wtorek, 15 stycznia 2019

Akt zgonu


  Jestem bardziej niż zniesmaczony tym, co dzieje się wokół morderstwa Adamowicza, dodajmy – spektakularnego morderstwa w świetle jupiterów. Ta forma mordu rodzi pytanie, czy zabójca był poczytalny, ale biorąc pod uwagę fakt, że niemal każdego mordercę można uznać za niepoczytalnego, ten wątek jest bezzasadny. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że skoro on krzyczał o zemście na PO, morderstwo ma charakter polityczny. I choć praktycznie nie ma tu mowy o jakiejś zmowie, domysły i insynuacje (nie tylko w znaczeniu pejoratywnym), narzucają się same.

  Przyznam, że dopadł mnie wczoraj „nerw” (dlatego piszę dopiero dziś, już na spokojnie), gdy czytając artykuły na prawicowych portalach widziałem tylko apele o wstrzemięźliwość w ocenie tego mordu, a już unikanie wszelkich skojarzeń z politycznym jego akcentem. Po pierwsze, nie trudno było skojarzyć tego wydarzenia z mordem na radnym PiS sprzed kilku lat, kiedy to te same portale i media ciskały gromy, bez żadnych zahamowań, bez wstrzemięźliwości i skrupułów na PO, na liberalizm, na demokrację. Po drugie, dziś te same portale, ze wskazaniem na wPolityce.pl i Sieci, wyszukują z uporem godnym Sherlocka Holmesa wszelkie przejawy nadawania politycznych akcentów niedzielnego mordu. I je w niewybredny sposób piętnują, co na pewno nie jest przejawem spokoju i wyciszenia, o który tak głośno apelują. Jeśli więc ktoś tu podgrzewa atmosferę nienawiści, to są to dziennikarze i politycy konserwatywnej prawicy.

  Można przyjąć, że pierwszym był..., Jarosław Kurski, który w artykule „Wyborczej” w patetyczny wręcz sposób oskarża tę prawicę o sprawstwo pośrednie mordu w Gdańsku. Jego usprawiedliwia w jakiś sposób gorączka podzielenia się swoim pierwszym odruchem i przemyśleniami. Nie wszyscy potrafią panować nad emocjami. Tyle, że to jest jeden przeciw wszystkim, bo jeśli nawet redaktor naczelny „Wyborczej” przesadził, a przesadził, to nie powód teraz węszyć po przeciwnej stronie, tych co za „politycznością mordu” w Gdańsku, na miarę i wzór „łapanek”. A sprawa jest poważna, bo oto już pojawiają się kolejni psychicznie niezrównoważeni, nawołujący do kolejnych mordów nie tylko Andrzeja Dudy, ale w przewadze innych liberalnych prezydentów miast. Jeśli ja teraz słyszę apele ze strony prawicy o zaniechaniu i pohamowaniu nienawiści, to mi się na zwojach mózgowych węzły robią. Czy kiedykolwiek w Polsce powojennej było takie środowisko, które by tak silnie nienawiść eskalowało? Komuniści? Mogliby się, co najwyżej od nich uczyć. Mnie od razu przypominają się dwie ogólnopolskie akcje: symboliczne wieszania portretów sprzed roku w czasie obchodów rocznicy Niepodległości w Katowicach i wystawiania a priori aktów zgonu ledwie na tydzień przed mordem (taki też wystawiono prezydentowi Adamowiczowi). To wprawdzie akcje Wszechpolaków, ale śmiem przypomnieć, że zarówno PiS jak i Kościół tej organizacji oficjalnie sprzyja.

  Nie szukajmy, kto pierwszy rzucił kamieniem, inicjując nienawiść w tym kraju, bo i tak nie znajdziemy, nawet cofając się do czasów Mieszka I. Należy się raczej zastanowić, dlaczego do takiej eskalacji dopuszczono i kto jest za to odpowiedzialny? Po jednej stronie mamy liberalizm (nawet ten lewicujący), po drugiej konserwatyzm, ze wskazaniem na skrajny. Pierwszy zakłada w sferze politycznej istnienie różnych, nawet przeciwnych sobie ugrupowań politycznych, co nie wyklucza ich krytyki, której w żaden sposób nie można kojarzyć z nienawiścią. Drugi nie tylko sprzeciwia się liberalizmowi, ale zrobi wszystko, aby go definitywnie wykluczyć, choć praktycznie to nie jest na szczęście możliwe. Dał nam przykład..., Jarosław Kaczyński i jego poplecznicy jak to się robi. Ale mu oddaję, na pewno nie chciał, aby skutkiem tych poczynań było morderstwo, on jest zdecydowanie za tym, aby przeciwników osądzić zależnymi od siebie sądami, i osadzić w więzieniach na długie lata, a jako pierwszego Donalda Tuska. Był tą nienawiścią zaślepiony jeszcze przed katastrofą smoleńską, ta katastrofa, ową ślepotę uczyniła dogłębną i przerzuciła się na wszystkich, nie tylko liberałów, ale ich zwolenników.

  Zastanawiające jest tu stanowisko polskiego Kościoła. Ja już nie będę się wyżywał na abp Jędraszewskim, ale śmiem twierdzić, że nasz rodzimy Kościół nie zrobił nic, ale to dosłownie nic, aby tę nienawiść studzić. Gdy ja dziś czytam apele tego Kościoła o roztropność, o potrzebie modlitwy i miłości (tylko do Jezusa), to mi dla odmiany zwoje mózgowe się prostują. Na moje nieszczęście zbyt dużo naczytałem się o zgniliźnie liberalnej, abym teraz mógł reagować w inny sposób. Tak, na szczęście już nie mój, instytucjonalny Kościele – osiągnąłeś szczyty hipokryzji i demoralizacji, aby te Twoje apele mogły odnieść jakikolwiek pozytywny skutek.

  Przyznam szczerze, liczyłem na to, że w obliczu gdańskiej tragedii nastąpi jakieś otrzeźwienie, ale w swej naiwności nie doceniłem możliwości skrajnej prawicy, zaś możliwości mediów konserwatywno-prawicowych w szczególności. Nie jestem futurystą, ani tym bardziej prorokiem. Nie mam zielonego pojęcia czym się to skończy, choć ogarnia mnie jednocześnie skrajny pesymizm. Nawet jeśli liberalizm odsunie konserwę od władzy, i tak prawica będzie mogła lizać rany, a gdy się zagoją, znów pokaże swoje kły.




62 komentarze:

  1. A mnie się podoba że jeżeli kogoś można usprawiedliwić - to tylko Kurskiego, choć sekundowali mu inni, łącznie z samym Owsiakiem, który winą obarczył TVP i wyemitowanie spotu Antyowsiakowego. JA mam dość ich wszystkich po równo i prawicy, lewicy i całej reszty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy Owsiak obarczał winą TVP, nikt jeszcze nie wiedział, że Adamowicz umrze. Gdy śmierć stała się faktem, winę wziął na sibie, uznając, że to jego Orkiestra też jest przyczyną narastającej nienawiści, bo kłuje w oczy prawicę.

      Dziwnie brzmi za to Twoja deklaracja. Na wszelki wypadek nie skomentuję.

      Usuń
    2. I co wolno było, bo nie umarł jeszcze?
      Po tej śmierci wyszło jakie to są hieny.
      Nie wiem jakim człowiekiem był zmarły - za życia budził wiele kontrowersji. Ale jak czytam komentarze, że dobrze mu i się należało... brak mi słów. Osobiście uważam, że nie był to mord polityczny - ale takim się powoli staje, medialnym eventem i kaskadą wzajemnej nienawiści.

      Usuń
    3. Nie tyle nawet nie wolno mu było, bo naprawdę nie wolno mu było (patrz: komentarz do Gwidoniusza) Tłumy na ulicach i jakiś oszołom podaje hasło „z kamieniami na Nowofrodzką!”. Hieny to ci, którym Orkiestra przeszkadzała. Taki Matka Kurka nie odpuścił nawet po rezygnacji Owsiaka. A ten ksiądz, co to apelował, aby o zdrowie dla Adamowicza się nie modlić?! Przecież to kuźwa Himalaje nienawiści.

      Nikt nikomu nie każe uwielbiać Adamowicza, można go nawet nie lubić, ale czy to powód aby zabijać, a po śmierci szkalować? Jeśli to nie był mord polityczny, to aż zapytam: jaki?

      Usuń
    4. Dlatego mówię zbiorowo - hieny i sam podaję przykłady. Tego "księdza" z nazwy Kościół ma niby ukarać i mam nadzieję że to zrobi. Natomiast ja w przeciwieństwie do Ciebie nie widzę różnicy w tym co mówi taki Rabiej, czy Kurski - w tych wpisach jest taka sama nienawiść i trzeba być - bez obrazy - naprawdę ślepym, by tego nie dostrzegać.

      Natomiast wielce rozczarowujące jest dla mnie, że wpisujesz się w tą narrację. Mord na Adamowiczu nie miał podtekstu politycznego, napastnik mścił się za to, że umieszczono go w więzieniu za przestępstwa kryminalne - nic nie wspomniał o WOŚP, jedyny zbiego okoliczności, że osadzono go w więzieniu za rządu PO - równie dobrze mógłby to być każdy inny rząd - jego przekonania polityczne (o ile w ogóle jakieś miał) nie miały tu nic do rzeczy.

      Usuń
    5. Kiedy on nie krzyczał, ze do więzienia dostał się z powodu WOŚP a za sprawą PO. Oczywiście, że to był akt zemsty, ale dlaczego nie na jskimś sędzim czy prokuratorze? Byłaby to wtedy zemsta na systemie sądowniczym, adekwatna do tego, co go spotkało. Skoro jednak uważa, że znalazł się za kratkami z powodu polityków PO, nie ma innego podłoża jak polityczne.

      Usuń
    6. Bo miał nie po kolei w głowie?
      A jakby zemścił się na więziennym psychologu, miałaby podłoże medyczne...
      Mowa trawa...

      Usuń
    7. No właśnie, mógł się zemścić na wszystkich, nawet na zwykłym przechodniu. Wybrał polityka, a psychologowie już wykluczyli to „nie po kolei w głowie”.

      Usuń
    8. Psychologowie wykluczyli? A jacy to psychologowie, skoro facet spędził ileś czasu w więziennym psychiatryku i brał leki na głowę?

      Czytałem też wypowiedź psychiatry - biegłego sądowego (dr. Jerzy Pobocha), który zdiagnozował u niego kliniczny rodzaj schizofrenii - paratymię - i stwierdził, że "Ten przykład można pokazywać studentom jako klasykę zaburzeń psychicznych", a Adamowicz padł ofiarą bo kojarzył mu się z władzą.

      Usuń
    9. Wpisujesz się w „polowanie na czarownice”. Na takie „zaburzenia psychiczne” w Polsce „cierpi” jedna trzecia ludności – wszystkich zamkniesz w psychiatryku?

      Był wywiad z psycholożką więzienną, pod opieką której był Stefan W., tak jak większość więźniów, którzy sobie nie do końca radzą z odsiadką. Tacy więźniowie są dodatkowo badani przed wypuszczeniem na wolność. Psychicznie chorzy, mogący stanowić zagrożenie dla otoczenia, są kierowani do wariatkowa. Sam osobiście mam serdecznego kumpla schizofrenika, i choć jest trochę „dziwny” nikomu nie zagraża. Jest pod stałą, okresową kontrolą lekarską. Wiesz coś o tym, że zlecono temu W jakąś dodatkową terapię? Tonący brzytwy się chwyta, więc PiS na siłę teraz lansuje tezę o zaburzeniu psychicznym.

      A skąd Ty wiesz z czym kojarzył się mu Adamowicz, skoro odmówił składania zeznań? Jak twierdzi rzecznik prokuratury, która przez pięć godzin go przesłuchiwała, odpowiadał tylko na pytania związane z pobytem w więzieniu.

      Usuń
    10. A czy jedna trzecia dźga ludzi nożem i się z tego cieszy?

      Masz rację - on nie stanowił zagrożenia absolutnie - zadaj sobie trud i poczytaj wypowiedzi psychiatry, a nie psycholożki dla której taki facet jest normalny.

      Wiesz, za przeproszeniem wypisujesz takie brednie, że czytać się tego nie daje.

      Usuń
    11. https://natemat.pl/260695,na-co-choruje-stefan-w-psychiatra-o-zabojcy-adamowicza

      I jeszcze jedno - jest różnica między poczytalnością - czyli zdawaniem sobie sprawy z tego co się robi, a normalnością.

      Usuń
    12. Czytam i z podziwu wyjść nie mogę:

      - Czy Stefan W. znał Adamowicza?;
      - Czy aby się śmiać, trzeba najpierw kogoś zabić?;
      - czy prokurator to psychiatra, że mówi o niepoczytalności?;
      - „w jego działaniu było dużo celowości” – gdyby tej celowości nie było, mógłby mówić o wariacie. Wariat nie kombinuje;
      - skoro atakuje symbol władzy, władzy PO to dowód, że mord jest polityczny, a nie wariackim wyczynem;
      - zamach w Łodzi to fanatyzm polityczny, w Gdańsku ów Pobocha już tego nie dostrzega (sic!);
      - „Breivika też posądzano o chorobę psychiczną, po badania okazało si, że nie był chory” – czy ten Pobocha już badał Stefana W.?;
      - „mógł oszukać na chorobę psychiczną, to też możliwe” (bez kometarza)...

      Reszta oparta na takich sformułowaniach jak: mógł mieć, raczej ma, mógł się nakręcić w więzieniu, większość więźniów RACZEJ nie chwali wymiaru sprawiedliwości, to mniej więcej to samo, i najlepsze: „Ci co mają motywy polityczne, są zdrowi psychicznie, NA OGÓŁ TAKICH RZECZY NIE ROBIĄ”

      Radku, czy Ty do takich tekstów naprawdę nie potrafisz wyrobić w sobie odpowiedniego dystansu? Mnie zarzucasz, że łykam głupoty „Wyborczej” jak leci, czy mam napisać, że Ty z kolei łykasz „NaTemat” (jak dla mnie to taki liberalny brukowiec)? Ten Pobocha zgaduje jak niezbyt rozgarnięty gracz w teleturniej „Milionerzy”.

      Usuń
    13. Ja też, nie mogę wyjść z podziwu, że można czytać i nie rozumieć co się czyta.

      - Co to ma do rzeczy?
      - ???
      - jaki prokurator?
      - skąd ta wiedza?
      - czy atak na policjanta, który jest przedstawicielem władz - też będzie polityczny?
      - Pewnie że nie dostrzega, bo rzadko kto tak to widzi.
      - A Ty badałeś, że twierdzisz coś odwrotnego?
      - tu nie jest mowa o Stefanie W. tylko o zabójcy szefowej MSW w Szwecji

      No i co Cię dziwi?

      Facet jest biegłym sądowym i psychiatrą. Nie mam powodu, by negować tego co napisał. Ty negujesz nieporadnie zresztą, bo się nie zgadza z tym co powypisywałeś i kieruje Tobą czysty upór, żeby było na Twoim.

      Usuń
    14. No właśnie, człowiek, który ma nie kolei w głowie, odpowiednio wcześnie w tej głowie sobie planuje, że musi zdobyć właściwy nóż, jak go najbardziej skutecznie wobec kogo i kiedy użyć, podrobić plakietkę, żeby się na tę scenę jakoś w odpowiednim momencie dostać, bo przecież nie tylko chodzi o ukaranie PO i wyrównanie tych krzywd za niesłuszne jego zdaniem więzienie i tortury, które na nim wykonywała, ale może przede wszystkim o pokazanie tego manifestu całemu światu. To nie jest plan człowieka, który ma "nierówno pod sufitem", to jest plan człowieka inteligentnego, niestety przesiąkniętego złymi przekazami politycznymi ze strony PIS-u.

      Przeczytałam zalinkowany przez Rademenesa wywiad z biegłym psychiatrą. "Prezydent został potraktowany jako symbol władzy. Z Platformą Obywatelską w tle" - mówi psychiatra. Ja przypomnę tylko część narracji PIS-owskich polityków odnośnie tej władzy, którą "sączono" nożownikowi przez prorządową TVP w więzieniu - przez 8 lat rządów Platformy Polskę zrujnowano, dokonywali tego zdrajcy narodu, złodzieje, komuniści itd. No i to "mruganie" władzy do kiboli, prawdziwych Polaków, usprawiedliwianie nienawistnych wobec polityków PO wybryków itd.

      Pewnie, że nie był to klasyczny mord polityczny na zlecenie przeciwników politycznych. Na pewno był to mord "z polityką w tle", podkreślmy z polityką wrogą PO. I w tym znaczeniu jakaś odpowiedzialność za to zdarzenie, nawet jeśli tylko moralna, spada jednak na polityków PIS-owskich.
      Dlatego bliższa mi jest argumentacja Asmodeusza.
      Co więcej, uważam, że wszyscy ci, którzy próbują mniej lub bardziej udatnie jakoś usprawiedliwiać mordercę, biorą część winy za przelaną krew na własne sumienie.

      Usuń

    15. - Ano tyle ma do rzeczy, że to nie była osobisty wróg. Skoro brak takiej przyczynowości, w grę wchodzą tylko idee;
      - wg Pobochy dowodem na to, że W. to schizofrenik jest jego śmiech. Może okazywał radość, ale śmiechu nie słyszałem. Za to Pobocha pisze dalej, że on „był zupełnie spokojny” (sic!);
      - wstawiono tekst: „zachodzą wątpliwości, co do jego poczytalności, dlatego zostanie on przebadany przez biegłych psychiatrów”;
      - z licznej literatury na temat psychologii (mam podać tytuły?);
      - nie wiem czy atak na policjanta, ale Pobocha pisze o innym pośle czy polityku;
      - a może Pobocha nie chce dostrzec, bo by to burzyło jego tezę?;
      - ja nie badałem dlatego zakładam, że jest zdrowy psychicznie. Jak będzie opinia biegłych psychologów zmienię zdanie. Pobocha też nie badał, a już wie... ;
      - a co za różnica, kogo dotyczy. Każdy morderca może udawać chorego psychicznie i może mu się to udać.

      Niech ten facet jest i prof. hab. dr, i jakie mu tam jeszcze zechcesz przypisać tytuły. Wydał diagnozę na podstawie 20 sekundowego filmiku, na którym i tak praktycznie gówno widać. Więc jego opinia jest tyle samo warta.

      A przez Ciebie co przemawia, jeśli nie upór?

      Usuń
    16. Mario:

      Jak dla mnie, może zbyt ostro na koniec, ale nie sposób nie zgodzić się z Twoją argumentacją, chyba mniej impulsywną niż moja.
      Zgadzam się też z tezą, że to nie był mord na zlecenie polityczne, ale klasyczny przykład fanatyzmu politycznego.

      Usuń
    17. - Dlatego mowa była o symbolu władzy - tam mógł się znajdować ktokolwiek inny, z kim S. by tą władzę sobie utożsamił.
      - Ale co sic? Nie atakował nikogo więcej - zabił metodycznie, powiedział co miał do powiedzenia i dał się obezwładnić. Jak dla mnie był spokojny.
      - No właśnie, zobaczymy co powiedzą. Tylko oni mają zbadać poczytalność - czyli fakt, czy zdawał sobie sprawę z tego co robi. Myślę że zdawał sobie aż za dobrze, co nie znaczy że był normalny.
      - no ciekaw jestem gdzie wyczytałeś takie mądrości. Bo to bzdura jest co piszesz, że w działaniu wariata nie ma celowości. Jeżeli chodzi o urojenia i paranoje to działania chorego są celowe właśnie i konsekwentne. Rzecz w tym, że problem jest wydumany.
      - bo akurat S. miał awersję do władzy. Natomiast nie chodziło mu o politykę, tylko o swoje konkretne przeżycia - że został on osobiście pokrzywdzony przez władzę - jakoś Tobie i Marii to umyka.
      - ciekawe czym w takim razie jest dla Ciebie zdrowie psychiczne, bo może w tym określeniu tkwi zgrzyt w naszej dyskusji.
      - Zgadza się i nie tylko morderca... :D


      @Mario, schizofrenik reaguje całkiem planowo na swoje urojenia - nie musi być głupkiem. Istota schizofrenii tkwi tylko w fakcie, że powody jego działania są irracjonalne, a nie samo działanie. Przykładowo - widzisz osę - rozglądasz się za gazetą i tłuczesz owada. Schizofrenik robi to samo, z tym, że jego osa nie istnieje, znajduje się tylko w jego wyobraźni.
      I kto próbuje go usprawiedliwiać?

      Usuń
    18. Władza ma przede wszystkim charakter polityczny, albo jest kojarzona z polityka. Właśnie dlatego, że na miejscu Adamowicza mógł być inny polityk, ale polityk kojarzony z PO, masz dowód, że morderstwo było z pobudek politycznych. To, że zabił tylko jego, to kolejny dowód. Szurnięty umysłowo zabijałby bez namysłu innych lub chciał uciec, co było bez szans.

      W przypadku braku poczytalności uniknie procesu sądowego, ale to wystarczy politykom PiS, aby zrzucić z siebie pośredni wpływ na jego zachowanie. W tym o nic innego nie chodzi. Ja się założę, że oni już do Rydzyka na mszę dali, by W. okazał się niepoczytalnym.

      Nic nam nie umyka, On mógł mieć osobistą animozję do władzy, jak każdy więzień był przekonany, że siedzi za niewinność, rzecz w tym jak narracja polityków PiS o kastach, niesprawiedliwości sądów wpływa na psychikę nie tylko jego, ale każdego z nas. Ilu jeszcze ludzi wierzy w winę Tuska np. za śmierć L. Kaczyńskiego tylko dlatego, że brat wciskał im taką ciemnotę?

      Zdrowie psychiczne to racjonalne widzenie rzeczywistości. Ja jako zdrowy psychicznie (to założenie) mam pretensje do wielu ludzi za to, że spotkały mnie jakieś nieszczęścia. W pierwszym odruchu byłbym gotów też ich zabić, ale na szczęście nad tym panuję. To, że ktoś nie panuje nad takimi emocjami, nie jest przyczyną choroby psychicznej – to skutek zbyt słabych hamulców moralnych. Złodziej też ma słabe hamulce, ale nie zdiagnozujesz u niego choroby, gdy ze sklepu zwędzi butelkę wódki. Powiesz, że był zdesperowany, bo w ciągu alkoholowym. Gdyby jednak ukradł tę wódkę będąc abstynentem, powiesz że to jest głupi, chory kleptoman – a to się już leczy. Gdyby St. W. był chory psychicznie, nie byłby w stanie obmyśleć ani wykonać takiego planu. Można dywagować, dlaczego nie opracował planu ucieczki, ale nie wiadomo, czy mu na niej zależało, i czy w ogóle była możliwa?

      Podocha mówi tylko o mordercach udających wariatów.

      Jak tylko odzyskam wzrok podam Ci tytuły wraz ze spisem rozdziałów odnoszących się do tematu. Teraz tylko tytułu: „Mózg na manowcach”; „Ruletka nawyków”; „Między pesymizmem a optymizmem”; „Fiasko, podręcznik nieudanej egzystencji”; „Potyczki z Freudem”; „Mózg na manowcach” – jeszcze?

      Usuń
    19. Nie zamierzam się dalej sprzeczać, bo gdybym był Kopernikiem i tak nasza rozmowa sprowadzałaby się do konkluzji że ziemia MUSI być płaska.

      Tak, poproszę o rozdziały, które potwierdzają to co twierdzisz. Tak się składa że znam trochę książkę Sutherlanda - "Rozum na manowcach", o irracjonalnym zachowaniu i osiąganiu irracjonalnych celów. Jest tam taki przykład z dosięganiem księżyca - człowiek myślący nieracjonalnie przystawi drabinę do ściany i zacznie nie wspinać by go dosięgnąć - przykład jak w mordę strzelił pasujący do wariata (albo dziecka) - z tym że żadnemu z jego działań nie można odmówić celowości.

      A ponieważ w tej książeczce jest jeszcze fajny rozdział o teście Rocharda, przypomniał mi się fajny tekst... Nawet nie wiedziałem, że autorem jest Hłasko.

      Szkoła. Nauczyciel bada stopień inteligencji swoich uczniów. Wyjmuje z kieszeni białą chusteczkę.
      Nauczyciel: - Kowalski - z czym ci się ta chusteczka kojarzy?
      Kowalski: - Z dymem ognisk i mgłami.
      Nauczyciel: - Dlaczego?
      Kowalski: - Bo jesienią mam zawsze katar, a mgły i dymy z pastuszych ognisk widzimy najczęściej jesienią.
      Nauczyciel: - Doskonale, Kowalski. Masz przed sobą przyszłość. Siadaj.
      (do następnego) Rappaport. Z czym ci się ta chusteczka kojarzy?
      Rappaport: - Z wakacjami.
      Nauczyciel: - Dlaczego?
      Rappaport: - Bo kiedy wyjeżdżam na obóz młodzieży katolickiej, to mama zawsze stoi na peronie i powiewa mi chusteczką.
      Nauczyciel: - Doskonale, Rappaport. Masz przed sobą przyszłość. (do następnego) Sierzputowski - z czym ci się ta chusteczka kojarzy?
      Z ostatniej ławki podnosi się ponury olbrzym. Pryszczaty. Widać, że mimo najszczerszych wysiłków woli nie udaje mu się przerobić jednej klasy w terminie krótszym jak trzy lata. Kamera najeżdża na twarz Sierzputowski.
      Close up. Widać olbrzymi wysiłek myśli, malujący się na twarzy nieszczęsnego olbrzyma.
      Sierzputowski: (bełkoce ku ogólnemu zadowoleniu) - Z dupą, panie profesorze.
      Close up to the teacher.
      Nauczyciel: - Z dupą? Chusteczka? Dlaczego?
      Close up to Sierzputowski.
      Sierzputwowski: (zwycięsko) - Bo mnie się wszystko z dupą kojarzy.

      Tobie się skojarzyło akurat z mordem politycznym... :D

      Usuń
    20. @ Rademenes

      No na przykład Ty Rademenesie próbujesz usprawiedliwiać jego czyn (a więc de facto jego) taką czy inną chorobą, co powoduje, że wszelkie inne przykładowo wymienione przeze mnie czynniki polityczne stają się wtedy nieistotne. A to zdejmuje odpowiedzialność z polityków opcji rządzącej za tę atmosferę podziałów i nienawiści w jakiej żyjemy.
      "Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało"? Bo to tylko chory człowiek, nikt nie mógł przewidzieć co zrobi, to, że trafiło akurat na Adamowicza to czysty przypadek itd.

      Ja się z takim stawianiem sprawy nie godzę. Nie godzą się także inni ludzie, którzy od kilku dni w wielu polskich miastach gromadzą się na wieczornych żałobnych manifestacjach i układają "serca" z palących się zniczy ku czci zmarłego Prezydenta i w proteście przeciwko tej nienawiści jaka nas otacza.
      Nie tylko przestało bić serce prezydenta Adamowicza, nie tylko "pękło" serce Owsiaka, serca wielu ludzi przez to zdarzenie zostały zranione (moje trochę też), więc nie może być tak, że nikt nie poczuje się do odpowiedzialności za to, co spowodowało, a przynajmniej przyczyniło się do tego zdarzenia.

      Usuń
    21. @Mario,
      ok przyjmijmy więc że był zupełnie zdrowy - bo to odpowiada waszemu założeniu nałożenia odpowiedzialności na partię rządzącą i ogólne przyjętej narracji - która działa jak kojący balsam na tą sytuację. Ja natomiast nie dołączę do chórku oskarżycieli nikogo, chociaż można przecież wskazać organizatorów imprezy, którzy nie zapewnili wystarczającej ochrony i nie zgłosili imprezy masowej.

      Natomiast wyjątkowo źle znoszę serduszka, manifestację i inne pierdoły - bardziej mi szkoda młodych dziewcząt, które spłonęły w escape roomie.

      Usuń
    22. Radku:

      Rozumiem, że chcesz (musisz?) mi dopiec, tylko dlaczego akurat czymś, co już kiedyś tam czytałem, co ma brodę jak Homeini?
      Ale tak marginesie, wypowiedź tego Sierzputowskiego dziwnie mi się kojarzy (to kojarzenie zamierzone) z ostatnim zdaniem z pierwszego Twojego komentarza w tym wątku (20:36), choć Twoja wypowiedź, dla odmiany wyraża pełną dezaprobatę. ;)

      Usuń
    23. Radku:

      A propos Twojego komentarza do Marii. Zapytam kto wysuwa bezpośrednie oskarżenie pod adresem PiS za sprawstwo mordu? Mówimy o sprawstwie pośrednim – tworzenie klimatu nienawiści, który u osób z rozchwianą psychiką (to nie jest choroba) sprzyja różnym szalonym pomysłom. Za to nie grozi nikomu prawny paragraf, można mówić o odpowiedzialności moralnej. Niektórzy nagle przejrzeli na oczy, choć niestety nie wszyscy. Nie wskazuję tu na żadną opcję polityczną, niemniej znamienne jest zachowanie zarówno telewizji publicznej jak i portali prawicowych. W obu przypadkach rozpętano taką nagonkę, jak na sławetne dziki, tylko dlatego, że ktoś ośmiela im się wytknąć palcem tę pośrednią przyczynowość.

      Usuń
    24. Dlaczego dopiec? Przebijasz jakąś tezę, posługując się źródłami - mówię sprawdzam i nie moja to wina, że zostałeś w blotkami w ręku.

      Nie wiem co się Ci kojarzy - wyraźnie powiedziałem że nie oskarżam organizatorów - choć są ku temu także argumenty.

      No cóż bezpośrednio po tym artykule:

      https://wiadomosci.onet.pl/opinie/jak-tvp-opowiadala-o-pawle-adamowiczu-analiza/hlfgq82?fbclid=IwAR3uvC4seosVWagGzYfTXVpgu6UoSfX_lkCxQubhApiyHXTatYR33HbtZJQ

      Czytam o "zaszczuciu" Adamowicza na śmierć. Wniosek nasuwa się taki - jakiekolwiek póby naświetlenia szemranych interesów polityków stają się "zaszczuwaniem", gdy przypadkiem takiemu politykowi się zejdzie. Tak było z Blidą np. Tymczasem Adamowicz miał już na koncie dwa wyroki,a cyt, ciszej nad tą trumną.

      Odpowiedzialność za sytaucję w Polsce ponoszą wszyscy - nie widze tu nikogo bez winy, nie będę się bawił w analizę kto bardziej a kto mniej - i tak nikt nie chce ustąpić.
      Natomiast mam prawo mieć wątpliwości, czy motywem mordercy były przepychanki między PO i PISem, oraz ich zwolennikami - bo brak ku temu podstaw. Tu wkracza Maria wymyślając sobie, że kogoś usprawiedliwiam, bo Ona się nie godzi itd. Jej nie interesuje co się stało naprawdę i jakie pobudki miał zamachowiec - Ona widzi w sposób zerojedynkowy winę PISu bo tak Jej pasuje. Tu nawet nie ma miejsca na argumenty i dyskusję, bo każdy już wszystko wie. A że może mieć to tyle do rzeczywistości co skojarzenia Sierzputowskiego...

      Usuń
    25. Radku:

      Znów zajrzyj w swój komentarz i ostatnie jego zdanie (wczoraj 16:51) Książka na tym dowcipie się nie kończy. Ale nie jestem taki by z tego powodu się obrażać.

      Janusz Schwertner ma swoją opinię, tak jak Ty swoją, czy ja, lub Maria. Natomiast nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że stosunek TVP do jakiegokolwiek polityka opozycji jest negatywny z definicji i ona nie odmówi sobie żadnej okazji, aby to uwypuklić i ubarwić. Doszło do tego, że nawet prawica ma z nią problem (patrz: usunięcie Perejry).

      Pewnie, że masz prawo mieć wątpliwości, tylko dlaczego tego prawa odmawiasz innym? Spierajmy się na argumenty, a nie inwektywy. Broń swoich wątpliwości do upartego, tak ja bronię swoich tez, co zdążyłeś zauważyć. Nikt tu o to do Ciebie nie ma pretensji, to tylko Tobie się wydaje, że krytykując Twoje widzenie, ktoś ma coś przeciw Tobie jako osoba. I uciekasz się czasami do zagrywek poniżej pasa. Powiedz mi jaki sens ma dowalanie się do powszechnej metafory o zburzeniu Bastylii? Wytłumacz mi, co Ci dało przytoczenie dowcipu o chusteczce? Uważasz, ze to niezbity argument? Maria widzi świat tak jak widzi, inaczej niż Ty, ale ma do tego prawo, tak jak i Ty. Wytłumacz jej, że nie ma racji, jeśli nie ma, a nie deprecjonuj jej myślenia do zero-jedynkowego, bo ją obrażasz.

      Usuń
    26. @ Rademenes
      "Ona widzi w sposób zerojedynkowy winę PISu bo tak Jej pasuje".
      Dlaczego zarzucasz mi zerojedynkowe widzenie tego zdarzenia, a sam taki zerojedynkowy sposób stosujesz? Zrzucając całą winę na chorobę mordercy, mimo że jej jeszcze nie stwierdzono, bo dopiero powołano zespół do oceny jego zdrowia i zupełnie przy tym "nie dostrzegając" tych wszystkich argumentów, które Ci tu wraz z Asmodeuszem przytaczamy.

      Łukasz Adamski z portalu wpolityce.pl tak napisał o mordercy:
      "Zadbał o wszystko. […] Wiemy, że zaplanowany mord na czołowego polityka ma na celu nie tylko odebranie mu życia, ale również zastraszenie społeczeństwa." Można w takiej sytuacji nie widzieć "polityki"?

      "nie widze tu nikogo bez winy, nie będę się bawił w analizę kto bardziej a kto mniej". Może się jednak trochę pobaw w analizę, kto bardziej, tak z zasady powinien odpowiadać za atmosferę polityczną w kraju - rządzący mający "w ręku" wszelkie atrybuty sprawowania władzy z podległymi mediami włącznie, czy opozycja, która może sobie co najwyżej z łaski marszałka przez 30s w sejmie "kulturalnie" pogardłować? No i póki co, dzięki Bogu jest jeszcze TVN i Gazeta Wyborcza. :)

      Usuń
    27. Mario:

      Za: „No i póki co, dzięki Bogu jest jeszcze TVN i Gazeta Wyborcza” należy Ci się dodatkowy bonus. Co mi tam – dwa bonusy ;)))

      Usuń
  2. Witaj.
    "Przyznam, że dopadł mnie wczoraj „nerw” (dlatego piszę dopiero dziś, już na spokojnie), gdy czytając artykuły na prawicowych portalach widziałem tylko apele o wstrzemięźliwość w ocenie tego mordu, a już unikanie wszelkich skojarzeń z politycznym jego akcentem. Po pierwsze, nie trudno było skojarzyć tego wydarzenia z mordem na radnym PiS sprzed kilku lat...."

    Gdzie Ty w zamordowaniu Adamowicza widzisz tzw.mord polityczn?Moim skromnym zdaniem takie skojarzenie może mieć tylko niezawodny Asmodeusz i jemu podobni "liberały".
    Jeżeli to piszesz na "spokojnie" to co jeszcze byś wykonfabulował w nerwach?

    Znam innego blogera z którym całkowicie się zgadzam w ocenie tego bestialskiego mordu.

    "Polała się krew, „orkiestra” grała do końca, „dyrygent” opowiadał dowcipy, a sekta ostrzy noże....
    Rzeczy należy nazywać po imieniu..Zwykły kryminalista Stefan W., skazany za rozboje i napady na bank, wszedł na scenę z serduszkiem przyklejonym na kurtce i akredytacją dla dziennikarzy. Wszedł, ugodził Adamowicza nożem i dłuższą chwilę triumfował, na oczach bezradnej ochrony i nikt nie wie, gdzie w tym czasie przebywał „Pokojowy Patrol”....

    Nigdzie i nikt nie zrobił tego, co zrobił Owsiak i Fundacja WOŚP. Na scenie w Gdańsku polała się krew, a w studio w Warszawie radośnie podskakiwał „dyrygent” największej „charytatywnej orkiestry”. Opowiadał dowcipy, podawał numer konta, zapraszał na licytację, tańczył na scenie...

    W przerwie radosnej zabawy organizator zwołał konferencję, na której za tragedię obarczył Barbarę Pielę, autorkę satyrycznego filmiku o Owsiaku, Telewizję Polską i oczywiście wrogi obóz polityczny.....
    Wszystkim dookoła Owsiak zarzucił sianie nienawiści, odwołał się do faszyzmu, nazizmu, antysemityzmu i… potem poszedł dalej tańczyć i zarabiać....".
    Pozdrawiam i życzę trochę refleksji.Na spokojnie,bez "nerw".


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Józefie.

      A może by tak odrobina chronologii? Owsiak obwinia telewizję w niedzielę, gdy niekt jeszcze nie bierze pod uwagę możliwości śmierci Adamowicza, a przypomnę, komunikaty lekarzy były w miarę optymistyczne, o ile tu o optymizmie w ogóle można mówić. Dla Owsiak w tym momencie ważne jest doprowadzenie „radosnego” grania Orkiestry do końca, bo wiążą go umowy i oczekiwania darczyńców. Na wieść o śmierci prezydenta, ogłasza rezygnację z prezesury, bo ma świadomość tego, że Orkiestra pod jego dyrygenturą, jest solą w oku prawicy (wystarczy poczytać, co pisano przed niedzielą na jej temat).

      Dobrze, że nie wiesz, co kombinowałem na gorąco. I to pozostanie moją tajemnicą.
      Otóż, ów rzekomo zwykły kryminalista nie jest wcale taki zwykły. Adamowicz chodził po mieście bez obstawy i mógł być ofiarą mordu wcześniej. Morderca znalazł się w studio według starannie opracowanego planu, który wykonał z precyzją zegarmistrza. Za swoje niepowodzenia oskarża PO, bo w więzieniu karmiono go taką narracją (tam mają tylko TVP), a jak każdy więzień, jest święcie przekonany, że siedzi za niewinność. I tylko przez sądy PO, tę kastę, którą rzekomo obnaża PiS, zamknęli go na pięć lat. To też potwierdza podobno bezpartyjny Prezydent RP, deprecjonując sędziów. Nie ma innych motywów, jak tylko polityczny, bo też Adamowicz nawet nie znał swojego oprawcy, i na pewno nie był odpowiedzialny za popaprane życie mordercy. Nie można też mówić o żadnym szaleńcu, bo szaleniec działa impulsywnie. Aby napaść na bank, za co siedział, trzeba mieć olej w głowie, choć w jego przypadku był to chyba zużyty olej silnikowy.

      Odwzajemniam pozdrowienia i też proponuję odrobinę refleksji.

      Usuń
    2. "Otóż, ów rzekomo zwykły kryminalista nie jest wcale taki zwykły".

      Po zreflektowaniu się muszę przyznać Ci rację.
      To fakt,że niezwykły skoro do tego "politycznego"mordu wybrał sobie Adamowicza,żeby cały świat zobaczył jakie te pisiory wredne.
      Więc zamordował człowieka w świetle kamer które te spektakularne wydarzenie transmitowały na cały świat.
      Przez 5 lat w kiciu miał tylko pisowską TVP,a także w przerwach między napadami na banki także oglądał tylko pisowską telewizję więc czemu tu się dziwić że mu pisiory mózgownicę wyprali?

      Usuń
    3. Wybrał tego, który był znany i bez ochrony. I nie pisory wredne, a peowcy, który go do desperacji zmusili, przez to, że siedział za niewinność. Bądźmy szczerzy – to jest dziecko pisowskiej propagandy. Gdyby było inaczej, mógł się zemścić na jakimś sędzim, co byłoby w jakimś sensie logiczne, równie spektakularne i wykluczało polityczność.

      Usuń
    4. "Wybrał tego, który był znany i bez ochrony".

      Przecież to oczywiste,ze pisiory nie ochroniły Adamowicza.Nie lubią Owsiaka,to i nieodpowiednio zabezpieczyli jego cyrk.
      Twoje małpy,to se ich pilnuj.
      Słusznie Owsiak teraz wszystkich,znaczy się pisiorów oskarża,bo to także oczywista oczywistość.

      Usuń
    5. Ochrona Adamowicza to kwestia ustawy o zgromadzeniach publicznych i nikt tu z tego powodu nie robi rabanu. Kwestią do wyjaśnienia jest profesjonalizm wynajętych ochroniarzy.

      Nie wiem czy wszystkich pisiorów. Nie słyszałem z jego ust, by obwiniał np. Kaczyńskiego. W związku z tym wydarzeniem nawet nie napomknął o Pawłowicz, chyba że mi coś umknęło. Proponuję trzymania się faktów.

      Usuń
    6. Chyba są jakieś różnice prawne między imprezami masowymi (taką była impreza WOSP w Gdańsku) a zgromadzeniami publicznymi. Jedne mają bardziej ochraniać policjanci, a drugie ochroniarze. Tyle, że chyba nikt nie określił wymagań prawnych, jakie powinni spełniać ochroniarze ani też szczegółowych warunków tej ochrony.

      Oczywiście, że nie wszystkich pisiorów, ba, może nawet w ogóle o pisiorach nie mówił, tylko ogólnie o złych, nienawistnych ludziach.
      Ale, że podobno "na złodzieju czapka gore" to i nie dziwota, że pisiory poczuły się winne i na wszelki wypadek się obruszają.

      Usuń
    7. Mario:

      Masz rację to była impreza masowa i policja miała obowiązek pilnować – okolicy. O tym jak to było z firmą ochroniarską ne chcę się wypowiadać, nie znam szczegółów.

      Usuń
    8. Teraz sobie plotkujecie. Nikt nie zgłaszał imprezy w Gdańsku jako imprezy masowej i dlatego nie było tam policji.

      Usuń
    9. Napisałem „okolicy”, a nie imprezy. I tej najbliższej okolicy pilnowała.

      Usuń
    10. JA pierdzielę... czy ja rozmawiam z dzieckiem? - "Masz rację to była impreza masowa i policja miała obowiązek pilnować". Twoje słowa. No więc nie macie racji - nie była masowa i nie mieli obowiązku pilnować.

      Usuń
    11. Otóż Rademenesie drogi, chyba jest tak w tym naszym pięknym kraju, że za utrzymanie porządku publicznego i zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom odpowiada z mocy prawa policja. Która to policja jest na naszej, obywateli służbie, za nie takie znowu małe pieniądze. I ma "psi obowiązek" być zawsze tam, gdzie ci obywatele mają potrzebę się gromadzić, niezależnie czy to będzie impreza masowa czy zgromadzenie publiczne, niezależnie czy zarejestrowane albo cykliczne czy nawet spontaniczne.
      Nie może być tak, że brak jakiegoś formalnego papierka zwalnia tę służbę z wykonywania jej obowiązków.

      I proszę nie udawajmy, że policja nie wiedziała, że taka impreza (a może zgromadzenie publiczne) się szykuje. Co więcej, jeśli była pewność, że jest to impreza niezgodna z prawem, to obowiązkiem policji było do tej imprezy nie dopuścić, a gdyby mimo wszystko próbowano ją zorganizować, to należało ją jak najszybciej "rozpędzić".

      Moim skromnym intuicyjnym zdaniem impreza w Gdańsku była raczej imprezą masową niż zgromadzeniem publicznym. Jest specjalna ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych, zdaje się, że nie ma podobnych wymogów prawnych co do zgromadzeń publicznych.
      Firma ochroniarska wynajęta przez organizatorów dla zapewnienia bezpieczeństwa imprezy była niejako "dodatkowym zabezpieczeniem", zwłaszcza, że chyba nie ma określonych szczegółowych warunków, jak taka "ochrona" powinna do końca wyglądać.
      I jeszcze jedno - nikt chyba nie ma wątpliwości, że obecnie rządzącym zupełnie "nie w smak" była ta impreza i o ile "nie rzucali organizatorom kłód pod nogi", jak przykładowo wycofanie strażaków z WOŚP, to raczej także nie zachęcali policji do zbyt aktywnego uczestnictwa w ochronie tej akcji.

      Usuń
  3. otóż to,większość winy ponoszą politycy i każdy przeciętnie zainteresowany teraźniejszością obywatel to zauważy.Nie dostrzegam większych różnic między partiami powstałymi po Magdalence.Politycy doprowadzili do takiej tragicznej sytuacji ,a winą będą chcieli obarczyć wolne media społecznościowe (w miarę niezależne). Każdą krytykę władzy,polityka ,celebryty ,dziennikarza ,sędziego itd podciągną pod tzw.mowę nienawiści.To pretekst do wprowadzenia cenzury ,żeby ludzie zbytnio nie buntowali się przeciwko władzy-obojętne ,której opcji.Odpowiednie dyspozycje zostały wydane-bo już paru nienawistników i nawoływaczy do przestępstw kryminalnych(głównie upatrzyli sobie prezydentów) policja wyłapała ,a resztę załatwią donosy poprawnych politycznie obywateli .W zasadzie nie miałbym nic przeciwko temu ,żeby nastały czasy rządów "mocnej ręki",czyli miękkiej dyktatury-chociaż znam tylko czasy PRL i tzw.sprawiedliwość społeczną ,które niczym szczególnym się nie różnią od obecnych(mam na myśli polityków i tzw.elity).
    Gospodarzu ,jaka skrajna prawica,-zacznijmy porządek od siebie samego i nie szukajmy winnych tam gdzie ich nie ma....-żadna konserwa w Polsce nie rządziła od 1918 do dzisiejszych czasów.A kościół jest dogadany od Okrągłego Stołu z rządzącymi.Też jestem pesymistą ,podział na dwa plemiona zaszedł zbyt daleko-zadać można sobie tylko pytanie-kto jest tym zdrowym pniem narodu polskiego ? Obecnie znajdujemy się w "ustroju" postkolonialnym i na siłę rządzący szukają Polakom metropolii-Moskwa,Bruksela a obecnie Waszyngton.... -został Pekin.

    OdpowiedzUsuń
  4. p.s.proszę przeczytać wypowiedź I.Bieleninika ,dlaczego nie miał odwagi przerwać koncertu WOŚP ,chociaż miał wiadomość o ataku na prezydenta -tak ,jak na Tytanicu -tonął a orkiestra grała-tylko z innych powodów....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trafniejsz opinie wypowiada psycholog Anna Szuster-Kowalewicz. Nikt nie przewidzi, jak zachowa się tłum, ajk ten pod PK w Warszwie, po dostarczeniu takiej informacji. Wystarczyłoby kilku oszołomów z okrzykiem: „Na Nowogrodzką!”

      Nie większą, a całą winę ponoszą politycy wraz z dziennikarzami. Ja jednak podkreślam różnice i motywy między politykami i dziennikarzami prawicy a liberalnymi, choć nie bez wyjątków. Sama krytyka poczynań przeciwników politycznych nie niesie nienawiści, jet wręcz czymś normalnym. Problem w tym, że granice krytyki się przekracza. Warto też zaznaczyć, że portale społecznościowe nie są w stanie kształtować opinii publicznej, one najwyżej odzwierciedlają nastroje społeczne.

      Wiesz, jeśli nie masz nic do ukrycia, pewien stopień inwigilacji jet dopuszczalny, jeśli służy wyłapywaniu potencjalnych terrorystów. A co mnie obchodzi, że jakiś agent będzie czytał np. moje erotyki pisane pocztą elektroniczną? To nie ja będę się musiał przed nim ukrywać, np. ze wstydu, to on nie może się przyznać, ze mnie podgląda.

      Usuń
    2. Gospodarzu,pani psycholog kręci -jaki tłum z kilkoma oszołomami(pewnie z pisu ,albo narodowcy?)?Toć to byli ludzie czystego serca ,wspaniali darczyńcy ,pełni miłości i natchnieni miłosierdziem(a katolicy byli w kościołach, Kaczyński pewnie też)).
      Słuchałem paru opinii na temat rezygnacji pana O.,któremu pękło serce(nie mówił z jakiego powodu) -ludzie z jednej opcji bronią go i błagają wręcz żeby wrócił-inni trzymają się prawa(czyli nieżyczliwi )i czekają na rozliczenie- bo to organizator odpowiada za bezpieczeństwo WSZYSTKICH biorących udział w imprezach masowych.Otóż chodzi o te sformułowanie-impreza masowa-?Niewdzięcznicy oskarżają pana O.,że chce uciec od odpowiedzialności i szuka różnych wybiegów.....
      piękne tłumaczenie inwigilujemy wszystkich -a trafimy na potencjalnego terrorystę.Ja bym to rozszerzył o pedofila,faszystę i nazistę -komunistów nie ma ,bo się już inaczej nazywają.
      Gawor (i Czaskowski) zawiedli mnie-z innymi się nie patyczkują i nie boją rozruchów ,a tu same owieczki pana O.kitologia

      Usuń
    3. Wiem, że lubisz, więc może poczytaj coś o psychologii tłumu. Tytułu nie podam, bo mi się żaden nie przypomina. To była dawna lektura.

      Uważam że nie ma co wnikać w przyczyny rezygnacji Owsiaka. Przypuszczam, że to też był nie do końca przemyślany „pierwszy odruch”, a te nie zawsze są dobre.

      Rozumiem, ze inwigilacja już Ci nie przeszkadza ;)

      Usuń
    4. Tak czytałem -Le Bon,to prekursor-kiedyś zrobiłem na ten temat skromną prezentację,żeby się uwiarygodnić w oczach pana profesora( to jeszcze pamiętam i nie muszę zaglądać do netu). To jest świeża lektura -bo mentalność i zorganizowanie się tłumu ciągle ulega zmianom(przykład "żółte kamizelki"i "brak" charyzmatycznego przywódcy itp.drobiazgi ,o których dawno wiesz...)

      Pan O. od dawna jest poza zasięgiem moich emocji-bardziej interesuje mnie ,jako manipulant(każdy nim jest)-w normalnym języku,to spryciura,wykorzystywacz obojętne dla dobrych ,czy złych idei-zależy z której strony się patrzy...

      Przeszkadza mi wsadzanie nosa przez państwo w życie prywatne ,inwigilacji osobiście nie odczuwam-i nie wiem ,czy się cieszyć ,czy martwić.Wszyscy jesteśmy zanotowani(pesel) i namierzani(komórki,komputery)-Wielki Brat czuwa-uwielbiam teorie spiskowe-wkrótce pojawią się na temat psychopatycznego mordercy różne domysły i podejrzenia-atmosferę trza podgrzewać w społeczeństwie-a na boczku ugrywać swoje-Gospodarz ma pewne doświadczenia w tym temacie..... tacy jak morderca powinni być pod kontrolą ...
      Zauważyłem już pewne oznaki lekkiej paranoi-co niektórzy stają się czujnymi tropicielami hejtu-czyli propaganda w tv wpływa wyraźnie na umysły ....
      p.s.przeciwny jestem wplątaniu do tej tragedii kościoła-to nakręca emocje -poczekajmy cierpliwie, bo św.pamięci prezydent był człowiekiem wierzącym-ciekawi mnie okres trwania żałoby i czy historia nie powtórzy się z miesięcznicami,czy jakby tam nie nazwał

      Usuń
    5. Nie wiem, czy to był Le Bon – w końcu to bez znaczenia. Tłum w ekstremalnych warunkach po prosu nie „myśli”, tłum w panice ucieka, lub w gniewie burzy Bastylię.

      Właśnie – zależy z której strony na to patrzeć. Nie da się zaprzeczyć, że akcja Owsiaka ma szczytny cel, sposób w jaki go realizuje, nawet jeśli w którymś elemencie nie do końca pozytywny, w żaden sposób tego szczytnego celu nie przesłania. W dodatku możesz w tym barć udział, ale nie musisz. Nikt Cię siłą nie zmusi. Ja przyznaję, że biorę udział biorę, ale z przekory nigdy nie przypinam serduszka. Nie bawi mnie znakowanie, jak stada bydła na Dzikim Zachodzie, przy czym owo porównanie (skojarzenie) dotyczy tylko mnie, nie zamierzam nikogo tym obrażać.

      Nie masz wpływu na inwigilację, więc sprzeciw to jakby para w gwizdek.

      Kościół sam się wmieszał. Przypomnę księdza, który apelował o zaniechanie modlitwy za Adamowicza. Żebysz to choć ateista, ale nie – kapłan pełną gębą. A abp Jędraszewski?

      Usuń
    6. znam inny przypadek-ksiądz czuwał przy św.pamięci Adamowiczu -pokój Jego duszy.Dla mnie ma znaczenie ,bo Le Bon, jako psychiatra stara się wyjaśnić mechanizmy działające w tłumie itd-stąd moje uczestnictwo w rożnych marszach(w przymusowych braliśmy udział za PRL) i spontanicznych (tłumy na sylwestra ,stadionowe,orkiestrowe-wiadomo),żeby osobiście doświadczyć tym emocjom. Co do Bastylii -żeby nie było ,że jestem czepialski-to powtarzasz mity.Jakie tłumy w gniewie burzyły Bastylię?-bronioną przez inwalidów wojennych i z pięcioma więźniami.Potrzebny był symbol -to go odpowiednio podretuszowano i Gospodarz zamiast czytać historię (ano tak, nie interesuje się tą nauką),to sieje propagandę.Ale rozumiem-to taki skrót myślowy.....,jasne.
      Oczywiście ,że nie biorę udziału w WOŚP.Znam ,bowiem historię powstania WOŚP( podobnie ,jak fenomen Jarocina),ojców założycieli(m.in.pan Chełstowski?) i powody powstania tej organizacji,w okresie tzw.transformacji.Trzeba było znaleźć sposób na młodzież ,no i powstał całkiem "humanistyczny" kult świecki ze szlachetnym kapłanem-przy okazji szczytny CEL- no i kasa dla każdego,od skromnego ochroniarza po wybitnych artystów estrady.Poza tym, raz w roku rzuca się przysłowiowy grosz ,a rosną miliony-i człowiek już czuje się lepiej-pomaga ,jest szlachetny.Nie należy zabierać ludziom tej radości ,skoro chcą w to wierzyć....Dlatego ucieszyłem się bardzo na wiadomość o nominacji pana O. do pokojowej nagrody Nobla-doszlusuje do pana Wałęsy i pani Szymborskiej(?). A ten ksiądz może nie zweryfikowany przez IPN ,jak spora część tych spadkobierców "księży patriotów" w dzisiejszym Kościele. Ateuszom chyba obojętne ,czy ktoś modli się ,czy nie-zapali świcę, albo nie-wiadomo,że pochowany będzie w Bazylice(?) ,widać ,że był dobrym katolickim prezydentem wszystkich gdańszczan,którzy Go wybrali z ogromnym poparciem...

      Usuń
    7. zrezygnuję z dalszej dyskusji o św. prezydencie ,ze względu na szacunek dla Człowieka.....pozdrawiam

      Usuń

    8. Wiesz, jeśli o mnie chodzi, ten ksiądz mógłby nawt pluć po kątach z tekstem „A kysz, siło nieczysta”, tylko czy naprawdę jest się czym chwalić, gorzej, namawiać innych do podobnego irracjonalnego działania? Ja się nie modliłem, bo nawet nie wiem do kogo miałbym się modlić, ale do tej chwili się tym nie chwaliłem. Zresztą mój brak modlitwy nie wynikał z barku empatii do zamordowanego.

      Do każdej inicjatywy charytatywnej można dorobić spiskową teorię dziejów. A te mnie raczej nie interesują. Napisałem wyraźnie, mam świadomość, że na tej akcji korzystają wszyscy, co nie zmienia faktu, że cel jest szlachetny.

      Bastylia to metafora. Do dyskusji nie przymuszam.

      Usuń
    9. Bastylii nikt nie zburzył. :D
      Rozebrano ją normalnie, jakieś trzy lata później.

      Usuń
  5. rodzimy to jest kościół słowiański /np. Rodzima Wiara lub Rodzimy Kościół Polski/, a nie jakiś tam skądś-tam... od kogo jak od kogo, ale od Ciebie oczekuję precyzji w tych niuansach... no, chyba że to był ironiczny żart, wtedy cofam ten sęk...
    ...
    co do meritum dziś postanowiłem milczeć, ale nie złamię postanowienia, gdy przyczepię się do niuansów /znowu zresztą/, a mianowicie kwestii niepoczytalności... takim słowem określa się potocznie mnóstwo ludzi, którym coś mocno się pokręciło pod sufitem, niemniej jednak jest to mocno niefachowe, gdyż niepoczytalność to jeden ze szczególnych objawów tego pokręcenia i nie każdego pokręcenia zresztą... oczywiście laikowi wolno więcej, on tego nie musi wiedzieć, ale minister sprawiedliwości, gdy mówi coś służbowo, a nie prywatnie, demonstruje tym samym swoje dyletanctwo /nie pierwszy, nie ostatni raz zresztą/, gdyż słowo to ma konkretne znaczenie i w języku medycznym, i w języku prawnym... być może minister chciał mówić przystępniej dla szarej ludzi, ale takim sposobem ugotował się jeszcze bardziej, bo postawił diagnozę, do której stawiania nie ma uprawnień, o kompetencjach już nie wspomnę, bo ich brak demonstrował już nieraz wcześniej...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kościół katolicki jest już tylko rodzimy, polski – czasami jeszcze watykański, choć tu polscy katolicy mają rozbieżne zdania. I to nie są żarty.

      Narracja o niepoczytalności, nim jeszcze poddano zamachowca obserwacjom, ma być przykrywką dla politycznego charakteru zbrodni. W tę tezę na pewno nie wierzyli ani Brudziński, ani Ziobro, ale ja ich nawet rozumiem. Trudno się przyznać do nawet tylko pośredniego sprawstwa.

      Usuń
    2. No i co z tego i dla kogo wynika, że się ugotował, albo, że nie ma kompetencji? Zaszkodzi mu to w czymś? A może raczej wzmocni, że taki "mądry" i wie lepiej od wszelkiego rodzaju specjalistów od razu i co na oko "szara ludź" (dobre!) widzi przecież sama (a co także znajduje wyraz w komentarzach tu i "w sąsiedztwie").

      Usuń
    3. Witaj Mario.

      Przyznaję, że Twoje oburzenie jest zasadne. Nie zwróciłem uwagi na ten ewidentny nietakt Piotra.

      Usuń
    4. Ale jaki nietakt i jakie oburzenie? Uważasz, że ocena ministra wygłaszającego publicznie takie opinie bez podstaw merytorycznych jest krzywdząca?
      A określenie "szara ludź" mi się podoba. Lepsze było "ciemny lud"?

      Usuń
    5. też nie odebrałem słów Marii jako oburzenie, bo niby na co?... to była moim zdaniem konstatacja faktu, że ministrem może obecnie zostać każdy, zgodnie zresztą z tezą Lenina, że państwem może rządzić nawet kucharka...

      Usuń
    6. Ok, zwracam obojgu honor ;)

      Usuń
  6. Gdy czytałam na lokalnych u nas stronach niektóre notki, to nadal zauważam hejt w komentarzach, czasem zakamuflowany, ale jest.
    Brak nadziei, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie widzę nadziei. Zamiast refleksji jest coraz więcej nienawiści,

      Usuń
  7. Trudno cokolwiek komentować, więc zostawiłam na swojej
    stronie jedynie kilka słów (wierszeninel.blox.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że trudno komentować, ale nie chcę milczeć.

      Usuń