poniedziałek, 13 maja 2019

Neobolszewia


  Wprawdzie to nie całkiem nowe słowo, ale robi dziś oszałamiającą karierę. Abp Głódź stwierdził: „Przyszedł taki czas, że w naszej ojczyźnie rozbrzmiewa to słowo „nie”, hałaśliwe, buńczuczne, pewne siebie. Nie – Chrystusowi, Kościołowi, wspólnocie katolickiego narodu, normom chrześcijańskiej moralności, kulturze duchowej, polskiej tożsamości, wartościom, w których Polska trwa. Wrogość do chrześcijaństwa, agresywny ateizm i antyklerykalizm oraz moralny nihilizm i relatywizm w myśleniu i praktyce życia, nawrót neomarksizmu, swoista neobolszewia1. Nie mam zamiaru wyłuszczać arcybiskupowi błędów jakie popełnia, to betonowa ściana, której nic nie przekona. 

  Postanowiłem przyjrzeć się bliżej przejawom tej neobolszewi w naszym kraju i skonfrontować ją z źródłem. Powiem szczerze, jako ten rzekomo agresywny ateista i antyklerykał, a przez to w oczach wielebnego abp. Głódzia - neobolszewik, sam jestem mocno zdziwiony efektem. Ponieważ obraz ma często silniejszy przekaz niż słowa, posłużę się właśnie obrazem:



Relaks Putina, niekwestionowanego wodza neobolszewii:

Relaks nieformalnego Naczelnika Najjaśniejszej:

 PS. Fotki Prezesa są aktualne, z ostatniego weekendu, ale nie napiszę, że podobieństwo osób i zdarzeń jest przypadkowe.

  I na koniec: nie sądzicie, że Brudziński wie doskonale, skąd czerpać wzorce na ocieplenie wizerunku ukochanego Prezesa? Wszak Putin jest uwielbiany niemal przez cały swój naród.
Tak na marginesie, dwa pytanka do pana Jarka:
-
czy Pan wie, że obowiązuje zakaz palenia ognisk w odległości mniejszej niż 100 m od granicy lasu? PiS ten zakaz wprowadził. A swoją drogą, ja tam w lakierkach na taką imprezę by się nie wybrał.
- ma Pan kartę wędkarską i opłacone składki? Wprawdzie wędki nie widzę, ale wątpię czy złapał Pan tego szczupaka gołymi rękami. Chyba, że to pupilek Brudziński dał Panu chwilę rybkę potrzymać, by zrobić atrakcyjną focię...

 




69 komentarzy:

  1. Aha... więc Putina z Kaczyńskim łączy fakt, że lubią sobie posiedzieć przy ognisku i wędkować?
    Czy Ty aby na pewno wiesz co to neobolszewizm?



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Ja wiem, co to ma znaczyć neobolszewizm, natomiast na pewno nie wie tego abp Głódź, który w tę ideologia wkręca ateizm. Chciałem wszystkim tym, którzy tak lekko szafują tym słowem i przyklejają łatki innym, uzmysłowić, że żaden problem połączyć kaczyzm z neobolszewizmem. Zamiast wyłuszczać zawiłości obu nurtów, łatwiej i zgrabniej wykazać to na przykładzie fotek.

      Usuń
    2. Nie, ale tak serio pytam...
      Na pewno wiesz?

      Usuń
    3. Znam dwa słownikowe wyjaśnienia:
      1 - współczesna wersja doktryny politycznej Lenina i jego filozofii sprawowania władzy;
      2 - pejoratywne określenie różnych przejawów domniemanej lub rzeczywistej lewicowości
      Za SJP

      Pierwsza idealnie pasuje do obecnych rządów PiS, druga odzwierciedla postawę konserwatywno-katolickiej prawicy.

      Usuń
    4. Słownikowa definicja? Czuję się rozczarowany, ciekawe czy zajrzałeś tam przed, czy po napisaniu tego felietonu...

      Nie mniej jednak popełniasz błąd logiczny. Nie odzwierciedla ona wcale postawy katolickiej prawicy. U podstaw neobolszewizmu leży atak na kulturę, tradycję i tradycję. Im się też marzył kraj bez religii, bez więzów narodowościowych (tylko społeczne proletariusze wszystkich krajów i tak dalej...), a ludzi inaczej myślących nazywano najczęściej faszystami. Obecnie dyskredytuje się ich w inny sposób (ciemnogród, antysemici itd.)

      Usuń
    5. Ty na pewno wiesz, o czym ja piszę w komentarzu powyżej? Bo podajesz mi uproszczona definicję bolszewizmu. Neobolszewizm jest dążeniem do autorytaryzmu na zasadach leninizmu, bez obwijania w bawełnę, o co w tym tak naprawdę chodzi. Kaczyzm jeszcze się maskuje...
      Pisząc o postawie konserwatywno-katolickich środowisk prawicy, miałem na myśli wciskanie wszystkich, którym nie po drodze z tym kaczyzmem do worka neobolszewizmu. Tak właśnie postępuje abp. Głódź.

      Usuń
    6. Nie moja to wina, że nie do końca się orientujesz czym jest neobolszewizm. Ale nie przejmuj się - Szczygieł też nie wie. Kaczyzm może się maskować z autorytaryzmem, bo prawdę mówiąc pisanie że chcą wprowadzić doktrynę Lenina zakrawa o bzdurę - czyli zachowałeś się tak, jakbyś nagle swoje obrazki z Putinem i Kaczorem wziął na poważnie. W drugiej części też trudno mi się dopatrzeć sensu - bo co ma pejoratywne określenie lewicowości z postawą prawicy?

      Usuń
    7. Ani moja to wina, że masz wypaczone pojęcie o neobolszewizmie. Ja nie napisałem, że kaczyzm chce leninizmu sensu stricte – chce autorytaryzmu na miarę leninizmu, to znaczy na miarę zamordyzmu, który wyeliminuje wszelki opór. Oczywistym jest, że owe obrazki to felietonowa ironia, gdyby na tym kończyło się porównanie, dałbym Kaczyńskiemu buzi, choć nie jestem homoniewiadomo.

      Naprawdę nie ma żadnego związku z prawicą?! Poczytaj fora, komentarze, opinie. Wszystko, co nie jest zgodne z linią jedynie słusznej partii, z doktrynami Kościoła, jest nazwane lewactwem i noebolszewizmem. W s z y s t k o !!!

      Usuń
    8. A może jeszcze jakiegoś innego "izmu" lub "yzmu"? Im więcej "izmów" i "yzmów" tu wymienisz, tym śmieszniej to brzmi, choć coraz bardziej też bez sensu. :D
      Zauważyłem też, że teza ta pokrywa się z myślami samych tuzów komuszej elity intelektualistów... ot choćby pana prof. Woleńskiego, (o ile sobie przypominam lubisz tego pana za przypowieści o wyższości żydowskiej głowy nad gojowską, a z pewnością za ateizm). Skoro oni mówią że neobolszewia to nie jest neobolszewia, a coś zupełnie innego nią jest to muszą mieć rację.


      No nie, Szczygieł i Ty nazywają neobolszewizmem rządy PIS. :D Czyli bawimy się na zasadzie "kto się przezywa sam się tak nazywa". :D

      Usuń
    9. Nie podobają Ci się polskie końcówki?

      Na tej samej zasadzie mówią, że ateizm to religia, więc jak najbardziej, ta dziecięca logika ma tu pełne zastosowanie. To tak jak powiedzieć, że PiS kocha Unię Europejską. Tak bardzo ją kocha, że musi ją gruntownie zmienić. Aha, jeszcze przywrócić jej chrześcijańskie korzenie... ;)))

      Usuń
    10. Wierzysz w końcu że nie wierzysz... :D

      Usuń
  2. Wypowiedź biskupa mnie nie dziwi, ludzie, którzy księdza nie całują w rękę też występują przeciw polskim wartościom, a pedofilia wśród księży to jaka jest wartość, chrześcijańska czy polska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abp. Głódź pseudo Flaszka nie może znieść, że jego pozycja wyraźnie osłabła, a pewnie osłabnie jeszcze bardziej. Ten trend oskarżania innych za własną niegodziwość, jest wśród hierarchów dość silnie zakorzeniony.

      Usuń
  3. Ja tam żadnego ocieplenia nie poczułam.
    Jesteś pewny, że to, co JK trzyma, to szczupak? Mnie to raczej węgorza przypomina. I to nie całkiem żywego ;)

    Ostatnio pożarło mi komentarz (może masz w spamie?). Może teraz się uda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie szczupak. Węgorz nie ma tak dużych płetw. Jest też druga fotka, gdzie ten szczupak znika w wodzie, bo wymsknął się JK z rąk ;)

      To się czasami zdarza (znikanie komentarzy). Podejrzewam, że to może się dziać wtedy, gdy dwie osoby w tym samym czasie przesyłają komentarz, ale pewności nie mam. Zapewniam, że nie mam na to wpływu.

      Usuń
    2. Podobno wypuszczają te ryby, z powrotem. :) W sumie się nie dziwię, to co on tam złapał to maleństwo, kumpel też takie wypuszcza.

      Usuń
    3. Chyba musze opisać jak wygląda to miłosierne wypuszczanie złowionej ryby z powrotem do wody, bo trudno o większe oszustwo niż to „miłosierne” postpowanie. Każda przynęta to haczyk, taki zakrzywiony drucik z zadziorem, który uniemożliwia rybie wyswobodzenie się z tej pułapki. Haczyk wbija się w podniebienie. „Litościwy” wędkarz złowiwszy niewymiarową rybkę, aby ten haczyk wyciągnąć musi użyć siły, przy okazji rozszarpując rybce podniebienie. Spróbujcie coś zjeść, mając okaleczone podniebienie. Wypuszczona rybka ma szansę przeżyć tylko wtedy, jeśli owa rana szybko się zagoi. Inaczej padnie z głodu. Większość tak właśnie kończy...

      Usuń
    4. Serio? Wprawdzie nie jestem fanem wędkarstwa, ale lubię sobie posiedzieć przy piwku nad rzeką i jakoś nie widziałem nigdy, żeby któryś z moich znajomych przy użyciu siły rozszarpywał rybce podniebienie i tak okaleczoną wypuszczał - wyjmuje się normalnie, wypychając go rybie z paszczy. Zdarza się czasem faktycznie, że ryba połknie haczyk, wtedy faktycznie jest problem, bo trzeba go uciąć...

      Usuń
    5. Nie rozśmieszaj mnie, „wyjmuje się normalnie, wypychając go rybie z paszczy” Mówisz o rekinach? :D Widziałeś w ogóle haczyk? Wbij go sobie w palec i spróbuj normalnie go wypchnąć. A już to: „wtedy faktycznie jest problem, bo trzeba go uciąć” jest wręcz boskie...

      Usuń
    6. Dobra, hak jej w smak, jak to mówią... :D

      Usuń
  4. Asmo
    I pozwoliłeś sobie na to, żeby wylazł z Ciebie taki "czepialski"?
    Bolszewia, neobolszewia - jaka to różnica? - czy to, że jedno
    z historii pamiętamy, a drugie teraz przeżywamy? Chyba się mylisz,
    poszukaj innej terminologii, ponieważ stajesz się coraz mniej
    oryginalny (hm...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni się ciut za bardzo odchamiłem. W ciasnym garniturze świętoszka-estety nie za dobrze się czuję ;)
      To nie ja pierwszy wyjechałem z tą neobolszewią, gorzej, to mnie się ją przypisuje. Nie będę obojętny na takie obelgi, w dodatku ze strony hierarchy, który ma sporo za kołnierzem, sorry, za koloratką. Dla mnie ugrupowanie, któremu on kibicuje, to właśnie neobolszewia.
      Ale się nie przejmuj Ninel, w gruncie rzeczy mnie to jest obojętne, ale za to doskonały materiał na zjadliwy felieton.
      Pięknie pozdrawiam.

      Usuń
  5. Witaj.
    Każdy bolszewik to ateista.
    Nie każdy ateista musi być bolszewikiem.
    Wędkują niektórzy bolszewicy,ateiści a także katolicy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Józefie.

      Jesteś w błędzie. Bolszewizm jest religią, wprawdzie opartą na negacji niematerialnego Boga, ale tworzącą nowych, ludzkich bogów. Nie możesz więc mówić, że każdy bolszewik jest ateistą, gdyż bolszewik wierzy w nieomylność swoich przywódców, tak samo jak np. chrześcijanie wierzą w boskość Jezusa.

      Ja nie mam nic do wędkowania, jeśli jest legalne. Kiedyś nawet sam próbowałem, ale uznałem, że to zajęcie dla bezmózgowców. Nie mogę zrozumieć, jak można bezmyślnie wpatrywać się w spławik i to przez wiele godzin?

      Odwzajemniam pozdrowienia.

      Usuń
    2. Jesteś w błędzie,bolszewizm nie jest religią.
      Bolszewizm,inaczej leninizm, czasem określany jako marksizm-leninizm to doktryna polityczna i ekonomiczna.
      Marks i Lenin byli ateistami.

      Usuń
    3. To, że Marks i Lenin byli ateistami, w niczym nie zmienia faktu, że bolszewizm był jednak religią. Budda też był ateistą, a jednak wokół jego filozofii wyrosła religia, mimo, że on tego nie chciał.
      Wróćmy do tego bolszewizmu. Miał swoje święte księgi (dzieła trzech apostołów: Lenina, Engelsa i Marksa), miał swoich bogów (Lenina i Stalina, pierwszemu oddawano boską cześć w mauzoleum, jak przy Grobie Pańskim, za drugim wierni płakali bardziej niż chrześcijanie pod krzyżem, na którym umierał Jezus), miał swoich kapłanów (komisarzy ludowych), miał swoje msze (zebrania partyjne), miał swoje święta (1-szy maja, rocznica rewolucji październikowej), miał swoje procesje (defilady), w domach, szkołach i urzędach wisiały portrety bogów bolszewizmu..., mam jeszcze? Bolszewizm spełniał wszystkie kryteria tego, co nazywamy religią.

      Usuń
    4. Coraz lepiej. Chyba się Asmo nawdychałeś czegoś... Doktryna mająca charakter kolektywny i jednocześnie jedynie PRAKTYCZNY nie jest religią. Ewidentnie popitolił Ci się ten wywód ze stalinizmem - on faktycznie już miał zadatki na religię. Tylko, jak to mówił Trocki - "wywodząc stalinizm z bolszewizmu, to jak wywodzić kontrewolucję z rewolucji"... :D

      Usuń
    5. at Asmo...
      bolszewik to taka odmiana narodowca, tylko internacjonalistyczna, ale mentalność i metody te same...

      @Radku...
      ja wciąż optuję, byśmy popracowali nad wprowadzeniem tego słowa "fashizm" do języka... to świetne zbiorcze uogólnienie, które pomija detale i skupia się na mentalności, na bazowych cechach umysłu... matematycznie można to z grubsza zapisać tak:
      fashiści = faszyści u naziści u bolszewicy u narodowcy (czyli lewacy brunatni) u komuniści (czyli lewacy czerwoni, wymarli już) u islamiści u konserwatyści (bez względu na religię w jakiej są umocowani)) u Ku KLux Klan u Varg Vikernes (i jemu podobni) u "różowe skiny" (była kiedyś taka odmiana agresywnych gejów) u "anti choice" (same/sami się nazywają "pro life") u słowiańscy rodzimowiercy odmiany "eN-eS"... itd, itp, etc, odmian wydaje się być wiele...
      /u = z braku symbolu na klawiaturze: znak teoriomnogościowej sumy zbiorów/...
      p.jzns :)...

      Usuń
    6. Radku:

      Znów muszę posłużyć się definicją. Religia - zespół wierzeń dotyczących istnienia Boga lub bogów, pochodzenia i celu życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi obrzędy, zasady moralne i formy organizacyjne. Istotnym jest tu określenie „lub bogów”.

      Gratuluję Ci Trockiego. Bolszewizm jest określeniem tożsamym z leninizmem. Stalinizm jest dokładnie tym samym, choć może bardziej hard.

      Ta Twoja argumentacja przypomina mi pewną anegdotkę, której bohaterką była moja córka. Mówię jej, że grzyby zbiera się w lesie, a ona na to, że nieprawda, bo pieczarki zbiera się w piwnicach

      Usuń
    7. at Asmo...
      jak się tak przyjrzeć buddyzmowi /jako religii - nie mylić(!) z naukami Buddhy i filozofii na ich bazie tworzonej/, to tam się plącze nieco, nawet sporo bytów boskich, semi-boskich, quasi-boskich, niby z jednej strony mówi się otwarcie, że to metafory, ale ludek prosty tam mieszkający bierze je na poważnie, dosłownie, jako byty realne...
      ...
      ...
      i dlatego właśnie sympatyzując nieco z buddyzmem /jak nauką i filozofią/ ostro się odcinam o buddyzmu /jako religii/...

      Usuń
    8. Piotrze:

      No tu jedziesz po bandzie. Internacjonalistyczny narodowiec? Tego to nawet ja bym nie wymyślił ;)

      Ja nie mylę nauk Buddy z religią zwaną buddyzmem. Niemniej to jednak z tej filozofii wywodzi się religia.

      Usuń
    9. @Piotrek, jak chcesz możesz sobie wprowadzać ten "fashyzm" gdzie chcesz - dla mnie są to rzeczy różne i nie mam zamiaru plątać jednego z drugim.

      Asmo, no i miała rację. :D Staliniści wyrżnęli bolszewików i zaczęli odchodzić od bolszewizmu, ten pierwszy nie miał bowiem w programie ekstremalnych rządów dyktatorskich (tylko rewolucyjny autorytaryzm). Tak samo jak odeszli od idei rewolucji światowej na rzecz izolacjonizmu. Sprzeczna z leninizmem była też rozbuchana biurokracja, i ścisła centralizacja władzy... Różnic jest sporo, tylko trzeba się doedukować, a nie pisać na oślep swoje "mi się wydaje"...

      Usuń
    10. Mówisz o teorii bolszewizmu, czy o praktyce? Teoria w pewnym sensie była świetlana ;))) U Stalina też...

      Usuń
    11. at Asmo...
      spoko, wcale nie stwierdziłem, że mylisz, nie bierz tego do siebie, pomyślałem tylko głośno nad definicją religii, którą podałeś i przypomniało mi się określenie "religie nonteistyczne" używane w stosunku do buddyzmu /religii/ i dżinizmu...
      ...
      ale z powstaniem religii zwanej "buddyzm" było jeszcze inaczej, bo nieco pojęć podchwyciła ona od braminizmu, religii Wed, np. reinkarnację, sam koncept, złożona sprawa zresztą...
      zresztą religijność w Indiach wygląda nieco inaczej niż w religiach abrahamicznych, tam specjalnie ludzie nie tworzą zagadnienia, był włączać jedne bozie do zbioru innych, jedna we wte, druga we wte dla nich nie ma znaczenia, np. Buddha trafił do różnych panteonów hinduistycznych...
      z kolei w Japonii w jakiejś odmianie buddyzmu funkcjonuje Jezus /dokładnie: Izu/, jako jeden z bodhisattwów, takich quasi-bogów, "świętych", coś w tym guście...
      ...
      internacjonalistyczny narodowiec - po prostu bolszewizm rozszerzył pojęcie "narodu" i tym "narodem" są "masy pracujące"... ale to jest bez znaczenia, bo mówię o mentalności, psychice, koncept "narodu" jest sprawą drugorzędną...

      Usuń
  6. Bo to był dobry pan - rybak :) Ale może być też tak, jak niektórzy mówią, że cokolwiek zrobi, to spieprzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu go akurat pochwalę, że wypuścił okaleczoną rybkę do wody. Może przeżyje. Mógł przecież usmażyć na patyku jak kiełbaskę. Ludzki pan, a może rybi? ;))

      Usuń
  7. Niech poseł pisuarów wypoczywa, przecież przed nim i polskim KK wielka wyprawa w planie- przecież muszą chrystianizować Europę.Ponieważ poseł pisuarów ma tendencję do oglądania się wstecz to zapewne jakichś rycerzy zorganizuje, taką współczesną wyprawę krzyżową w starym stylu.. No i chyba stanie na czele, skoro nawet rybę potrafi w ręce przez chwilę potrzymać, choć po minie widać, że sam nie za bardzo wie co robi.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jeden się zorganizował jako rycerz, to poseł Karol Karski, który na planie filmowym pokonał krzyżaków ;))) I to puścił w net :D Kaczyński będzie uchodził pewnie z Jagiełło, taki, co to na drabince ogląda przebieg bitwy.
      Ale z rybką Ci się wyjątkowo udało ;)
      Pozdrowienia ;)

      Usuń
  8. mnie się bolszewia czy neobolszewia kojarzy z taką nie-wolnościową, czy nawet antywolnosciową odmianą lewicy /czyli PiS jak najbardziej tu pasuje/... natomiast kompletnym idiotyzmem mi się wydaje automatyczne wiązanie (neo)bolszewii z ateizmem... zresztą Putin nie jest ateistą, a przynajmniej udaje, że nim nie jest... mały zresztą tak samo...
    ...
    tak już odchodząc od tematu, choć wciąż na obrzeżach, to skojarzyło mi się ISIS, że niby islam, wersja salaficka, tylko rzecz w tym, że wiewiórki, a raczej gerbile pustynne popiskują, że co poniektórzy z wierchuszki ISI to są tacy "wierzący" jak Ty lub ja...
    ...
    ale wracając do tematu Putin i mały, to kiedyś Putin aktywnie uprawiał judo /tak rekreacyjnie/ i używał tego do celów wizerunkowych... a co z małym?... jakoś nie widzę go jaki judoki... obawiam się, że nie widzę go nawet uprawiającego jakieś spokojne sporty, jak golf lub kulanie takich kamiennych "czajników" po lodzie, toć by sobie chłopina jakieś kuku zrobił...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pasuje, bo generalnie źle Ci się kojarzy, ale przecież niejednemu psu burek. :) Putin nie jest również bolszewikiem, systemowi na którego stoi czele, bliżej do imperialistycznej, carskiej Rosji z ciągotami i realizowanym programem. Co do ateizmu, bolszewizm zakładał walkę z religią konkretnie, ateizm jest tu efektem ubocznym, neobolszewizm zakłada w zasadzie to samo - z tym, że ateizm jest już dla niektórych celem samym w sobie. Niektórzy "nie-wolnościowość" oceniają z punktu widzenia swojego światopoglądu zupełnie inaczej niż Ty i tu rodzi się pewien dysonans (poznawczy?).
      Zastanwiałbym się czy szczątkowy kolektywizm nie jest częścią wspólną, ale tak jak się przyjrzę tym wolnościowym postulatom, to oni też tak jakby na jedną modłę śpiewają, a element ionaczej myślący jest z gruntu podejrzany i co najmniej wyśmiewany...

      Usuń
    2. @Radku...
      szczerze mówiąc, to masz rację z tym Putinem, jakoś bolszewikiem mi się nie wydaje być, przytaknąłem tylko Asmo dla świętego spokoju, ale Nocne Wilki, z którymi Putn się koleguje to i owszem, pewna odmiana neobloszewii, no i tu się kłania to wspomniane wyżej przeze mnie słowo "fashizm", ono by pogodziło wszystkich...
      ...
      z tą "walką z religią", to chyba raczej była walka o wpływy z cerkwią /instytucją/, tak jak kiedyś w Polsce z kościołem /instytucją/, zaś pewne negowanie samej religii to już raczej środek, niż cel...

      Usuń
    3. Nie kojarzcie neobolszewizmu Putina z bolszewizmem, bo przedrostek neo byłby bez sensu. Putin to symbol sprawowania władzy, nawet na wzór carskiej, przy jednoczesnym eksponowaniu kultu jednostki, co już było charakterystyczne dla bolszewizmu.

      Usuń
    4. Sęk w tym, że bolszewizm negował i zwalczał również wszelkie objawy narodowościowe i nacjonalistyczne. :) Liczyła się warstwa społeczna. W efekcie neobolszewizm również spycha na plan najdalszy kwestie narodowściowe (choć już nie zastępują go chyba jakieś konkretne "klasy", przynajmniej nie ideologicznie), więc żadne fashyzmy, ani działalność tych motocykistów nie wchodzi w grę. :)

      Usuń
    5. Asmo, kuźwa nie motaj... Dla batiuszki cara nie było charakterystyczne? Zanim Rosjanie zaczęli czcić Stalina - wieszali w domu obrazek cara obok świętych. Cara nazywano „Słońcem Sprawiedliwości”, co do XVII w zarezerwowane było w tekstach liturgicznych dla Chrystusa. I można tak długo...
      I powtarzam - kult jednostki nie był charakterystyczny dla bolszewizmu, tylko stalinizmu, który nastał później i był doktryną zasadniczo już inną.

      Usuń
    6. A tego Lenina to czczona za co? Nie z powodu kultu jednostki? Prawda, Stalin doprowadził kult jednostki do absurdu, ale nie on był jego twórcą. Wojna polsko-ruska toczyła się z bolszewizmem czy leninizmem, a może stalinizmem? Wprowadziłeś straszliwy mętlik...

      Napisałem wyraźnie, że Putin też wzoruje się na carze. Zdajecie się nie dostrzegać jednego. Wszystkie Wschodnie imperia oparte są na czymś, co nazywamy satrapią. I nie jest ważne czy to jest carat czy komunizm, bolszewizm. To rządy oparte na silnym i bezwzględnym wodzu, dziś dodatkowo podpierane ideami rzekomej równości i sprawiedliwości. Połączenie satrapii (caratu) z bolszewizmem. Dlatego neobolszewizm.

      Usuń
    7. A kiedy go czczono? Przecież nie za życia - relikwią stał się po śmierci.
      Żaden mętlik - trzeba tylko trzymać się chronologii. Bolszewizm zakładał rozniesienie rewolucyjnej myśli Lenina na cały świat, wojnę więc toczyliśmy jak najbardziej z bolszewikami, Stalin zaczynał zagarniać władzę dopiero w 1922, więc wcześniej nie można było jeszcze mówić o stalinizmie. :)

      No dobrze - tu pełna zgoda, faktycznie im dalej na wschód tym bardziej ukorzeniona w mentalności społecznej jest konieczność posiadania "wodza". Tylko bolszewizm nie zakładał jednak dyktatury jednostki, jeśli już to rewolucyjny autorytaryzm (coś jak we Francji za rewolucji). Neobolszewizm też daleki jest od takiego modelu jak dyktatura jednostki, więc nie masz tu racji. :)

      Usuń
    8. Sam piszesz, o rewolucyjnej myśli Lenina. Gdyby nie był hołubiony, nie postawiono by mu mauzoleum, a jego pomniki nie stałyby w każdym, nawet najmniejszym mieście nie tylko Rosji.

      To, co zakładał bolszewizm, a jaka była rzeczywistość, to jakby dwie wzajemnie wykluczające się sprawy. Podobnie jest z neobolszewizmem.

      Usuń
    9. No i czego to ma dowodzić ten wniosek?

      To co zakłada liberalizm, a jaka jest rzeczywistość, to też dwie wzajemnie się wykluczające sprawy, więc też jest to wniosek średnio zrozumiały. Ponieważ idea bolszewizmu się z biegiem czasu zużyła, dlatego dla odmiany mówimy o stalinizmie. Coś takiego jak neostalinizm również zresztą istnieje w obiegu i nie jest utożsamiane wcale z neobolszewizmem.

      Usuń
    10. Dowodzi tego, że już za życia był idolem. Jeśli by nie był, nikt by mu po śmierci pomników nie stawiał.

      W komentarzu po innym wątkiem napisałem, że i liberalizm można zaliczyć do religii. Ma swoich idoli, ma swoje księgi i rzesze wiernych. Na upartego i rytuały by się znalazły. Jeszcze raz przeczytaj przytoczoną wyżej definicję neobolszewizmu w punkcie pierwszym. Jeśli stalinizm jest pochodną leninizmu, a jest, to i neobolszewizm ma te same, tu uwaga: k o r z e n i e ;)))

      Usuń
  9. Szkoda, że Kaczor nie pokazał klaty, tak jak Putin... Może słupki poparcia by mu urosły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W taki ziąb? Chciałbyś aby nam się Prezesunio rozchorował?

      Usuń
  10. Asmo.
    Jeżeli jeszcze mogę
    Próbowałeś,moim skromnym zdaniem nieudolnie, udowodnić mi że bolszewizm jest religią.
    Jeżeli na poważnie potraktować Twoje uzasadnienie,to za religię nalałoby wg Twoich kryteriów uznać uznać np.nazizm,komunizm i inne totalitarne ideologie.

    Co do głównego tematu Twojej notki(felietonu.).
    Na miejscu Biskupa nie nazwałbym tego "neobolszewią”.
    Moim zdaniem bardziej prawidłowe określenie tych co sprofanowali np.wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej,miejsca kultu religijnego,itp,itd. przypomina mu(także i mi) działanie Związku Wojujących Bezbożników,czyli "zbrojnego ramienia" Wszechzwiązkowej Partii Komunistycznej (bolszewików).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z Tobą zgodzę. Nazizm, komunizm i inne totalitarne systemy też się opierają na zasadach religii. Inni bogowie, inne rytuały, ale schemat ten sam.

      To prawda, Związek Wojujących Bezbożników zwalczał Kościół i gnębił wierzących. W radzieckiej Rosji. Zapominasz, że ta organizacja została zdelegalizowana w 1941 roku i rozwiązana w 1947 roku. Natomiast, co do profanacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej mnie nie przekonasz. Obrazu nie da się sprofanować kopią obrazu. Natomiast sprofanować można ludzką godność pomnikami pedofilów. Przypomnę Ci też, że nim zaczęto profanować miejsca kultu religijnego, znacznie częściej profanowano synagogi i kirkuty. Profanuje się do dziś i jestem pewien, że za tym stoją katolicy, a raczej tacy, którzy mają się za katolików.

      Usuń
    2. To prawda,Związku Wojujących Bezbożników już nie ma,Marksa,Hitlera poza Leninem Wiecznie Żywym już nie ma,ale wyznawcy tych ideologii żyją i robią swoje.
      To prawda,że profanowano i nadał profanuje synagogi i kirkuty.Przykładowo w Niemczech policja musi ochraniać synagogi,a w Francji niedawno zdemolowano cmentarz żydowski.
      Jeżeli polska Policja ustali w Polsce takich wandali,to z całą pewnością GW i tevałeny Policji za te działania nie skrytykują i z całą pewnością nie wezmą tych wandali w obronę że są prześladowani przez policję..

      Usuń
    3. To dlaczego ateizm nie? :D
      W ogóle wszelkie możliwe światopoglądy uznajmy za religię, będzie Ci wygodniej. :D

      Usuń
    4. Józefie:

      Widać, że nie czytasz „Wyborczej” ani nie oglądasz TVN. Nie drwiłbyś tak z tych mediów.

      Radku:

      Już Ci tłumaczyłem, dlaczego sam ateizm nie jest, ba, nie może być religią, choć są przypadki, że jacyś idioci, chcieliby stworzyć taką religię. Gdybyś mi zasugerował, że liberalizm humanistyczny jest w jakimś sensie religią, pewnie już bym przytaknął. Ale liberalizm nie jest ateizmem.

      Usuń
    5. Mimo wszytsko, zdajesz się zapominać, że kult czegoś to jeszcze nie religia.

      Może, może. :) Choć ostatnio znalazłem bardziej adekwatne pojęcie - światopogląd religiomorficzny. Łączy was tak samo jak ludzi wierzących - niewzruszone przekonanie o własnej racji i tendencje misyjne. :) Znaczy niektórych, choć zaliczasz się do tej grupy idealnie - jakbym Cię kto za wzorowy przykład wziął...

      Usuń
    6. Oczywiście, że kult czegoś lub kogoś to jeszcze nie religia, ale jeśli temu towarzyszą pewne rytuały, święta i jeszcze świętsze księgi (dzieła) to już mamy do czynienia z religią sensu stricte.

      Może tak: skoro łączy Cię z faszyzmem pojęcie „narodowość” – mogę się do Ciebie zwracać per faszysto? ;)
      Nie mógłbym się określać ateistą, gdybym nie był, nomen omen „święcie” przekonany, że Bóg jest tylko wytworem ludzkiej wyobraźni. Zaś z tymi tendencjami misyjnymi to przesadzasz. Dopiero się zastanawiam czy nie zostać apostołem ateizmu ;)))

      Usuń
  11. Papierowego wydania GW nie czytam,a wydanie elektroniczne jest płatne,więc nie mam dostępu.
    Ale Ty czytasz,więc prawdopodobnie wiesz jak GW pojechała po Policji za zaaresztowanie sprawcy wybicia szyby w oknie synagogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałem kilka artykułów „Wyborczej” na temat wybicia tej szyby. Nie wiem, co rozumiesz pod pojęciem „pojechała po Policji”, w każdym z nich czytałem, że policji udało się szybko złapać sprawcę. Ja bym to uznał za pochwałę...

      Pewnie o tym „pojechaniu” przeczytałeś na jakimś prawicowym portalu, któremu „Wyborcza” jest solą w oku, dlatego uważam, że powinieneś odżałować te 10 złotych miesięcznie na prenumeratę w necie (taniej niż papierowe wydanie). Wiedziałbyś o czym piszesz...

      Usuń
    2. Do dobrze główkujesz.
      Policja dobrze się spisała,a GW jej za to nie skrytykowała(czyli nie "pojechała" po policji, jak to zrobiła w przypadku zajęcia się niejaką Podleśną za sprofanowanie wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej.
      Wręcz przeciwnie,robi ona teraz za męczennicę reżimu kaczystowskiego,oczywiście pod patronatem GW.

      Wg "żydowskiej gazety dla Polaków":

      "Atak na synagogę jest jednym z bardziej drastycznych przypadków fizycznego ataku na społeczność żydowską po roku 1989. To wydarzenie każdemu, kto choć pobieżnie zna najnowszą historię Polski, przywodzi na myśl najgorsze skojarzenia z agresywnym antysemityzmem lat 30. ubiegłego wieku. Dla wielu osób z odradzającej się po Holocauście społeczności żydowskiej w Polsce było to doświadczenie traumatyczne".

      Wg "żydowskiej gazety dla Polaków":

      "Trudno zrozumieć, co może być obraźliwego w tęczy.
      W tradycji świeckiej kojarzy się wszak głównie z nadzieją. A tradycja ta wywodzi się z przekazu biblijnego o tęczy, którą Stwórca przypieczętował zawarcie przymierza z Noem, a poprzez niego – z całą ludzkością. Najprostszym więc odczytaniem tęczowej ikony byłoby więc to, że jest znakiem nadziei. Nie jest dla mnie jasne, co w tym znieważającego".

      Może ty wiesz czego nie wiedzą redaktorzy z Czerskiej,a mianowicie jaka jest różnica między tęczą biblijną a tęczą LGBT?

      Usuń
    3. Znów muszę Cię prosić – wyluzuj! W tej „żydowskiej” gazecie piszą Polacy dla Polaków, chyba że masz w sobie konglomerat mentalności Kaczora i Pawłowicz, dla których polskość to nie przynależność do narodu polskiego, a członkostwo w kaście pisowców.

      Widać jesteś już przez tę kastę całkowicie zbajerowany, jeśli uważasz, że rzut kamieniem w okno, z możliwością trafienia kogoś w głowę (w synagodze byli ludzie, wprawdzie Żydzi, ale nie świnie) jest błahostką w stosunku do pomalowania aureoli MB kolorami tęczy. Nikt nie ukrywa, że ta tęcza jest symbolem LGBT, taki jest przekaz tej prowokacji. Prowokacji (nie myl z profanacją), która jest odpowiedzią na symbolikę pewnego Grobu Pańskiego. Kogoś, kogo nie razi ten Grób, a razi tęcza, bez żadnych skrupułów uznam za hipokrytę. Autor słów w „Wyborczej” o tęczy ma prawo do własnej interpretacji czym jest tęcza, czy jej symbol. I powiem Ci w sekrecie, jest bardziej racjonalny niż Ci, co widzą w tym profanację a już tym bardziej obrazę uczuć religinych.

      Usuń
    4. Niepotrzebnie się burzysz za nazwanie GW "żydowską gazetą".
      Są tacy którzy wiedzą lepiej od Ciebie:

      https://www.dorzeczy.pl/kraj/102737/Nazwala-Wyborcza-Gazeta-Zydowska-Wszystko-sie-nagralo.html

      Usuń
    5. Czytałem, a jakże czytałem. Pies ją drapał, tylko dalej nie rozumiem Ciebie. Jeśli ktoś po tej samej stronie politycznej barykady nazwie krzyż pałką (a ktoś tak nazwał), to będziesz teraz mówił nie o ukrzyżowaniu Jezusa, a o upałkowaniu Jezusa?!

      Usuń
    6. Świadkowie Jehowy wierzą że Jezus nie został ukrzyżowany lecz zawisł na palu,ale pies ich drapał.Dopóki nie będą takich wizerunków rozklejać po śmietnikach,to se mogą wierzyć.
      Ty w Jezusa nie wierzysz i to mi w niczym nie przeszkadza.

      Ale Barbarze Engelking,profesor zresztą,która o Żydach wie wszytko,a nawet więcej,powinieneś uwierzyć,że wie co mówi.

      Usuń
    7. Tylko czy ja Ci coś nakazuję, albo mówię, że coś powinieneś?
      No, poza tym, że czasami powinieneś mieć odrobinę więcej szacunku do innych, i tego się nie wypieram.

      Usuń
    8. Oczywiście nie będę teraz mówił o upałkowaniu Jezusa,panie obrażalski.
      Oczywiście z szacunkiem.

      Usuń
  12. Jedyne ,,nie" jakie można usłyszeć od normalnie patrzących na pewne sprawy osób dotyczy nadużyć i wszelkich przejawów degeneracji moralnej w KK. Pozostałe kwestie poruszane przez arcybiskupa to w mojej ocenie jedynie atak na wszystkich, którzy widzą problem i zaczynają o nim mówić. Też w jakiejś mierze czuję się urażony, staram się mimo raczej materialistycznego i w pewnej mierze agnostycznego patrzenia na świat szanować chrześcijaństwo, Jezusa, Boga.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze, rzecz w tym, że Twoja uraza jest całkowicie subiektywna i nie da się jej „wymierzyć”. Co innego, gdy ktoś Cię obrazi osobiście i tylko Ciebie. To już da się ocenić.

      Odwzajemniam pozdrowienia

      Usuń