuń
    18. No i coś źle napisałem? Przecież o wstąpieniu Polski do UE zadecydowały względy ekonomiczne w zasadzie nie było sensownego wyboru. I w zasadzie na unii ekonomicznej można było poprzestać, ale nie poprzestano, bo chyba nawet Ty nie jesteś na tyle nomen omen niewidomy, żeby nie zauważyć aspektów ideologicznych.

      Podałem Ci taki przykład, żebyś zrozumiał co wydarzyło się na Bałkanach, a nie żeby przyrównywać kogokolwiek do Serbii czy Bośni, ale widzę, że nie zrozumiałeś... Co do spiskowej teorii dziejów to o wiele naiwniejsza jest ta, że zrobiono to co zrobiono żeby położyć kres ludobójstwu. A wojnę secesyjną pewnie rozpętano by uwolnić Murzynów? Hie, hie, hie...

      Usuń
    19. Pisałem o rzekomej mojej upartości na ekonomię. Dość symptomatycznie zabrzmiały teraz Twoje słowa o braku lepszej alternatywy niż UE w aspekcie ekonomii. Jak ta ekonomia ma się do komunizmu Spinellego? Bo ja nie widzę żadnego związku, więc Twoja teza o lewicowości Unii jest bardziej niż mocno naciągana. Jeśli nie widzisz różnicy między liberalizmem demokratycznym a lewicowością, to już nie mój problem, ale wręcz błagam, daruj sobie takie uproszczenia wobec mnie.

      Proponuję Ci jeszcze nawiązać do wojny peloponeskiej, a nawet do trojańskiej, będziesz miał komplet :D Postawiłem chyba dość jasne pytanie: znasz humanitarną wojnę?

      Usuń
    20. Ma się, po propaguje trendy komunistyczne, lub postkomunistyczne jak feminizm, walka z religią, eutanazja i aborcja, Juncker fetuje urodziny Karola Marksa, a Ty nadal twierdzisz że teza o lewicowości UE, jest naciągana... :). Naprawdę zachowujesz się tak, jakbyś pojęcia nie miał o niczym i zatykał oczy i uszy, żeby broń Boże się nie dowiedzieć.
      Zresztą taka wspólnota gospodarcza o jakiej mówisz wcześniej nazywała się EWG. Jakbyś nie zauważył trochę wszystko się pozmieniało.

      Nie, nie znam humanitarnej wojny, a Ty?

      Usuń
    21. Z tych wszystkich wymienionych przez Ciebie aspektów komunizmu czy post komunizmu w UE uznaję fetowanie rocznicy urodzin Marksa, choć i tu mam wątpliwości, bo de facto to Lenin jest twórcą komunizmu. Marks jest twórcą socjalizmu naukowego panie Radku. Być może Ci umyka fakt, że to jednak nie to samo. Feminizm ma swój początek w I połowie XIX wieku i ma ścisły związek z emancypacją kobiet a nie komunizmem. Walka z religią to czasy Rewolucji Francuskiej czy Hegla, gdy jeszcze nikomu się komunizm nie śnił, podobnie eutanazja i aborcja, choć przez komunizm stosowane, nie mają żadnego związku z tą ideologią. Grzęźniesz...
      Tak, było też RWPG i co z tego wynikło? Powinieneś się cieszyć, że tych tworów makroekonomicznych już nie ma.

      Ja też nie znam, więc nie przypisuj udziałowi NATO w wojnie na Bałkanach jakichś szczególnie i wyjątkowo strasznych rzeczy.

      Usuń
    22. Ale w czym grzęznę? Co uważasz że odnoszą się ideologicznie do rewolucji francuskiej? I czy do diabła to nie komunizm wszystkie te rzeczy przećwiczał w praktyce i był dla marksistów ziszczeniem ich utopijnych idei? Ale jak wolisz, niech będzie marksizm. Bo Lenin był twórcą leninizmu, a nie komunizmu jako takiego, panie Kornelu. No i nie o to chodzi w końcu, co było pierwsze, jajko czy kura, tylko kto te wszystkie pomysły zebrał do kupy i nadał im instytucjonalne znaczenie, a nie stało się to za Hegla, ani nawet w XIX w.

      Ale jakich od razu strasznych. Chodziło jak zwykle o interes.

      Usuń
    23. Przyznałem się do nazwiska, nie do imienia – to tak na marginesie.
      Skoro był leninizm, to skąd się wziął komunizm? Ale zostawmy tę nazwę . Przyjrzyjmy się tym aspektom, które tak Cię bulwersują.
      - Feminizm – tu zapytam, w czym Ci przeszkadza? Ktoś zmusi Twoją żonę do obnażania piersi?’
      - Walka z religią – o tym już dyskutowaliśmy. Jedno jest pewne, nikt nikomu nie broni wierzyć, ani za wiarę nie każe (mówimy o UE) Chyba, że masz na uwadze walkę z islamem...;
      = Eutanazja, aborcja (szkoda, że nie dodałeś antykoncepcja) – czy ktoś kogoś do tego zmusza? A może to raczej element nacisku religii (z którą się rzekomo walczy) na życie społeczne, w tym ludzi, którzy nie respektują restrykcyjnych norm moralnych Kościoła katolickiego?;
      - Urodziny Marksa zmilczę w obliczy obchodów rocznicy pewnego innego pana.
      Gdzie Ty tu widzisz komunizm lub postkomunizm, doprawdy nie wiem.

      To może inaczej. Znasz wojnę bezinteresowną?

      Usuń
    24. Artykuł był podpisany i imieniem i nazwiskiem. Tak btw. zbadałem sobie ciśnienie w gałkach ocznych, na szczęście jest ok.:)

      Bulwersuje mnie nie tyle brak przymusu, co promowanie tego jako alternatywy. Uznanie za coś normalnego, że kobieta w każdej chwili może sobie zrobić aborcję (to apropos feminizmu, nie wiem co ma do tego pokazanie cycków)
      - Jeżeli wprowadza się prawo zabraniające noszenia krzyżyka na szyi (A takie przypadki były choćby w Norwegii i Anglii), albo karze się psychoterapeutę bo nie chce przyjąć par homoseksualnych, albo hotelarza bo nie chce dać im apartamentu dla nowożeńców, to moim zdaniem ktoś jednak komuś broni zachowywać się zgodnie ze swoją wiarą. Ale to właśnie paradoks zakichanego liberalizmu - po prostu jest opresyjny dla innych.

      wojnę o pokój... Nie wiem do czego ma ta argumentacja prowadzić.

      Usuń
    25. Miałem na myśli swoje imię. Ale ok, mleko się już rozlało.
      Feministki słyną z tego, że pokazują piersi. Cycki to określenie seksistowskie, one z takim seksizmem też walczą. Tak, może sobie zrobić aborcję, choć tylko w zakresie określonym przez prawo stanowione. To prawo wymyślili ludzie, nie po to by walczyć z wiarą, choć to prawo jest czasami sprzeczne z etyka katolicką. Jeszcze raz powtórzę – katolicyzm chce wymusić na WSZYSTKICH swoje normy moralne i prędzej powiem, że to Kościół walczy z ludźmi wolnymi. Wolnymi w ramach prawa stanowionego. Prawo Boże obowiązuje wierzących i nikt im nie broni jego przestrzegania, jeśli nie stoi w sprzeczności do pierwszego.
      Z tymi procesami to pojechałeś po bandzie. Ile ich było? Dziesięć? Sto? Więc ja Ci powiem, że w Polsce obowiązuje coś tak kuriozalnego jak klauzula sumienia, dyskryminująca ludzi niewierzących, lub wierzących niezbyt gorliwie. Dziś chce się ją rozszerzyć na pracowników laboratoriów!!! Może trzeba mówić o wojnie religii z światem świeckim? W kontekście tych procesów, wyobraź sobie, że sprzedawca nie sprzeda Ci chleba, bo mu się Twoja fizjonomia nie podoba. Pewnie pójdziesz do innego sklepu, ale jak i tam trafisz na taką samą sytuację? Wiem, wiem, przerzucisz się na płatki owsiane…

      Interwencja NATO tez miała charakter wojny o pokój. Oczywiście interesowny.

      Usuń
    26. No tam było imię, inaczej bym sobie nie pozwalał...

      Tak, ostatnio taka jedna wystąpiła w ekstremalnym filmie pornograficznym, oczywiście w ramach protestu przeciwko filmom pornograficznym. Nazywają się też na marszach szmatami, a Ty robisz rejwach o dość neutralne określenie jak cycki... :D

      Ale co mają te przypadki zakazu noszenia krzyżyków z jakimś tam wymuszaniem norm. Poza tym - o jakich normach mówisz, skoro np. za zakazem aborcji są również ludzie niewierzący i tam gdzie katolicyzm rzekomo "wymusza" jakieś "swoje" normy, spór odbywa się na płaszczyźnie etycznej, a nie religijnej.

      I bardzo dobrze - bo ta klauzula jest dobrowolna i niewierzący może sobie pójść do lekarza również niewierzącego, który tej klauzuli NIE MUSI przestrzegać. I to jest prawdziwa wolność - ani lekarz nie musi robić niczego wbrew sobie, ani pacjent nie musi chodzić do tego lekarza.
      Ze sprzedawcą który będzie wybrzydzał na klientów rozprawi się prawo wolnego rynku. Jeżeli zakład jest prywatny, nie widzę powodu do przymuszania kogoś do świadczenia usług.

      Władowałeś się jednak całym ciężarem w ten paradoks. Kto by pomyślał... Tyle że oni najpierw tą wojnę wywołali, finansując uzbrojenie dla bandytów takich jak Tudman... Stare dobre metody Ustaszy.
      Poza tym są wypowiedzi polityków i generałów którzy sami się pochwalili w licznych publikacjach w jaki sposób wyrolowano opinię publiczną, która miała uwierzyć że to Serbowie są agresorami. A już totalną grandą było oddzielenie Kosowa od Serbii, to tak jakby nagle od Polski oderwać Kraków. TAk przy okazji, wiesz skąd tam się wzięli Albańczycy?

      Usuń

    27. Taaak, i na filmy pornograficzne szkoły idą całymi klasami jak Polsce na Msze święte... Jeśli Kościól promuje akcje Różańca do granic, w czym rzecz, że feministki paradują pół nago? Osobiście wolę oglądać te drugie, jeśli młode i ładne. ;)

      Powiadasz przypadki zakazu noszenia krzyżyków? Znów posłużę się kontr-argumentem. Zgodziłbyś się na plenerowe, wolne przedstawienia takiej „Klątwy”? A plenerowych Mszy nie brakuje. A na zwolennikó porno, mających na szyjach łańcuszki z miniaturowymi kutasami i waginiami (nie daj Boże jedno i drugie)? To wszystko w przestrzeni publicznej. Różnica jest istotna – tych ostatnich nie zobaczysz, natomiast medalików jest multum i poza jednostkowymi i okazjonalnymi przypadkami zakazu, nikt z tego problemu nie robi. To tylko Kościół je nagłaśnia, bo on bez wrogów nie może istnieć.

      Nawet jeśli są jacyś niewierzący, to i tak nie zmienia to faktu, że nikt nikogo do aborcji nie zmusza. Poza nielicznymi przypadkami religijnych rodziców wobec nieletnich córek, którym się przytrafiło, aby uniknąć skandalu. Znam dwa takie przypadki z autopsji. W rzekomo katolickiej Polsce, katolicki rząd boi się ustawy zaostrzającej aborcję, więc to nie jest problem zgniłego Zachodu, a naszego kraju. A przypomnę, niedawno, kiedyś na wskroś katolicka Irlandia zmieniła konstytucję, aby dopuścić aborcję.

      Ci sklepikarze czy lekarze, aptekarze, a teraz i laboranci powinni natychmiast zawód zmienić, skoro mają tak subtelne sumienia. Najlepiej przebrać się w sutanny, bo jest niedobór kleru. Zapytam: dlaczego oni nie godzą się na oznaczenie swoich gabinetów napisami „nur fur katolików”? Jeśli pacjent musi szukać, metodą prób i błędów, odpowiedniego lekarza, to nie jest to sytuacja normalna. To jest po prostu chore.

      Nie wiem dlaczego mnie, pacyfistę, próbujesz wkręcić w aprobatę którejkolwiek wojny? Ale znów zapytam – znasz wojnę, którą ktoś w jakiś sposób nie sprowokował, albo nie uzasadniał jej potrzeby?

      Usuń
    28. Nie przejmuj się, ja też wolę jak się rozbierają, niż kiedy zaczynają gadać. W sumie nawet niezbyt mnie interesuje dlaczego się rozbierają.

      Publiczna msza? Znaczy gdzie, w parku? W urzędzie? A nie, ta przebrzydła procesja w Boże Ciało, zmora ateistów... którym inne dozwolone przemarsze wcale nie przeszkadzają, pod warunkiem że są niereligijne, a jeszcze lepiej jak są antyreligijne. No i chyba nigdy się nie przyglądałeś co ludzie noszą na szyi, albo na koszulkach. Kutasy to pikuś. :)

      Przedstawienie "Klątwy" raczej średnio znosi porównanie z krzyżykiem na szyi. Waga i kaliber nie ten. Jakbyś porównał do spalenia kukły Żyda, to i owszem - to jest ta skala odniesienia, ale chyba nie dla Ciebie, coś mi się wydaje, że tylko jedna z tych ekspozycji Cię oburza.

      W wyniku referendum. Ale czy to na pewno jest dobre? Można zaryzykować zrobienie referendum w Polsce. Poza tym Na świecie jest jeszcze wiele krajów, gdzie aborcja jest zakazana - w różnym zakresie.

      Szukasz takich usług jakie ci pasują i świadczysz takie jak Ci pasują. Nie wiem czemu uważasz to za chorobę, przecież taka zasada opiera się na liberalizmie - nikt nikogo do niczego nie powinien zmuszać, ani robić wbrew sobie. Co do napisu to jak fryzjer umieści u siebie napis "nie dla łysych", to też się liczy?

      Sam się wkręcasz próbując mi usprawiedliwić interwencje na Bałkanach. Taki z Ciebie wybiórczy pacyfista, skoro jak Ci mówię że to była agresja, Ty usiłujesz mi wpierać, że wojna o pokój która miała zakończyć ludobójstwo. Chyba na takiej zasadzie, jak udział feministki w pornolu ograniczy to, że ktoś będzie je oglądał albo kręcił.

      Usuń
    29. Albo udajesz, że nie rozumiesz, albo znów mi coś tam na swoją modłę przypisujesz. Bo ja w Boże Ciało przeklinałem, gdy nie mogłem dalej jechać, dlatego od kilkunastu lat nigdzie w ten dzień się nie wybieram. Czy tam się modlą, czy msze odprawiają, guzik mnie to obchodzi, choć uważam, że to niczym nieuzasadniona przesada manifestowania religijności. Ale tak a propos, jeśli oni tak blokują te ulice, dlaczego bronią innym? Nawiasem mówiąc, takiego blokowania przez innych też nie pojmuję. Żal mi tylko Warszawiaków, bo tam na okrągło. Dobrze, że już im się te dziesiętnice znudziły.

      Słusznie zauważyłeś, że nie wiem, co niektórzy noszą na karkach. Nie zwracam na to uwagi, też mi to totalnie zwisa. Problem mają jedni i drudzy. Ja tam palca między młotek a kowadło podkładał nie będę. Mnie tylko dziwi, że komuś przeszkadza satanistyczny emblemat, a mają pretensje, że komuś krzyżyk przeszkadza. A już najbardziej dziwi mnie, że słowo konstytucja na koszulkach doprowadza, co niektórych do białej gorączki. „Klątwa” a kukła – ciekawe porównanie, wziąwszy pod uwagę, że pierwszą wystawia się na deskach teatrów, a za bilet trzeba zapłacić. Natomiast kukłę pali się w przestrzeni publicznej, za darmo z ewidentnym zamiarem wywołania nienawiści. Wiem, wiem „Klątwa” niby też może wywoływać nienawiść do religii, tylko jak wspomniałem, musisz za to zapłacić. I najważniejsze – o „Klątwie” już mało kto pamięta, antysemityzm ma się coraz lepiej (patrz, czego chce ks. Guz, tak to daleko sięga).

      Nie radzę Ci ryzykować referendum w Polsce. Aż siedemdziesiąt procent jest za utrzymaniem obecnego status quo, czyli dopuszczeniem aborcji z określonych przyczyn i w określonych warunkach.

      Mnie pasuje iść do lekarza najbliżej jakiego mam, a nie szukać po całym mieście takiego, który zajrzy żonie w pipkę, tym bardziej, że szukać trzeba w ciemno. Klauzula sumienia nie ma nic do liberalizmu. Już Ci pisałem, abyś sobie wdrukował do głowy, że szacunek dla innych poglądów kończy się tam, gdzie te inne poglądy nie burzą tej zasady szacunku.

      Żadnej interwencji nie usprawiedliwiam. Twierdzę, że wszystkie wojny są złe i to powtarzam po raz enty. Jest tylko jeden aspekt wojny w jakimś sensie dopuszczalnej, ale na to nie wpadłeś. To wojna sprawiedliwa w obronie. Ale takiej nie było na Bałkanach.

      Usuń
    30. Tak mi się przypomniał pewien incydent u nas w kraju, gdy właściciel jakieś knajpy napisał, że w niedzielę katolików nie obsługuje. Tyle, że on miał absolutną rację. W niedzielę miejsce katolika jest w kościele albo w domu przy rodzinie, a nie szlajać się po knajpach :D:D:D

      Usuń
    31. Mało tolerancyjny jesteś po prostu, jak na liberała przystało. :) Dla mnie bezsensowne jest manifestowanie seksualności, ale skoro ktoś chce...

      Halo - możesz mi podać przykład zakazu satanistycznego emblematu? Albo zakazu noszenia koszulki z napisem konstytucja? Mnie bardziej ciekawi kto zarabia na tych koszulkach. A może są darmo?
      No i widzisz sam siebie za rękę doprowadziłeś w kozi róg, przyznałeś że w przestrzeni publicznej, "Klątwa" jednak jest porównywalna z tym Żydem, za którego przypomnę - jednak pana Rybaka ukarano więzieniem. Miałby pewnie problemy, gdyby zrobił to w teatrze i sprzedawał bilety.

      No i o co chodzi, obecne status quo nie zezwala na aborcję na życzenie, tak jak powinno być, a te warunki są w pełni uzasadnione, nigdy nie uważałem że powinno się wprowadzić całkowity zakaz.

      I ten najbliższy lekarz macha aborcję na życzenie?

      "pisałem, abyś sobie wdrukował do głowy, że szacunek dla innych poglądów kończy się tam, gdzie te inne poglądy nie burzą tej zasady szacunku." - a wiesz, że to paradoks, coś co nie ma prawa się ziścić, a to z powodu, że poglądy różnych ludzi są niekoherentne?

      Usuń
    32. A ja czytałem o facecie który napisał że nie obsługuje sympatyków PIS. Pech chciał, że nie do końca był to jego prywatny interes - tylko franczyza Żabki. Myślę że już nie zawiaduje tym sklepem i sam również może sobie już odpocząć w niedzielę. :)
      Jest tu znów pewna jednak dysproporcja - nikt go nie zmuszał do czynności sprzecznej z jego przekonaniami.

      Usuń
    33. Moje pewne braki tolerancji zachowuję dla siebie i publicznie nimi nie epatuję. Publicznie to ja jestem w pełni i nad wyraz tolerancyjny ;)

      A tak, podam Ci przykład szykan za konstytucję. Dla sędziów i prokuratorów, którzy pozwolili sobie w zajęciach pozalekcyjnych młodzieży mówić o konstytucji. To miało miejsce w Polsce, ledwie kilka tygodni temu. Musieli się tłumaczyć, a dziś funkcjonuje nieformalny zakaz takich prelekcji z groźbą kolegium dyscyplinarnego.

      Jest pewien element, na który nie chcesz zwrócić uwagi. O ile Rybaka nie było problemu oskarżyć i skazać, o tyle nikt nie zdobył się na wniesienia oskarżenia wobec „Klątwy”. A przecież nikt nie bronił, a nawet jest paragraf na obrazę uczuć religijnych...

      A kto mówi, że tak ma być? Prawo stanowione zabrania aborcji na życzenie, więc o co biega? Feministki chcą, mają prawo chcieć. Godek chce całkowitego zakazu, ma prawo chcieć.

      Ten najbliższy lekarz zasłania się klauzulą sumienia, nie chcąc wykonać tych zabiegów, do których jest zobowiązany. O tym z Żabki też słyszałem. Fakt, że nikt go nie zmuszał, ale konsekwencje jakieś poniósł. Lekarzy też nikt nie zmusza,a konsekwencji żadnych.

      I co z tego niekoherentne? Poglądy możesz mieć jakie chcesz, możesz być i antysemitą, liczy się to, co z nimi zrobisz.

      Usuń
    34. Nie interesuje mnie w tej chwili przykład szykan za konstytucję, mówimy o czym innym w ogóle.

      Bo to nie miało sensu i nie o to chodziło. Była to kwestia czy takie rzeczy finansować z budżetu.

      Ale zaraz - w jednym przypadku chodzi o czynność, a w drugim dyskryminację klienta, bo nie chodzi o to że ktoś nie wykonuje konkretnej usługi. Sprzedaż bochenka chleba nie ma nic wspólnego z tym jakie ma poglądy kupujący. To tak jakby nie to samo.

      To z tego, że nie da się ich pogodzić i folgowanie poglądom jednej grupy, narusza poglądy innej. Dorośnij, już czas. :)

      Usuń
    35. Kiedy w koszulce nie chodzi o koszulkę a o napis na niej. Patrz proces Kaczyński-Wałęsa.

      Aaaa, o finanse Ci chodzi !!! Było tak od razu... Wiesz ile kasy poszło na Rydzyka przez ostatnie trzy lata? Ze sto „Klątw” można by sfinansować i jeszcze darmowe bilety dla publiki.

      W każdym przypadku chodzi tylko i wyłącznie o dyskryminację klienta. Raz za fizjonomię, raz za poglądy, a możesz mieć jeszcze i dziesiątki innych powodów. Była taka dewiza: „Klient nasz pan”, która wprawdzie niewiele miała wspólnego z rzeczywistością, ale wyrażała dobitnie jakie powinny być relacje klient-usługodawca. Klauzula sumienia burzy ten odwieczny porządek. Wszyscy płacimy te same składki na NFOZ, ale niektórych płacących się dyskryminuje.

      A kto mówi o pogodzeniu? Wiesz jaki świat byłby nudny, gdyby ludzie mieli te same poglądy? Ja musiałbym się przerzucić na wędkowanie i ślęczeć jak głupi nad spławikiem – nie miałbym o czym pisać. Myślenie też byłoby mi zbędne.

      Usuń
    36. Nie, nie chodzi mi o finanse. O to mi chodzi, że jak już za coś płacisz, to chcesz by to miało sens, tak jak ma sens poparcie zwolenników Rydzyka, które PIS, może kupować, choć niekoniecznie musi, bo na kogo oni mają niby zagłosować? Na Czarzastego? Schetynę?

      Nic nie burzy. Nur fur Deutsche, sam przywołałeś tą maksymę. To jest odwieczny porządek.

      No widzisz, więc dlatego poglądy się ścierają, a władze wykorzystują nastroje, by ktoś na nie głosował. Asmo, czy naprawdę muszę Ci tłumaczyć takie rzeczy? Tu naprawdę nie chodzi o liberalizm w tym czystym, ideologicznym sensie. Wmawia się ludziom, że coś jest wolnością, a coś zniewoleniem, ale w praktyce jedno od drugiego niewiele się różni. Gardłują ci, których opcja nie jest na wierzchu.

      Usuń
    37. Czasami myślę, że może byłoby dla niech lepiej, gdyby zagłosowali na tego Czarzastego ;) Też by ich chwalił, choć być może nie byłoby tego populistycznego bajzlu, którym PiS wystrychnie nas na dudka. Nie chcę myśleć czym się skończy ta podwyżka energii elektrycznej, ale na tym PiS przejedzie się tak, jak PO-PSl na wieku emerytalnym.

      Ale skoro mowa o płaceniu, widzowie „Klątwy” masowo nie robili donosów, ani nie żądali zwrotu za bilety. Oburzają się płatnicy podatku, którzy i tak by na tę sztukę nie poszli, nawet gdyby nie była bluźniercza. Tacy ludzie nie chodzą do teatru. Ja do kościoła nie chodzę, z moich podatków finansuje się Rydzyka, który mi nic nie da, nawet gdybym się chciał kształcić, nie mógł na jego uczelni, bo trzeba zaświadczenie od proboszcza (sic!) Mnie to oburza, ale nie płaczę na całą Polskę, nie żądam wykluczenia go z Kościoła.

      Nur fur katolik – nie zmieniaj. Weźmy przykład in vitro i naprotechnologii. Kasa idzie na drugie, choć o wynikach lepiej nie mówić. Taki sam skutek będzie w zwykłej przychodni ginekologicznej. Tymczasem komuś się uwidziało, że zarodkom w lodówce zimno i słyszy ich krzyk. Ja pierdziele, takiej ciemnoty to już dawno nie słyszałem. A bezpłodne pary, gotowe na in vitro, też płacą składki zdrowotne.

      Otóż nie do końca z tą praktyką wolności czy zniewolenia. To Ty dałeś sobie wmówić, że to prawie to samo i siedzisz cicho, bo cię to bezpośrednio teraz nie dotyczy. A mnie krew zalewa, bo w myśl tej obecnej ideologii, tym którzy sobie odpowiedniej emerytury nie wypracowali, należeć się będzie wyższa podwyżka w imię chorej sprawiedliwości, wypisz, wymaluj – stricte bolszewickiej. Nie idzie mi o to, że im się daję podwyżkę, ja chce procentowo taką samą, bo mnie procentowo tyle więcej potrącano z wypłaty. Dlatego napisałem, że mnie różnica poglądów w niczym nie przeszkadza, ważne jest to, co się z nimi robi.

      Usuń
    38. Nie wcale. Już nas wysterowała raz lewica.

      No przecież sam tego nie wymyśliłeś, tylko sobie właśnie zmieniłeś. Nie mam zdania na temat in vitro (ależ sobie lubisz skakać z kwiatka na kwiatek) - natomiast tak sobie myślę - że powinno się zachować konsekwencję w tym co się mówi. Z jednej strony uważasz, że program socjalny jest be, bo nas nie stać, z drugiej strony oburzasz się, że nie jest dofinansowany program, który tak naprawdę nie jest najistotniejszy z punktu widzenia pacjentów.

      A może to Ty dałeś sobie coś wmówić? Przecież jakby było po twojemu, to TY siedziałbyś cicho, a innych zalewała krew. Punkt wiedzenia zależy od punktu siedzenia. To że Ci zabierali przez lata kupę kasy, by na starość rzucać ochłapy, nie jest dla ciebie bolszewizmem? Przeliczyłeś kiedyś jaką byś miał emeryturę, gdybyś składkę odkładał sam?

      Usuń
    39. To nie skakanie z kwiatka na kwiatek, o konkretne przykłady różnicowania ludzi z powodu moralności religijnej. A gdzie ja napisałem, że jestem przeciw programom socjalnym? Stwierdziłem, że powinny być na miarę możliwości państwa. Ale teraz świadomie, choć w temacie, na inny kwiatek. Wydaje się ok. 25 mld zł. na program 500 plus, aby poprawić dzietność i wyszło z tego wielkie G. Dzietność jak nie wzrastała tak nie wzrasta. Owszem, zlikwidowano jakiś obszar biedy (nie cały) ale jednocześnie finansuje się tych, którzy bez takiego wsparcia i tak daliby sobie radę. Program in vitro, który realnie może poprawić wzrost tej dzietności (nie twierdzę, że w sposób olbrzymi) z powodów ideologicznych jest utrącany.

      Chyba nie czytasz dokładnie. Nie mam nic przeciw, aby te najniższe emerytury wzrastały do poziomu, który pozwala żyć na względnie przyzwoitym poziomi. Tylko dlaczego ja (ale każdy inny), który zarówno ciężką pracą jak i wysokimi składkami ZUS mam być pominięty takim wzrostem emerytury? Nie przekonuje mnie tu inny punkt siedzenia. Każdy miał prawo pracować jak ja. Przez dwadzieścia lat po Polsce jeździły „wesołe autobusy” rekrutujące górników i z reguły wracały puste, bo taka robota się nie podobała. To do kogo teraz pretensje? Szerszy problem, nie będę rozwijał.
      Takie przeliczanie by mnie dobiło. Składka emerytalno-zusowska jest obowiązkowa i ja tylko o tym piszę. Gdybym całe życie zbierał sobie na boku, na dodatek do emerytury, dziś byłbym w wariatkowie. Zapominasz o inflacji, która zżerała każde oszczędności drobnych ciułaczy.

      Usuń
    40. No tu masz akurat masz zupełną rację - brak progów dochodowych przy 500 + powoduje, że redystrybucja środków na ten cel jest jak cholera niesprawiedliwa. Trudno jest natomiast ocenić na razie wpływ tego programu na dzietność, tak jak czytam za wcześnie jest, by stwierdzić czy wyszło g, czy nie g.

      In vitro ma realnie poprawić problem dzietności? Myślę że to daleko idąca spekulacja - trzeba by ocenić procentowo skuteczność zabiegów i ile par niepłodnych miałoby ochotę z tego skorzystać.

      Trudno mi dywagować o tym konkretnie przypadku - nie jestem zorientowany, zauważam tylko, że ta redystrybucja dóbr nigdy nie była zbyt korzystna dla potencjalnego beneficjenta.

      Usuń
    41. Wpływ in vitro jest niewielki, co wcześniej zaznaczyłem, ale jakiś jest, natomiast już prawicowe media piszą, że w temacie poprawy dzietności, program 500 plus nie przyniósł żadnych efektów. W tym roku nie przekroczy się granicy 400 tys. urodzin, co jest spadkiem do poprzedniego roku. Chętnych jest dużo, skuteczność w granicach 30-40 procent, przy 2-3 procentach naprotechnologii. O ile wpływ na dzietność jest minimalny (przy in vitro) to jednak daje większą szansę na urodzenie dziecka tym, którzy tego chcą. I to jest tu najważniejsze.

      Mnie nawet o tą korzystną dystrybucję nie chodzi, dawno przestałem mieć złudzenia, że ktoś poważnie myśli o emerytach. Mnie w tym wszystkim boli populizm na poziomie bolszewizmu (wszyscy mają mieć równo [w domyśle: jednakowe gówno]). Ale aby nie było, że mnie coś zaślepia. To nie tylko mentalność PiS, PiS uczynił z tego dodatkowo narzędzie walki o władzę.

      Usuń
    42. Przesadziłeś Asmodeuszu trochę z tym "wszyscy mają mieć równo", tj. jednakowe g."
      Tak jak dzieci polityków PIS są zdecydowanie lepsze (tj. mądrzejsze, lepiej wykształcone itd.) od rówieśników dzieci "rodziców nie-PIS-owych", a co wyraźnie ostatnio się ujawniło po synekurach i zarobkach, jakie im w imię oczywistej oczywistości się należą, tak i emerytury PIS-owskie powinny być wyraźnie wyższe od emerytur zwykłych Polaków, a co będzie wynikać ze stanowionego prawa, tj. zniesienia progu wysokości składki emerytalnej, prowadzącej w przyszłości do odpowiednio wysokiej emerytury. I kogo to dzisiaj obchodzi, że taki system w przyszłości będzie powodował większe "dziury" w budżecie ZUS, a w konsekwencji potrzebę większego dofinansowywania z budżetu państwa, a więc obciążenia przyszłych pracowników. Przecież IM to się należy, podobnie jak i te przyznawane sobie "głośne" nagrody. :)

      Usuń
    43. Jeszcze odnośnie tego 500+ i jego wpływu na poprawę dzietności. Teraz słyszę, że to jeszcze za wcześnie, żeby ocenić jego efektywność, ale przecież na własne "oczy" w tv słyszałam (a może widziałam "uszami" (?), no już nie wiem!), jak minister Rafalska i b/premiera wręcz "piały z zachwytu" nad tym, jakie to wielkie efekty demograficzne ten program przyniósł jeszcze w pierwszym roku od jego wprowadzenia.
      Pozostaje jednak pytanie, którego program 500+ jakby nie dotyczy - kto ma te dzieci rodzić, a potem wychowywać, skoro młodzież tak chętnie wyjeżdża "na zachód" w poszukiwaniu lepszych warunków życia?

      Usuń
    44. Mario:

      Przywileje pewnych „elit” wynikają z pewnej politycznej koniunktury i istniały od zawsze, chyba nawet od czasu pierwszych ludzkich plemion. Wtedy nikt emeryturami się nie przejmował, bo tez prawie nikt jej nie dożywał. I tu zaświtał mi doskonały pomysł. Powinni zlikwidować te składki emerytalne i nich ludzie sami sobie na emerytury odkładają. Trzeba tylko zezwolić na eutanazję, bo jak znam ludzi i życie, mało kto cokolwiek zaoszczędzi..., ale problemy zadłużenia ZUS znikną.

      A propos „elit”. Wiem, to większość boli, szczególnie gdy one powstają nie w wyniku własnych zasług. Ale ja tam się nimi nie przejmuję, to w końcu garstka, lub jak to się teraz modnie przyjęło mówić: „nic nieznaczący margines”. Istotne jest to, co się wyprawia z resztą pospólstwa, która nie może liczyć na dobrze ustawionych pociotków. Ano, to im się proponuje bolszewię, czyli wszystkim po równo. Tych, którym da się ochłapy jest mniej, tym, którym oprócz ochłapów da się jeszcze sosik, jest zdecydowanie więcej, i to oni będą decydować o poparciu dla łaskawców.

      Ja to pianie z zachwytu pamiętam, choć ów wzrost dzietności wynikał z zupełnie innych przyczyn, niż program 500 plus. Dziś Rafalska i Szydło nie chcą w ogóle mówić o wzroście dzietności, co mnie nie dziwi, bo przyrost ma wartość ujemną. Pytasz, kto ma ten przyrost powodować, skoro młodzież wyjeżdża? Mnie się sarkastycznie ciśnie na usta prosta odpowiedź: babcie! Tylko trzeba uruchomić pełną parą program „in vitro plus”. Nawet tych zamrożonych zarodków zabraknie... ;)))

      Usuń
  3. Zawsze jeszcze można zwiać do królestwa Butanu - kiedyś robiono na świecie ankietę o poziomie szczęśliwości mieszkańców wielu krajów i królestwo Butanu zajęło pierwsze miejsce.
    Miałam niedawno gorszy sen- klawiatura mi nie działała w tym śnie. Waliłam w te klawisze, waliłam i wciąż nic się nie drukowało na ekranie. Byłam tak zdenerwowana, aż się przebudziłam.
    A tak w ogóle to uważaj z tą polityką- miałam w pracy kolegę, który miał schizofrenię. Mniej więcej raz w roku zaczynał mieć czysto polityczne sny - przeważnie śniły mu się dyskusje polityczne różnych przywódców państw o skrajnych systemach politycznych.
    Z tydzień nam o tych snach opowiadał i znikał na 2, 3 miesiące w odpowiednim szpitalu. Potem wracał i przez kilka miesięcy znów było wszystko dobrze, żadnych snów politycznych.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anabell, gdzie Ty mnie wysyłasz? Tego państwa nie opisuje nawet polska Wikipedia!!! ;)))

      Z tym wariatkowem też mnie straszysz?! Może wyjaśnię, dla mnie polityka, a nawet ten Kościół, to odskocznia od prozy życia. Odskocznia w kabaret, jaki nam aktualni artyści kabaretowi nie są w stanie zagwarantować. Jeśli zamykają w tym wariatkowie tych, co potrafią się śmiać nawet z siebie, to faktycznie będę musiał uważać. Na szczęście koledzy w pracy mnie nie zadenuncjują. Kompletnie zapomniałem, co to jest chodzić do pracy ;)

      Usuń
    2. Dla mnie ani ten kościół ani polityka nie są kabaretem- odbieram to jako horror o zerowej wartości artystycznej. To tak jakby się śmiać gdy cię dzikusy wsadzą do kotła by cię ugotować i skonsumować. Oczywiście, można się śmiać, że zjedzenie ciebie nie przyniesie im żadnych miłych doznań smakowych bo jesteś chudy i żylasty, no ale to chyba dość wątły powód do śmiechu.
      Polska Wikipedia nie opisuje Bhutanu bo bliżniacy tam nigdy nie byli.

      Usuń
    3. Wiesz, wszystko zależy od nastawienia. Gdybym ja tę politykę i poczynania Kościoła miał brać na poważnie, pewnie albo by mnie zamknęli w więzieniu, albo w wariatkowie. W wariancie pesymistycznym – wąchałbym kwiatki od spodu. Wszystkie te warianty, to nie przymierzając, tak jakby mnie dzicy w tym kotle usiłowali ugotować na miękko. ;)
      Tem Bhutan to chyba gdzieś w Himalajach, o ile dobrze pamiętam z lekcji geografii w szkole podstawowej?

      Usuń
  4. A ja nigdy nie myślałam i nadal nie myślę, by uciekać z kraju.
    Z pobłażaniem patrzę na tych, którzy kiedyś wyjechali, a teraz
    chcą mieć najwięcej do powiedzenia - są super ekspertami od naprawy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninel, ja to traktuję w kategoriach „a nóż, widelec” ;) Jeszcze wytrzymuję ten konserwtywny populizm. Ale nie mam pretensji do tych, którzy nie wytrzymali, albo poszukują lepszego życia. Wcale nie uważam takich dążeń za negatywne. Bądźmy szczerzy, bycie cierpiętnikiem, nawet we własnym kraju, nie jest tym, co byłoby godne pochwały.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. A tak, to widać nawet na blogu Asmo, najgłośniej gardłują ci, którzy wybrali sobie inny kraj zamieszkania i to na długo zanim PIS doszedł do władzy co dziwne...

      Usuń
    3. Radku:
      Czyżbym gdzie pisanł, że bloguję na obczyźnie?

      Usuń
    4. Nie Ciebie mam na myśli...

      Usuń
    5. To po co wspominasz blog Asmo w kontekście najbardziej gardłujących?

      Usuń
  5. Ciekawa jestem czy razem z Tobą pomieszczą się Ci wszyscy, którym też przyszłoby uciekać? Ukłony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Grenlandii? To powierzchnia kilkanaście razy większa niż nasz kraj ;)))
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Witaj.
    Są tacy co wyjechali z Polski za tzw.chlebem.
    Są tacy którzy zapowiadają że wyjadą z Polski i prawdopodobnie wyjadą z różnych powodów,najczęściej ekonomicznych.
    Są także tacy którzy mówią,że wyjadą z Polski i wymyślają różne powody do wyjazdu,ale tyko mówią.
    A przecież problema niet.
    Teraz bez przeszkód każdy może wyjechać.Nawet na Grenlandkę.
    Ale nie bardzo rozumiem dlaczego właśnie okolice przylądka Horn?Za pomocnika latarnika chcesz się tam nająć?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja pięknie witam.

      Przylądek Horn słynie z tego, że tam prędzej natkniesz się na pingwina (nie mylić z siostrą zakonną) niż na drugiego człowiek, tym bardziej takiego, który by ci powiedział, że jesteś zdradziecką mordą, ani nie straszyłby cię żadnym programem „plus”. Lus-blues. Wprawdzie zimno tam i wietrznie, ale dziś to chyba nie problem.

      Ale się z Tobą zgodzę – ludzie z różnych przyczyn wyjeżdżają z tego naszego kraju. Szkoda tylko, że tylko wyjeżdżają...

      Odwzajemniam pozdrowienia.

      Usuń
  7. Moim zdaniem Kaczyński nikogo nie straszy.
    "Zdradzieckie mordy" były skierowane do tych,co sobie pyski wycierali jego śp.pamięci bratem
    Ty byś się nie wkurwił na takie prowokacje?
    Pozdrawiam.
    Ps.
    Ten brak 'plus" to chyba jedyny powód,żeby tam wyjechać,bo pingwiny można sobie obejrzeć w ZOO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszy, straszy – wszystkimi programami plus.

      Prędzej bym się wykurzył, gdyby mi ktoś tym bratem epatował co dnia. Ani z tego brata wielki polityk był, ani bohater, ani wzór cnót moralnych i obywatelskich. Stratę kogoś bliskiego przeżywa się indywidualnie, czasami w gronie najbliższych, i to jest godne szacunku. Jeśli jednak ktoś zmusza innych (tu: całą Polskę przez osiem lat) do uczestniczenia na siłę w tym przeżywaniu, to faktycznie można się wkurzyć na maksa i chcieć takiego cierpiętnika odesłać do wariatkowa... i dodatkowo zabronić mu dożywotnio występowania publicznie.

      Pingwiny w ZOO? Oglądałem i bardzo mi ich żal. Twórcę tego przybytku i propagatorów należałoby zamknąć też w takim wybiegu. Zwiedzający rzucaliby im smakołyki...

      Usuń
    2. Co do ZOO mogę się z Tobą godzić.Tylko trochę zmodernizowałbym Twoją propozycję.Tych entuzjastów zamykania dzikich zwierząt w nienaturalnym dla nich środowisku zamknąłbym w klatkach a małpy podawałyby im banany.

      Co do tego zmuszania całej Polski,,itd.

      Tu chyba trochę przesadziłeś.
      Moim zdaniem jedyna niedogodność dla Warszawiaków to częściowe utrudnienia raz w miesiącu w ruchu drogowym,bo klechy chyba ich na siłę do kościoła nie ciągały?.
      Co prawda tzw.miesięcznice transmitowane były w TV info,ale ty,jak sam pisałeś, reżimowej telewizji nie oglądasz.

      Usuń
    3. Czyli pingwiny nas łączą ;)))

      Masz rację TVPInfo nie oglądam, ale w e wszystkich stacjach telewizyjnych były eksponowane wątki, które widzom podnosiły ciśnienie. Na portalach internetowych również. Podnoszenie komuś ciśnienia nie jest zdrowe, szczególnie zaś tym, którzy mają z nim problem, a to 50% Polaków. Jeśli do tego dodać częste „rewelacjie” i „naukowe teorie” Komisji Macierewicza, potęgowany nastrój zamachu i promowanie poległych, chorą pomnikomanię, potęgowanie strachu przed wojną z Rosją, a wreszcie owe ekshumacje, kojarzące się z kultem zoombie – naprawdę trzeba czegoś więcej?

      Usuń
  8. Jeszcze raz przepraszam za zamieszanie.Ale do rzeczy.
    Wychodzi na to,że podnoszą nam ciśnienie tyko każdemu z nas - inni.Ale skoro jest nas dwóch,bo za innych się nie wypowiadam,to wychodzi na to,że 5o\50% daje nam remis.
    Ja swoje 50% załatwiam w ten sposób,że unikam takich portali internetowych,stacji telewizyjnych,gazet,itp.,itd.
    U mnie skutkuje i Tobie szczerze polecam.
    Zdrowie najważniejsze.

    Co do tej wojny z Rosją.
    Ruskim nie wierzę jak wściekłemu psu bo moi śp.pamięci Rodzice cudem ją przeżyli,znaczy się ruską wojnę,więc mnie nie strasz.
    Jedyna nadzieja,że kacapy nie zaryzykują wojny z Amerykańcami,a i nasi to już nie tacy,co to "ani jednego guzika nie oddadzą".

    Co do tej nieszczennej ekshumacji.
    Gdyby kacapy zachowali się jak cywilizowani ludzie,(np.nie ładowali łopatą do worków po nawozie mieszaninę ludzkich szczątków),a nasze władze postąpiłyby zgodnie z obowiązującymi procedurami ekshumacja byłaby z przyczyn oczywistych niepotrzebna.

    Obowiązkiem Prokuratury w przypadku niewyjaśnionej przyczyny śmierci i podejrzeniem co do właściwej identyfikacji jest zlecenie sekcji zwłok.
    W takim przypadku protest rodziny zmarłego nie żadnego znaczenia.
    O protestach ludzi nie będących krewnymi zmarłego,nie będę nawet wspominał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Remis byłby przy 33,33%: podwyższone ciśnie, bez reakcji, obniżone ciśnienie ;)
      Jeśli omijasz portale będące w kontrze, nie możesz znać całej prawdy – jesteś niedoinformowany i manipulowany. Gdybym nie sprawdzał, co wszyscy mają do powiedzenia, miałbym jeszcze gorzej z tym ciśnieniem – zabiłaby mnie ciekawość. I najważniejsze – ohydną manipulacją TVPInfo już nawet prawicowe portale wytykają.

      Moi dwaj wujkowie nie mieli takiego szczęścia, jak Twoi rodzice. To nie ja Cię straszę, to PiS nas straszy Ruskimi. Mimo to twierdzę, że to straszenie jest na wyrost. Zamiast straszenia powinna być próba jakiegoś kompromisu (nie mam na myśli braterskiej przyjaźni).

      Przypomnę Ci, że to Polacy naciskali o jak najszybsze przekazanie ciał ofiar katastrofy. Jeśli wiesz, jak wyglądają takie ofiary, nic by Cię nie dziwiło. Piszesz o sekcji zwłok i tu się z Tobą zgodzę, ale to nie ma żadnego związku z ekshumacją bez zgody najbliższej rodziny. Sekcji dokonuje się przed pochówkiem. Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że ta ekshumacja nie była zgodna z prawem. A teraz najważniejsze. Jakie znaczenie może mieć dla rodzin fakt, że w trumnie jest palec, ręka lub inny fragment ciała kogoś innego? Nad grobem wspominasz konkretnego zmarłego, czy jego prochy? Ci, którzy optują za prochami, to... nekrofile. Gdyby nieodnaleziono jakiegoś fragmentu ciała w miejscu katastrofy – nie uznasz całej reszty? Pogrzebu nie będzie, a Ty nad grób nie będziesz chodził? Przecież to chore. Czy prokuratura cokolwiek znalazła, co by katastrofę wyjaśniło? Nic!, i to było w stu procentach do przewidzenia.

      Usuń
    2. Komentarz Prokuratury Krajowej w sprawie orzeczenia ETPC:
      Konieczność przeprowadzenia ekshumacji to konsekwencja zaniechań prokuratury bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej....itd.

      "A teraz najważniejsze. Jakie znaczenie może mieć dla rodzin fakt, że w trumnie jest palec, ręka lub inny fragment ciała kogoś innego?".

      Dla Ciebie prawdopodobnie jest to bez znaczenia.
      Dla rodzin katastrofy smoleńskiej-tak.
      Nie wszystkie rodziny sprzeciwiały się eksmisji,większość była za.

      "Najrozsądniej byłoby, żeby wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej były w jednym, wspólnym grobie”.

      Z tym stwierdzeniem prawdopodobnie się zgodzisz?


      Usuń
    3. Czyli prokuratura sama siebie oskarża o zaniedbania?! Też pięknie. Jeszcze raz zapytam, co te ekshumacje wyjaśniły w sprawie przyczyn katastrofy?

      Wiesz, ja nie będę oceniał tych rodzin, które były za ekshumacją. Załóżmy, że szanuję ich wolę, co nie znaczy, że rozumiem tę decyzję. Ale gdzie w takim razie szacunek dla tych rodzin, które ekshumacji nie chciały? Gdzie szacunek dla ich traumy związanej z bezczeszczeniem grobu i zwłok ich bliskich?

      Wspólny grób, to nie moja bajka i nie ma żadnego sensu rozpatrywać tego pomysłu.

      Usuń
    4. "Czyli prokuratura sama siebie oskarża o zaniedbania?!"

      Wychodzi na to,że jest "prokuratura" i prokuratura.

      "Odstąpienie przez prokuratora od wykonania tych czynności dowodowych, wbrew obowiązującym przepisom, naraża go na poważne zarzuty karne. Dlatego jest prowadzone śledztwo w sprawie zaniedbań wojskowych prokuratorów, którzy po katastrofie w Smoleńsku nie zarządzili w Polsce sekcji ofiar, choć mieli taki obowiązek. Gdyby dokonano wówczas sekcji, nie byłoby dziś konieczności ekshumowania zmarłych".

      "Jeszcze raz zapytam, co te ekshumacje wyjaśniły w sprawie przyczyn katastrofy?".

      Ekshumacje nie miały na celu wyjaśnienie przyczyn katastrofy.

      "Konieczność przeprowadzenia ekshumacji to konsekwencja zaniechań prokuratury bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej".

      Przyczynę katastrofy badały dwie komisje,a tzw.komisja Macierewicza nadał ją bada.

      Pora późna więc na dzisiaj kończę.
      Dobrej nocy i miłych snów życzę.

      Usuń
    5. Art. 209 §1 KPK stanowi: „Jeżeli zachodzi podejrzenie przestępczego spowodowania śmierci, przeprowadza się oględziny i otwarcie zwłok” i to jest jedyna przesłanka dopuszczająca ekshumację. Jeśli, jak twierdzisz, nie chodziło o ustalenie przyczyn katastrofy smoleńskiej, tym bardziej te ekshumacje były bezprawne. Konsekwencja zaniedbań (sic?), a co to jest, i gdzie w KPK jest mowa, że to upoważnia do ekshumacji?

      Czy ktoś postawił oficjalne zarzuty ówczesnej prokuraturze, za „zaniedbanie obowiązków”. Nawet Macierewicz się nie ośmielił, poza medialnym, i tylko medialnym, jazgotem.

      Komisja Macierewicza chyba bada samą siebie. Pod względem psychiatrycznym. Przynajmniej powinna...

      Usuń
  9. A mnie się twój sen nawet podobał...

    OdpowiedzUsuń