piątek, 22 maja 2020

Wańka wstańka


  Mam dla PiS propozycję kuriozalną, ale i wręcz nie do odrzucenia. Skoro bowiem KO zmieniła Kidawę-Błońską na Trzaskowskiego, może PiS powinien zmienić Dudę na Kurskiego? Jacka Kurskiego. Oto bowiem Jarosław Wielki Kaczyński dał do zrozumienia suwerenowi, że obecnie jeszcze urzędujący Prezydent Polski jest ledwie podnóżkiem dla tego szeregowego posła. Przywracając Jacka Kurskiego na stanowisko prezesa TVPiS zrobił Prezydentowi niedźwiedzią przysługę, ośmieszył go, a wręcz upokorzył przed całą Polską.

  Jacek Kurski jest dlatego ważniejszy dla Kaczyńskiego, gdyż ten pozwala medialnie mobilizować elektorat w ważnych chwilach dla Zjednoczonej Prawicy. Czy teraz odpuści, bo i Kurskiemu Duda zalazł za skórę, kiedy uzależniał podpisanie dotacji od jego dymisji? Takich rzeczy w PiS się nie zapomina. Szczególnie teraz, gdy notowania Dudy z dnia na dzień maleją. Kurski jest jak prawa ręka Kaczyńskiego, więc być może z odpuszczeniem wyborów prezydenckich to nie do końca tak, jak napisałem powyżej. Bo po pierwsze, Kurski jest jedynym, który może powstrzymać niezadowolenie z Dudy, po drugie, PiS nie ma nikogo, kto mógłby zastąpić Dudę w stylu, jaki reprezentuje (czytaj: w roli długopisu). Tu jednak nie tyle chodzi o tonącego Dudę, który nie potrafi zdusić do końca SN, ile o odwrócenie trendu. Od niepamiętnych czasów PiS z warczącego wilka bardziej przypomina zaszczutego lisa. Afera goni aferę, że wspomnę trzy ostatnie: wtopę wyborczą Sasina, zamieszanie w radiowej Trójce, czy wreszcie tę wokół Szumowskiego. Trzeci, po Banasiu i Kuchcińskim kryształ się sypie. A teraz dochodzi do tego zamieszanie wokół Zatoki Świń, bo tak naprawdę największą plamę w związku z filmem Latkowskiego dał pierwszy szeryf Rzeczpospolitej – Zbigniew Ziobro.

  Skoro jestem przy temacie „Nic się nie stało” nasunęła mi się pewna refleksja. Rademenes w swojej notce poruszył problem kneblowania dziennikarzy. To prawda, dwóch wymienionych przez niego dziennikarzy dostało zakaz publikacji na poruszone przez siebie tematy, na krótko, gdyż oba zakazy zostały uchylone przez sądy apelacyjne. Niestety (albo i stety), takie jest prawo, że osoba oskarżana przez dziennikarzy może żądać w pewnych okolicznościach wstrzymania publikacji na swój temat. I tak się dzieje nie tylko wobec dziennikarzy podobno niezależnych, że przypomnę sprawę Prezesa NBP, Glapińskiego (dotyczył Dominiki Wielowieyskiej). Ja się tylko zastanawiam, dlaczego to nie działa wobec dziennikarzy zatrudnionych w TVPiS Kurskiego, którzy nagminnie naruszają dobra osobiste pewnych osób i to w sposób oszczerczy? Czyżby TVPiS była ponad prawem, tak jak pewien szeregowy poseł?

  Jednej rzeczy nie potrafię zrozumieć. Dlaczego w tak oczywisty sposób Kaczyński podkopuje, a wręcz niszczy wizerunek Dudy, skoro bardziej posłusznego prezydenta nie znajdzie? Dziś czytam, że według pracowni „Kantor” Duda stracił 20 punktów procentowych przez ostatni miesiąc. I choć wciąż jest na pierwszym miejscu listy przebojów kandydatów na prezydenta – dobrze to mu nie wróży – a przecież Trzaskowski jeszcze nie jest zarejestrowanym kandydatem i de facto oficjalnej kampanii wyborczej nie może prowadzić. Czy Kurski odwróci ten trend? Jeśli taki jest cel przywrócenia Kurskiego na stołek prezesa, to jest w tym duża doza szaleństwa. Jeszcze większa – obrazem paniki Jarosława Zbaw Polskę.
    

21 komentarzy:

  1. Brawo Prezes JKPiS! Pokazał prezydentowi gdzie ma jego niechęć do prezesa JKTVP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wydaje, że JKPiS od zawsze dawał do zrozumienia PAD, gdzie jest jego miejsce.

      Usuń
    2. PAD nie podskoczy JKPiS bo wie, że nic nie znaczy, że jak podskoczy to już nie spadnie tam skąd skakał.

      Usuń
  2. Dlaczego Kaczyński niszczy wizerunek Dudy?Może dlatego,że nie lubi ludzi słabych.Może dlatego,że kiedyś mu się przeciwstawił i on tego zapomnieć nie może.
    Kaczyński żyje chyba już we własnym świecie jego decyzje może powoli przestaną być zrozumiałe.Nawet dla jego elektoratu.

    Jeżeli chodzi o Kurskiego to zajrzyj do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież powołał Dudę tylko dlatego, że to człowiek słaby. Kaczyński na starość całkowicie zamknął się we własnym świecie. Ogarnia mnie strach, bo mi blisko do jego lat, że mogłoby być ze mną tak samo ;) Przy pierwszych oznakach poproszę o eutanazję ;)))

      Zajrzę i skomentuję ;)

      Usuń
  3. no, no, nieźle mały pograł sobie w kulki z maliniakiem, tylko co ten bidulek maliniak ma z tym zrobić, skoro bez "his master's voice" jest nikim?...
    ale z tym wizerunkiem to trochę nie tak... elektorat maliniaka sypie się, ale i tak by się sypał bez tej sprawy, bo jest to ta część elektoratu, która nie głosowała na niego, bo go lubiła, tylko dlatego, że nie lubiła wszystkiego, co się kojarzy z PO... natomiast żelazny elektorat /"wyznawcy", (pis)lemingi, jak zwał, tak zwał/ w ogóle nie wie, o to co tu chodzi, nie wie nawet, że coś się w ogóle stało, a jeśli nawet, to "prezes ma zawsze racje", gdyż jest to najgłupsza część społeczeństwa, głupsza nawet od brunatnego lewactwa...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam Maliniakowi nie będę doradzał ;)
      Oczywiście, pełna zgoda. Elektorat PiS też powoli rozumie, że Duda to tylko długopis, ale z barku laku, i tak będą na niego głosować.

      Usuń
  4. A może Rydzyk na prezydenta? Elektorat ma silny, nawet kampanii wyborczej nie potrzebuje, a że pierwszej damy brak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rydzyk powiadasz? Skąd u Ciebie tyle złośliwości?! ;)))

      Usuń
    2. Złośliwości? ależ skąd! niespotykanie pokojowa ze mnie istota...

      Usuń
    3. Wałęsa dostał pokojową nagrodę Nobla, a i tak od złośliwości uciec nie może ;)))

      Usuń
  5. Mam temperaturę, czuję się, jak przeżuta i wypluta, prawie pos...na ze strachu, ale buzia mi się uśmiechnęłam na notkę w takiej formule :) Poproszę o więcej!

    Piotr mi z ust wyjął (albo z głowy, tak higieniczniej ;) ) to, co chciałam napisać. Prezes nie musi się martwić o ocenę jego posunięć - jeśli ktoś się nad nimi zastanawia, to na pewno nie wyborca PiS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mile połechtałaś moje "ego" ;)

      Czy ja wiem? Wydaje mi się, że nie ma innego, kto zastąpiłby Kaczyńskiego, więc on wciąż jest ukochanym wodzem. Niektórzy tak mają. Może być oszołom, byle rządził twardą ręką i dał popalić tym, których nie lubią.

      Usuń
  6. Witam.
    "Skoro bowiem KO zmieniła Kidawę-Błońską na Trzaskowskiego, może PiS powinien zmienić Dudę na Kurskiego?".

    Co do faktów.
    Musieli zmienić żeby nie uzyska wynik -2.
    Ale dlaczego należy zmienić Dudę na Kurskiego?
    Chociaż jeden merytoryczny augment,jeżeli można oczywiście nieśmiało poprosić?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Józefie

      Jeden?
      - Jest bardziej przebojowy i wyrazisty niż Duda;
      - Zachowuje pozory pewnej niezależności od szeregowego posła;
      - Potrafi każdą porażkę ukazać jako sukces;
      - Jest niezniszczalny.

      Mam nadzieję, że Cię przekonałem ;)
      Odwzajemniam ozdrowienia.

      Usuń
    2. Wg Ciebie będzie miał większe poparcie niż Duda i warto na niego stawiać?

      Usuń
    3. A o to mnie nie pytaj. Nie jestem wróżbitą, ani nie mam wizji ;)
      Niemniej gdyby o mnie chodziło, Kurski miałby mój głos. Może lepiej by nie było, ale jeszcze bardziej śmiesznie. I lista przebojów by odżyła, choć przeboje tylko disco-polo ;)))

      Usuń
  7. Ja temu Dudzie naprawdę współczuję. Gość jest doktorem nauk prawnych, który sprzeniewierzył się pewnym zasadom i przekonaniom łamiąc co chwila Konstytucje. Środowisko akademickie się od niego odwróciło, co podobno gość przeżył. Nadal służył i służy jako długopis robiąc z siebie pośmiewisko. A w nagrodę za swoje "zasługi" jest upokarzany przez ludzi z własnej formacji. Gdybym był w jego sytuacji, to czułbym się jak szmata.
    Ciekaw jestem na ile Duda sobie te upokorzenia odbije jeśli zostanie wybrany na drugą kadencję. W drugiej kadencji prezydenci mogą być bardziej niezależni od swojego środowiska politycznego, bo wiedzą, że nie będą już kandydować. Dodatkowo ktoś kto był prezydentem przez dwie kadencje nie musi się martwić potem o pracę. Także Duda może jeszcze namieszać i odegrać się. Chociaż życzę mu przegranej w wyborach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś mu kompletnie nie współczuję. Gdyby go choć dopadło jakieś nieszczęście w postaci choroby mózgu, ale nie, on wszystko na własne życzenie.
      I chyba dlatego, że może sobie coś odbić w tej drugiej kadencji, Kaczyński i inni za bardzo nie będą dbać o te wybory. Nie słychać jakiegoś larum, że mu już do 35 procent słupki spadły.

      Usuń
  8. Kurski pasuje tylko do telewizji. Z prezydenturą nie da się połączyć jego nazwiska tak finezyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie da? Już mam hasełko: „z prezydentem Kurskim na Kurs!”, albo: „Tylko Jacek zapewni na hymn z rytmie disco-polo”.
      Być może masz jednak rację. Już po mojej notce Giertych zaproponował Sasina, tego od carycy Katarzyny, i kto wie, czy jednak mnie nie przebił?

      Usuń