sobota, 21 maja 2016

Jedność narodu



  Wczorajsza debata w Sejmie uwidoczniła kilka istotnych spraw. Szczególnie jedną: podział na „my i wy” staje się coraz bardziej ewidentny, coraz bardziej ostrzejszy, i coraz bardziej niemożliwy do usunięcia. Ja nie będę ukrywał, że w tym sporze nie będę obiektywny, bo w nim już nie ma miejsca na obiektywizm. Albo jesteś po stronie „my” albo po stronie „wy”. Kto staje w rozkroku, wiele ryzykuje, bo to „wy”, „my” coraz bardziej od siebie się oddalają.

  Pani Premier pokazała wczoraj „kły”. Ja ją nawet rozumiem, jako dzieciak miałem podobnie. Gdy dostałem burę od ojca, najczęściej cierpiała na tym moja młodsza (czytaj: słabsza) siostrzyczka, za co do dziś biję się w pierś. Parlament Europejski taką reprymendę udzielił polskiemu rządowi, Pani Premier odkuła się na opozycji. Ona już zresztą inaczej nie potrafi. I choć zapewniała, że Polska jest częścią UE, że nie ma zamiaru z UE występować, to jednak nie trudno było dostrzec w jej buńczucznym przemówieniu, że z tą Unią nie ma zamiaru się liczyć. Co najwyżej liczy tylko na wsparcie finansowe. Było gorzej, bo pani Premier stwierdziła, że dziś UE jest naszym największym wrogiem (sic!) i tylko PiS jest w stanie ją, Unię, naprawić. Oczywiście na modłę PiS. Jesteśmy wszak krajem niezależnym i nie będzie Niemiec pluł nam w twarz. Nie tylko Niemiec, ale żaden inny kraj, ani nawet taki nic nie znaczący Clinton, nawet jeśli jego małżonka zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych. Trump też nie, bo on też nie propisowski, więc nieważne kto te wybory wygra, raczej wątpliwe, by hameryka dalej cieszyła się mianem naszego sojusznika. Byle tylko wybudowali nam bazę NATO a Unia płaciła to, co nam się bezwarunkowo należy. Tu przypomnę, że niejaki Orban, też postawił na kartę sprzeciwu wobec Unii i to przy dużym aplauzie swoich popleczników. Efekt? Choć wciąż bywa kontrowersyjny i równie buńczuczny, zdecydowanie spuścił z tonu.

  Jeden z polityków PiS wyraził się z nieukrywaną dumą, że to przemówienie da się przyrównać do przemówienia Beka z 1939, chyba zapominając, że kilka miesięcy później Polski już na mapie świata nie było, a gdy się pojawiła, to jako kolonia komunistycznego sąsiada. Wprawdzie teraz pewnie nam to nie grozi, ale ewidentnie rząd PiS dąży do izolacjonizmu. Unii się nie boi, bo ta może, co najwyżej grozić palcem. Aby coś zrobić, potrzeba jest jednomyślność. Tak Pani Premier – jednomyślność, które to pojęcie pomyliło się Pani z wodzowską jednoosobową dyktaturą. Wraca Pani do retoryki magla, przy czy w tym miejscu przepraszam wszystkie Panie, które kiedyś korzystały z tego przybytku. Jedności nie buduje się na eskalacji oskarżeń, a do niewątpliwych zalet światowego formatu polityków, należy umiejętność konstruowania kompromisów, a której to umiejętności Pani kompletnie brakuje. Tym wystąpieniem udowodniła Pani, że bliżej jej do retoryki dyktatorów ubiegłego wieku, których nazwisk, przez grzeczność, nie wymienię.

  Pani Premier często używa frazesu: "Chcemy dobra wszystkich Polaków", co przy mentalności polityków PiS oznacza dziś jedno: Polacy to tylko ci, którzy bezwarunkowo utożsamiają się z tą partią. Tylko w tym kontekście możemy mówić o jedności narodu... Reszta to nie naród, reszta to dla Pani Premier ścierwo a w najlepszym razie stado bezmózgich baranów.


26 komentarzy:

  1. Od pierwszego dnia, gdy pis doszło do władzy powtarzam- dla dobra wszystkich Polaków należy kraj administracyjnie podzielić- na część pisowską i na tę dla normalnych, proeuropejską. Zawsze lepiej i korzystniej być krajem małym, zgodnym, skupiającym ludzi mądrych i normalnych niż krajem z takim bagażem jak pis i jego wyborcy, bo oni zawsze tacy będą.A broszkowej się wczoraj wydawało, że jest Rejtanem. Wyobraziłam sobie jak po zamknięciu obrad leci do swego szefunia i czeka na pomerdanie po łebku.Ale i tak z powiatowej nie awansuje na wojewódzką, niech się nie łudzi.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urzekłaś mnie tymi określeniami: „pisowska” i „normalna” :)
      Co do pani Premier; ona nie musiała czekać na zakończenie obrad, wszak Prezes cmoknął ją oficjalnie dwa razy w rękę i raz w policzek, oficjalnie na sali obrad i to w świetle kamer. Natomiast bardzo wymowne było opuszczenie Sali Sejmu pisowców w czasie przemówienia Schetyny. Pewnie na naradę :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ja nie oglądam TVP, tylko słyszałam ten jej histeryczny wrzask. Patrzenie na to pisowskie plemię doprowadza mnie do mdłości a torsje nie są moim ulubionym zajęciem.
      Miłego;)

      Usuń
  2. Aż mi się ciśnie takie powiedzenie ,,Gdzie dwóch się bije ,tam trzeci korzysta .Bardzo mądre te stare przysłowia .
    Może nasi politycy potrzebują jakiejś cudownej mikstury i wszyscy zgodnie ,,Chlup w ten głupi dziób ,, Żeby Polska była
    Polską . Za którą nie wstydzi się zwykły , szary człowiek w której żyje się w miarę normalnie .
    Pięknego dnia życzę :) bliżej natury :) dalej od polityki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekaw jestem, kto w tej sytuacji jest tym trzecim? Chyba tylko Putin...
      Pisząc o miksturze pewnie masz na myśli alkohol. W tym przypadku jest bardzo niewskazany, gdyż najczęściej tylko pobudza agresję.
      Je jestem bardzo blisko natury, mam ją na wyciągnięcie ręki w pełnej okazałości. Udawanie, że polityki nie ma, jest przysłowiowym (skoro mowa o przysłowiach) chowaniem głowy w piasek. To, że się nie chce czegoś widzieć, nie znaczy, że tego nie ma.
      Pozdrowienia.

      Usuń
  3. Stara rzymska zasada: "Dziel i Rządź" Gdy naród głupi, a każdy naród,który się daje skłócić jest głupim narodem, to zajęty wzajemnym zwalczaniem, nawet nie zauważy jak pod nosem okradziono go z 80 mld zł (czyli każdą rodzinę na 800 zł miesięcznie). I aby nie było wątpliwości, głupota jest po obu stronach.

    @Anabell, bez urazy, ale samo powtarzanie sobie, jestem mądrym, najmądrzejszym na świecie, wręcz jestem geniuszem, powagi nie dodaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznę od tego, że nie bardzo rozumiem, co masz na myśli „głupi naród” utożsamiając to z łatwością jaką daje się podzielić? Ja znam tylko dwa przypadki ogłupienia narodu. Pierwszy miał miejsce, gdy zwyciężał bolszewizm, drugo, gdy zwyciężał faszyzm. Oba przypadki świadczą o jednym. Jednocześnie się pod hasłami jednego sztandaru (nieważne czy narodowego, czy populistycznego) prowadzi do jego zguby. Zapytam zatem przekornie: możesz wskazać na płaszczyznę, która by naród jednoczyła bez zastrzeżeń?
      Każdy naród daje się okradać -przez podatki, zawsze większe niż to wynika ze stanu gospodarki.

      Usuń
    2. Nie piszę tutaj o podatkach, ale o nielegalnych transferach. Do tego trzeba dodać jeszcze legalne transfery. Głupi naród, to taki, który kłoci się ze sobą i bije między sobą, zamiast bić wspólnych wrogów.

      Usuń
    3. Niestety, Ty wpisujesz się w format głupiego narodu. Stąd, zauważ nie polemizuję Andrzejem Rawiczem, nie dlatego, że się z nim zgadzam, bo nie zgadzam się z nim w zasadniczych kwestiach, ale stara się podchodzić do zagadnień obiektywnie, zaś u Ciebie widzę czystą propagandę nie popartą żadnymi faktami.

      Usuń
    4. Zauważ, co wynika z historii, że jedynie w obliczu prawdziwego wroga potrafimy się jednoczyć :)
      Nielegalne transfery to nie tylko domena naszego kraju.

      Usuń
    5. Owszem, ale temat ciekawy, zwłaszcza we współczesnym świecie. Analiza porównawcza miałaby sens, ale ...

      Usuń
    6. Nawiąże jeszcze do Twojego wcześniejszego komentarza. Rzecz dotyczy obiektywizmu. Ja bardzo często podkreślam, że moje notki są ewidentnie subiektywne, ale nie dlatego, żebym się wstępnie usprawiedliwiał, a dlatego, że nie do wszystkiego jestem w stanie odnieść się obiektywnie. Gdybym twierdził, że we wszystkim jestem obiektywny, byłoby to wierutne kłamstwo. Bo skoro nawet odbiór rzeczywistości czasami trudno nazwać obiektywnym, co dopiero mówić o polityce? Przecież dziś nawet opis historii trudno uznać za obiektywny, jeśli się nie ogranicza do podania suchych faktów i dat. Każda próba opisu tych faktów, odniesienia się do nich, a priori będzie obarczona subiektywizmem opisującego.
      Oczywiście, że temat transferów jest ciekawy i to na wiele sposobów, ale... no właśnie – nie czuję się na tyle mocny, by ten temat podjąć, a improwizacja mnie nie interesuje, bo by mnie ośmieszyła. Ośmieszać się na czyjeś zlecenie, też nie zamierzam :)

      Usuń
  4. Wszystkim, wynoszącym się ponad stan, grozi (wcześniej, czy później) upadek. Ale niektórzy uważają, że lepiej przeżyć jeden dzień z rozmachem, niż dziesięć "bezpłciowo" i wciąż tego szczęścia poszukują (!) Nie jest przecież tajemnicą, że władza, jak narkotyk uzależnia, a ciągła myśli, że w każdej chwili można ją utracić, wyzwala energię nie do podrobienia. A swoją drogą... czy nie Jesteś zbyt surowy w ocenie Pani Premier (?)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już Tobie tłumaczyłem, że Pani Premier nie może liczyć, jako polityk, na żadne względy, tym bardziej, że popełnia fatalne błędy. Wspominaliśmy niedawno o Cimoszewiczu, polityku mało akceptowalnym przez dzisiejsze opcje polityczne. Mam wrażenie, że patrząc na niego przez pryzmat dzisiejszych polityków, jest to dla nich standard wręcz nieosiągalny. Budził emocje, sprzeciw, ale nie dzielił w ten sposób jak obecni.

      Usuń
  5. Dobrze, że nie miałem jak oglądać tej debaty, bo nerwy chyba by mi zupełnie puściły. Wystarczyły mi wycinki z niej podane wieczorem w TVN24.

    Swoją drogą zastanawiam się jaką moc ma ta uchwała podjęta przez PiS? Bo jakoś nie widzę zagrożenia dla suwerenności państwa. Chyba, że za zagrożenie uzna się wewnętrzną sytuację. Choć wtedy całość traci nieco sens.

    Ja oglądam. Wydaje mi się, że od jakiegoś czasu nie mam potrzeby by odnajdywać to coś w filmach. Obejrzałem w życiu nieco filmów godnych uwagi za poleceniem Rodzicielki, obejrzałem też sporo seriali polskich z przeszłości wartych uwagi. A obecnie skupiam się raczej na muzyce i książkach. Wybaczam. :)

    Mam podobnie, choć z drugiej strony leśna głusza może powodować chęć lenistwa. Co do książek i innych materiałów mam najpotrzebniejsze rzeczy w laptopie, bo to już właściwie opracowanie jednego zagadnienia i po parę przykładów naruszeń związanych z możliwą korupcją do dwóch innych tematów.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie o moc tej ustawy chodzi, a o jej sens. Ściślej - bark jakiegokolwiek sensu :)

      Usuń
    2. Można i tak do tego podejść. Swoją drogą chyba w paru wątkach politycznych ostatnio popularnych zagubiłem się na pierwszym zakręcie. I nawet nie ma jak nadrobić tego. :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Nie czepiałbym się ani obecnej premiery, ani poprzedniej, obie były jednakowego formatu, mocno peryferyjnego. Bez swoich protektorów były i będą niczym (nikim?). Oczywiście obecna premiera ma przerąbane, bo z jednej strony trybunał stanu wisi jak miecz Damoklesa, a z drugiej nadprezes, który jeszcze nie wisi.
    Jak widać obie popisdowate partie idą w zaparte i wydaje się, że od tego Polska też może dostać zaparcia. Życzę więc szybkiego wypróżnienia bez przerywania snu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe do kogo te życzenia? Ja nie mam żadnych problemów w tej materii :)

      Usuń
    2. Z fragmentu mojego zdania: "... obie popisdowate partie idą w zaparte i wydaje się, że od tego Polska też może dostać zaparcia ..." chyba dość jasno wynika, że moje życzenia kierowane są w stronę Polski popisdowatych partii?

      Usuń
  7. Rozumiem, ze chcecie Polski PiSowskiej i normalnej czyli Schetyny; niestety, ja się nie mieszczę w Polsce Schetyny, zatem nie dajecie mi wyboru - muszę przynależeć do tej pisowskiej. Nie wstydzę się premier Beaty Szydło; jej wystąpienie oglądałam i...nie wstydzę się tego co powiedziała. A to, że uznacie mnie za nienormalną - trudno. Najwyżej możecie się ze mną nie zadawać, abyście się nie zarazili moją nienormalnością. Tylko potem mi nie zarzucajcie, że to ja dzielę Polaków, bo ja nikogo nie pisowskich i normalnych. Mnie tam wszystko jedno gdzie mnie zaklasyfikujecie, bo mam prawo do swego zdania i swej opinii. Nie w oparciu o informacje z "magla" lecz w oparciu o to, co sama widziałam i słyszałam. Taka już jestem, że przeżuty przez kogoś pokarm przyprawia mnie o torsje. Sama już nie wiem kim ja jestem ;do PiS nie należę, według Schetyny nie jestem Polska, bo Polska wstydzi się za panią premier, a ja się nie wstydzę, zatem kto ja jestem? Myślisz, że stoję z rozkroku?
    Tak to prawda; gdzie się dwu bije tam trzeci korzysta. Tylko jakoś politycy o tym nie pamiętają. Cimoszewicz -łebski chłop, ale...pyszałek i ignorant. Widziałam i słyszałam jego wypowiedź po wizycie w zalanym przez powódź Raciborzu, gdyby nie jego buta i skarcenie, że ludzie panikują, to Koźle, Krapkowice i Opole nie zostałoby zalane, bo na czas podjęto by ewakuację mieszkańców. Mądry to jest, ale żeby jeszcze nie był taki buc ....
    kogo jeszcze obgadamy? pozdrawiam życzliwie :) Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznę od ostatniego wątku Twego komentarza. Cimoszewicz palną głupstwo, ale miał odwagę się do tego przyznać i gdy zmienił się układ sił, podał się do dymisji z podniesioną przyłbicą. Nikogo nie oskarżał, nikogo nie winił za swoją porażkę. A, co obecna pani Premier? Jeszcze nie przegrała, a już szuka winnych wszędzie, tylko nie u siebie. Jeszcze jej nikt nie odwołał, ale już widzi winnych wśród opozycji mając pełnię władzy (sorry, zdaje się jej, że ma pełnię – bo nad nią jest Prezes) – Sejm, Senat, Prezydent, Prezes i marginalizując Trybunał Konstytucyjny. Jeśli jej coś naprawdę przeszkadza to tylko własna buta. A już tak na marginesie, uważam, że słowa Cimoszewicza wobec powodzian zawierały sporo racji. Ale to już osobny temat.
      Ja też jej wystąpienie oglądałem i dla odmiany, mnie jest za nią wstyd. Demagogia i zero konkretów, niegodne pierwszej osoby w państwie. A to, że dzieli, zamiast jednoczyć widać w naszym, jakże różnym odbiorze jej słów. Czy ja mogę mieć do Ciebie pretensje, że masz inne poglądy? Byłbym takim hipokrytą jak pani Premier. To, że różnimy się w poglądach nie powinno z nas czynić wrogów. Jeśli Ty uważasz inaczej, to znak, że w dzieleniu Polaków pani Premier jest mistrzynią. Ale dodam, nigdy nie odbierałem Cię jako nienormalną, przykro mi, że w ogóle takie podejrzenia się u Ciebie pojawiają.
      Pozdrowienia :)

      Usuń
    2. Asmodeuszu> my szanujemy swoje poglądy i tak samo powinni uczynić politycy. Mamy nie tylko odmienne zdanie [opinię] ale także całkiem co innego widzimy, gdyż ja uważam że to opozycja dzieli Polaków i w moim przypadku uczynił to Schetyna wypowiadając się także za mnie [nie tylko za mnie]. Ty twierdzisz, że Polaków dzieli Premier Szydło - a ja twierdzę, że Schetyna i co teraz? jeśli Ty uważasz inaczej to znak, że mistrzem w dzieleniu nas jest Schetyna :) i co? pójdziemy na marsz po przeciwnych stronach barykady i będziemy do siebie strzelać aby udowodnić kto dzieli?
      Asmodeuszu> mnie nurtuje tylko jedno pytanie- kiedy kończy się kadencja Rzeplińskiego w TK? myślę, że potem już nie będzie "wojny" o TK.
      pozdrawiam i obiecuję, że do Ciebie strzelać nie będę tylko musimy ustalić jaki dasz mi znak, że Ty to Ty ? :) kiedy szczerze mówiąc nawet nie znam Twego imienia tylko nick. Czy to oznacza że jesteś mistrzem w kamuflażu?
      życzę miły snów :) Basia

      Usuń
    3. Chciałbym zwrócić uwagę, że od ponad pół roku PiS z J. Kaczyńskim na czele, również przez usta swoich marionetek, pani Premier i pana Prezydenta, non-stop obraża Polaków, którzy nie popierają polityki tej partii. Raptem, trzy dni temu Schetyna przyjął retorykę PiS – nikogo nie wyzywając, a Ty czujesz się obrażona. Co mają myśleć Ci obrażani przez ostatnie pół roku, choć na dobrą sprawę to się ciągnie od czasów poprzednich rządów Kaczyńskiego?!
      Ale możesz się nie martwić, ja na żadne barykady się nie wybieram, więc jeśli będziesz strzelać, to na pewno nie do mnie... :)
      Spokojnej nocy :)

      Usuń
    4. Asmodeuszu> wybacz ale nie pojmuję [widać jestem tak tępa] jak to może być że ktoś najpierw wstydzi się za kogoś a potem zniża się do poziomu tej osoby? to nie jest tak, że tylko PiS stosuje mowę "nienawiści". teraz już pewnie nie dojdziemy końca [początku]kto pierwszy zaczął ten cyrk. Wspomnę tylko tylko byłego marszałka Sejmu; "złotousty Sikorski o dożynaniu watahy" albo ostatnio "Antoni świr". Byłoby Ci miło, gdyby ktoś Ciebie nazwał świrem? A te inwektywy;
      mały człowieczek, kaczyzm, kaczor, kurdupel, uzurpator, kurwizja, chamski, podły, karzełek, Jaro-Nero, prezesik, kucyk, kłamliwa, oślizła glizda, hieny, szakale, skunksy, bezwolna marionetka, stado baranów, kaczogród, pisowski miot, pisiory, oszołomy, ciemnogród (ile w tym pogardy, poniżenia - :" ... I bili go po głowie trzciną,i pluli na niego ...")", "Mohery" etc... czy gdyby takie epitety, [tyle pogardy] padały pod Twoim adresem byłbyś w stanie utrzymać emocje na wodzy? Przykład typowej mowy nienawiści; -
      "To co napluł dzisiaj na nas rozwścieczony Kaczyński, to przeszło już wszystko, mały rozhisteryzowany człowieczek prosił się o kaftan bezpieczeństwa. Odfrunął zupełnie. EJŻE, Nie ty prezesiku będziesz mówił, kim byli moi przodkowie, kim jestem ja, nie ty będziesz uczył mnie patriotyzmu, nie będziesz mi zabraniał używać polskiej flagi, a jakie masz do tego prawo moralne karzełku ???? ale się boisz, ale masz rozbiegane oczka ... nie myślałeś że ktoś nie da się na kłamstwa nabrać ? nie wystarczy rzucić forsą, nie swoją rzucasz. Kim ty jesteś, władcą ? kto ci dał prawo do nas ? Rób tak, jak dzisiaj a zdziwisz się, jak twoje wrzaski nas przestraszą. A kuku, Nie odbierzesz ani jednej biało czerwonej chorągiewki. Małe łapy precz od nas , masz prawo własności do kota, nie do narodu, klei ci się władza do łapek ? już ci się od tej władzy popierwiastkowało z kretesem. Za dużo nas na twoich poddanych, za dużo ... jeszcze się zdziwisz, bo coraz więcej, i zapluj się na amen, nie poradzisz."
      To typowy przykład hajtu, ale przykład idzie z góry i już teraz nie jesteśmy w stanie udowodnić - kto zaczął. Najwyższy czas aby ktoś "mądrzejszy" dał przykład mowy miłości, a nie zniżał się do rzekomego poziomu adwersarzy. Bo chyba nie uznasz określenie "wściekła" za mowę miłości;
      "Wściekła Szydło zarzuca opozycji zdradę, a co robi PiS? Składa wniosek... ws. obrony suwerenności Polski".
      P.S. ja także nie wybieram się na żadną barykadę,a w dodatku już nie pamiętam jak się strzela, więc w obawie, że mogłabym zrobić krzywdę sobie - nie mam ani pistoletu ani karabinu. Co najwyżej mogłabym strzelać z wodnego [na śmigus dyngus kupionego] karabinu wnuka. Boisz się wody?
      pozdrawiam niedzielnie :) Basia

      Usuń
    5. Coś powinniśmy sobie wytłumaczyć, może właśnie, co do genezy podziału Polaków. W mojej ocenie, główną przyczyną były chore ambicje braci Kaczyńskich i to już w czasach powstawania PC. Nikt w tamtych czasach nie potrafił narzucić takiej retoryki, jak oni. To się nasiliło w czasach pierwszych rządów PiS i po katastrofie smoleńskiej. Dziś osiąga apogeum. Wszystkie Twoje cytaty, to tylko mały pikuś wobec retoryki jaką stosował J. Kaczyński, i nic innego jak tylko pokłosie jego metod. Sam sobie jest winien tych epitetów, bo jak wspomniałem: kto jaką bronią wojuje…, hajtu uczył obecnych polityków sam Kaczyński.
      Piszesz teraz, że nie wybierasz się na żadną barykadę. Tylko, co napisałaś w komentarzu wyżej? Powinnaś się zastanowić, którą opcję wybrać, choć w moim osobistym odczuciu, na barykadę się nie nadajesz, na tyle na ile dałaś się poznać, chcę rozumieć, że to było tylko przekomarzanie, a jednak odrobinę zabolało, bo osobiście na taki pomysł bym nie wpadł, by stawać po jakiejkolwiek stronie barykady. Dla mnie jedynym możliwy rozwiązaniem jest szukanie kompromisu, a jak wiadomo, kompromis wymaga ustępstw i wzajemnego poszanowania. Ten nikogo nie zadowoli, pozwala jednak uniknąć rozwiązań ostatecznych. Rzecz w tym, że o kompromisie nie wystarczy rozmawiać, nie wystarczy się nim zasłaniać, do kompromisu trzeba dążyć. Tego naszym rządzącym ewidentnie brak. A efektem tego jest to, że nawet przyjaciele zaczynają brać pod uwagę rozwiązania, którym daleko do jakiegokolwiek sensu.
      Pozdrawiam serdecznie w nadziei, że raz na zawsze zapomnisz o barykadach :)

      Usuń