sobota, 12 stycznia 2019

I znów trochę relaksu


  Karnawał w pełni, choć ja jakoś go nie doświadczam. Gdzie te czasy, gdy w karnawale sobota bez zabawy była sobotą straconą?  Trochę już staroświecki jestem, choć nie wiem dlaczego (pesel mi się tylko zestarzał), więc przypomnę pewien taniec, w dwóch wersjach, który odchodzi w niepamięć. A piękny i namiętny był...

  Na początek wręcz w artystycznym majestacie, ze szczególną dedykacją:



  I coś na poprawę humoru:




  Nie wiem jak Wam, mnie się tango wydaje bardziej atrakcyjne niż podskakiwanie w jednym miejscu, czy szaleństwo disco-polo. To oczywiście tylko rzecz gustu. Ale, aby nie było, że tak  s z t y w n y  jak w tangu byłem, coś w innym rytmie, też z czasów młodości:


  Ja się nie chwalę, ja mam talent, z tym gościem mogłem iść w zawody. A moja partnerka z tamtych czasów była zaś anielsko-boska. Nic to nie pomogło, do nieba i tak mnie nie wezmą...



10 komentarzy:

  1. No właśnie... Więc trzeba było dobierać partnerki kusząco ponętne - może miałbyś fory w piekle. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na te kusząco-ponętne wolałem patrzeć z boku. Łatwiej było się skupić..., i więcej widać :D

      Usuń
  2. No pewnie, że lepsze od dyskotek, a drugim filmem poprawiłeś mi humor!
    Och, tango, to dopiero taniec:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Drugi film cudny!!!!!
    Trzeba przyznać, że boogie, rock and roll, dżajf wymagały od nas nielichej kondycji.
    Ale mam wrażenie, że niebiańskie kantaty i pienia anielskie wysiadają w zestawieniu z "tą piekielną muzyką", jak często ją oceniali nasi rodzice.Więc może nie będzie tak bardzo źle w tym piekle?;))) A więc do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że w piekle będzie dobra muzyka. Wszak cała wręcz muzyka taneczna prowadzi do piekła. Tak przynajmniej twierdzą kaznodzieje z Frondy ;)
      Gdy się tam spotkamy, zamawiam pierwszy taniec :D

      Usuń
  4. I z powagą i z humorem...
    Asmo, czy na pierwszym filmiku, to TY?
    Drugi wzbudził u mnie rozbawienie, ale również
    i nadzieję, że taniec pozwoli puszystym zgubić
    zbędne kilogramy (hm...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Na pierwszym filmiku mógłbym być ja. Tak tańczyłem. Zauważ, że faceci mają łatwiej. Jedyne na co muszą uważać, to aby partnerka obcasem nie nadepnęła im na odcisk. Skutki mogłyby być tragiczne.
      He, he, he..., to tłumaczy dlaczego mówi się, że kobieta faceta przyszpiliła.

      Usuń
  5. Ten post dowodzi,że w nowym roku masz się wyśmienicie. Uśmiałam się do łez przy drugim filmiku,który wlał we mnie nadzieję, że choć o tańcu mogłam tylko marzyć, to może jeszcze kiedyś nadarzy się taki,któremu ani moja tusza ani inne przypadłości nie będą przeszkadzały. Szpilką mu na odcisk nie nacisnę, najwyżej najadę kołem. Pomimo, że nie komentuję na Twoich blogach, to pamiętam i od czasu do czasu czytuję. A dziś pozdrawiam najserdeczniej w rytmie walca,ktory jest obok tanga drugim ukochanym przeze mnie tańcem.

    OdpowiedzUsuń