piątek, 1 lutego 2019

Stary człowiek i może


  Mam mieszane uczucia w stosunku do pana Niesiołowskiego. Z jednej strony cenię go sobie za wkład wniesiony w obalenie komunizmu i obronę rodzącej się w Polsce demokracji, z drugiej, mierzi mnie czasami jego mało wybredny, wręcz obcesowy język, choć jednocześnie jego riposty, na obłudę przeciwników politycznych budziły mój niekłamany zachwyt. Tego nie sposób się nauczyć, do tego trzeba mieć wrodzony talent. Drobny klasyk: „Wydawałoby się, że z Lechem Kaczyńskim niewiele mnie łączy, ale to nieścisłość. W latach 70-tych zajmowaliśmy się Leninem, tyle że ja wysadzałem w powietrze jego pomniki, a on cytował jego dzieła w swojej pracy doktorskiej”. Wiem, wiem, za ten zachwyt mi się pewnie oberwie, ale co mi tam, przecież nikogo nie namawiam do tego, by moje zdanie podzielał.

  W końcu go dorwali! Jeszcze dokładnie nie wiadomo za co, podobno czerpał korzyści, i napiszę jak na spowiedzi, aż mu zazdroszczę. Nawet w tym 2008 roku miał już ponad sześćdziesiąt lat a temperament jak młody ogier. W 2017 roku, ostatni odnotowany przypadek przez CBA czerpania korzyści majątkowych (sic!), miał już tych lat siedemdziesiąt trzy. Daj mi Boże takie zdrowie, by po spożyciu fasolki po bretońsku chędożyć z kilkoma prostytutkami na raz. Wróć! Asmo wróć na ziemię! Seks uwielbiam, ale z usług prostytutek nie korzystam. Nie te preferencje, choć korzystanie z takich usług na szczęście (dla Niesiołowskiego) jeszcze w tym kraju nie jest karalne. Karze się sutenerów i tych trzech aresztowanych biznesmenów z branży hotelarskiej (to istotne, bo chodzi o przekręty w branży chemicznej), w tej sprawie można śmiało pod ten paragraf podciągnąć. Jak podaje portal wPolityce.pl1, te ekscesy Niesiołowskiego potwierdza aż osiem prostytutek oraz burdelmama. Gdyby mnie teraz naszła logika pisowców, rzekłbym: wystawiono Niesiołowskiemu fantastyczną laurkę supermena. Po spożyciu porcji fasolki po bretońsku, jest w stanie usatysfakcjonować pluton prostytutek w jedną noc...

  Tak sobie myślę (czasami mi się przytrafia), że zeznania tych prostytutek są mało wiarygodne. Nigdy nie słyszałem, aby fasolka po bretońsku była afrodyzjakiem, powoduje raczej nieprzyjemne wzdęcia. Ale nie to jest istotne. Nie jestem idealistą i nie wierzę, że nie sposób przekupić (zmusić) prostytutkę do składania fałszywych zeznań, tym bardziej, że jak wspomniałem wcześniej, korzystanie z ich usług nie jest prawnie zabronione. Tu nie chodzi więc o zarzuty prawne, a raczej o moralne obsmarowanie Niesiołowskiego. Do tej pory nie udawało się go zniszczyć. Dla mnie ta akcja ma zdecydowanie bardziej charakter kontruderzenia po aferze Key-Tower. Cieniutki ten kontratak, nawet jeśli Niesiołowskiego przeciągnie się po kilku sądach. Ta kontrakcja dowodzi jednak czegoś bardzo istotnego – już nie można mieć żadnej wątpliwości, po co partii rządzącej pokorna prokuratura i posłuszne sądy. Wystarczy kilka usłużnych prostytutek, a prostytutki zawsze są usłużne, i już zrobią z każdego przeciwnika moralne dno. Bo jeśli nawet Niesiołowski popełnił coś niezgodnego z KK (powołując się na wpływy), prostytutki są tutaj kompletnie zbyteczne, nawet jeśliby były.

  Jeśli ktoś tu strzelił kapiszonem, to właśnie PiS. Myślę, że po zeznaniach Roberta Nowaczyka na Komisji reprywatyzacyjnej, wielu prominentów PiS ma większe problemy niż Niesiołowski. Może się okazać, że będą musieli szukać alibi u tych samych prostytutek. I ciekawe, co jest bardziej niemoralne, korzystanie z usług prostytutki, czy z usług suczki, którą ktoś całuje na czworakach w pijackim widzie po obślinionej mordzie? Jak to się nazywa? Zoofilia?






80 komentarzy:

  1. pozdrówka
    przeczytałem tylko pierwszy akapit.Każdy wierzy ,w co chce.Dla mnie bardziej wiarygodne są wspomnienia byłej narzeczonej "dziurawego " Stefana .Jego szlak bojowy w Ruchu jest znany z innych źródeł historycznych,ale co tam.Ciekawa jest też historia o napadzie na sklepową ,gdy wracała z całodziennym utargiem wieczorową porą.(trzeba było za "coś" wysadzić ten pomnik...)
    Mity o L.K i St.N. widać potrzebne są dla wrogich sobie plemion do wzajemnego łomotania,całe to magdalenkowe towarzystwo jest warte siebie.
    Mnie osobiście rozbawiła propozycja pewnego oryginała,by powołać specjalną komisję ekspertów ,która oceniłaby możliwości N. na podstawie zeznań panienek.W tym wieku odpowiednim dopalaczem może być tylko fasolka po bretońsku ,choć z pewnym ryzykiem...
    zdrowia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do napadu na sklepową odnoszę się w komentarzu do Radka. Zbyt wielkiej wagi do jego życiorysu bym nie przywiązywał. Kaczyńscy w młodości chcieli księżyc ukraść, a proszę do czego doszli (czytaj: czego się dorobili)?

      Wiesz, gdyby to Niesiołowski sam się chwalił sukcesami z panienkami, ten test byłby jak najbardziej wskazany. Ale to jego wrogowie robią mu renomę, a ci są poza wszelkimi podejrzeniami.

      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. He he, uwielbiam taką konsomolską gadkę. Stefanowi, uchodzi i cięty język i chamstwo, ba nawet wprowadza Cię w zachwyt. To ja już wolę chamstwo Ziemkiewicza, bo inteligentniejsze.
    Dziwki kłamią, oczywiście, bo i czemu by nie? Wprawdzie podstawą oskarżeń są podsłuchane rozmowy a nie zeznania panienek, ale co tam. Felieton by z pewnością mniej się udał. Na koniec jeszcze ta dedukcja godna Sherlocka - "korzystanie z ich usług nie jest prawnie zabronione" , jakby chodziło o to CBA przyłapało go na chodzeniu na dziwki, a nie że załatwiaj w zamian za ich usługi interesiki bogatym panom...
    A - faktycznie może pamięć nie ta - akcja p. Czumy i p. Niesiołowskiego p.t zabierzmy kasjerce torebkę - faktycznie umieszcza go niezwykle wysoko w kategorii - autorytet moralny, nie mówiąc już że wpadka na próbie wysadzenia pomnika (sic!) plasuje go dodatkowo w kategorii - mente kaptus.
    Ja mam jeszcze taką teoryjkę - że to nie po fasolce a po szczawiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pan Stefan od dziecka jadał frukta powodujące ferment w organizmie-im więcej takich sensacji ,tym lepiej-społeczeństwo, daj Bóg oceni tych politykierów ,którzy od 20 lat doją naród...

      Usuń
    2. Radku:

      Jakie podsłuchane rozmowy? Czytałem na WP fragmenty jakichś stenogramów. Jest jakiś polityk, jakiś Stefan (?). „Wyborcza” przynajmniej opublikowała nagrania... A twraz prawdziwy gwóźdź programu – stenogram pochodzi gdzieś z lat 2013-2015 – jakby na to nie patrzeć minęły cztery lata posiadania tego materiału przez M. Kamińskiego, największego wroga pana Niesiołowskiego!!! Wnioski mogą być tylko dwa: albo materiał został spreparowany, albo jest gówno warty.

      A co do akcji Czumy i mojego bohatera. Jeśli wziąć pod uwagę, że czerpali wzorce z żołnierzy niezłomnych (wyklętych, czy jak im tam), to należy się cieszyć, że tej kasjerki nie zabili.

      O fasolce po bretońsku piszą wiarygodni dziennikarze wPolityce.pl. On szczaw zalecał głodnym dzieciom, bo w dzieciństwie w ten sposób czerpał niezbędne witaminy.

      Usuń
    3. Tak, materiał dowodowy w śledztwie będą Ci na wp publikować. :D Dobre.
      Oooczyyyywiście, przecie jedyne wiarygodne podsłuchy dotyczą afer polityków prawicy, a zwłaszcza PISu. Reszta to same fałszywki.

      Tak samo jak usiłujesz je czerpać od Urbana, w sumie się nie dziwię - maestria w swojej klasie - tylko jeszcze troszkę Ci brakuje...

      To świadczy o jego wielkiej empatii. Nie każdy tak się pochyla nad losem biednego dziecka jak Stefuszek, wielbiciel także dziewuszek.

      Usuń
    4. A to, co opublikowali, to czym jest? Przciekiem pod publiczkę ;))) Skąd wiadomo, że chodzi o Niesiołowskiego? Bo Stefan? To czym dysponuje ta WP, pogłoskami? Aha, prokurator wystąpił o uchylenie immunitetu, tylko zapominał powiadomić samego zainteresowanego. Na dziś, w zalewie afer i aferek nie da się ukryć, że prawica bije wszystkich na potęgę w ich tworzeniu.

      Zostaw sobie tego Urbana dla siebie, bo to pani Mazurek i pan Terlecki próbują go nieudolnie naśladować. W duecie, a i tak do pięt mu nie sięgają.

      Nie wiem o czym to świadczy, też w młodości jadłem szczaw. Cytryny i pomarańcze były tylko na święta, jak udało się je wystać w kolejce.

      Usuń
  3. Coraz ciekawiej się robi, ja poczekam na większe rewelacje, bo zeznania prostytutek też mnie nie przekonują, chociaż za Niesiołowskim nie przepadam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błagam, nie strasz ;))) Chcesz powiedzieć, że ten szereg afer nigdy się nie skończy?

      Usuń
  4. Ależ macie nudno w tej Polsce! No naprawdę, aż mi Was żal. A to ktoś ukrył zakup zegarka za 20 tysięcy zł, podczas gdy w tym samym czasie ktoś z partii przeciwnej orzynał cały naród z pieniędzy. Przecież wszystko co wyciągają, niezależnie od tego czy to zmyślone czy też nie, wyciągane jest tylko po to, żeby dalej utrzymać się na powierzchni, wygrać wybory i zamienić już legalnie państwo we własny folwark z poddanymi liżącymi panom nóżki.Bo jak mówił szef kurwizji "ciemny lud wszystko kupi".
    Pan Niesiołowski już lekko sklerozką dotknięty i jego niegdyś dobre odzywki straciły nieco na jakości.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałbym nudnie, bardziej adekwatnym wydaje mi się określenie monotonnie. Nic tylko afera, i afera, i afera. Nawet na czoło wiadomości z zagranicy wysuwa się afera „leżaków” – wołowiny z padniętych krów – dodajmy, eksportowanej z Polski.

      Co do Niesiołowskiego, tak mi się nasunęło z tą jego sklerozą. Może on był taki jurny dlatego, że zapomniał, iż przed chwilą „zaliczył” już prostytutkę? ;)))

      Pięknie pozdrawiam ;)

      Usuń
  5. A gdzie prawda, najprawdziwsza, togo nie wie nikt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma najprawdziwszej prawdy, jest tylko przekaz medialny, który dementuje duet Mazurek-Terlecki ;)

      Usuń
  6. Witaj.
    "Czytałem na WP fragmenty jakichś stenogramów. Jest jakiś polityk, jakiś Stefan (?)....itd"

    Doradzam przeczytać to:

    Komunikat Prokuratury Krajowej.
    "Obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy, uzyskany m.in. w wyniku kontroli operacyjnej, wskazuje na to, że Stefan Niesiołowski w związku ze sprawowaną funkcją posła w okresie od stycznia 2013 r. do końca 2015 r. wielokrotnie przyjmował korzyści osobiste w postaci usług seksualnych w zamian za działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów."

    W efekcie starań S. Niesiołowskiego spółki, operujące dotąd w branży restauracyjno-hotelarskiej, uzyskały intratne kontrakty na dostawy miału węglowego i fosforytów dla Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police SA”.
    Pozdrawiam.

    A tak na marginesie.

    "Portal Gazeta.pl przeprasza pana Jarosława Kaczyńskiego za to, że w dniu 29 stycznia 2019 r. w jednym z artykułów napisaliśmy przez pomyłkę, że Jarosław Kaczyński jest podejrzany o popełnienie przestępstwa" - napisano w oświadczeniu opublikowanym na portalu minionej nocy"

    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Józefie.

      Otóż oświadczam, że z tym wszystkim jestem już obeznany, notka zś postała ciut wcześniej.

      Ale nie zastanawia Cię fakt, że ABW dysponuje „Obszernym i skrupulatnie zgromadzonym materiałem dowodowym” od 2015 roku, a dopiero trzy lata ze sporym hakiem stawia zarzuty? I to kuriozum: biznes hotelarski – biznes chemiczny (?) Podobno o jakiś miał węglowy chodzi, tylko nie bardzo wiadomo, kto komu go kradł...

      O przeprosinach też czytałem, tylko co to zmienia? W świetle prawa, pan Kaczyński nie jest podejrzanym, dla nas wszystkich podejrzane są jego układy biznesowe i postawa moralna.

      Odwzajemniam pozdrowienia.

      Usuń
    2. Co do faktów:

      "Otóż oświadczam, że z tym wszystkim jestem już obeznany, notka zś postała ciut wcześniej".

      Twój komentarz z datą dzisiejszą:

      "2 lutego 2019 09:47
      Radku:
      Jakie podsłuchane rozmowy? Czytałem na WP fragmenty jakichś stenogramów"

      "Ale nie zastanawia Cię fakt, że ABW dysponuje „Obszernym i skrupulatnie zgromadzonym materiałem dowodowym” od 2015 roku, a dopiero trzy lata ze sporym hakiem stawia zarzuty?

      Tradycyjnie kombinujesz.

      Prokuratura odpowiada za swoje działania,więc bada skrupulatnie,jakie materiały dostarczyły jej odpowiednie służby.
      Co w tym dziwnego?


      Usuń
    3. Tak, o 9:47 jeszcze nie wiedziałem o komunikacie PK. Ale i tak jest w tym coś niepokojącego. WP wie już o wszystkim na długo przed tym komunikatem. Portal wPolityce pisze o jakimś „źródle zbliżonym do prokuratury”. Możesz skomentować istnienie takich przecieków i uzasadnić ich funkcjonowanie z punktu widzenia „niejawności dla dobra śledztwa”?

      Naprawdę kombinuję, czy bardziej nie potrafisz wyjaśnić tego fenomenu? O jakiej Ty staranności śledztwa piszesz, skoro ani razu nie wezwano Niesiołowskiego na przesłuchanie? Wobec deklaracji Niesiołowskiego o zrzeczeniu się immunitetu, nic tę prokuraturę nie tłumaczy.

      Usuń
    4. "Możesz skomentować istnienie takich przecieków i uzasadnić ich funkcjonowanie z punktu widzenia „niejawności dla dobra śledztwa”?"

      W prokuraturze pracują różni ludzie,więc to tylko kwestia dotarcia do takich i za ile "przeciekną".

      "O jakiej Ty staranności śledztwa piszesz, skoro ani razu nie wezwano Niesiołowskiego na przesłuchanie? Wobec deklaracji Niesiołowskiego o zrzeczeniu się immunitetu, nic tę prokuraturę nie tłumaczy".

      Na dzień dzisiejszy Niesiołowskiego chroni immunitet poselski,więc prokuratura nie może go przesłuchać.
      Nic mi nie wiadomo,że Niesiołowski rzekł się immunitetu,a także nie wiem w jakiej formie takie zrzekniecie powinno się odbyć żeby było skuteczne.

      Usuń
    5. Do postawienia komuś zarzutu nie potrzeba się zrzekać immunitetu. Tymczasem o zarzutach Niesiołowski dowiaduje się z prasy. Prawda, do przesłuchania potrzebna jest zgoda posła, jeśli tej zgody nie ma, trzeba go pozbawić immunitetu. Tymczasem Niesiołowski mówi przed kamerami, że nikt mu zarzutów nie postawił (przed komunikatem PK). Przed tymi samymi kamerami stwierdził, że nie ma żadnych problemów ze swoim immunitetem, co potwierdził Ryszard Kalisz, jego adwokat w tej sprawie.

      Jeśli prawdą jest, że w prokuraturze pracują ludzie i ludziska, to znaczy, że ta prokuratura jest chora, zaś najbardziej pod kierownictwem ministra Ziobry. Według mnie nie powinno być żadnego problemu ze znalezieniem źródła przecieku i takim panom się dziękuje, przy czym nie muszą to być podziękowania kurtuazyjne.

      Usuń
    6. "Do postawienia komuś zarzutu nie potrzeba się zrzekać immunitetu".

      Masz oczywiście rację.Dlatego prokuratura zarzuty przedstawiła.
      Ale żeby by posła wezwać do prokuratury i przedstawić mu zarzutu,a następnie te zarzuty skutecznie obronić w Sądzie,należy "usunąć" immunitet poselski.

      Przed kamerami Niesiołowski na różne tematy się wypowiada.

      Ja mam prawo wierzyć,ze prokuratorzy znają obowiązujące w Polsce prawo i zgodnie z obowiązującym prawem postępują.
      A tak na marginesie.
      Nie jestem fanem Niesiołowskiego,ale doradzałbym mu znaleźć lepszego adwokata.

      Usuń
    7. sorki za literówki.

      Usuń
    8. Uzupełnienie.
      "Według mnie nie powinno być żadnego problemu ze znalezieniem źródła przecieku".

      Znasz takie przypadki ustaleń tzw.źródeł przecieku?

      Usuń
    9. A mnie nie zastanawia że teraz stawiają zarzuty. Od zebrania materiału dowodowego przeprowadza się tzw, śledztwo. Nie ogranicza się ono do napisania notki na blogu.

      Usuń
    10. Możesz nie pamiętać, w 2018 roku poseł Gawłowski z immunitetem stawił się w prokuraturze na przesłuchanie. Inna sprawa, że akurat prokurator nie chciał go przesłuchać. Niemniej z tego faktu wynika, że można przesłuchać posła bez odbierania mu immunitetu. Ten chroni go przed zatrzymaniem.

      To prawda, rzecz w tym, że przed kamerami nie kłamie. Zaś z obrońców ci dwaj najlepsi już są zajęci inną sprawą (Key-Tower). Kalisza umieściłbym na trzecim miejscu adwokatów w Polsce.

      Tak, masz prawo wierzyć, że prokuratorzy są poza podejrzeniem. Ja jednak polecam zasadę ograniczonego zaufania – ta już kilka razy uchroniła mnie na drodze przed katastrofą ;) Nie zapisuję takich przypadków, ale pamiętam, że takie przypadki były, przy czym nie twierdzę, że akurat tylko za czasów Ziobro.

      Usuń
    11. "Inna sprawa, że akurat prokurator nie chciał go przesłuchać".

      Inna sprawa,że nie mógł go skutecznie przesłuchać.

      Co do Kalisza.
      Wysoko oceniasz tego celebrytę.
      Znam taką anegdotę.
      Kalisz broni młodziana który zamordował swoich rodziców:
      Wysoki Sądzie proszę uwzględnić fakt,że przed wami stoi biedny sierota.

      "Ja jednak polecam zasadę ograniczonego zaufania".
      Tak trzymaj,bo to dobra zasada.

      Usuń
    12. Aha, skutecznie czyli z użyciem siły? Ok, to żart, ale wytłumacz mi w takim razie dlaczego nie mógł skutecznie? Co mu przeszkadzało? Dalibóg nie wiem. Gdy przesłuchiwany nie ma immunitetu, prokurator może bardziej skutecznie? Przypomnę wielogodzinne przesłuchanie Komisji od Amber Gold, gdzie zadawano nie tylko merytoryczne pytania.

      Anegdotka o Kaliszu przednia :) Od razu przypominają mi się obrońcy Kaczyńskiego, którzy mówią, że J. Kaczyński ma trzy niezależne od siebie wcielenia. Raz jest prezesem partii, raz prezesem fundacji, czasami nawet prawym biznesmenem (prawym od prawicy, bo na pewno nie prawym moralnie).

      Ja tak trzymam. Tobie też polecam ;)

      Usuń
    13. Radku:

      Słusznie prawisz. ABW dostarcza niezbitych dowodów i trzeba trzy lata z hakiem, aby postawić zarzuty. Właściwie mnie nie dziwi. Mają wszystko o tych, co wieszali portrety z europosłami i już drugi rok, nie wiedzą, co z tym zrobić. A Frasyniuka oskarżyli ledwie w kilka miesięcy… Nie pamiętam, ale ciekawe ile potrzebowali czasu na tego Misiewicza?

      Usuń
    14. Józefie:

      Odniosę się do Twojego komentarza z 11:37, w którym piszesz, że portal gazeta.pl przeprasza pana J. Kaczyńskiego... itd. Mea culpa, bo nie zajarzyłem od razu. Gazeta.pl to nie to samo, co wyborcza.pl. Ten drugi portal i wydanie papierowe jest autorem felietonów o Kaczyńskim jako bezwzględnym biznesmenie. I ta redakcja za nic Kaczyńskiego nie przeprasza. Za nic, bo J.K. nie wysłał do redakcji „Wyborczej” żadnego wezwania przedprocesowego. Jest za to oświadczenie: „Nie wycofujemy się z żadnych twierdzeń zawartych w publikacjach z serii „Taśmy Kaczyńskiego”. Nasze artykuły oparte są na faktach i dokumentach. Oświadczamy, że „Gazeta Wyborcza” nie ulegnie szantażom, szykuje kolejne publikacje i nie przestanie patrzeć władzy na ręce”.

      Usuń
    15. Ale o co tego Frasyniuka oskarżali. Gdzie Rzym, gdzie Krym?

      Usuń
    16. "Raz jest prezesem partii, raz prezesem fundacji, czasami nawet prawym biznesmenem (prawym od prawicy, bo na pewno nie prawym moralnie)."

      1)To prawda,że Jarosław Kaczyński jest prezesem partii PiS.
      2)Nic mi nie wiadomo,że J.Kaczyński jest prezesem jakiejkolwiek fundacji.Masz więc szansę mnie oświecić.
      3)Co do oceny Jarosława Kaczyńskiego mam inne zdanie.Moim zdaniem kot Kaczyńskiego jest mądrzejszy od Schetyny,o Rysiu Petru nie wspominając.

      "ale wytłumacz mi w takim razie dlaczego nie mógł skutecznie?"

      Nie jestem prawnikiem,więc nie potrafię Ci tego wytłumaczyć.
      Sam napisałeś,że Gawłowskiego prokurator nie przesłuchał.Ja mogę się tylko domyślać dlaczego,ale to tylko domysły,więc do dyskusji nie wnoszą nic konkretnego.

      "Gdy przesłuchiwany nie ma immunitetu, prokurator może bardziej skutecznie?"

      Gdyby podczas przesłuchania prokurator ustalił.że taka osoba kwalifikuje się do zatrzymania,to mógłby go zatrzymać.
      Posła z immunitetem nie można ,więc różnica jest oczywista.

      Usuń
    17. "Józefie:
      Odniosę się do Twojego komentarza z 11:37, w którym piszesz, że portal gazeta.pl przeprasza pana J. Kaczyńskiego... itd."

      Nie zaprzeczam,że wkleiłem informację na ten temat.Sam ją możesz także samodzielnie znaleźć.
      Co tego szmatławca,czyli wg St,Michalkiewicza "żydowskiej gazety dla Polaków" nie będę się wypowiadał.
      Nie czytam jej.

      Usuń
    18. Józefie:

      Odpowiadam pytaniem:
      Czym jest instytut Lecha Kaczyńskiego i jaką rolę pełni w nim Jarosław Kaczyński?

      J. Kaczyński nie jest lepszy – jest bardziej cwany. Jeśli to powód do dumy, to tak, możesz mieć inne zdanie. Możesz mieć też w innym ujęciu, wszak jestem liberałem ;)

      Prokurator może aresztować podejrzanego tylko na podstawie decyzji sądu i to na ściśle określony Kodeksem Karnym czas. Jedynie czego nie może zrobić prokurator ani policja, to zatrzymać Niesiołowskiego na 48 godzin do wyjaśnienia. Jeszcze raz powtarzam, Niesiołowski jest gotów zawiesić swój immunitet.

      Radku:

      A czym się różni sprawa Frasyniuka od sprawy faszystów wieszających portrety polityków? Czym się różni sprawa Niesiołowskiego od Misiewicza?

      Usuń
    19. Józefie:

      Ja nie przeczę temu, że przeprosiny ogłosiła gazeta.pl. le to nie to samo, co wyborcza.pl.

      Zapytam mocno zainteresowany, ale nie bez ironii: a jakiego szmatławca Ty czytasz? A może gadzinówka, zwana niesłusznie telewizją publiczną jest tylko w kręgu Twoich zainteresowań?

      Usuń
    20. "Czym jest instytut Lecha Kaczyńskiego i jaką rolę pełni w nim Jarosław Kaczyński?".
      Tylko tyle znalazłem w necie:

      https://krs-pobierz.pl/instytut-imienia-lecha-kaczynskiego-i28530

      "Prokurator może aresztować podejrzanego tylko na podstawie decyzji sądu..."
      Nie napisałem o aresztowaniu.Napisałem, taka osoba kwalifikuje się do zatrzymania.

      "Jeszcze raz powtarzam, Niesiołowski jest gotów zawiesić swój immunitet".

      Jeszcze raz pytam,zawiesił?
      Jeszcze raz pytam:
      Na jaki czas zawiesza się tzw.immunitet ijakie jakie to rodzi skutki prawne?
      Bo nie ukrywam,nie znam się na tym.
      Pytam:
      Prokuratura wycofała swój wniosek do Sejmu w sprawie Niesiołowskiego?

      Usuń
    21. "Zapytam mocno zainteresowany, ale nie bez ironii: a jakiego szmatławca Ty czytasz?".

      Odpowiem bez ironii.
      Od kiedy mam internet i zaufanego Wujcia Google,nie kupuję żadnych gazet.
      Szkoda mi na to pieniędzy i czasu na przesiewanie plew..
      Co do telewizji.
      Oglądam rzadko,a jeżeli już to w miarę wszystkie kanały informacyjne.
      Następnie sprawdzam to u Wujcia oraz uruchamiam mózgownicę żeby w konsekwencji wyrobić sobie własne zdanie.

      Usuń
    22. Link za link:
      https://oko.press/tasmy-prezesa-z-instytutem-lecha-kaczynskiego-w-tle-czym-sie-zajmuje-instytut/
      Instytut ma teoretycznie dwóch prezesów, ale zgadnij jaką rolę pełni prezes Krzysztof Czabański i o czym może decydować bez zgody Kaczyńskiego?

      Jeśli Niesiołowski nie zasłania się immunitetem, co stoi na przeszkodzie zakwalifikować go do zatrzymania? Ale samo zakwalifikowanie przez prokuratora nic nie znaczy. Decyzję podejmuje sąd.

      To ja zapytam, czy ma już postawione zarzuty?

      Zawieszenie skutkuje do czasu zakończenia śledztwa i ogłoszenia wyroku. Człowiek z wyrokiem nie może kandydować na posła, senatora, ani żaden taki urząd, więc Niesiołowski musiałby i tak w końcu odbyć karę.

      Ja przypomnę sprawę niejakiego Koguta, posła PiS. Sejm mu immunitetu nie uchylił, a on sam, mimo, że się zarzekał, nigdy immunitetu nie złożył. Poseł Kogut usłyszał zarzuty od prokuratorów, Niesiołowski jeszcze nie. Glowy nie dam, ale warto poczekać czym się to skończy, a później będziemy ferować wyroki...

      Usuń
    23. Poszukałem dalej:
      https://rejestr.io/krs/173661/instytut-imienia-lecha-kaczynskiego

      Usuń
    24. I dlatego, że nie czytasz, uważasz „Wyborczą” za szmatławca i „żydowską gazetę dla Polaków”. Z tego powodu nie ufam Twoim zapewnieniom, że posługujesz się tylko wujkiem google. Ulegasz w klasyczny sposób indoktrynacji prawicowych mediów.

      Usuń
    25. Ha, ha, ha. Słynna pani Basia, która parzy prezesowi i gościom herbatkę. Czasami otworzy okno aby przewietrzyć. Tak, teraz ona jest prezesem, ale nie chcę powiedzieć, jak bardzo jesteś naiwny wierząc, że ona wie, co to jest prezesowanie.

      Usuń
    26. Rozumiem,że pytanie:
      "Józefie:
      Odpowiadam pytaniem:
      Czym jest instytut Lecha Kaczyńskiego i jaką rolę pełni w nim Jarosław Kaczyński?"
      jest nieaktualne?

      "Ulegasz w klasyczny sposób indoktrynacji prawicowych mediów".

      Rozumiem,że wg Ciebie posługiwanie się informacją z KRS to uleganie indoktrynacji prawicowych mediów?

      Dziękuję za link.
      Spodobał mi się jeden z komentarzy:

      "Tak, tak. Najpierw zajumał księżyc, teraz szable... Oj kiedy wy zmądrzejecie. Na Kaczyńskiego nie ma sensu szukać haków. Bo jest po prostu uczciwy".


      Usuń
    27. Ależ skąd, jestem Ci wdzięczny za ten link z KRS. Problem tylko w mojej mentalności, bo mnie autentycznie rozbawił. Pamiętasz historię Al Capone? Mafioso odpowiedzialny za śmierć wielu ludzi, za tworzenie mafii – a de facto nie było go za co wsadzić do więzienia. Dopiero ktoś znalazł przekręty w podatkach... Oczywiście, Kaczyński to nie Al Capone, ale jak piszesz za kimś, że „on jest uczciwy” ogarnia mnie pusty śmiech. Nie wierzę, że sam w to wierzysz. Gdyby był uczciwy i miał trochę odwagi, sam by oficjalnie stanął na czele tego „imperium zła”, którym nieoficjalnie i jednoosobowo zarządza. Reszta to słupy. Tyle, że wtedy nie mógłby być szarym posłem i nie miałby okazji publicznie pieprzyć, ze do polityki nie idzie się dla pieniędzy. On się boi odpowiedzialności, i w tym można go już porównać do Al Capone.

      Usuń
    28. "Problem tylko w mojej mentalności".

      Każdy ma jakieś problemy,ale ze swoimi problemami musisz się sam uporać,bo niestety,ale ja Ci w tym nie pomogę.
      Pozdrawiam i tym samym kończę wątek"jurnego Stefana".

      Usuń
    29. Nie mam zamiaru się uporać z czymś, co daje mi satysfakcję ;)
      Dzięki za dyskurs.

      Usuń
  7. o sprawie dowiedziałem się wczoraj i skojarzyła mi się z piłką nożną, a dokładnie z filmem "Piłkarski poker", gdzie sędzia Jaskóła ?Henryk Bista/ drukuje wyniki meczów za honorarium w postaci bliskiego towarzystwa kilku urodziwych pań... potem sprawa przestała mnie interesować, nie skomentuję, bo będę stronniczy, gdyż Niesioła nie lubię od dawna za forsowanie /skuteczne niestety/ ustawy antyaborcyjnej, więc niech mu robią co chcą...
    za to w temacie fasolki po bretońsku faktycznie słaby to raczej seks po takim daniu, a w ogóle słaby to pomysł, by się czymkolwiek najadać "przed"... najlepiej to w ogóle na głodniaka, a jak już jest taka konieczność, bo poziom glikogenu za niski, to co najwyżej nieco sushi, albo kawałek czekolady lub jakiś eko-batonik fitnessowy... powtarzam: eko, czyli bez oleju palmowego...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to jest z tym spożywaniem pokarmów przed. Na pewno nie korzystałe z fasolki i grochu, ze względu namożliwo obciach. Za to preferowałem wędliny, sery, owoce i odrobina lkoholu. Nic eko. Nic! A jednak niejednokrotnie słyszałem z ust partnerki „O Boże!”, co budziło moją konsternację. Ja się wysilam, a ona Boga przywołuje :D

      Usuń
    2. Ja preferuję drinka. ;D

      Usuń
    3. Drinki też są dobre ;)

      Usuń
    4. na sprawę trzeba spojrzeć jak na prasłowiańską gruszę, na której czasem siedzi Marcowy Zając, a czasem Kot Schrodingera... zdarzyło mi się kiedyś mieć okoliczność z pewną panią, która w pewnym momencie wyznała szczerze, że w sumie seks mało ją kręci, a bardziej to, by się nawalić wspomnianymi drinkami...
      w tym momencie pojawia się konkluzja, że bretonka uber alles, rzecz jasna taka dworcowa, klasyka z czasów poprzedniego peerelu...

      Usuń
  8. Pomijając wątki korupcyjne (niewiele o tym wiemy)
    - przytoczone w mediach opisy, zadają kłam,
    że człowiek w wieku geriatrycznym zawsze gubi
    swój potencjał... Bywa, że z modelu fizjologicznego
    może przechodzić, mówiąc wyważenie - w "nieobyczajny"
    - ale w konkretnej sytuacji, to też może okazać się
    nie w pełni udokumentowane... Trzeba tej sensacji dać
    odrobinę czasu, żeby nie było tak, jak w przypadku
    Prezesa - teraz po kolei zaczną się przeprosiny.
    Rozpoczął już portal gazeta.pl Dlatego uważam, że
    w takich sytuacjach warto "ważyć słowa" do momentu
    wyjaśnienia sprawy przez organy "ścigania"...
    Jeżeli okaże się tak, jak wygląda pierwotna narracja
    - z ideowego wzoru zrodzi się etyczny antywzór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesiołowski to ekscentryk, takiemu zawsze trudno o fanów. Radek przywołał Urbana, który mało że brzydki, mało, że obleśny też podobno do jurnych należał. W dodatku jego „Nie” było dość poczytnym pismem.

      Wyjaśnijmy – przeprosiny GW dotyczą tylko sformułowania „podejrzany o popełnienie przestępstwa”. Nikt do tej pory nie wszczął śledztwa, by w ten sposób J. Kaczyńskiego tak nazwać. Na razie jest tylko kilka doniesień do prokuratury o takiej możliwości. Reszta nie zmienia faktu, że ów J. K. nie jest już tym, za kogo chciał uchodzić.

      Pozdrawiam pięknie ;)

      Usuń
  9. nie wiadomo ,czy to pan N. jadł tę fasolkę,czy nią kogoś faszerował(swoją drogą ciekawe są różne porady kulinarne przed pójściem do burdelu.Grunt to doświadczenie życiowe.Bardziej istotne byłyby instrukcje zabezpieczające inną ryzykowną konsumpcję).Służby panu N.już podziękowały.Pamiętamy(?) prawdziwe i zmontowane afery z Kernem,Janowskim,Gruszką,Piesiewiczem itd-czas na JOW i oczyszczenie tych złogów z PRL.
    W jakim celu pan N. zmieniał swoje nazwisko ?Przed laty ktoś się tym bardzo interesował,może teraz parę faktów wypłynie na powierzchnię niczym mirabelki....
    czas dinozaurów mija...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo wiem, co insynuujesz przez wzmiankęo zmianie nazwiska? To jakiś problem? Ojcem Stefana był Janusz Myszkiewicz-Niesiołowski – naprawdę masz z tym problem?

      Ano pamiętamy różne, różniste afery, nie tylko związane z Stefanem Niesiołowskim.

      Usuń
    2. to N. miał problem ,bo zmienił swoje rodowe nazwisko z jakiegoś osobistego powodu-akurat widziałem wywiad ,kiedy padło pytanie dziennikarza na ten temat i pan N. się zagotował ,żeby nie powiedzieć spienił.Nie wiesz ,ale być może się dowiesz coś więcej na temat pana N.-bohatera ,jakby nie było Twojego świetnego felietonu....
      p.s.dużo ludzi zmieniało swoje nazwiska z różnych powodów-myślisz ,że oni też coś chcieli przez to zasugerować ,czy insynuować?A kto był matką doczytałeś w necie?
      Pan N. jest osobą publiczną-wiesz ,jak "prześwietlana" jest rodzina takich osób w dojrzałych demokracjach(np.Anglii)-masz widać z tym problem -poczytaj to się dowiesz,może....

      Usuń
    3. Też bym się spienił, gdyby ktoś miał jakieś „ale” do mojego nazwiska. Właśnie dlatego, że życiorys Niesiołowskiego jest wszystkim znany (na pewno tym, co chcą go poznać). Akurat nazwisko matki Niesiołowskiego, przez jej ojca jest tym, którego na pewno nikt by się nie powstydził.

      Więc to nie ja mam problem z nazwiskiem Niesiołowski, a raczej Ty. I naprawdę tego kompletnie nie rozumiem. Ale je jestem liberałem, co niejako tłumaczy to niezrozumienie.

      Usuń
  10. Tłumaczę liberałowi nadaremno,że pytanie zadał N.dziennikarz z jakiegoś powodu(mnie nie znanego). Teraz tzw.dziennikarze prawicowi zaczną grzebać w genealogii N. (casus hrabiego K), a inni śledczy (liberały z GW?) będą Twojego bohatera stawiać na piedestale.
    W sumie Rodzice porządni ludzie ,a syn ...kolejarz.
    Nie wydaje mi się ,żeby WSZYSCY znali życiorys N.
    Poza tym ani Ty ,ani ja nie mamy powodu do zmiany swojego nazwiska-ale czasami zdarza mi się rozumieć ludzi ,którzy to czynią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ci prawicowi dogrzebią się, że pradziad Niesiołowskiego nie chciał przyjąć chrztu? Straszna plama na honorze. I jakie to antypolskie!

      Znalazłeś jakiś artykuł stawiający Niesiołowskiego na piedestale (pomijam bogaty życiorys czasów walki z komunizmem, którego GW nie tworzyła)? Nota bene Prus też był kolejarzem, jest w tym zawodzie coś złego? Nie napisałem, że wszyscy, napisałem, że wszyscy, którzy CHCĄ poznać jego życiorys.

      W życiu różnie bywa. Gdyby moja żona miała piękne nazwisko, dziś mógłbym je przyjąć bez problemów.

      Usuń
    2. ta, ten"bogaty życiorys czasów walki z komunizmem" jest znany ,ale ciekawe ,czy znane są protokoły jego zeznań na SB?Wydaje się, że sam chcesz poznać tyle, ile Ci odpowiada. Z tym kolejarzem to żart ogólnie znany (suchar) ,ale do liberałów jeszcze nie dotarł.Nie rozumiem ,jak można tolerować takiego hipokrytę ,jak N.-jednego z trzech muszkieterów ...,
      Jego zmiana barw (poglądów) nastąpiła w czerwcu 1992-ciekawe dlaczego?
      może się dogrzebią czegoś o panu Stefanie,a przodkom pokój w wiecznym spoczywaniu
      Różnie bywa -koń(N.) się topi,ogon(prawda)(wy)pływa.dobranoc.

      Usuń
    3. Ty się tych insynuacji w telewizji publicznej, tej pod nadzorem Jacka Kurskiego, nauczyłeś? Komuna też miała takie metody „wicie, rozumicie, my to wiemy, ale...”. Resztę sobie daruję ;)

      Śpij dobrze ;)

      Usuń
    4. dzięki ,nie mam telewizora od 15 lat-masz rację postkomuna trwa w najlepsze nie tylko w telewizjach różnego rodzaju - sam karmisz się chłamem od lat ,zamiast zdać się na samodzielne myślenie i rozsądek .Jeden Kurski wart drugiego.Sporo braci mąci w Polsce od czasów stalinizmu-swoją drogą znam co najmniej 3 pary (jedna niepełna)
      Twoje insynuacje są iście demoniczne ,co ciekawe przypisujesz mi to, co ja widzę w Tobie....lustrzane odbicie?Trzymasz sztamę z bratem Jacka i Stefana M.?

      Usuń
    5. Stefan Konstanty Myszkiewicz-Niesiołowski się nazywał. Natomiast dzięki temu, że narzeczona Niesioła z okresu konspiry, jako pokrzywdzona miała dostęp do swojej teczki w IPN, wiedziała kto ją i resztę kolegów wsypał. Gwidoneusz pewnie wie. :D Dla Asmo to pewno pryszczyk.
      Zresztą ponieważ w swej książce Niesioł zasugerował, korzystając być może z nieobecności w Polsce Kró­li­kow­skiej-Nagrodzkiej (wspomnianej narzeczonej, która mieszkała wtedy w Kanadzie) że to ona sypała na UBecji. Ponieważ protokoły z przesłuchań były dla niego masakrujące (wysypał wszystkich i wygadał wszystko co wie na pierwszym przesłuchaniu (sic!)) musiał raz, że przeprosić, a dwa wywalić 2,5 bańki na wskazany przez pokrzywdzoną Dom Dziecka.
      Być może z tego powodu dostał potem zamaszystego kopa od Kaczyniaka - bo pchał się do PISu, a jak tam go nie chcieli to z braku laku wstąpił do PO i sączył jad na Kaczyńskich. :D. Tamten Niesioł pchający się do PISu wcale by się Asmo nie podobał. A to dlatego, że na początku lat 90, uważany był za jednego z najbardziej radykalnych polityków prawicy walczących o powrót Polski do państwa katolickiego, w którym przestrzegane będą zasady Dekalogu. No jakże mu się odmieniło... :D

      Usuń
    6. otóż to, Panie Dzieju.Edukacja.Historia.Interesujący był fragment życia pana N.w okresie jego "internowania" w ośrodku wczasowym w Jaworzu.Ciekawie potoczyły się późniejsze kariery tych 84 wybrańców.Kto przebywał w obozie drugim ?Ta wiedza jest ogólnie dostępna,ale po co się nadwyrężać intelektualnie(rozumiem przeciwności natury technicznej),jak można posłuchać "historię" prof.Friszke ,ewentualnie zdać się na informacje pana M.(który pisał książki w więzieniu,gdy inni gubili zęby).Warto nieraz poznać drugą stronę medalu ,żeby się troszku pomądrzyć ....

      Usuń
    7. Radku:

      A może by tak trochę prawdziwych faktów zamiast lamentu porzuconej narzeczonej? Proponuję Ci książkę „Działania SB wobec organizacji Ruch” Piotra Byszewskiego z IPN. Może punktami:
      - SB wiedziała wszystko o organizacji Ruch jeszcze przed aresztowaniami;
      - plan akcji przechwycono w momencie aresztowania, a nie z ust Niesiołowskiego;
      - pierwsi obszerne zeznania złożyli (sypali) Wojciech Manteja i Wiesłw Kurowski. Dopiero wtedy reszta przyznawała się do działań, w tym Niesiołowski. Ta jego narzeczona, wbrew temu, co pisze w książce – też;
      - Niesiołowski i Czuma dostali najwyższe wyroki ze wszystkich oskarżonych, gdyby sypał jako pierwszy, mógłby liczyć na złagodzenie kary;

      Owe „być może” w działalności Niesiołowskiego po transformacji, które sygnujesz swoim nickiem i autorytetem :D:D:D, traktuję w kategorii gdybania i wiesz jakie mam na ten temat zdanie.

      Usuń
    8. Gwidoniuszu:

      Masz rację, czasami warto posłuchać drugiej strony. Ja też Ci to polecam ;)

      Usuń
    9. słusznie , to inspirujące.
      Ostatnio przeczytałem o odnalezieniu w Oksfordzie innej wersji mitu arturiańskiego.Inne przygody i inni bohaterowie .Inny mistrz ceremonii Merlin.
      TA DRUGA STRONA -to która ?prostefanowska?Przez 30 lat obowiązująca w merdiach...
      czyli prof.Friszke i cała plejada mgr. historyków -p.Komorowski,p.Michnik,p.Tusk i p.Borusewicz ,kogoś pominąłem?

      Usuń
    10. Ale wiesz że ta książka wcale nie stawia Niesiołowskiego w pozytywnym świetle? Czytałeś ją sam w ogóle? Tak ze zrozumieniem? Tu sobie wypisujesz punkciki, które nijak się nie mają do tego co w tej książce i tak napisano - a mianowicie, że sypał na pierwszym przesłuchaniu. - Zresztą Niesiołowski przyznał w rozmowie z Radiem ZET, że po aresztowaniu 20 czerwca 1970 r. zeznawał "od pierwszego dnia". - Wiedziałem, że już pewnych rzeczy bronić się nie da, że są znane Służbie Bezpieczeństwa.
      Wiesz, że Kaczyński chciał Niesiołowskiemu poczytać tej książki z mównicy? Wówczas obruszył się następny "niezłomny" kumpel Niesioła z Ruchu, a następnie z PO - pan Czuma we własnej osobie, który z równym zaangażowaniem bronił polityków partyjnych upapranych w aferę hazardową.


      I to mówi ktoś, kto sam częściej mija się z prawdą na swoim blogu, niż ja drzewami w lesie, a przychwycony na łgarstwie tłumaczy się "czytaniem między wierszami" i innym równie głupimi wymówkami. :DD Skup się na swojej rzetelności.

      Usuń
    11. Radku:

      Wyobraź sobie, że wiem, wiem, że Niesiołowski w tej książce nie jest malowany na różowo, tylko co to zmienia? Doba ma 24 godziny, ale Ty nie uznajesz, że przed Niesiołowskim, ktoś inny wydał wszystkich kolegów (nazwiska Ci podałem). Powiedziała Ci urażona narzeczona i to jest dla Ciebie święta prawda. Mógł Niesiołowski iść w zaparte, ale po pierwsze SB mogła zrobić, co chciała, po drugie, widać nigdy nie byłeś przesłuchiwany przez SB, choć jednocześnie wierzysz, że używała przemocy w wydobywaniu zeznań. Niesiołowski miał do wyboru, albo potwierdzić to, co już SB i tak wiedziała, albo narazić się nawet na utratę zdrowia lub życia. Skoro nie byłeś w takiej sytuacji nie oceniaj innych, bo nie masz do tego moralnego prawa. Tak jak nie miał J. Kaczyński, którego mamusia zapomniała obudzić, przez co nie załapał się na internowanie.

      A Ty w ogóle chodzisz do lasu? Ile razy walnąłeś łbem w drzewo? Przypomnę Ci nie bez satysfakcji, że w odróżnieniu od Ciebie potrafię się przyznać do pomyłki. Nawet kazałem Ci notować te przypadki, ale pewnie straciłeś już rachubę :D Tobie się to nie zdarza, ale ja tam nie będę Cię oceniał. Wystarczy mi własne zdanie. A co do własnej rzetelności – nie mam żadnych zastrzeżeń. Co z tym zrobisz?

      Usuń
    12. Ani słowa nie napisałem o wydawaniu przed aresztowaniem. Zresztą nie chodzi mi o urażoną narzeczoną - a o to co robił Niesiołowski - tylko o to, że w swojej książce lekko mijał się z prawdą - a to już daruj, ale wolno mi oceniać.

      A wiesz, jako aktywny spacerowicz chodzę często, a ponieważ nic mi się na oczy nie rzuciło, jak niektórym, nie walę "łbem" w drzewo. Ostatnio raz się przyznałeś. :D
      Nic, z megalomanią się nie wygra.

      Usuń
    13. Tylko zdajesz się pomijać fakt, że ja nie do książki Niesiołowskiego się odnoszę. To, co pisze Niesiołowski zawsze będzie subiektywne.

      Jednak marnie z Twoim liczeniem. Zamienię licznik wejść na licznik pomyłek, do których się przyznałem. Będziesz miał pełny przegląd i bieżący wgląd :D
      Przyganiał kocioł garnkowi ;)))

      Usuń
  11. c.d.nadal podajesz wersje drugiej strony,ale zapoznaj się z opinią J.Wegnera "Kłopoty z percepcją".Niesiołowski idolem P.Byszewskiego?-poza tym śmiem wątpić ,że przeczytałeś 731 stron esbeckich dokumentów.
    Jak zwykle odwracasz kota ogonem-normalka,ciekawi mnie natomiast riposta pana R.- raczej nie potrzebuje adwokatów,ale ma ciekawe spojrzenie (obiektywne) ,chociażby jako reprezentant młodego pokolenia ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. c.d.historyk historykowi wilkiem ,Gospodarz(bloga) napisał cokolwiek w temacie o sylwetce N.Powołał się na książkę P.Byszewskiego ,której nie czytał-ale sam namawia ,żeby łykać ponad 700 stron dokumentów esbeckich.Promotorem P.Byszewskiego był prof.Eisler znany i ceniony historyk ze środowiska GW ,przez oponentów zwany lakiernikiem IPN-powołał go na dyr. w W-wie sam prof.K.
      Felieton dowodzi,jak pobieżnie znamy historię najnowszą Polski ,żyjemy mitami kreowanymi przez różne media itd.
      oby tak dalej

      Usuń
    2. Ja to skwituję dwoma zdaniami.
      Tak, polecam Ci tę 700 stronicową lekturę, tak jak Ty mi polecasz jakieś bzdety.
      Zapytam retorycznie: zmuszam Cię do zgadzania się z moim felietonem?

      Usuń
    3. odpowiadam:nie zmusza,dlatego swobodnie się wypowiadam.Bzdety dla laików ,sam twierdziłeś ,że historia Cię nie interesuje.Przecież celowo piszesz tendencyjne teksty ,a potem szukasz usprawiedliwień dla swojej niewiedzy.Niepotrzebnie się denerwujesz -a propozycję rozważę z powagą,obecnie nadrabiam swoją niewiedzę czytając o M.Kolbe-polecam:"47 lat życia","Pisma" w sumie 2500 stron.Wiadomo ,kto ma priorytet..

      Usuń
    4. Czytasz na potęga książki historyczne i inne, i śmiem twierdzić, że do znawcy historii też Ci daleko. Też jesteś tendencyjny, a potem mi jeszcze wmawiasz, że ja się czymś denerwuję. Mnie denerwowała tylko moja żona w czasie przedświątecznych porządków, dlatego ja świąt nie obchodzę :D

      Dziękuję za polecanie, ale nie skorzystam. Właśnie zacząłem Richarda Dawkinsa „Najwspanialsze widowisko świata”, tylko 550 stron ;)

      Usuń
    5. czytasz Dawkinsa 550 stron i myślę ,że jesteś co najmniej na tym samym poziomie intelektualnym co Twój Mistrz.Czas ,żebyś wypłynął na szerokie wody -tymczasem marnujesz talent na felietony....życzę dużych sukcesów.Swoją drogą Dawkins też by nie miał szans w dyskusji z Tobą ...
      Nie interesują mnie relację z Twoją żoną(współczuję Jej).Dobrze ,że Cię nie denerwowała ,jak chodziła do WC.Masz rację nie jestem znawcą historii ,raczkuję -myślę o jakiejś specjalizacji ,ale nie wiem czy warto-wtedy już zupełnie nie miałbyś szans nawet z Dawkinsem,a tak to możesz sobie choć trochę pobajdurzyć
      zdrowia

      Usuń
  12. p.s.zoofilia- Mistrz Różal wyjaśniłby Ci znaczenie tego słowa.No ,ale jego nie zmusi do czytania szowinistycznych tekstów o oślinionych mordach.Poza tym ,jako prawdziwy wielbiciel psów ,w ich imieniu pozdrawiam serdecznie - pies Ci mordę lizał (bez obrazy).Uważam ,że jest to przyjacielski gest ze strony naszych mniejszych braci.Piętnuję język nienawiści i pogardy ,szczególnie ,gdy dotyczą suk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chciałbym posiadać taki poziom intelektualny ja R. Dawkins, oj chciałbym, ale nie uważam go za swojego mistrza. Jak już kiedyś pisałem, nie mam żadnego autorytetu, na którym chciałbym się wzorować, ani którego naśladować. Mam swoje życie i tylko ja za nie odpowiadam. Popatrz, ilu ma za autorytet Jezusa, i co się z tego porobiło?! Setki odłamów chrześcijaństwa i wojna na dogmaty, kiedyś nawet na śmierć i życie.

      Tak, gdy ktoś mówi: pies ci mordę lizał, wszystko jest w należytym porządeczku, choć nie pozwalałem moim psom na takie pieszczotki. Natomiast jeśli ktoś psu liże mordę, to już zoofilia.

      Usuń
  13. Zdaje się, że jurny Stefan jest diabłu ducha winny i nic na to nie poradzisz, Asmo…
    Ciekaw jestem czy Niesiołowski dumny jest z faktu, że jego aferka służy do przykrycia taśmy Kaczyńskiego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli o jurność Stefana chodzi, w pełni się z Tobą zgodzę – nawet diabłu nic do tego. Jest problem protekcji, ale to kwestia do wyjaśnienia, choć dla mnie też szyta grubymi nićmi.

      Nie wiem, co o tej aferce myśli Niesiołowski, myślę jednak, że „Wyborcza” nie odpuści tak łatwo, i nie da się przykryć takimi aferkami.

      Usuń
    2. kolejny ciekawy wątek -mam dylemat- jak ktoś jeździ (wskakuje) na konia ,to gwałt na koniu(kobyle), czyli zoofilia-a jak koń wskoczy na człowieka to nie.Głaskanie zwierza ,to gra wstępna...
      To samo dotyczy pana Stefana ,to kobiety molestowały ,on zajadał się w tym czasie fasolką -zresztą ,co miał sobie chłopina żałować .GW jest silniejsza od czasu ,gdy interes przejął przyjaciel zza oceanu ,a tam świetnie rozgrywają różne aferki.Swoją drogą ,jak łatwo zainteresować gawiedź aferą rozporkową jakiegoś starego emeryta ,ciekawe co na to Unia i ONZ.

      Usuń
    3. Gwidoniuszu:

      Masz straszne skłonności do przesady. Gdyby ktoś głaskał psa, nawet po ogonie, złego słowa bym nie powiedział, tak jak nigdy nie miałem nic przeciw hippice.

      Jakoś ucichło o panu Stefanie, wiec właściwie też nie ma problemu, co wskazuje na to, że to było specjalnie po to, aby przykryć taśmy Kaczyńskiego. Podobnie jak ta prowokacja z pobiciem pani Ogórek. Już chyba nikt się nie łapie na prowokacje prawicy, poza oszołomami i gamoniami.

      Masz coś do przyjaciela zza oceanu? Życzę Ci takiego, wszak to już chyba jedyny sojusznik jaki nam się pozostał. Ale sprostuję Twoje rewelacje – „Wyborcza” zawsze była najmocniejsza w naszych mediach.

      Usuń